Napisano 17.08.2008 - 11:32
Napisano 17.08.2008 - 12:56
Niejeden ateista — bez względu na to, czy dostrzega obłudę religijną, czy też nie — po prostu nie potrafi pogodzić wiary w Boga z obserwowanymi wokół cierpieniami.
Ale czy różne formy niesprawiedliwości występujące w tym świecie — nie wyłączając tych, do których przyczyniają się obłudni religianci — stanowią dowód, że Boga nie ma? Rozważ taki przykład: Jeśli ktoś posłużył się nożem, by grozić niewinnej osobie, zranić ją lub nawet zamordować, czy to dowodzi, iż owego noża nikt nie zaprojektował? Czyż nie świadczy raczej o tym, że zrobiono z niego niewłaściwy użytek?
Zachęcam do dyskusji
Napisano 17.08.2008 - 13:07
Napisano 17.08.2008 - 13:43
Napisano 17.08.2008 - 14:45
Wiara w Boga lub jej brak może w ogromnym stopniu wpłynąć na Twój pogląd na przyszłość. Jeżeli Boga nie ma, przetrwanie ludzkości zależy jedynie od człowieka, a nie jest to zbyt wesoła perspektywa, gdy się zważy na ludzkie zdolności do niszczenia. Jeżeli natomiast wierzysz w Boga, to prawdopodobnie uznajesz, że życie na ziemi istnieje w określonym celu, który w końcu zostanie urzeczywistniony.
Napisano 17.08.2008 - 15:09
Ateizm zdobył popularnosc w ostatnich wiekach, a przyczyną tego był rozwój nauki, która obalała podstawowe załozenia wiary i robi to nadal. Poza tym niegdyś kwestie wiary były bardziej restrykcyjne i dla swego własnego dobra należało utrzymywac, że jest się wierzącym, także nie rozpędzaj się z utożsamianiem wielkich naukowców ub. wieków z wiarą. (Doskonałym przykładem jest tutaj Albert Einstein, w którego listach możemy odnaleźć świadectwa odrzucania idei boga osobowego - Einstein był panteistą.)
Ateizm zdobył popularnosc w ostatnich wiekach, a przyczyną tego był rozwój nauki, która obalała podstawowe załozenia wiary i robi to nadal.
"Naszym wrogiem jest Bóg” — oświadczył pewien zdeklarowany ateista. „Nienawiść do Boga jest początkiem mądrości. Jeżeli ludzkość ma uczynić prawdziwy postęp, za jego podstawę musi obrać ateizm”.
Konkrety
Argument dobry jak każdy. A próbowałeś wgłębić się w historię wiary? I co odkryłeś?Wbrew temu co piszesz to o czym pisze Biblia jest zadziwiająco zgodne z najnowszymi odkryciami naukowymi. „Religia pozwala mi lepiej zrozumieć naukę” — powiedział biolog molekularny Francis Collins. „Kiedy odkrywam nowe szczegóły ludzkiego genomu, odczuwam podziw i szacunek dla tajemnicy życia. Mówię sobie: ‛Niesamowite, do tej pory wiedział o tym tylko Bóg’. To wspaniałe, wzruszające uczucie, które pomaga mi bardziej cenić Boga i sprawia, że nauka daje mi jeszcze więcej satysfakcji”. Widzę że twój sceptycyzm względem Boga nie jest poparty żadnymi konkretnymi argumentami. To raczej luźne przemyślenia."Niektórzy uważają, że wiara w Boga jest nierozsądna, gdyż nie można Go zobaczyć. " Argument na poziomie piaskownicy. Wystarczy wgłebić sie w historię wiary, jej genezę i masz wszystko jak na dłoni. Wiara w boga kłóci się z nauką,a kwestie nauki są udowodnione.
Dlaczego rozdzielać? Pozostawisz do wyboru tylko Boga albo nihilizm, dlaczego nie wierzyć, że mimo braku Boga sensu nie ma, a może jest kosmiczny cel istnienia? Zobaczcie "Misję na Marsa".
Napisano 17.08.2008 - 15:49
Była to dla mnie czysta abstrakcja i wymysł ludzki.Zawsze zastanawiałem się czemu każdy z nas zmuszany jest do chodzenia do kościoła,przecież to tylko budynek z krzyżem.Nie rozumiem też brania opłatka w kościele przecież to tylko trochę mąki(chyba) i parę słów wypowiedzianych przez księdza(czyt.poświęcenie).Zawsze zastanawiałem się dlaczego w kościele i na religii w szkole wmawia się ludziom,dzieciom że bóg jest wszystkim,skoro bóg jest wszystkim to czym jesteśmy my i nasze otoczenie?czyżby niczym?Kolejna rzecz jaka mnie zastanawia to strach przed bogami w różnych religiach.Od tego właśnie zaczyna się każda wiara-strachu.Można więc śmiało powiedzieć że religia jest bliskim sojusznikiem tyranii.
