Skocz do zawartości


Zdjęcie

A moze po prostu umieramy i nie ma nic?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
319 odpowiedzi w tym temacie

#271

Dread.
  • Postów: 42
  • Tematów: 4
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

No, no, sporo różnych argumentów się pojawiło, więc wypada je ładnie skomentować.
Algbeer:Z tego co wiem, to czyściec jest "nieobowiązkowy". Dusza idzie tam jeżeli są wątpliwości czy zasługuje na niebo (bo z czyśćca do piekła się nie idzie, jest stanem oczyszczenia przed ostatecznym szczęściem).

ale co będzie robić przez całą wieczność w niebie ?

Jak chyba pisałem, nie pamiętam, zgodnie z treścią Apokalipsy św. Jana nadejdzie nowe królestwo. Apokalipsa daje nam konkretny obraz: Nowe Jerusalem=Nowa Jerozolima=Nowe Miasto. Wszyscy zbawieni po Sądzie Ostatecznym będą żyli w jednym królestwie. I wiem, pewnie się pojawi twierdzenie typu "I nie powiesz mi, że nikt tam nie będzie się zabijał, kradł i ruchał?". Odpowiedź brzmi: NIE! Bo to wszystko to są potrzeby ciała, które nie przechodzą przez sito śmierci. W królestwie niebieskim człowiek będzie się cieszyć obecnością Boga.

tylko dlaczego to co jest fajne i przyjemne jest zakazywane przez religie ?
ogólnie sprawą kontrowersyjną jest co jest dobre a co złe,
np. użycie narkotyków (nie handel itd. tylko samo zażywanie) wg prawa ziemskiego jest złe ale dlaczego miałoby być złe wg prawa Boskiego ?
życie z kilkoma żonami jest złe wg. chrześcijan ale ok. wg muzułmanów (w końcu nikomu krzywda się nie dzieje skoro mają takie normy)

Dlaczego? Nie dlatego, że to jest dobre, tylko dlatego, że a) to zniewala człowieka b) przykazanie "Nie Zabijaj" tyczy się też narażania własnego zdrowia i życia. Co do poligamii, wg. islamu jest to w porządku, tam im nakazuje Allah. A Jahwe nakazuje ludziom być wiernym jednej osobie. Różnica kultur i wyznań, nic ponad to.
  • 0

#272

rolpiek.
  • Postów: 577
  • Tematów: 3
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Mam parę argumentów.
Po 1:
Jezus istniał i jest to potwierdzone naukowo, lecz nie znaleziono jego ciała. Mówił on o Bogu, a gdy umarł niebo naprawdę się ściemniło i zaczeło grzmieć. (Potwierdzone)

za każdym razem gdy zagrzmi wielu ludzi umiera i rodzi się ale nikt nie ogłasza ich świetymi ...
więc nie doszukiwałbym się wtym czegoś "nadprzyrodzonego"

Po 2:
Mojżesz podczas wyprowadzania ludzi z Egiptu przebył morze, gdyż się rozstąpiło. Jak to możliwe? Otóż naukowcy potwierdzili iż co jakiś czas w tamtym morzu występuję takowe zjawisko, gdzie wody się roździelają. Skąd natomiast Mojżesz wiedział kiedy to nastąpi, jeżeli sam Bóg mu tego nie powiedział?

może był po prostu na tyle cwany lub wykształcony że znał cykliczność lub symptomy tego zjawiska ?
to tak jakbyś dzisiaj meteorologowi co przewidzi deszcz za 2 dni przypisał kontakty z Bogiem

Po 3:
Wiele ludzi, będąc blisko śmierci opowiadało i dziwnym świetle znajdującym się na końcu ciemnego korytarza. Odczuwali dziwną radość i szczęście.

no to wyjaśniono iż mózg wytwarza narkotyki aby uśmierzyć ból śmierci stąd takie odczucia

Po 4:
Wszyscy Ewangeliści pisząc swoje Ewangelie pisali dokładnie to samo. Tylko, że każdy z nich używał innych słów i inaczej interpretował, lecz sens pozostał.

no i ? nie wiem do czego nawiązuje ten pkt

Po 5:
Egzorcyzmy podczas, których szatan i demony przemawiają w ciele człowieka, a tylko Egzorcysta może go uwolnić. Przykładem może być tutaj dokument: Egzorcyzmy Annelise Michael.

no cóż to jak z "urokiem" szystko w psyche siedzi - jak ktoś sobie coś wmówi to nic nie pomoże tylko potem trzeba 'czary" odprawiać aby uwierzył że już ok.

