Napisano 14.03.2008 - 23:02
Napisano 15.03.2008 - 01:39
A to ciekawe, niby dlaczego nie uważasz tych "przypadłości" za chorobę. A co do "zgody", jak dziecko się zgodzi na współżycie to to już jest wszystko w porządku, czy masz na myśli jedynie piętnastolatki.Osobiście nie uważam zoofilii i pedofilii za choroby
Istnieją i działają liczne organizacje zrzeszające pedofilów, po obu stronach Atlantyku. Ale chyba największą jest NAMBLA (North American Man/Boy Love Assosiasion) zrzeszająca tzw. "boyloverów", czyli mężczyzn gwałcących chłopców (co oczywiście nie ma nic wspólnego z homoseksualizmem, gdzieżby tamMnie bardziej chodzi o to skąd masz informacje o tym, że homoseksualiści trzymają z pedofilami itp. I jakie to są argumenty stosowane przez pedofilii, a które stosowali homoseksualiści.
Źródło: Oznon (takie czasopismo jeżeli ktoś nie słyszał)Ruch gejowski stał się trampoliną i poligonem doświadczalnym dla pedofili. Dziś mają już swoją partię, domagają się legalizacji współżycia z dziećmi.
Holenderscy pedofile założyli partię o nazwie Dobroczynność, Wolność i Różnorodność (NVD). Stawia sobie ona za cel legalizację pedofilii, tzn. umożliwienie współżycia seksualnego z dziećmi od 12. roku życia (dziś w Holandii karalne jest współżycie płciowe z dziećmi poniżej 16 lat). Nowa partia chce usankcjonować pornografię dziecięcą i zoofilię. Jej założyciel, Ad van den Berg, uważa, że telewizja powinna mieć prawo do emisji tych materiałów bez ograniczeń, zaś aktorem porno może być każdy, kto ukończył 16 lat.
Holenderscy pedofile nie ukrywają, że w swej kampanii politycznej zamierzają wykorzystać zdobycze ruchu gejowskiego. Gejom udało się poprzez akcje społeczne zmienić nastawienie zachodniej opinii publicznej do homoseksualizmu. Równie długa droga czeka teraz pedofilów, uważają działacze NVD.
Lobbing wśród psychiatrów. Akceptacja homoseksualizmu w skali globalnej zaczęła się od przegłosowania w 1973 r. przez większość (58 proc.) członków Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrycznego (APA) rezolucji, że nie jest on chorobą. APA cieszy się tak wielkim prestiżem w świecie nauki, że de facto ustala normy w światowej psychiatrii.
Pedofile o tym wiedzą, dlatego chcą zdobyć sobie przychylność większości amerykańskich psychiatrów. Od 20 lat APA jest więc platformą naukową dla badaczy promujących i usprawiedliwiających seks z dziećmi. Umożliwia publikowanie i komentowanie ich badań oraz organizuje dyskusje na ten temat. Efekt jest taki, że coraz częściej w świecie nauki pojawiają się twierdzenia, że współżycie z nieletnimi stanowi normalny aspekt ludzkiego życia. Np. w 1998 r. w biuletynie APA opublikowano głośną pracę, której autorzy postawili tezę, że negatywne skutki molestowania seksualnego dzieci nie są tak głębokie, zaś pedofilia nie powinna być społecznie napiętnowana.
Wspólna sprawa. Argumenty na rzecz pedofilii pojawiają się często w prohomoseksualnych pismach naukowych, takich jak „Journal of Homosexuality”, „The Journal of Sex Research” czy „Archives of Sexual Behavior”. Redakcja pedofilskiego periodyku „Paidika” zdominowana jest przez działaczy gejowskich, jak John DeCecco, wykładowca Uniwersytetu w San Francisco i redaktor „Journal of Homosexuality”.
To ostatnie pismo już w 1990 r. opublikowało specjalny, podwójny numer poświęcony pedofilii określanej jako „męska intymność międzypokoleniowa”. W jednym z artykułów pojawiło się stwierdzenie, że rodzice powinni traktować pedofila, który współżyje z ich synem, „nie jako rywala czy konkurenta, nie jako złodzieja ich własności, ale jako partnera w wychowaniu chłopca, kogoś, kogo z chęcią przyjęliby do domu”.
