Skocz do zawartości


Zdjęcie

A moze po prostu umieramy i nie ma nic?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
319 odpowiedzi w tym temacie

#106

blindcrow.
  • Postów: 226
  • Tematów: 6
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Ponti,a co z myślami ,uczuciami,emocjami?Ty piszesz o Śmierci która jest nicością,ale to zaledwie aspekt fizyczność człowieka,myśli,odczucia,emocje to raczej nasza strona metafizyczna nie fizyczna,większość ludzi właśnie tu dopatruje się Boga,ramy które nas zamykają,o których piszesz,dotyczą tylko ciała.
można założyć ze te wszystkie elementy jak emocje itd rozmywają się ponieważ nie maja połączeń.
Tylko jak wtedy wytłumaczyć,zjawiska takie jak fenomen czucia bliźniąt jednojajowych,empatie,lub fenomenalne zestrojenie się wzajemne(mentalne)ludzi będących w głębokim uczuciu miłości?To pytania do Ciebie jako Racjonalisty
  • 0

#107

hiperkurwon.
  • Postów: 9
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Śmierć to nicość. Nie ma dowodów na istnienie metafizycznych czy duchowych światów...

Jak wytłumaczyć zjawiska czucia bliźniąt jednojajowych, empatii i "zestrojenia się"? Proste;

Nie ma czegoś takiego jak czucie bliźniąt jednojajowych. Empatia to uczucie sztucznie wywoływane przez mózg w celu lepszego rozwoju gatunku ( pomaganie sobie ) dowód? Zażywając MDMA (ecstazy) wywołujesz u siebie potężną empatię - nie mów mi, że jakiś chemiczny związek indukuje doznania metafizyczne...

Zestrojenie się?? Chemia... endorfiny, coś jak high opiatowy (heroina, kodeina, morfina) jesteś szczęśliwy przy swojej drugiej połówce przez te właśnie związki, zacierają one wady twojego partnera... Wydaje ci się, że jesteście dla siebie stworzeni... dziwne, że po kilku latach część z nas znajduje innego partnera i czuje to samo? Ha! Nie ma czegoś takiego jak metafizyka i strojenie się.

Wyewoluowaliśmy z bakterii... one też miały świat metafizyczny? Nie? To od kiedy go mieliśmy? Od małp? Od człowieka neandertalskiego? Ha - on też miał swoje religia i magiczne obrzędy... Wyginął całkowicie i co w związku z tym? Nie ma jego magicznych obrzędów i religii, co się z nimi stało? Czy wielkie siły metafizyczno magiczne, Bogowie pozwoliły by na całkowite usunięcie siebie? Wątpię - a jednak tak się stało!!!, wniosek - to wszystko nie istnieje.
  • 0

#108

Cassiopeia.
  • Postów: 17
  • Tematów: 0
  • Płeć:Kobieta
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Czasami nachodzą mnie różne czarne myśli. Po co się starać, po co zawiązywać znajomości, po co dbać o swoje wykształcenie, skoro i tak za kilkanaście, kilkadziesiąt lat nic po mnie nie zostanie? Na szczęście za chwilę dochodzę do wniosku, że takie rozumowanie to absurd, który nie mieści mi się w głowie. Dlatego wierzę, że _coś_ tam, później musi jeszcze być. Myślenie takie jest nie tylko pocieszające i wygodne, ale także (dla mnie) wiarygodne. Wiadomo, nie da się tego w żaden sposób udowodnić, a argumenty, które do mnie przemawiają, do innych już nie muszą, ale mimo wszystko te trwające od setek lat dyskusje o duchach, cudach, etc. muszą mieć jakieś uzasadnienie.

Wierzę w reinkarnację. Wędrówkę dusz jako szansę na poprawę swojego życia. Wierzę, że podświadomie dążę do tego, czego mi brakowało w poprzednim wcieleniu. Wierzę, że w końcu któreś moje wcielenie dojdzie do perfekcji i wtedy będę radosną duszyczką patrzącą z sympatią na ten świat ;]

Wierząc w życie po śmierci, trzeba także pamiętać o tym, że istnieje życie PRZED śmiercią. Włącza mi się jakiś agresor, kiedy widzę, czy nawet codziennie się spotykam, z młodą osobą, która tak bardzo martwi się o los swojej duszy, że odmawia sobie wszelkich rozrywek i przyjemności. Seksu - nie, bo grzech; alkoholu - nie, bo grzech; imprez - nie, bo grzech; etc. Ludzie, po coś jest nam dane to aktualne życie i na pewno nie po to, żeby się bawić w ascetę.
  • 0