Po 6:
Wszelkie wizje, tajemnice fatimskie itp.

ale one wcale nie potwierdzają życia po smierci ...
np. tajemnice fatimskie nic nie mówią o życiu po śmierci

Po 7:
Ciała świętych. Jak to możliwe, że po tylu latach np: ciało Ojca Pio wciąż mimo braku konserwacji pozostaje w takim samym stanie w jakim umarł? Załóżmy nawet, że go zakonserwowali. No, ale było by widać chociażby małe zmianki na skórze prawda?

w Moskwie też jest taki jeden Lenin sie nazywał

Po 8:
Stygmaty.


sztuczka sztucznie wywoływana, pokazywali nawet jak prosto to domowymi sposobami zrobić


W królestwie niebieskim człowiek będzie się cieszyć obecnością Boga.

co to znaczy cieszyć się kogoś obecnością ?
rozumiem przez chwile ale tak w nieskończoność ?

to jest właśnie niepojete - co miałby robić człowiek a raczej ten byt/dusza co po nim w teorii
pozostaje ?
we wszystkim jest jakiś sens a jaki sens byłby w wiecznym cieszeniu się ?
to już reinkarnacja nadaje temu jakiś sens :)

Użytkownik rolpiek edytował ten post 19.05.2010 - 19:18

  • 0

#273

Dread.
  • Postów: 42
  • Tematów: 4
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

co to znaczy cieszyć się kogoś obecnością ?
rozumiem przez chwile ale tak w nieskończoność ?

Będziesz żył, spotykał ludzi. I cieszył się. W nieskończoność? A czemuby nie? Zrozum, ze nie będziesz miał potrzeb ciała, nie będziesz odczuwał potrzeby spółkowania. Nie będziesz odczuwał potrzeby łamania reguł, norm i wciągania koki nochalem.

Całość jest naturalnie punktem widzenia chrześcijan.

Użytkownik Dread edytował ten post 19.05.2010 - 21:57

  • 0

#274

żaba.
  • Postów: 1070
  • Tematów: 32
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Przemo teraz tutaj możesz tego po prostu nie rozumieć :) może będąc już tam widział byś to inaczej ( o ile coś takiego istnieje)
  • 0

#275

Algbeer.
  • Postów: 99
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

co to znaczy cieszyć się kogoś obecnością ?
rozumiem przez chwile ale tak w nieskończoność ?

to jest właśnie niepojete - co miałby robić człowiek a raczej ten byt/dusza co po nim w teorii
pozostaje ?
we wszystkim jest jakiś sens a jaki sens byłby w wiecznym cieszeniu się ?
to już reinkarnacja nadaje temu jakiś sens :)


Gdy zakochasz się w kimś masz w ciele takie dziwne uczucie. Motylki, radość itp.
To samo czujesz kiedy przebywasz z ukochaną przez siebię osobą. Chciałbyś by taki moment trwał wiecznie.
I tak właśnie jest w niebie. Odczuwasz radość z obecności Boga. Taką wielką radość, że nie chciałbyś tego przerywać.
Dlaczego czujemy aż takie szczęście? No cóż... nie mogę tego wyjaśnić, gdyż są takie rzeczy, które dla ludzi są niepojęte i nasze mózgi nie są w stanie tego poprostu rozwikłać.

