Kijewski: W epoce megalitów, na całym ?wiecie barwiono kamienie. Bazaltowy chodnik obok Piramidy Cheopsa jest tylko barwionš na czarno skałš wapiennš. To samo dotyczy sarkofagu w Piramidzie Mykerinosa. Ani jeden obelisk nie został wykonany z granitu, lecz pokrywano je granito?podobnym stiukiem. Wyjštek stanowi Niedokończony Obelisk w Asuanie. Sarkofag w Piramidzie Cheopsa i cyklopowa ?okładzina? piramidy Mykerinosa ? również zostały zabarwione granito-podobnym stiukiem.
Barwione kamienie i granitopodobny stiuk? Zaskakuje mnie Pan coraz bardziej...
W kontekście zaprezentowanych zdjęć ciśnie mi się na usta pytanie:
Czy słyszał Pan kiedyś o czymś takim jak rekonstrukcja uszkodzonych lub zniszczonych zabytków?
O, coś w ten deseń:

Z powyższego odnoszę wrażenie, że nie.
Zresztą, jak Pan sensownie wyjaśni to?:

Dlaczego po prawej stronie rzeźby "wapień" ukazuje się tuż pod cieniutką warstwą "granitopodobnego stiuku" (1), a po lewej analogicznej stronie mimo wielu głębszych uszkodzeń nadal widzimy tylko granit (2)?
Mariush: 2. Jak wg Pana wykonano układ pięciu zamkniętych komór odciążających znajdujących się ponad Komorą Króla?
Kijewski: Wszystko zostało wyskrobane i wyrze?bione w litej skale naturalnej gówy wapiennej.
Niesamowite rzeczy Pan opowiada...
A zatem twierdzi Pan, że rzeźbiarze w cudowny sposób wniknęli w głąb litej wapiennej skały i wydrążyli w niej pięć niedostępnych pustek? Zważając na fakt, iż przestrzenie owych komór stały się dostępne dzięki użyciu materiałów wybuchowych dopiero w XIX wieku (Howard Vyse i John Perring), nic innego mi do głowy nie przychodzi.
Kijewski: Sarkofag wapienny, pokryty granito?podobnym stiukiem, lub barwnikiem został wyrze?biony na miejscu wraz z całš piramidš. Prawdopodobnie jest integralnie zwišzany z podłożem, na którym stoi.
Jakoś nie widać nigdzie tego ukrytego wapienia, choć sarkofag jest mocno uszkodzony:

Zaczynam dochodzić do wniosku, że ta dyskusja przestaje mieć jakikolwiek sens. Zresztą zawiodłem się mocno już nieco wcześniej, kiedy to Pan zupełnie zignorował kontrargumenty godzące w "grawitacyjne serce" teorii. Ale wcale się temu nie dziwię. W końcu to co Pan stworzył, to tylko absolutnie fantastyczna, wyzuta z jakichkolwiek fizycznych podstaw bajeczka. Jakiś sposób na wykorzystywanie swojego wolnego czasu to na pewno jest, ale czy najmądrzejszy...?