Skocz do zawartości


Zdjęcie

A moze po prostu umieramy i nie ma nic?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
319 odpowiedzi w tym temacie

#226

CrAxMaN.
  • Postów: 223
  • Tematów: 18
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Gdyby ludzie wiedzieli jak wygląda śmierć, a byłaby to reinkarnacja, wieczny raj czy zupełnie nic prawdopodobnie popełniali by samobójstwa. Bo przecież tu jest źle, a po śmierci wrócę/będzie tylko dobrze/wszystko się skończy. Więc nie ma się czym przejmować.


Wręcz na odwrót Judas. Zdarzały się już przekazy chociażby regresji hipnotycznej z poprzednich żyć osób, które popełniły samobójstwo. Osoby te mało że musiały szybko powrócić na Ziemię to miały do przepracowania jeszcze trudniejsze wcielenia (prawo karmy). Publikacji trącających o życie samobójcy po śmierci jest masa. Jedna rzecz wspólna dla tych przekazów jest taka, że samobójstwo jest odbierane (w świecie niefizycznym) jako akt tchórzostwa!
  • 0

#227

judas666.
  • Postów: 1468
  • Tematów: 12
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

CrAxMaN, to co napisałeś niczym nie różni się od piekła czy zwykłego więzienia w życiu doczesnym - ma odstraszyć od jakiegoś zachowania czy czynu. Ciekawe czy ludzie, którzy to wymyślają od razu dają takie straszaki, czy ewoluują one [straszaki] w skutek wydarzeń.

Wymyślający: No to będzie reinkarnacja. Po śmierci dusza wraca na ziemię w innym ciele by dalej się doskonalić.
Wierzący: Wierze w reinkarnację a moje doczesne życie to bagno. Zabiję się, może następne będzie lepsze.
Wymyślający: Kurde, wierzący nam się zabijają... No to powiemy im, że ich kolejne życie po samobójstwie będzie jeszcze gorsze, może przestaną.
Wierzący: Nienawidzę życia i zabiłbym się, ale po powrocie będzie jeszcze gorzej :c
Wymyślający: Nie na 100%, ale działa. Hura! ^^


Ciekawe* czy jest jakaś religia czy wiara oferująca coś po śmierci, która nie straszyłaby konsekwencjami samobójstwa lub złego zachowania**. Bo ludzi najwyraźniej za mało obchodzą bliscy żeby bać się ich krzywdzić w taki sposób.

*Nie na tyle ciekawe żeby szukać samodzielnie.
**Czyli niezgodnego z założeniami przez religie przyjętymi.

  • 0

#228

Lia.
  • Postów: 415
  • Tematów: 6
  • Płeć:Kobieta
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Bardzo, ale i to bardzo ciekawe rozważania o śmierci. :) Rzucają zupełnie inne światło przynajmniej na moje postrzeganie życia po życiu.
  • 0

#229

CrAxMaN.
  • Postów: 223
  • Tematów: 18
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

CrAxMaN, to co napisałeś niczym nie różni się od piekła czy zwykłego więzienia w życiu doczesnym - ma odstraszyć od jakiegoś zachowania czy czynu.



Ustosunkuje się do pogrubienia. Doświadczanie życia (tak fizycznego jak i niefizycznego) nie ma na celu straszenia - w świecie niefizycznym nie ma pojęcia kara. Pojęcie kata dalej zaś winy i kary wymyśliliśmy my ludzie po przyjściu na świat fizyczny zwany Ziemią.

Ciekawe czy ludzie, którzy to wymyślają od razu dają takie straszaki, czy ewoluują one [straszaki] w skutek wydarzeń.


Nie wiem co masz na myśli pod pojęciem 'ludzie, którzy to wymyślają' ale zasadniczo tak - czyny i zdarzenia nazwane przez Ciebie 'straszakami' ewoluują bo ewoluuje istota ludzka. Ewolucja ta zaś nie ma na celu kary ani nagrody tylko doświadczanie siebie samego.