Napisano 17.08.2008 - 18:38
Napisano 17.08.2008 - 20:55
Napisano 17.08.2008 - 22:19
Napisano 17.08.2008 - 23:37
Albert Einstein był przekonany, iż wszechświat miał początek, pragnął też ‛wiedzieć, jak Bóg stworzył świat’.Oczywiście zgadzam się, że nie wyznawał jednak wiary w osobowego Boga; mówił raczej o kosmicznym „uczuciu religijnym, które nie zna dogmatów ani Boga wymyślonego na obraz człowieka”. Zresztą nie wymieniem Einsteina jako przykład naukowca obstającego przy wierze w Boga.
Szukając odpowiedzi, musimy kierować się zdrowymi zasadami. Jeśli nie będziemy się opierać na niezbitych dowodach, łatwo możemy zostać wprowadzeni w błąd, tak w kwestiach naukowych, jak i religijnych. Logicznie rzecz biorąc, nikt z nas nie jest w stanie zgłębić całej wiedzy nagromadzonej w wielkich bibliotekach. Z drugiej strony Biblia stanowi zbiór pouczeń duchowych o rozsądnej objętości. Jej autentyczność potwierdzają fakty.
Wybacz, nie wgłebiam się w filozofie Marksa nie utożsamiam się z jego poglądami. Cóz ma jednak wynikać z przytoczonego cytatu? Myślę, że gdyby słowo "bóg" zastąpic wyrazem "zabobon" brzmiałby on o wiele lepiej, wszak to wręcz synonimy.Proszę bardzo - Karol Marks. Myślałem że podstawy mogę przemilczeć. Myliłem się.
Manipulanctwo oraz korzyści jakie przez wieki wynikały z wiedzy posiadanej przez wielkich, a ukrywanej przed maluczkimi. Wojny religijne, które pochłoneły miliony ofiar, które trwają do dziś. A przede wszystkim to, że religia chrześcijanska to luźny zlepek wierzeń innych kultur. Chrześciajsnkie motywy przewodnie obecne są w wielu religiach, zero unikatowości, a mogli się bardziej postaraćArgument dobry jak każdy. A próbowałeś wgłębić się w historię wiary? I co odkryłeś?
Wbrew temu co piszesz to o czym pisze Biblia jest zadziwiająco zgodne z najnowszymi odkryciami naukowymi. „Religia pozwala mi lepiej zrozumieć naukę” — powiedział biolog molekularny Francis Collins. „Kiedy odkrywam nowe szczegóły ludzkiego genomu, odczuwam podziw i szacunek dla tajemnicy życia. Mówię sobie: ‛Niesamowite, do tej pory wiedział o tym tylko Bóg’. To wspaniałe, wzruszające uczucie, które pomaga mi bardziej cenić Boga i sprawia, że nauka daje mi jeszcze więcej satysfakcji”.
Widzę że twój sceptycyzm względem Boga nie jest poparty żadnymi konkretnymi argumentami. To raczej luźne przemyślenia.
Napisano 18.08.2008 - 09:12
Fakty? Biblia w kształcie obecnym jest zapewne pismem dalekim od oryginału,a przyczynił się do tgo nie kto inny jak KK. Poza tym Biblia zawiera wiele sprzeczności, nie tylko moralnych ale przede wszystkim historycznych.
a przyczynił się do tgo nie kto inny jak KK.
Poza tym Biblia zawiera wiele sprzeczności, nie tylko moralnych ale przede wszystkim historycznych.
Liquid, jaki jest sens dyskusji, jeśli ty już znasz swoją jedyną, objawioną prawde, co czyni cię lepszyh od "niektórych ludzi podajacych się za ateistów?
Napisano 18.08.2008 - 12:18
Ostatnio zadał jej cios Israel Finkelstein, szef wykopalisk prowadzonych przez uniwersytet w Tel Awiwie. W swojej książce "Nie było trąb jerychońskich" stwierdza, że najważniejsze biblijne teksty nie mówią prawdy:
- Wyjście plemion żydowskich z Egiptu nigdy nie miało miejsca.
- Ziemia Kanaan - wbrew opisom z Księgi Jozuego - nie została podbita przemocą.
- Pierwsze "wspaniałe" królestwa Dawida i Salomona nie były takie wspaniałe. Ci izraelscy królowie panowali tylko nad "nieistotnymi, peryferyjnymi obszarami" (Finkelstein).
Według meksykańskiej religii, wysłannik z nieba obwieścił dziewicy Sochequetzal, że pocznie w sposób niepokalany i urodzi Quetzalcoatla. I podobnie jak Gabriel ogłosił Maryi przyjście na świat Jezusa, tak Bodhisat zapowiedział Mai, matce Buddy, narodzenie jej syna. Oba imiona — Mai i Maryja, pochodzą od wspólnego rdzenia oznaczającego „woda". Żona Mojżesza również miała na imię Miriam. I rzeczywiście, imię Maryja pojawia się w wielu postaciach w rożnych kulturach i zawsze jest nim nazwana matka zbawców świata. Oto przykłady:
Matka — Syn-zbawca
Maria — Jezus
Maia — Budda
Maia — Hermes
Maya — Agnis
Myrrha — Adonis
Maya Maria — Sommona Cadom (syjamski zbawca)
Mariama — Kryszna
Napisano 18.08.2008 - 16:00
Napisano 18.08.2008 - 19:05
0 użytkowników, 2 gości oraz 0 użytkowników anonimowych