#109

azur123.
  • Postów: 47
  • Tematów: 4
Reputacja Kiepska
Reputacja

Napisano

Czasami nachodzą mnie różne czarne myśli. Po co się starać, po co zawiązywać znajomości, po co dbać o swoje wykształcenie, skoro i tak za kilkanaście, kilkadziesiąt lat nic po mnie nie zostanie? Na szczęście za chwilę dochodzę do wniosku, że takie rozumowanie to absurd, który nie mieści mi się w głowie. Dlatego wierzę, że _coś_ tam, później musi jeszcze być. Myślenie takie jest nie tylko pocieszające i wygodne, ale także (dla mnie) wiarygodne. Wiadomo, nie da się tego w żaden sposób udowodnić, a argumenty, które do mnie przemawiają, do innych już nie muszą, ale mimo wszystko te trwające od setek lat dyskusje o duchach, cudach, etc. muszą mieć jakieś uzasadnienie.

Wierzę w reinkarnację. Wędrówkę dusz jako szansę na poprawę swojego życia. Wierzę, że podświadomie dążę do tego, czego mi brakowało w poprzednim wcieleniu. Wierzę, że w końcu któreś moje wcielenie dojdzie do perfekcji i wtedy będę radosną duszyczką patrzącą z sympatią na ten świat ;]

Wierząc w życie po śmierci, trzeba także pamiętać o tym, że istnieje życie PRZED śmiercią. Włącza mi się jakiś agresor, kiedy widzę, czy nawet codziennie się spotykam, z młodą osobą, która tak bardzo martwi się o los swojej duszy, że odmawia sobie wszelkich rozrywek i przyjemności. Seksu - nie, bo grzech; alkoholu - nie, bo grzech; imprez - nie, bo grzech; etc. Ludzie, po coś jest nam dane to aktualne życie i na pewno nie po to, żeby się bawić w ascetę.




A ja jestem przy wersji ze po smierci nie ma NIC, i zobaczysz jak umrzesz ze nic niema ;) chyba, ze to dziala w taka strone ze dla danej osoby jest to w co wierzy - to by bylo wygodne. Zyjesz zebys sie bawic kochac i miec przyjaciol a potem umrzec i zniknac. To jest to w co wierze. Nikt nie jest w stanie udowodnic ze po smierci cos jest.
  • 0

#110

Cassiopeia.
  • Postów: 17
  • Tematów: 0
  • Płeć:Kobieta
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Nikt nie jest w stanie udowodnic ze po smierci cos jest.

Dlatego jest to kwestia wiary i niewiary. Czy może w wielu przypadkach zwykłej nadziei. Tak jak mam nadzieję, że 21 grudnia 2012 będzie koniec świata, tak i mam nadzieję, że po śmierci będzie jeszcze fajniej ;]

A to, że ktoś korzysta z życia, bawi się, kocha, to przecież nie skreśla życia po śmierci.
  • 0

#111 Gość_Sync.InC

Gość_Sync.InC.
  • Tematów: 0

Napisano

Bardzo bym chciał aby po śmierci narodzić się na nowo nie pamiętając o poprzednim życiu ale czy tak będzie!!!

Popieram usera azur123 rzeczywiście jakby spojrzeć na twoje poglądy z góry które są bardzo przybliżone do moich to faktycznie wydaję się to niepotrzebne.Ale trzeba zadać sobie pytanie że jeśli coś dało nam życie to jednak jakiś w tym sens musi być tylko musimy go odkryć.

To nawet bezsensu że po śmierci nie ma nic tylko pustka.

To tak samo jak nikt z nas nie pamięta momentu w którym się narodził jeśli życie pozagrobowe obdarzy nas jaznią 2 latka to lepiej obmyślić sposób na wygranie ze śmiercią :mrgreen: :D
  • 0

#112

azur123.
  • Postów: 47
  • Tematów: 4
Reputacja Kiepska
Reputacja

Napisano

@Cassio

ja mam nadzieje ze cos sie wydarzy jakis przelom ale nie koniec jestem jeszcze mlody chce pozyc :) . Nie mowilem ze skresla, chodzilo mi o to ze zycie jest po to zeby je wykorzystac jak najlepiej a potem zniknac.

@Sync

Sens zycia odkrywa sie podczas jego trwania moze to byc osoba ktora kochamy przedmiot, wszystko - co to ma zwiazane z zyciem po smierci? :)
  • 0

#113 Gość_Sync.InC

Gość_Sync.InC.
  • Tematów: 0

Napisano

No tak ale jeśli to jest sens życia to chyba nie warto żyć lepiej byłoby się dowiedzieć po co ktoś na stworzył i nie mówię tu o naszych matkach.
  • 0

