Ja właściwie zgadzam się z tym co napisałeś i nie skrytykuję, bo stawianie do pionu być powinno. Tak jak zrobiłeś to w moim przypadku.
A co do Boga nie-miłosiernego, stara prawda, jako stara księga opisuje Tyrana, który w zawistny często sposób manipulował ludźmi dla własnych celów. Wolę oddzielić religię od wiary, a nie każdy to potrafi. Wolę wierzyć zgodnie z myślą, że skoro cały wszechświat jest częścią Boga a On częścią niego samego, to lepiej wierzyć w samego siebie, we wszystko co najlepsze wewnątrz i korzystać z potencjału duszy i rozumu 
Widzisz,
może czasem jestem zbyt ostry ale tak mnie wychowano w tamtych czasach. To dyscyplina pcha cywilizację do przodu. Jesteś bystry i widzisz że nawet "najlepszy płyn" bez naczynia jest tylko kałużą.
Po prostu nie lubię jak z forum robi się ankieta. Ktoś wklei coś tam (zgadza się z tym ale sam nie potrafił wysłowić się , czasem prowokuje) a ktoś pisze że też tak myśli, i nic więcej - krzyk samotności.
Hmm, :-) jesteś na granicy drogi do doskonałości lecz to cienka linia i trzeba być ostrożnym. W środku możesz znaleźć i Stwórcę i demony. Jeśli zakładasz Jego istnienie to powinienieś także wziąść pod uwagę co mówi o nieprzyjacielu - ponoć najwięcej demonów jest przy skręcających na właściwą drogę.
zdrowia,
Ze zrozumieniem spraw duchowych jest jak z sexem. Jesteś dzieckiem, zabawki, słodycze, tv, gry to twój cały świat. I nagle dorastasz i dostrzegasz, przeżywasz sex i widzisz że jest coś nowego/innego/mocniejszego poza małym światem dziecięcych wyobrażeń.
Taki duży chłopczyk i nie wie, że "sex" ma polski odpowiednik przez "ks"... oj nasz pobożny chrześcijanin spędza za dużo czasu na serwisach dla dużych chłopców i mu weszło w nawyk. Nie odnoś się do wieku adwersarza, na forum ma prawo wypowiadać się każdy. To tak jakby dyskredytować Cię, bo jesteś wierzącym.
Stary Testament zawsze był moją ulubioną powieścią fantastyczną, ilustrującą egocentrycznego tyrana ale i pełną eskalacji bałwochwalstwa, niepotrzebnej śmierci ( ajć no potrzebnej, On jej chciał), pedofilii, traktowania kobiet jak przedmioty ( na myśl przychodzą córki Lota czy też żona Lewity), wywyższania tego co żydowskie ponad resztę "złego" świata. Nie powiesz mi, że Bóg postąpił słusznie, będąc wyposażonym w omnipotencje wchodzi w układ z Szatanem, to jest Bóg, w którego chcesz wierzyć ? Bóg, który dla własnej uciechy niszczy człowiekowi rodzinę, zsyła na nie trąd, zabija mu synów... i wy macie czelność nazywać go miłosiernym. Stery Testament to silna księga, po jej przeczytaniu byłem pod większym wrażeniem niż po przeczytaniu kronik z Auschwitz.
Pamiętaj, jeśli zrozumiałeś kim jest Bóg to znaczy że to nie ON.
Jest kobietą ? Ale jaja... nie nie może być kobietą. Kobiety to idealistki, żadna kobieta nie spieprzyła by tego świata tak jak on to zrobił, w końcu lubicie wszystko przypisywać Bogu.
Może trochę zbyt obskurny ten post, za co i mnie zminusujecie( i jeszcze jeden i jeszcze dwa), jednak mam lekkiego kaca i nie chce mi się wymuszać elokwencji. Powtórzę tylko jeszcze raz to co mówiłem już kilkukrotnie: Polski katolicyzm jest zamknięty na metafizykę, za to silnie powiązany z nacjonalizmem. To wiara zbiorowa, nikt nie bierze tej wiary na swoje brzemię, to nigdy nie jest "moja wiara" to zawsze jest " nasza wiara" co widać choćby przy Święcie Zmarłych, cały naród wędruje wtedy na groby.(Większość tylko wtedy).
Ok, lekcję polskiego mamy za sobą.
NOWY SŁOWNIK POPRAWNEJ POLSZCZYZNY, red. A. Markowski
Magdalena Tytuła, Marta Łosiak "Polski bez błędów. Poradnik językowy dla każdego"
Masz rację, wypowiadać - a nie tylko zagłosować w rodzaju "też tak myślę"
Wybacz ale śmieszy mnie to co napisałeś. Pewnie znasz lepiej rachunek tensorowy, jakobianów, wariacyjny i twierdzenie Noether niż Boga a jednak jakoś mi nie wiadomo że błyszczysz wiedzą eksperta na forach matematycznych (mylę się ?....)
Tak dużo o istocie Boga wiesz, że ważysz się w taki pewny sposób komentować (co myślał, jakie zamiary miał, co wiedział o ew. przyszłości mordowanych) ? - chłopie, aniołowie tego nie wiedzą.
To po pierwsze.
Skoro tak krytycznie o Bogu się wyrażasz to zakładasz jego istnienie (chyba logicznie z całym bagażem kar i obietnic) - skoro istnieje niebo to każde cierpienie tutaj jest pryszczem (aby było łatwiej ci załapać - tak jak w filmie matrix; wszelkie niewygody itp to ułuda, bolesna ale tylko chwilę)
Czytałem ostanio arcyciekawą książkę - nie ma nic gorszego niż krytykowanie. Człowiek jest tak silny i tak wspaniały że poradzi sobie z większością trudów - byleby tylko nie pałętali mu się pod nogami siewcy zwątpienia i odwracacze uwagi od celu (truciciele w mediach i na forach takimi są, nic nie robi tylko szumi, to źle, to niedobrze, ten taki, ten owaki)