CrAxMaN, to co napisałeś niczym nie różni się od piekła czy zwykłego więzienia w życiu doczesnym - ma odstraszyć od jakiegoś zachowania czy czynu.
Ustosunkuje się do pogrubienia. Doświadczanie życia (tak fizycznego jak i niefizycznego) nie ma na celu straszenia -
w świecie niefizycznym nie ma pojęcia kara. Pojęcie kata dalej zaś winy i kary wymyśliliśmy my ludzie po przyjściu na świat fizyczny zwany Ziemią.
Ciekawe czy ludzie, którzy to wymyślają od razu dają takie straszaki, czy ewoluują one [straszaki] w skutek wydarzeń.
Nie wiem co masz na myśli pod pojęciem 'ludzie, którzy to wymyślają' ale zasadniczo tak - czyny i zdarzenia nazwane przez Ciebie 'straszakami' ewoluują bo ewoluuje istota ludzka. Ewolucja ta zaś nie ma na celu kary ani nagrody tylko doświadczanie siebie samego.
Wymyślający: No to będzie reinkarnacja. Po śmierci dusza wraca na ziemię w innym ciele by dalej się doskonalić.
Wierzący: Wierze w reinkarnację a moje doczesne życie to bagno. Zabiję się, może następne będzie lepsze.
Wymyślający: Kurde, wierzący nam się zabijają... No to powiemy im, że ich kolejne życie po samobójstwie będzie jeszcze gorsze, może przestaną.
Wierzący: Nienawidzę życia i zabiłbym się, ale po powrocie będzie jeszcze gorzej :c
Wymyślający: Nie na 100%, ale działa. Hura! ^^
Nie wiem dlaczego obrażasz innych ludzi mówiąc, że coś sobie wymyślają. Ja mówię o PRZEKAZACH a nie zaś o np. literaturze fantasy. Wystarczy zresztą wziąść udział np. w seansie hipnozy regresywnej i sami możemy doświadczyć swoich doświadczeń z poprzednich wcieleń. Ale oczywiście dla 'szkiełka i oka' to bajdurzenie...
Z przekazów wiadomo, że istniejąc po drugiej stronie dusza doświadcza TYLKO uczucia CBM - Czystej Bezwarunkowej Miłości, spokoju i wszechobecnej akceptacji. W toku ewolucji dusze po drugiej stronie chciały zrozumieć na czym polega to co mają. 'Wymyślono program' aby zrozumieć co się ma, należy odciąć się od tego co się ma w charakterze KONTRASTU. Jak przekonasz się, ze kochasz ?? Tylko w ten sposób jak dostąpisz braku miłości. 'Ewolucja' zapoczątkowana w 'zaświecie' wyewoluowała m-in. na planetę Ziemię. Sens reinkarnacji jest taki, że poprzez brak miłości, spokoju czy akceptacji mamy 'nauczyć się' co straciliśmy aby wiedzieć jakie to jest cenne. W 'zaświecie' istniejemy jako istoty nieśmiertelne. W jaki sposób dowiemy się co to jest nieśmiertelność?? Proste - tracąc ją (iluzorycznie oczywiście w doświadczeniu z np. ciałem ludzkim - tym jest nasza śmierć - finalnie?? iluzją). Na Ziemi dowiedzieliśmy się co to jest nietolerancja, nieakceptacja, nienawiść, gniew, żal, złość, brak miłości etc. To czego tutaj doświadczamy jako indywidua ludzkie poprzez osobowość zostaje po śmierci zabrane przez duszę do tzw. 'grona' (Dusze wyższe). Osobowość (czyli my na Ziemi) jesteśmy tworem duszy na potrzeby danego życia. Osobowość TO NIE DUSZA a tylko jej przejaw na tej planecie. Osobowość jest tworzona po to aby doświadczyć samotności i ZŁUDZENIA bycia bytem pojedynczym. W świecie niefizycznym zasadniczo nie istnieje podział na ja i oni. Jest tylko jedność-równość. Nie ma lepszego nie ma gorszego jest tylko samopoznanie w toku ewolucji pojedynczej manifestacji duchowej.