Co będziemy robić w niebie? Zawsze coś się znajdzie. A to pogadamy, a to se zobaczymy co ludzie sobie robią. A to pooglądamy jak policja rozbija jakiś gang narkotykowy itp.

Co do Reinkarnacji, to według mnie właśnie ona nie ma w sobię zbytnio sensu. No bo rodzimy się, umieramy, rodzimy, umieramy. A z poprzedniego życia i tak nic nie pamiętamy. xD
  • 0

#276 Gość_Dolg

Gość_Dolg.
  • Tematów: 0

Napisano

[
Co do Reinkarnacji, to według mnie właśnie ona nie ma w sobię zbytnio sensu. No bo rodzimy się, umieramy, rodzimy, umieramy. A z poprzedniego życia i tak nic nie pamiętamy. xD
[/quote]

Co do tego to sa dowody na istnienie reinkarnacji . Niektórzy pamiętają . Każdy może sobie przypomnieć podczas hipnozy.
  • 0

#277

Yoh.
  • Postów: 617
  • Tematów: 11
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Co do tego to sa dowody na istnienie reinkarnacji . Niektórzy pamiętają . Każdy może sobie przypomnieć podczas hipnozy.

Nie każdy.

Jak gdzieś pisałem, tylko w ostateczności wierzę w reinkarnację.
Mimo wszystko po śmierci niema nic. Umiera ciało, wraz z "duszą". Mówię "duszą" w cudzysłowie, gdyż prawdopodobnie ona istnieje, jednak Ja nie wierzę w jej istnienie.
Moja teza wyjaśnia to dlaczego nic nie pamiętamy z poprzedniego życia. Ponieważ go nie było.
Pozostaje kwestia 'nieba' i Boga. Istnieje On tylko przez to że ludzie w niego wierzą. Gdyby wierzyli np. w Przemo, to on byłby uznawany przez ludzkość za Boga. Oczywiście, to tylko przykład. Mogę wpisać na miejsce Przemo, każdego.
Niebo? Dużo ludzi uważa że to niebo, ten raj do którego udaje się dusza, istnieje poza granicami Wszechświata. Tam gdzie on się kończy, zaczyna się niebo.
Tyle że podobno sam Bóg i Wszechświat są nieskończone. Dwie nieskończoności nie mogą istnieć. Boga jednak nie widzimy, a Wszechświat, dokładniej jedna z Galaktyk jest naszym domem. Widzimy naszą planetę, galaktykę. Nie wiemy gdzie kończy się Wszechświat i żyjemy w świadomości że niema on końca.
Trochę zjechałem z wątku głównego, ale myślę że to w pewnym sensie ma związek z tematem.

Mówiąc wprost.
Wg. mnie niema po śmierci nic. Nazwa tematu jest prawidłowa i co najważniejsze prawdziwa.
  • 0



#278

CrAxMaN.
  • Postów: 223
  • Tematów: 18
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Co do Reinkarnacji, to według mnie właśnie ona nie ma w sobię zbytnio sensu. No bo rodzimy się, umieramy, rodzimy, umieramy. A z poprzedniego życia i tak nic nie pamiętamy. xD


Tylko weź pod uwagę fakt, iż naszym FAKTYCZNYM życiem nie jest to tutaj, tylko 'zaświat' i forma niecielesna. W 'zaświecie' masz percept na całość i mnogość twojej duszy na wielowątkowość twoich żyć. Po drugiej stronie mija 'amnezja reinkarnacyjna' i pamiętasz wszystko.

(...) Nasze następne ćwiczenie polegało na zbadaniu jak ludzie wychodzą z Focusa 27, aby żyć fizycznie na Ziemi.
(...)
– Przygotowanie do wejścia w rzeczywistość świata fizycznego. Świadomość każdego wiórka zostaje tu skompresowana i zatrzymana wystarczająco długo, aby móc się w nim osadzić.
– Mam wrażenie, że kompresja zamyka jednocześnie Świadomą Jaźń rzeczywistości niefizycznej, łącznie ze świadomością niefizycznych aspektów siebie samego. Czy rzeczywiście tak jest?
– Tak. Rzeczywistość świata fizycznego to miejsce dość zatłoczone, chaotyczne, rozdygotane. Dzięki kompresji świadomości, wiórki są bardziej skoncentrowane. Lepiej jest móc się skupić – skoncentrować, jeśli wolisz – na zadaniach i celach, kiedy już jest się w świecie fizycznym.(...)
(...)
Widzisz, gdyby Świadoma Jaźń wiórków pozostała w swoim pełnym wymiarze podczas i po przejściu do rzeczywistości świata fizycznego, to człowiek nie mógłby funkcjonować. (...)
(...)
– Kompresja redukuje więc Świadomą Jaźń rzeczywistości niefizycznej. Ale czy sprawia też, że człowiek traci potem pamięć tego, co mu się przydarzyło albo nie pamięta celu swego przybycia do świata fizycznego?
– No cóż, tak, coś w tym rodzaju. (...)

Bruce Moen "Podróże do życia po śmierci"


  • 0

#279

Yoh.
  • Postów: 617
  • Tematów: 11
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Tylko weź pod uwagę fakt, iż naszym FAKTYCZNYM życiem nie jest to tutaj, tylko 'zaświat' i forma niecielesna. W 'zaświecie' masz percept na całość i mnogość twojej duszy na wielowątkowość twoich żyć. Po drugiej stronie mija 'amnezja reinkarnacyjna' i pamiętasz wszystko.

A jaką mamy pewność że właśnie istnieje taki 'zaświat'?
Nikt takiej informacji nie potwierdził. O ile dobrze się orientuję, w śmierci klinicznej widoczne jest jedynie światło. Tak przynajmniej twierdzą Ci, którzy tego doświadczyli.
Niema czegoś takiego jak 'amnezja reinkarnacyjna' i druga strona.
W chwili gdy człowiek umiera, całkowicie znika z tego świata i tyle.

W sumie.. To co ja mówię może być równoznaczne z kłamstwem. Nie umarłem, nie wiem co jest dalej.
Wg. mnie jednak niema nic co byłoby godne uwagi.

Użytkownik Yoh92 edytował ten post 21.05.2010 - 08:17

  • 0



#280

rolpiek.
  • Postów: 577
  • Tematów: 3
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Moja teza wyjaśnia to dlaczego nic nie pamiętamy z poprzedniego życia. Ponieważ go nie było


EDIT
też słyszałem tą teze - "skoro nie pamiętam nić przed urodzeniem tzn że po śmierci też nic nie ma"

a pamiętasz coś gdy miałeś 3 dni po urodzeniu ?
albo 1 m-c czy nawet 3 m-ce ?
a przecież żyłeś wtedy na pewno :)
mało tego - już w łonie matki ludzie mają wykształcony mózg a też nikt nic nie pamięta z tego okresu ...

w zasadzie nikt nic z tego okresu nie pamięta a przecież mając rok już się uczył np mowy itd.

oczywiście są doniesienia że ktoś coś tam niby pamiętał od urodzenia ale mają one niestety niską wartość jak te o reikarnacji czy tym poodobnych sprawach - ewentualnie należy wtedy uznać też za wiarygodne te opisy reinkarnacyjne bądz po śmierci

generalnie nie pamietamy tego pierwszego okresu a bezwzględnie żyliśmy wtedy a nie byliśmy jakimś zombie :D

więc ta teza jest błędna i jest tak naiwna jak ta że jak czegoś nie widzę to tego nie ma, czyli jakby twierdzić że np. nie istnieją promienie rentgena bo ich nie widzę :)

Użytkownik rolpiek edytował ten post 22.05.2010 - 00:05

  • 0

#281

Ban.
  • Postów: 352
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

Już jako mały dzieciak rozmyślałem o istnieniu reinkarnacji, nie znając nawet takiej nazwy... teraz mam pewność, że istnieje.
Udowodnić wam niestety tego nie mogę, ale ja o tym wiem.