W prasie gejowskiej można natknąć się na pedofilskie deklaracje, np. „The Sentinel” pisze, że „miłość między mężczyzną a chłopcami leży u podstaw homoseksualizmu”. Zaś w „The Guide” czytamy: „Możemy być dumni, że ruch gejowski jest domem dla tych niewielu, którzy mieli odwagę powiedzieć głośno, że dzieci są naturalnie seksualne, że zasługują na prawo do ekspresji seksualnej (…). Zamiast bać się, że nazwą nas pedofilami, musimy dumnie ogłosić, że seks jest dobry, w tym seksualność dziecięca… Musimy to robić dla dobra dzieci
Użytkownik Trajan edytował ten post 15.03.2008 - 01:51
Napisano 16.03.2008 - 15:27
Wiem, wyolbrzymiałam to trochę. Jednak, gdy słyszy się tu o bójkach, przepychankach itd. itp., zwykle okazuje się, że maczali w tym swe palce Polacy. Stąd mój wniosek.Tacita napisała:
Skąd pewność, że to na 99% Polacy?Tutaj (w UK) nikt się nie przejmuje czyjąś orientacją. Jeśli para homoseksualistów zostałaby pobita, na 99 % zrobiliby to Polacy.
Napisano 16.03.2008 - 15:43
No i kary za nazwanie kogoś 'pedałem' to po prostu porażka. Niedługo nie będzie można lewaka nazwać lewakiem i tyle. Świat staje na głowie, a ta przesadna tolerancja nie wyjdzie na dobre nikomu.
Napisano 16.03.2008 - 16:24
Napisano 16.03.2008 - 17:28
Użytkownik Varg edytował ten post 16.03.2008 - 17:29
Napisano 16.03.2008 - 17:38
Napisano 16.03.2008 - 17:42
Napisano 16.03.2008 - 18:15
Varg, napisałeś, że w takiej chwili mylisz "gdzie jest klatka". Gdybyś dowiedział się, że Twój pracownik jest homo i z tego powodu go nie zwolnił, to mam uwierzyć, że traktowałbyś go tak jak wcześniej? Śmię wątpić, mimo wszystko.Tacito, taka jest moja reakcja na dwóch pedałów, którzy się macają i ślinią. A jeden pedał w pracy, zakładam, że się nie ślini, nikogo nie maca, nie oskarża ani w żaden inny sposób nie okazuje swojej odmienności, bueeeh...
Napisano 16.03.2008 - 18:48
co do dzeci, to raczej lepiej jest jesli wychowuje je jeden rodzic niz para homo. to moze wzpaczyc psychike, spowodowac, ze w przyszlosci dzieci nie znajda partnera. idac dalej, gdyby liczba homo wzroslaby za bardzo, to gatunkowi ludzkiemu groziloby wymarcie. to paranoiczna, ale realna wizja. ps. sorry za pismo, ale klawiatura mi sie psuje.
![]()
Proszę nie cytować całych postów.
Tacita
Napisano 16.03.2008 - 20:15
Jeśli ci to tak przeszkadza to dzwonisz na 997 i sprawę masz rozwiązaną. Nie widzę problemu!?Ostatnio do pubu, w którym pracuję przyszła pewna parka - chłopak z dziewczyną. Zamówili jedzenie, na które musieli troche poczekać. W przeciągu tych 15 minut bez przerwy się ściskali, całowali, ślinili i nie wiem co jeszcze. Nie byli tam sami to raz, po drugie to przecież miejsce publiczne, a nie łóżko - to dwa, a trzy - gdy na nich patrzyłam, robiło mi się niedobrze. A nie była to przecież para homo.
Jeśli o mnie chodzi, to czy ktoś jest homo czy hetero - jego interes, ale swoje miłostki mógłby wyrażać w łóżku, bądź w dyskretny sposób. Niektórzy wcale nie mają ochoty patrzeć na "seks" na ulicy (czasem tak to wygląda).
Napisano 16.03.2008 - 20:33
Napisano 16.03.2008 - 21:23
0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych