Mówię tylko za siebie ;-)
Mr 8:34
34. Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje!
Bóg dał mi wolną wolę i skorzystałem z niej, poszedłem za Jezusem. Wybrałem tą wiarę bo daje mi wyższy cel w życiu, daje mi siłę. Jest ugruntowana mocno przez pewne ważne wydarzenie w moim życiu oraz kilka pomniejszych - stąd wiem w co wierzyć.
Nie dlatego ona bo sąsiedzi, zawsze staram się nie patrzeć co inni robią gdy wykonuje wyboru, który może zdecydować o moim losie. Nie zrobie raczej czegoś, bo inni tak robią. To, że inni tak robią nie ma zbyt znaczącego (biorę to w pewnym niewielkim stopniu pod uwagę) wpływu na moją przemyślaną decyzję. Dotarłem do źródła, które daje mi poznać prawdę o Bogu, a jest nim Biblia.
Choćby mnie masakrowano, bito, pluto na mnie to nigdy nie wyrzeknę się tego w co wierzę. Wiem, że Bóg jest. Skąd mam poznać drogę do Boga - z nauk Jezusa i nie tylko. Jak nie tam gdzie są spisane - źródle? Dlatego skoro Biblia jest dla mnie i dla innych (a przynajmniej powinna) źródłem, na którym oparłem wiarę jest najważniejsza. <- własny zakres.
Należę do KK bo mam z nim najwięcej wspólnego, dość sporo moich poglądów pokrywa się z tym co głosi.
To może brzmieć jak majaczenie chorego człowieka dla niewierzącego. Na to już nic nie poradzę.
Dyskusja zmierza jednak do nikąd. Ja nie przekonam Ciebie (nawet nie mam takiego zamiaru), a Ty mnie.
Przepraszam jeśli namotałem, starałem się pisać prosto, ale jestem zmęczony już bardzo, a czekają mnie dni wymagające wysiłku sporego. Wyjaśniłem co do mnie dlaczego, jak, po co. W zasadzie powiedziałem wszystko poprzez ten post co miałem do powiedzenia w tym temacie (oraz innych z tej dziedziny).