Wracając do istoty reinkarnacji. Można to porównać do doświadczania życia jadąc samochodem lub będąc poza nim. Jazda samochodem ma swoje plusy. Lecz nie dojedziemy wszędzie, nie dotkniemy ręką np. kwiatka itp. Zmierzam do tego, że jazda samochodem ma swoje plusy ale PRZEDEWSZYSTKIM RODZI STRASZNE OGRANICZENIA. Tak należy postrzegać rolę reinkarnacji w procesie jednostkowej ewolucji duszy. Dusza tworząc osobowość (poprzez cechy genetyczne i psychiczne) obleka się w cielesną formę (analogia do auta) i aby doświadczyć NIEDOSKONAŁOŚCI, musi przypomnieć sobie kim jest nie mając ciała (analogia do bycia poza autem). Dlaczego mowa o PRZYPOMINANIU?? Dla dobra 'lekcji na ziemi' dusze inkarnując doświadczają tzw. 'amnezji urodzeniowej'* aby nie pamiętać prawdy 'niefizycznej' o sobie dla dobra ewolucji i doświadczania życia niedoskonałego. Inkarnacje trwają tak długo, aż sobie przypomnimy kim tak naprawdę jesteśmy i wrócimy do PRAWDZIWEGO DOMU.
Do tego zmierzają właśnie Jogini i mistycy wschodu, do tego POWINNIŚMY wszyscy zmierzać. Nie mówie tutaj o CZCZENIU jakiś tam avatarów czy bogów lecz o SAMOPOZNANIU, gdzie ONI udzielają nam PRZYKŁADU (nie rozkazu) co tak naprawdę jest ważne w życiu i obalają mit 'Matrixa'.
Jak osiągnąć jedność ciała i duszy?? Napewno nie poprzez rozmyślania - bo to DOMENA osobowości, która - przypomnę NIE JEST DUSZĄ a jedynie jej tworem. Należy żyć spokojnie (bez stresu) i przedewszystkim 'mysleć' sercem a nie rozumem. Gdyż TYLKO równowaga emocjonalna prowadzi do oświecenia. Kiedy już POCZUJEMY czym jesteśmy, inkarnacje na Ziemi staną się zbyteczne
Judas. Wtedy wkroczymy na wyższy poziom rozwoju. Zadacie pytanie dlaczego nie możemy doświadczać niedoskonałości 'w domu' (świecie niefizycznym)?? Proste niedoskonałość to niskie wibracje, wibrację które idzie ale niestety ciężko odtworzyć w 'zaświecie', dlatego 'popadamy' w materię, która umożliwia nam doświadczanie niższych wibracji. Generalnie świat duchowy składa się z wyższych/subtelniejszych energii.
Moje powyższe wywody to nie tylko wiedza teoretyczne ale też praktyczna (m-in. medytacja)
Judas to o czym piszę możesz przeczytać chociażby tutaj:
Robert Schwartz "Odważne dusze"I nie pisz mi, ze nie ciekawi Ciebie życie i jego sens (bo to oznaczałoby, ze jesteś ograniczony i zamknięty na wiedzę)
Ciekawe* czy jest jakaś religia czy wiara oferująca coś po śmierci, która nie straszyłaby konsekwencjami samobójstwa lub złego zachowania**. Bo ludzi najwyraźniej za mało obchodzą bliscy żeby bać się ich krzywdzić w taki sposób.
To o czym Tobie piszę to nie żadna religia a jedynie elementy wielu z nich. Wiedzy tej dostąpiłem na drodze INDYWIDUALNEGO rozwoju duchowego.
[size="1"]*Nie na tyle ciekawe żeby szukać samodzielnie.
Oznacza to, że nie jesteś jeszcze gotów (musisz jeszcze trochę poinkarnować - pocierpieć jak Ty to nazywasz

)

EDIT
Dodam tylko, że będąc po 'tamtej stronie' sami jako dusze planujemy miejsce i czas narodzin. Wiemy dokładnie z 'sesji planowania' jakie życie będziemy wiedli. Nie dziwcie się więc, dlaczego samobójstwo jest traktowane przez istoty duchowe jako tchórzostwo - bo to nic innego jak rezygnacja z obranego wcześniej planu...
_______________
* Przykład tego, że ta 'amnezja' nie zawsze działa od samego urodzenia masz tutaj:
Ian Stevenson "Dwadzieścia przypadków wskazujących na reinkarnację;
Jim B. Tucker "Życie sprzed życia" lub na VRP temat:
Niesamowita historia Marcinka
Użytkownik CrAxMaN edytował ten post 13.01.2010 - 23:53