Wymyślający: No to będzie reinkarnacja. Po śmierci dusza wraca na ziemię w innym ciele by dalej się doskonalić.
Wierzący: Wierze w reinkarnację a moje doczesne życie to bagno. Zabiję się, może następne będzie lepsze.
Wymyślający: Kurde, wierzący nam się zabijają... No to powiemy im, że ich kolejne życie po samobójstwie będzie jeszcze gorsze, może przestaną.
Wierzący: Nienawidzę życia i zabiłbym się, ale po powrocie będzie jeszcze gorzej :c
Wymyślający: Nie na 100%, ale działa. Hura! ^^


Nie wiem dlaczego obrażasz innych ludzi mówiąc, że coś sobie wymyślają. Ja mówię o PRZEKAZACH a nie zaś o np. literaturze fantasy. Wystarczy zresztą wziąść udział np. w seansie hipnozy regresywnej i sami możemy doświadczyć swoich doświadczeń z poprzednich wcieleń. Ale oczywiście dla 'szkiełka i oka' to bajdurzenie... :grr:

Z przekazów wiadomo, że istniejąc po drugiej stronie dusza doświadcza TYLKO uczucia CBM - Czystej Bezwarunkowej Miłości, spokoju i wszechobecnej akceptacji. W toku ewolucji dusze po drugiej stronie chciały zrozumieć na czym polega to co mają. 'Wymyślono program' aby zrozumieć co się ma, należy odciąć się od tego co się ma w charakterze KONTRASTU. Jak przekonasz się, ze kochasz ?? Tylko w ten sposób jak dostąpisz braku miłości. 'Ewolucja' zapoczątkowana w 'zaświecie' wyewoluowała m-in. na planetę Ziemię. Sens reinkarnacji jest taki, że poprzez brak miłości, spokoju czy akceptacji mamy 'nauczyć się' co straciliśmy aby wiedzieć jakie to jest cenne. W 'zaświecie' istniejemy jako istoty nieśmiertelne. W jaki sposób dowiemy się co to jest nieśmiertelność?? Proste - tracąc ją (iluzorycznie oczywiście w doświadczeniu z np. ciałem ludzkim - tym jest nasza śmierć - finalnie?? iluzją). Na Ziemi dowiedzieliśmy się co to jest nietolerancja, nieakceptacja, nienawiść, gniew, żal, złość, brak miłości etc. To czego tutaj doświadczamy jako indywidua ludzkie poprzez osobowość zostaje po śmierci zabrane przez duszę do tzw. 'grona' (Dusze wyższe). Osobowość (czyli my na Ziemi) jesteśmy tworem duszy na potrzeby danego życia. Osobowość TO NIE DUSZA a tylko jej przejaw na tej planecie. Osobowość jest tworzona po to aby doświadczyć samotności i ZŁUDZENIA bycia bytem pojedynczym. W świecie niefizycznym zasadniczo nie istnieje podział na ja i oni. Jest tylko jedność-równość. Nie ma lepszego nie ma gorszego jest tylko samopoznanie w toku ewolucji pojedynczej manifestacji duchowej.
Wracając do istoty reinkarnacji. Można to porównać do doświadczania życia jadąc samochodem lub będąc poza nim. Jazda samochodem ma swoje plusy. Lecz nie dojedziemy wszędzie, nie dotkniemy ręką np. kwiatka itp. Zmierzam do tego, że jazda samochodem ma swoje plusy ale PRZEDEWSZYSTKIM RODZI STRASZNE OGRANICZENIA. Tak należy postrzegać rolę reinkarnacji w procesie jednostkowej ewolucji duszy. Dusza tworząc osobowość (poprzez cechy genetyczne i psychiczne) obleka się w cielesną formę (analogia do auta) i aby doświadczyć NIEDOSKONAŁOŚCI, musi przypomnieć sobie kim jest nie mając ciała (analogia do bycia poza autem). Dlaczego mowa o PRZYPOMINANIU?? Dla dobra 'lekcji na ziemi' dusze inkarnując doświadczają tzw. 'amnezji urodzeniowej'* aby nie pamiętać prawdy 'niefizycznej' o sobie dla dobra ewolucji i doświadczania życia niedoskonałego. Inkarnacje trwają tak długo, aż sobie przypomnimy kim tak naprawdę jesteśmy i wrócimy do PRAWDZIWEGO DOMU.
Do tego zmierzają właśnie Jogini i mistycy wschodu, do tego POWINNIŚMY wszyscy zmierzać. Nie mówie tutaj o CZCZENIU jakiś tam avatarów czy bogów lecz o SAMOPOZNANIU, gdzie ONI udzielają nam PRZYKŁADU (nie rozkazu) co tak naprawdę jest ważne w życiu i obalają mit 'Matrixa'.
Jak osiągnąć jedność ciała i duszy?? Napewno nie poprzez rozmyślania - bo to DOMENA osobowości, która - przypomnę NIE JEST DUSZĄ a jedynie jej tworem. Należy żyć spokojnie (bez stresu) i przedewszystkim 'mysleć' sercem a nie rozumem. Gdyż TYLKO równowaga emocjonalna prowadzi do oświecenia. Kiedy już POCZUJEMY czym jesteśmy, inkarnacje na Ziemi staną się zbyteczne Judas. Wtedy wkroczymy na wyższy poziom rozwoju. Zadacie pytanie dlaczego nie możemy doświadczać niedoskonałości 'w domu' (świecie niefizycznym)?? Proste niedoskonałość to niskie wibracje, wibrację które idzie ale niestety ciężko odtworzyć w 'zaświecie', dlatego 'popadamy' w materię, która umożliwia nam doświadczanie niższych wibracji. Generalnie świat duchowy składa się z wyższych/subtelniejszych energii.