#114

NO_NAME.
  • Postów: 614
  • Tematów: 1
  • Płeć:Kobieta
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

nie wierzę w życie po śmierci. uważam to za naiwne myślenie. nasza świadomość, emocje, empatia są czysto fizyczne. uszkodzenie mózgu może nas tego pozbawić. wierność w miłości? udowodniene zostało iż dochowują jej tylko mężczyźni o niższym poziomie wazopresyny, co jest związane z brakiem odpowiedniego genu nazwy nie zapamiętałam, bo jest nieco karkołomna). niezapominajmy też że nie wszędzie na ziemi ludzie to istoty monogamiczne. nie zapominam nawet o tym, że pomimo iż rozumem odrzucam istnienie duszy, to w podświadomości każdego człowieka na ziemi istnieje przekonanie o jego nieśmiertelności. olądałam program o mężczyźnie, który po wypadku samochodowym stracił wszystkie uczucia i emocje. nie czuł kompletnie nic. nie czuł empatii, na niczym mu nie zależało. wypowiadała się jego żona, załamana tym iż wie, że mężowi na niej nie zależy, nie odczuje on smutku ani troski gdy zachoruje, nie czuje radości z jej obecności i gdyby odeszła-nic by nie poczuł. jedyny plus to to, iż nie cierpiał przez stratę emocji, po prostu je stracił. jak wygląda życie po śmierci? myślę że jak faza snu, w której nie występują senne marzenia. po prostu nas nie ma. nie jestem w stanie podać argumentu potwierdzającego moją teorię. wierzący też nie mają mi nic do zaoferowania pod tym względem. takie są tylko moje odczucia
  • 0

#115

tommi59.
  • Postów: 262
  • Tematów: 1
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Azur udowodnil mi to najpierw moj dziadek ktory az przez4 tygodnie chodzil po domu po tym jak jego cialo zostalo pochowane dla samego siebie a potem udowodnil mi to byc moze sam bog jak poszedlem do swiatla a potem ja sam podczas pozacielesnych wycieczek. Nie stracilem nawet cienia watpliwosci kiedy umieralem na bardzo ciezka anemie szpiku ,aplazje i nocna hemoglobinurie nie znajdziesz sposobu aby znalezc cos aby mnie zaskoczyc bo po smierci ciala jest dalsze wlasciwie bardziej realne nieskonczone astralne ,mentalne po prostu niefizyczne eteryczno-energetyczne zycie
  • 0

#116

Lita.
  • Postów: 5
  • Tematów: 0
  • Płeć:Kobieta
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

No Name, z jednej strony masz racje każdy ma prawo myślenia o śmierci na swój sposób.
Według mnie bardzo trudno jest opisać nasze wyobrażenie o śmierci, one poprostu jest,
Trudno jest uwierzyć w cokolwiek o śmierci, inni twierdzą że widzieli 'światełko w tunelu'
inni zaś że widzieli całe swoje życie przed oczami, ale czy to jest prawda ? Musimy sami sobie odpowiedzieć na te pytanie.
  • 0

#117

azur123.
  • Postów: 47
  • Tematów: 4
Reputacja Kiepska
Reputacja

Napisano

Azur udowodnil mi to najpierw moj dziadek ktory az przez4 tygodnie chodzil po domu po tym jak jego cialo zostalo pochowane dla samego siebie a potem udowodnil mi to byc moze sam bog jak poszedlem do swiatla a potem ja sam podczas pozacielesnych wycieczek. Nie stracilem nawet cienia watpliwosci kiedy umieralem na bardzo ciezka anemie szpiku ,aplazje i nocna hemoglobinurie nie znajdziesz sposobu aby znalezc cos aby mnie zaskoczyc bo po smierci ciala jest dalsze wlasciwie bardziej realne nieskonczone astralne ,mentalne po prostu niefizyczne eteryczno-energetyczne zycie



Nie wnikam w to na co byles chory czy umierales czy umierasz - to twoje osobiste sprawy. Nie doswiadczylem nigdy oobe jesli zobacze ducha to i tak to zignoruje jako wytwor mojej fantazji, snila mi sie niedawno zmarla prababcia ale nie uważam tego za znak od boga, poki nie doswiadcze oobe nie uwierze w swiat astralny.
  • 0

#118

NO_NAME.
  • Postów: 614
  • Tematów: 1
  • Płeć:Kobieta
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

nawet OOBE nie daje pewności; to może być wytwór umysłu
  • 0

#119

judas666.
  • Postów: 1468
  • Tematów: 12
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja ponadprzeciętna
Reputacja

Napisano

Sensem życia jest rozmnażanie i przetrwanie gatunku.
  • 0

#120

azur123.
  • Postów: 47
  • Tematów: 4
Reputacja Kiepska
Reputacja

Napisano

Sensem życia jest rozmnażanie i przetrwanie gatunku.




Jest jeszcze wiecej 'sensow' zycia ;]
  • 0


 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości oraz 0 użytkowników anonimowych