Miałeś szczęście, takie bolidy widuje się bardzo rzadko stąd też po przelocie takich zjawisk
jest mnóstwo doniesień o UFO , o rzekomych katastrofach samolotów itp.
Bolid też widziałem, niedługo po obserwacji tego obiektu, wyglądało to spektakularnie ale trwało może 1,5 sekundy (widok jak by ktoś puścił ogromnego fajerwerka, który nie wybuchł - rakieta fajerwerkowa z ogonem) coś takiego mniej więcej tylko zostawiło smugę z tyłu spalając się w atmosferze

ale chyba nie miało to raczej związku z obserwowanym przez
1,5minuty światełkiem na niebie bo wydaje mi się iż bolid (tak jak zwykły meteor) jest wykrywalny w momencie wejścia w atmosferę i chyba nie emanuje światłem jak mała satelita przemierzając całe niebo. Niemniej owszem, bolid wszedł w atmosferę od strony w którą udało się to małe światełko. Nie jestem specjalistą od bolidów i nie wiem czy mogło to mieć związek...
Druga sprawa to ludzka psychika która w czasie takiej obserwacji lubi płatać nam figla.
Wracając do mojej obserwacji - to nie pierwszy taki przypadek. Często widywałem w przeszłości tego typu zachowujące się światła na niebie i nie był to okres spadania perseidów w naszą atmosferę. Również latały zygzakiem, czasem zwalniały czasem przyspieszały - również zakręcały, ale ten wczorajszy po prostu mnie zadziwił. To był skręt o 90 stopni bez zmiany predkosci lotu, tak jak budowa liteki L - lieci prosto i nagle leci w prawo. Jeden obiekt - nic od niego nie odpadało - po prostu biała kropa na niebie, która zachowywała się conajmniej dziwnie. Chiński lampion - na bank