Napisano
28.10.2008 - 10:40
Czesc z was tlumaczy, zycie nauka.
Dzieki zwiazkowi A wydalanym przez reakcje ze zwiazkow B+F nasz organizm sie "Zakochuje". Przez zwiazek CD odzialowujacy na zwiazki A i D stajemy sie agresywni.
Ten typ ludzi tlumaczy takimi przykladami, ze po smierci zachodzi szereg zdarzen w organizmie, ktory z kolei przyczynia sie do zatrzymania reakcji organow niezbednych do zycia. Organy sie zatrzymuja, w mozgu juz nie ma energii na ruch plynow, ktore z kolei sa powodem na to, ze mamy wspomnienia, czujemy wlasne "JA" etc.
Teraz pytanie; jakby istota wszechmogaca tworzac nas z gliny takowymi by nas zostawila to co wtedy? Moim zdaniem, jezeli istota wszechmogaca tworzyla swiat i wprowadzila do niej pewne zasady to musi sie ich trzymac. Skoro tworzymy robota i chcemy, zeby plakal w odpowiednich sytuacjach to musimy mu zainstalowac serie czujnikow, algorytmy nimi sterujace ktore w wyniku procesow w postaci reakcji nie koniecznie chemicznych powoduja substancje wyjsciowa wydzielajaca sie z okolic oczu. Mowiac prosiej, robot widzi jak ktos placze, algorytm to przetwarza laczy substancje A z substancja B i robot placze. Sprobuj wiec zrobic robota z gliny ktory to potrafii!
Tak samo zrobila to istota wszechmogaca i dlatego zwiazek A wydalany przez reakcje ze zwiazkow B+F sprawia, ze kochamy. Wiem, ze w zaden sposob dotychczas nie udowodnilem tego, ze po smierci cos jest ale czy wy udawadniacie tlumaczac zycie seria reakcji, ktore sa przeciez wyjasnione, ze po smierci nic nie ma.
Te naukowo wyjasnione zjawiska nie koloiduja przeciez z religiami.
A teraz z innej beczki.
Skoro, jestesmy organizmami i po smierci nie ma nic, bo przeciez jestesmy zlepem komorek, ktore po prostu nie maja energii na dalszy byt to jak wyjasnic poczatek komorek, energii, "Swiata"; wybuch?
A co przed wybuchem? Nic?
Co to wlasciwie jest Nic? Brak fal? Proznia? Czarny Kolor?
A co jezeli ta Istota Wszechomogaca jest wszechmogaca bo rozumii to czego nasz umysl nigdy nie pojmie...
Ze wszystko istnieje od zawsze i zawsze bedzie istniec.
Ze nie ma czegos takiego jak poczatek ani koniec.
Ze tylko jako mieszkancy ziemi poczatkujemy mieszkanie na tej planecie narodzinami a konczymy je smiercia.
Wlasnie smierc konczy tylko byt na ziemi i tylko tu bo nie ma czegos takiego jak koniec.
Pozdrawiam
Ixo