Moje powyższe wywody to nie tylko wiedza teoretyczne ale też praktyczna (m-in. medytacja)
Judas to o czym piszę możesz przeczytać chociażby tutaj: Robert Schwartz "Odważne dusze"
I nie pisz mi, ze nie ciekawi Ciebie życie i jego sens (bo to oznaczałoby, ze jesteś ograniczony i zamknięty na wiedzę)

Ciekawe* czy jest jakaś religia czy wiara oferująca coś po śmierci, która nie straszyłaby konsekwencjami samobójstwa lub złego zachowania**. Bo ludzi najwyraźniej za mało obchodzą bliscy żeby bać się ich krzywdzić w taki sposób.


To o czym Tobie piszę to nie żadna religia a jedynie elementy wielu z nich. Wiedzy tej dostąpiłem na drodze INDYWIDUALNEGO rozwoju duchowego.

[size="1"]*Nie na tyle ciekawe żeby szukać samodzielnie.


Oznacza to, że nie jesteś jeszcze gotów (musisz jeszcze trochę poinkarnować - pocierpieć jak Ty to nazywasz :P ) :roll:


EDIT

Dodam tylko, że będąc po 'tamtej stronie' sami jako dusze planujemy miejsce i czas narodzin. Wiemy dokładnie z 'sesji planowania' jakie życie będziemy wiedli. Nie dziwcie się więc, dlaczego samobójstwo jest traktowane przez istoty duchowe jako tchórzostwo - bo to nic innego jak rezygnacja z obranego wcześniej planu... :/


_______________
* Przykład tego, że ta 'amnezja' nie zawsze działa od samego urodzenia masz tutaj: Ian Stevenson "Dwadzieścia przypadków wskazujących na reinkarnację; Jim B. Tucker "Życie sprzed życia" lub na VRP temat: Niesamowita historia Marcinka

Użytkownik CrAxMaN edytował ten post 13.01.2010 - 23:53

  • 0

#230

pawlo18.
  • Postów: 77
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Dodam na razie swoje zdanie, a potem włączę się do dyskusji

Życie po życiu jest ciekawym straszakiem, który wyewoluował z wcześniejszych kar, które miały być wykonywane przez Boga na ziemi, czyli w życiu doczesnym. Niestety nie działał ten straszak jak należy więc mądrzy i oświeceni kapłani wymyślili kolejny, aby uczyć o wiecznych mękach po śmierci. Wynikło to z tego, iż ludzie się po prostu zaczęli mniej bać, gdy zobaczyli, że ich sąsiad cudzołoży, kradnie, zabija i ogólnie żyje przeciw przykazaniom, zaczęli się zastanawiać czemu nie dosięga ich kara.