Otóż, już jak byłem małym dzieckiem, w wieku 5/6 lat dostałem komputer (stary złom przywieziony z zagranicy z "sprzątania") no i to był komputer w zasadzie dla mnie - robiłem w nim co chciałem, rodzice się nawet do niego nie zbliżali. :) Miałem jakieś płyty z jakiejś zagranicznej gazety i tam był sobie taki programik edukacyjny o egipcie. Jakieś piramidki, oczka horusa itp. To drugie przerażało mnie to naprawdę, ciężko opisać to uczucie.
Skąd u 5/6 letniego dziecka taka reakcja? Przecież nie mogłem mieć o tym jakiegokolwiek większego pojęcia. Ale to nie koniec, bo to jeszcze żadna pewność. Później miałem jakąś płytkę, z jakiegoś niezbędnika czy czegoś. Pełno różnych badziewiastych programików, w tym "The all seeing eye", program do sprawdzania serwerów do gier. Z ikonką "oka" lub "oka w piramidzie" można sprawdzić w internecie. Ja teraz nie mogę, bo jest noc, zawału bym dostał chyba, boję się to pisać wręcz, ale skoro już zacząłem to skończę.

Jakieś 2 lata temu dowiedziałem się o 2pacu, zacząłem słuchać i jakoś dziwnie znajoma mi była spora część jego utworów. Może i z dzieciństwa zapamiętałem, ale aż tyle? No i w końcu się zaczęło. Dowiedziałem o NWO, Iluminatach, o tym, że 2pac wiedział o iluminatach. Już przed 2pacem kupiłem sobie DSa i już mi coś w pewnej znanej wielu grze The Legend of Zelda zaczęło nie pasować. Dosłownie wszystko mnie kierowało, by się o tym wszystkim dowiedzieć. Problem w tym, że w wieku 5 lat, nie mogłem miec o czymś takim pojęcia, więc dlaczego się tego bałem?

Na dodatek gdy byłem jeszcze malutki byłem przekonany, że pamiętam co było zanim się urodziłem. Z czasem pamiętam coraz mniej, ale wiem, że pamiętałem...

Teraz zupełnie inaczej patrzę na świat. Mam tą pewność, że to nie jest początek i to nie jest koniec. Wiem, że po coś żyję na tym pieprzonym świecie, inaczej nie przybyłbym tu ponownie. No chyba, że nie miałem wyjścia. Tego za życia się na pewno nie dowiem. Życie zdążyło mnie porządnie skrzywdzić, niosło za sobą i nadal niesie za sobą wiele pokus. Dziwię się, że jeszcze nie zwariowałem, że nie uległem presji otocznie, że chyba jeszcze jestem prawdziwy. Życie to test.

Miałem kiedyś sen, niesamowicie realny. Dostałem w nim wybór - sprzedam swą duszę, zaprzestam robienia tego co robię i będę żył normalnie albo będę przeklęty i wydarzy się coś dla mnie osobiście strasznego. Nie uległem. Potem przez jakiś czas rozmyślałem o tym śnie... w rzeczywistości również nie uległem.
I co? Stało się dokładnie to o czym mowa była w tym śnie. A było to na tamtą chwilę nie do przewidzenia...



Nie wierzę w niebo, ani nic podobnego. To nie ma sensu. Przynajmniej ja niechciałbym w nieskończoność świadomie latać w obłokach. Wieczne szczęście, miłość, bla bla. Życie bez dualizmu nie istnieje. Nic nie może trwać w nieskończoność. Reinkarnacja nawet miliony razy ma sens, choćby z tego względu, że nie pamiętamy poprzednich wcieleń, żyjemy za każdym razem od nowa. I to jest piękne.

@rolpiek: Dość dobrze pamiętam ślub mojej ciotki - tzn. pewien fragment jak nosili stoły. Miałem wtedy 1.5 roku...

