Jak się okazuje, Aquila był nazbyt łaskaw, nie pastwiąc się nad, moim zdaniem, absolutnie żenującymi zdjęciami duchów pod postacią unoszących się prześcieradeł. Seroslav wyraźnie wręcz domaga się komentarza odnośnie seansów Kluski, węszący w nich zaczyn do swojego triumfu w debacie. Tymczasem spoglądając na źródło z którego zaczerpnął tą wiedzę, sprawa wygląda kompromitująco. Saroslav, wierząc, że duchy odlewały sobie dłonie w wosku (sic!) raczy nas przy okazji fotografiami duchów "owiniętych w płachtę". Jeśli dla kogoś żyjącego w XXI wieku, wyobrażenie ducha to prześcieradła, to najdelikatniej mówiąc sie ośmiesza. Fakt, że za sprawą skromnych możliwości technicznych jakimi dysponowali niegdysiejsi fałszerze, duchy przybierały właśnie taką a nie inną postać, nie daje dorosłemu człowiekowi zielonego światła dla wiary w duchy pod postacią białych prześcieradeł! Jak popularne były tego typu matactwa, pokazuje archiwum Harry Price, postrachu każdego medium okresu przedwojennego i jego zbiory "prześcieradłowych duchów".







Czym na tym tle różnią się "dowody" Kluski, poza tym że są jeszcze bardziej prymitywne i jeszcze bardziej naiwne? Jak, nawet na tym forum, można pokazywać takie "dowody" inaczej niż w formie żartu?
Drugim tematem, który poruszył Seroslav a który z politowaniem spławił Aquila jest słynna Shanti Devi. Temat ten był wałkowany na forum, a najpłodniejsza w nim była nie kto inna jak moja skromna osoba

...............
Zupełnie inną kwestią jest brak umiejętności dyskusji jaka charakteryzuje Seroslava. Po pierwsze pisze on hasłowo. przynajmniej dla mnie, w niedający się czytać sposób. Trudno znaleźć w tym myśl trwającą dłużej niż dwa zdania. Nie potrafi również dyskutowac z sensem wywody przeciwnika, a jedynie z oderwanymi od siebie zdaniami. co charakteryzuje zresztą większość internetowych polemik. Szkodzi to bardziej jemu niż Aquili, więc to w jego interesie jest zmienić sposób dyskusji w dalszych postach, ponieważ prowadzi to do nierozumienia przez Seroslava czytanego tekstu. Przykładowo, seroslav wykazuje się rażącą niemocą w zrozumieniu czym jest w tekście porównanie. Według niego zdanie "duchy nie istnieją, tak jak nie istnieją czarownice" jest oznaką... ignorancji, ponieważ... duchy nie mają nic wspólnego z czarownicami. Aby nie być gołosłownym:Aquila: Duchy istnieją w świadomości ludzkiej na takiej samej zasadzie na jakiej istniały czary, strzygi i czarownice.
Seroslav: Dalej nie wiem na jakiej podstawie próbujesz przyrównywać parę całkiem odmiennych pojęć.
Zatem jakakolwiek, nawet pół zdaniowa paralela aquili tak dezorientuje seroslava, iż nie potrafi zrozumieć takiego zdania. Tymczasem na taką twoją wypowiedź Seroslavie:Aquila: a wszelkie wyprawy badawcze paranaukowców przynoszą nam nagrane szmery albo spreparowaną mowę
Seroslav: w tym momencie wykazujesz się całkowitą ignorancją w znajomości tematu, tym bardziej, że podałem Ci wyżej przykład całkiem innych dowodów niż jakieś szmery.
Aquila zrozumiawszy tekst tak Ty, powinien odpisać Ci "Boże, jakim ty jestes ignorantem, co mają wspólnego spirytystyczne lokucje z piekarnią? Nigdy nie słyszałem o nawiedzonej piekarni, w ogolę nie jesteś zaznajomiony z tematem!" Wydaje się, że próba zrozumienia przez Seroslava wypowiedzi dłuższej niż kilka wyrazów kończy się generalnie fiaskiem:I znowu się mylisz uogólniając. To, że wszędzie zdarzają się oszuści, nie znaczy, że wszystkie dziedziny życia są oszustwem i mistyfikacją, prawda? Jeśli jakiś piekarz kogoś oszuka na reszcie to znaczy, że wszystkie chleby są ułudą?
No właśnie niedobrze. Aquila nie wierzy w istnienie duszy, jednak uważa że "pojęcie" (te słowo niestety wykropkowałeś) duszy ma związek z OOBE. Na zasadzie - nie wierze w smoki, choć maja one cos wspólnego z Szewczykiem Dratewką i św Jerzym. Natomiast w drugim zdaniu z którym miałeś problem kluczowym słowem jest "realnego". Dusza nie ma realnego związku z OOBE, tak jak smok nie ma realnego związku z Dratewką. Nie są to trudne rzeczy, wystarczy uważnie czytać i nie szukać na siłę dziury w całym, a można łatwo zminimalizować takie błędy.Aquila: Z istnieniem duszy się nie zgodzę (...), choć ze związkiem tejże duszy z OOBE tak. Pojęcie duszy, (...) zupełnie nie mające realnego związku z OOBE
Seroslav: Czyli zgadzasz się na związek duszy z OOBE, ale w istocie twierdzisz, że nie ma związku między OOBE a duszą? Czy dobrze rozumiem Twoją rozumną i zbudowaną na silnych fundamentach logicznych, argumentację?