Moje zdanie pokrywa się z jedną z myśli Arystotelesa "nigdy nie będziemy wiedzieć co jest po śmierci, gdy sami nie umrzemy". Wypadki śmierci klinicznej nie są dowodem na to, bo jest to raczej wymysł mózgu, który nie zawsze obumiera i może wytwarzać swego rodzaju myśli, które są zgodne z wierzeniami, poglądami czy czymś tam innym (zaznaczam, że ekspertem nie jestem i zapewne pierwszy lepszy kontrargument i bym nie mógł odpowiedzieć, ale zaznaczam, że nie jest to jeszcze do końca zbadane, a co za tym idzie ludzie wierzą w bardziej paranormalne wytłumaczenie tego zjawiska). Jednakże jeżeli chodzi o życie po śmierci jest to jednak powód, który rozpatrzę pod innym kątem. Jeżeli chodzi o to, iż według chrześcijan spotka nas kara po śmierci, jeżeli będziemy żyć życiem hulaszczym rozpustnym i w ogóle przeciw dekalogowi to jest to pogląd, który prawdopodobnie większość ludzi trzyma w ryzach, bo wiedzą, że będzie ich czekać za to kara. Dzięki tym przekonaniom istnieje także kodeks karny, który uwzględnia wszystkie przestępstwa będące w dekalogu ( no poza tymi, w których są tylko przypuszczenia o pożądaniu i mówienia złego świadectwa przeciw swemu "stwórcy" i cudzołóstwa, bo to już prywatna sprawa chyba, że posłuży jako powód do rozwodu).

Podsumowując rozważania jest to rzecz, której nie uda nam się rozstrzygnąć chyba, że ktoś wymyśli jak można wskrzesić zmarłych, aby nam opowiedzieli o tym wszystkim. Na pewno przekonanie o tym, iż istnieje coś po śmierci przeraża ludzi, a jednocześnie motywuje, aby żyć zgodnie z prawem i takie tam.

Pozdrawiam
  • 0

#231

CrAxMaN.
  • Postów: 223
  • Tematów: 18
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

[...]Wypadki śmierci klinicznej nie są dowodem na to, bo jest to raczej wymysł mózgu, który nie zawsze obumiera i może wytwarzać swego rodzaju myśli, które są zgodne z wierzeniami, poglądami czy czymś tam innym (zaznaczam, że ekspertem nie jestem i zapewne pierwszy lepszy kontrargument i bym nie mógł odpowiedzieć, ale zaznaczam, że nie jest to jeszcze do końca zbadane, a co za tym idzie ludzie wierzą w bardziej paranormalne wytłumaczenie tego zjawiska)[...]


A słyszałeś o tym, że o swoim NDE opowiadała klientka która jest niewidoma?? Opowiadała, że widziała lekarzy którzy ją reanimowali.
Jak więc zatem wytłumaczyć fakt, że osoba niewidząca widziała ?? :P

Źródło:
One Step Beyond - fragment
  • 1

#232

rolpiek.
  • Postów: 577
  • Tematów: 3
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Wypadki śmierci klinicznej nie są dowodem na to, bo jest to raczej wymysł mózgu, który nie zawsze obumiera i może wytwarzać swego rodzaju myśli, które są zgodne z wierzeniami, poglądami czy czymś tam innym


otóż to - ktoś opublikował kiedyś badania wśród tych co przeżyli śmierć kliniczną i wynikało z nich jednoznacznie -
(dokładnych wyników nie pamietam ale proporcje były mniej wiecej takie jak podam )

70% osób wierzących w boga widziało w czasie śmierci klinicznej aniołki, światło itp
a wśród niewierzących było to coś ok. 10-20 % ...

wniosek z tego taki że mózg wytwarza wizje tego co chcemy zobaczyć w chwili śmierci aby ułatwić ten moment ...