Użytkownik Ban edytował ten post 22.05.2010 - 01:28

  • 0

#282

Algbeer.
  • Postów: 99
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

To prawda, że są dowody na reinkarnację.
Co do pamiętania, to pamiętam nawet nieźle swoje 1 urodziny. xDDDD
No cóż. Każdy ma własną wizję tego co się dzieję po śmierci. Ja na przykład wierzę w niebo i Boga, a także w piekło i Szatana. A czyściec wyobrażam sobię jako gigantyczną kolejkę, w której bierzesz numerek numer 3729486128 i czekasz cierpliwie na swój osąd. xD
Wy macie dowody na istnienie reinkarnacji, jeszcze inni na istnienie Krwawej Kali czy kultu zmarłych przodków, a ja mam dowody na istnienia Boga, Jezusa, Maryi, Diabła i innych.
Jednak według mnie właśnie na tym polega tajemnica wiary. Wierzymy mimo iż nie mamy namacalnego, potwierdzającego dowodu w 100%.
"Błogosławieni ci, którzy uwierzyli, a nie zobaczyli"
  • 0

#283

żaba.
  • Postów: 1070
  • Tematów: 32
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

chłopaki oblukajcie to - http://www.infra.org...ria-shanti-devi
  • 0

#284

rolpiek.
  • Postów: 577
  • Tematów: 3
Reputacja dobra
Reputacja

Napisano

Co do pamiętania, to pamiętam nawet nieźle swoje 1 urodziny. xDDDD



no to taki okres że zaczynają już niektórzy "łapać"

ale 3 dni po porodzie jakos nikt nic nie pamięta w wszyscy żyliśmy wtedy :)
  • 0

#285

Ban.
  • Postów: 352
  • Tematów: 4
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja zadowalająca
Reputacja

Napisano

To prawda, że są dowody na reinkarnację.
Co do pamiętania, to pamiętam nawet nieźle swoje 1 urodziny. xDDDD
No cóż. Każdy ma własną wizję tego co się dzieję po śmierci. Ja na przykład wierzę w niebo i Boga, a także w piekło i Szatana. A czyściec wyobrażam sobię jako gigantyczną kolejkę, w której bierzesz numerek numer 3729486128 i czekasz cierpliwie na swój osąd. xD
Wy macie dowody na istnienie reinkarnacji, jeszcze inni na istnienie Krwawej Kali czy kultu zmarłych przodków, a ja mam dowody na istnienia Boga, Jezusa, Maryi, Diabła i innych.
Jednak według mnie właśnie na tym polega tajemnica wiary. Wierzymy mimo iż nie mamy namacalnego, potwierdzającego dowodu w 100%.
"Błogosławieni ci, którzy uwierzyli, a nie zobaczyli"

Możesz podać te dowody? Z ciekawości tylko pytam. Ja swoje podałem. :)

Dla mnie po prostu kwestia nieba i piekła jest zbyt prosta, banalna. Żyjesz sobie na tym śmiesznym światku parenaście lat, a potem na wieczne nic nie robienie do nieba, albo jeszcze gorzej do piekła? Świat istnieje miliardy lat, a my będziemy osądzani po 80? Za szybko.

Jeśli już zakładać istnienie teorii niebia i piekła, to dla mnie czyściec to właśnie kolejna reinkarnacja. Większość z nas według biblii właśnie pójdzie do czyśćca. I tak w kółko powtarzamy życie na tym świecie, aż zasłużymy sobie na wstąpienie do nieba lub zaprzedamy swoją duszę Szatanowi - wtedy idziemy do piekła.


@rolpiek: A po co nam to pamiętać? Gdybyśmy wszystko pamiętali, nie bylibyśmy tym kim jesteśmy. Są przecież ludzie którzy pamiętają prawie każdy fragment swojego życia ze szczegółami. Myślisz, że takim ludziom jest z tym łatwo? To może do szaleństwa doprowadzić. To jest nienaturalne i tyle.

Użytkownik Ban edytował ten post 22.05.2010 - 12:28

  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 3

0 użytkowników, 3 gości oraz 0 użytkowników anonimowych