ja miałem tylko 1 przypadek w życiu "kontaktu" z życiem po śmierci była to rozmowa we śnie z moim dziadkiem który zmarł a ja nie wiedziałem że zmarł, jednak we śnie pożegnał się ze mną i pytał się gdzie jestem (a byłem wtedy daleko od domu) bo nie mógł mnie znaleść aby się pożegnać

jednak to też można wytłumaczyć - podobnie jak to że osoby w czasie śmierci klinicznej coś widziały czego nie powinny -
otóż być może człowiek dysponuje pewnymi mozliwościami które objawiają sie w takich ekstremalnych sytuacjach i jest w stanie
odczytywać informacje z "innych wymiarów" niz to co postrzegamy normalnie

coś jak słonie czy inne zwierzęta które "słyszą" tsunami, taki dodatkowy zmysł o którym normalnie nie mamy pojęcia, który odbiera jakąś energie której to nie rozumiemy i nie potrafimy w codziennym zyciu wykorzystać
  • 0

#233

pawlo18.
  • Postów: 77
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Co do wypowiedzi CrAxMaN'a wystosuję proste pytanie retoryczne, czy niewidomi nie mają wyobraźni i nie potrafią różnych rzeczy wyobrażać sobie, aby tak jak to ujął rolpiek ułatwić sobie zejście z tego świata? W moim przekonaniu widomy czy niewidomy ma taką samą wyobraźnię i może wyobrazić sobie posługując się innymi zmysłami jak wygląda jego otoczenie. Nie jest to moim zdaniem dowodem, bo mózg nasz lubi płatać figle i robić nas w konia nierzadko :P, a jak wiadomo jest to najbardziej do tej pory tajemniczy organ naszego ciała, więc pozostawmy to wszystko późniejszym wynikom prac badawczych.

Rolpiek właśnie coś w tym stylu chciałem powiedzieć tylko nie mogłem uściślić tego w słowach a propos widzenia aniołków przez wierzących i niewierzących. Swoją drogą możliwe, iż tych 10-20% (według danych podanych w poście wyżej), mogli także być wcześniej ludźmi wierzącymi, a co za tym idzie mózg prawdopodobnie zakodował sobie taki miły świat po śmierci i podświadomie ukazał go nam w momencie śmierci, z drugiej strony można pokusić się o taką tezę (wymyśloną przeze mną i prawdopodobnie nigdy jej nie poprę badaniami), że podczas śmierci klinicznej mózg przebywa najpierw w fazie snu kiedy człowiek jest nieprzytomny, a potem gdy ustaje praca serca po prostu pokazuje nam wizje, kiedy to odlatujemy jakby OOBE. Światełko w tunelu pokazuje się nam i ktoś nam mówi, abyśmy się nie pchali tak szybko na tamten świat, bo jeszcze nie nasz czas i takie tam rzeczy, a potem po prostu ukazuje jak wpakowujemy się znowu w to nielubiane ciało, ale nasze i nagle na monitorze słychać "pik, pik", wszyscy "HURA, cud". Pokusiłem się o takie stwierdzenie, bo mózg podczas śmierci klinicznej z tego co pamiętam cały czas funkcjonuje, a jak wiadomo w śnie gdy coś dzieje się z naszym ciałem to od razu jest to zwizualizowane właśnie we śnie i potem np budzimy się, gdy ktoś nam walnął w łydkę, a akurat we śnie złapał nas skurcz itp. Kolejną rzeczą jest to, że ludzie po prostu próbują wszystko wyjaśnić paranormalnie to czego nie potrafią wyjaśnić w żaden sposób. Co prawda jedynie 5% ze zjawisk, o których mówią ludzie, że są paranormalne noszą takoweż znamiona, co jednak nie zmienia faktu, że człowiek zamiast odnieść się do wielkiej i wszechpotężnej matki nauki idzie od razu do rzeczy duchowych (czyt. paranormalnych). Nie żebym wyszedł na jakiegoś zadufanego naukowca, bo sam wierzę w wiele rzeczy paranormalnych, które wydarzyły się w historii, np takie opętanie Anneliese Michel.
  • 0

#234

CrAxMaN.
  • Postów: 223
  • Tematów: 18
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano


Wypadki śmierci klinicznej nie są dowodem na to, bo jest to raczej wymysł mózgu, który nie zawsze obumiera i może wytwarzać swego rodzaju myśli, które są zgodne z wierzeniami, poglądami czy czymś tam innym


otóż to - ktoś opublikował kiedyś badania wśród tych co przeżyli śmierć kliniczną i wynikało z nich jednoznacznie -
(dokładnych wyników nie pamietam ale proporcje były mniej wiecej takie jak podam )

70% osób wierzących w boga widziało w czasie śmierci klinicznej aniołki, światło itp
a wśród niewierzących było to coś ok. 10-20 % ...

wniosek z tego taki że mózg wytwarza wizje tego co chcemy zobaczyć w chwili śmierci aby ułatwić ten moment ...


Z tymi wnioskami to bym się wstrzymał do Twojej (i mojej) śmierci :P Wtedy sam będziesz wiedział co przeżywasz i czy to iluzja ;)
Weź pod uwagę coś takiego jak 'plastyczność' tzw. duchów po drugiej stronie. Jak by wyglądało jakby np Buddysta zobaczył np. Jezusa??
Raczej nieprzyjemny widok. Bytom po drugiej stronie chodzi o to, że my żyjąc na ziemi w iluzji mamy duże problemy z przystosowaniem się po śmierci do nowych warunków i teoria że np. katolik zobaczy Jezusa nie MUSI dowodzić wymysłu mózgu tylko ową 'plastyczność' bytów po drugiej stronie. Pamiętaj, że we wszechświecie panuje zasada "podobne przyciąga podobne". Duchy chcą abyśmy się tam zaaklimatyzowali. Ponadto wyżej przytoczyłem przykład osoby niewidzącej, która doznała tzw. śmierci klinicznej i będąc poza ciałem widziała.

Użytkownik CrAxMaN edytował ten post 02.02.2010 - 19:26

  • 1

#235

rolpiek.
  • Postów: 577
  • Tematów: 3
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Z tymi wnioskami to bym się wstrzymał do Twojej (i mojej) śmierci :P Wtedy sam będziesz wiedział co przeżywasz i czy to iluzja ;)
Weź pod uwagę coś takiego jak 'plastyczność' tzw. duchów po drugiej stronie. Jak by wyglądało jakby np Buddysta zobaczył np. Jezusa??
Raczej nieprzyjemny widok. Bytom po drugiej stronie chodzi o to, że my żyjąc na ziemi w iluzji mamy duże problemy z przystosowaniem się po śmierci do nowych warunków i teoria że np. katolik zobaczy Jezusa nie MUSI dowodzić wymysłu mózgu tylko ową 'plastyczność' bytów po drugiej stronie. Pamiętaj, że we wszechświecie panuje zasada "podobne przyciąga podobne". Duchy chcą abyśmy się tam zaaklimatyzowali. Ponadto wyżej przytoczyłem przykład osoby niewidzącej, która doznała tzw. śmierci klinicznej i będąc poza ciałem widziała.


ja nie chcę wydawać osądu czy coś jest czy nic po śmierci (kiedyś zdecydowanie głosiłem że nie ma nic, uzsadniałem to słynną tezą że skoro nie pamietam nic z przed narodzin to nie może być coś po smierci - jednakże ta teza jest błędna - gdyż nie pamiętam rónież nic jak miałem 1 dzień , 1 m-c czy nawet 1 roczek a przecież żyłem wtedy ...)

jednak wg mnie opieranie się na informacjach ludzi podczas śmierci klinicznej jest błędne - ci ludzie nie umarli - oni/ich mózgi ciągle żyły, więc nie mogli "widzieć" że coś jest po "drugiej stronie"
a to że posiadali wtedy jakieś nadzwyczajne zdolności tj jak z moją rozmową z dziadkiem - może to być wynik takich nadzwyczajnych zdolności ludzkiego organizmu które w nadzwyczajnych okolicznościach ujawniają się

obecnie mam na tą sprawe "umysł otwarty" tzn. moje stanowisko jest takie że nie wiem czy coś jest czy nie ma nic - ale wolałbym aby coś było bo to o wiele przyjemniejsza myśl niż to że umieramy i nie ma nic dlatego bardziej skłaniam się że coś jest i m.in. dlatego czytam i szukam ciekawych informacji na ten temat ;)

zresztą jak ktoś słusznie zauważył - jeśli nic nie ma to zamartwianie się nic nie da a jeśli coś jest to również , bo śmierć jest wpisana w życie i w momencie gdy się urodziliśmy zostało "przyklepane" że umrzemy kiedyś i nie ma co z tym walczyć a na to czy coś jest po śmierci czy nic - NIE MAMY WPŁYWU, a jak wspomniałem o wiele przyjemniej żyje się z myślą że jednak coś jest jeszcze, więc lepiej wierzyć w to co wcale nie musi równać się wierze w religie ;)

Użytkownik rolpiek edytował ten post 02.02.2010 - 22:22

  • 0

#236

pawlo18.
  • Postów: 77
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Jak już wcześniej wspomniałem cytat Arystotelesa, uważam tak jak on dopiero po śmierci okaże się czy jest coś czy nie ma. Myślę jednak, że jeżeli coś będzie to nie będzie to tak wyglądać jak przedstawiają nam to religie, ale w inny sposób, który nam próbują wetknąć ludzie/kapłani.
Odpowiadając prawdopodobnie na pytanie, które zostałoby zadane (dlaczego tak myślę?), odpowiadam, iż zostało to wymyślone przez ludzi, którzy chcieli zniewolić, bądź uzależnić od ich woli resztę ludzi oraz ich ograniczyć intelektualnie (starożytność, kulty bogów, rozwój głównie religii itp, bez większego zaangażowania innych ludzi oprócz filozofów w poznanie inne świata, niż to, które zostało im już przekazane dzięki religii, średniowiecze krucjaty narzucane przez papieża, potem już ludzie coraz bardziej zaczęli myśleć własnymi kategoriami, ale nadal są żywe ich nauki). Myślę, że jedynym straszakiem dla ludzi, którzy chcą odejść od wiary jest to, że nie będą zbawieni w życiu po śmierci, bądź skarani.

Aby nie zostać posądzonym o zbytnią nadgorliwość w tym co pisałem powtórzę się i powiem, że według mnie nie można się dowiedzieć, czy jest życie po śmierci czy nie ma, ale takiego rodzaju dyskusje na pewno mogą ukazać nowe światło na nie tyle życie po śmierci, a tyle może bardziej na nasz byt tutaj na tej planecie w tym życiu, które nam zostało dane.
  • 0

#237 Gość_Ferdynand

Gość_Ferdynand.
  • Tematów: 0

Napisano

ja miałem tylko 1 przypadek w życiu "kontaktu" z życiem po śmierci była to rozmowa we śnie z moim dziadkiem który zmarł a ja nie wiedziałem że zmarł, jednak we śnie pożegnał się ze mną i pytał się gdzie jestem (a byłem wtedy daleko od domu) bo nie mógł mnie znaleść aby się pożegnać


Mój ojciec miał tego typu doświadczenie. Jak jeszcze mieszkałem w mieście, umarł nasz sąsiad, od którego poźniej wynajelismy mieszkanie. Chorował na raka. Umarł w szpitalu, a mój ojciec tego samego dnia miał sen, jak nasz sąsiad ze spakowanymi walizkami żegna się i prosi, aby dbać o te mieszkanie. Ciarki mnie przeszły i w ogóle takiego typu rzeczy są dla mnie nie pojęte.

Moje zdanie na temat życia po śmierci jest taki, że na pewno jakiś drugi etap naszego życia będzie miało miejsce. Nie wiem dokładnie jak to będzie wyglądać, ale gdzieś głęboko jestem przekonany, że życie na ziemi, to dopiero początek gry :)
  • 0

#238

skorpion.
  • Postów: 6
  • Tematów: 0
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Ciężko jest mi uwierzyć w " Życie po Życiu" Wszystko ma w końcu swój koniec. Gwiazdy umierają całe układy słoneczne przestają istnieć rodzą się nowe. Naturalny bieg rzeczy. Cykl który się powtarza w nieskończoność " Życie i Śmierć" Jesteśmy ludźmi a ludzie są częścią przyrody. Denerwuje mnie jak nauczają nie które religie że my będziemy żyć wiecznie a zwierzęta (też my) umierają na zawsze. Na zdrowy rozum to wiara w tego typu wierzenia religijne wydaje się absurdalna. Wiele osób uważa na dowód istnienia "Życia po Życiu" występowanie duchów. Sam prowadziłem nie jeden seans i uważam że duchy nie mają nic wspólnego ze zmarłymi osobami. Są jak by istotami z innego wymiaru często podającymi się za ludzi.
Osobiście uważam że po śmierci może gdzieś ulotni się nasza energia ale nie gdzie indziej niż psa czy kota , może istnieje reinkarnacja . Niczego nie można być pewnym dlatego też obawiam się śmierci a co jest dalej dowiemy się w jej dniu.
Nikogo nie chciałem obrazić pisząc ten tekst. Jest to tylko moje osobiste zdanie.
  • 0

#239

CrAxMaN.
  • Postów: 223
  • Tematów: 18
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

więc nie mogli "widzieć" że coś jest po "drugiej stronie"


Przeciez ci piszę, o osobie niewidzącej. Wyobraź sobie, że nie masz OD URODZENIA takiego narządu jak oczy. To jak możesz WIEDZIEĆ jak wygląda świat fizyczny?!? Spekulujesz. Nie masz ŻADNYCH 100% dowodów 'nałukowych'.

obecnie mam na tą sprawe "umysł otwarty"


Tutaj bym wątpił... :P

a to że posiadali wtedy jakieś nadzwyczajne zdolności tj jak z moją rozmową z dziadkiem - może to być wynik takich nadzwyczajnych zdolności ludzkiego organizmu które w nadzwyczajnych okolicznościach ujawniają się


Jeśli masz jak piszesz 'otwarty umysł' to poczytaj: Bill i Judy Guggenheim "Pozdrowienia z niebios!"

Pisze tam m-in. o takich przypadkach jaki podałeś.

Denerwuje mnie jak nauczają nie które religie że my będziemy żyć wiecznie a zwierzęta (też my) umierają na zawsze.


Precyzuj na drugi raz, jakie religie bo to nie forum fotka.pl Mamy być wiarygodni w polskiej sieci :P
Hinduzim np. podaje, że zwierzęta mają duszę zbiorową. Człowiek mógł być ( i był - moje zdanie) wcześniej np. kwiatem czy minerałem a w toku ewolucji otrzymał indywidualną - ludzką - duszę

Użytkownik CrAxMaN edytował ten post 05.02.2010 - 00:18

  • 0

#240

pawlo18.
  • Postów: 77
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

rolpiek napisał:
więc nie mogli "widzieć" że coś jest po "drugiej stronie"


Przeciez ci piszę, o osobie niewidzącej. Wyobraź sobie, że nie masz OD URODZENIA takiego narządu jak oczy. To jak możesz WIEDZIEĆ jak wygląda świat fizyczny?!? Spekulujesz. Nie masz ŻADNYCH 100% dowodów 'nałukowych'.


Przepraszam ale jak już wcześniej wspomniałem mózg jest najbardziej zagadkowym naszym narządem, który mamy i jak już wcześniej pisałem wątpię w to, aby ludzie niewidomi nie posiadali wyobraźni, nawet jak nie mieli narządu wzroku od samych narodzin. Na pewno mózg umie wytworzyć obrazy z tego co usłyszał, poczuł, posmakował, powąchał. Nie twierdzę, że twoja odpowiedź nie dowodzi tego, ale raczej jest to tak, jak w większości przypadków, które wcześniej były nazywane mianem "kary boskiej", a teraz wiadome jest z czego się bierze, co się dzieje i jak leczyć dane choroby, które już poznaliśmy, i mam wręcz pewność, że po naszej śmierci, czyli za jakieś 100 lat, mózg człowieka nie będzie już miał przed nami tajemnic i będzie można wyjaśnić wszystko, ale jak to bywa w toku życia pojawią się nowe sprawy do wyjaśnienia.
  • -1


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych