@DrStorm
Teraz 50% mojego genotypu pochodzi od mojej matki, podobnie z moj± kuzynk± 50% jej genotypu pochodzi od jej matki. Jednak w obu przypadkach 50% genotypu pochodzi od naszych ojców którzy maj± wspólnych rodziców wink2.gif .
Ale te 50% jakie dostajesz Ty i Twoja kuzynka to jest 50% z mieszanki jak± stanowi± Twoi i jej rodzice.
Dziadek - 100% genów dziadka
syn/córka dziadka - 50% genów dziadka i 50% genów obcych
Ty i kuzynka - po³owa z mieszanki jak± stanowi (syn/córka dziadka z 50% genów dziadka + osoba obca), czyli 25% genów dziadka

Nie dziedziczysz 50% genów dziadka, tylko jaki¶ ich fragment zmieszany z genami obcymi.
Ale ryzyko jest niewiele wiêksze. Te metody nadal s± ma³o powszechne i pewnie takie zostan±.
Oto jest pytanie, oto chodzi ¿eby tak zosta³o. W moim przekonaniu nie powinno byæ tak, ¿e jeden dawca mo¿e zap³odniæ a¿ 30 (czy wiêcej) kobiet. Je¿eli sytuacja bêdzie siê rozwijaæ, to w efekcie po ilu¶ tam pokoleniach mo¿e byæ nieciekawie. Trzeba temu zapobiec, póki jeszcze jest taka mo¿liwo¶æ. Nie wiesz na pewno, czy medycyna opracuje jakie¶ "inne metody". Na razie mamy ten komfort, ¿e mo¿emy analizowaæ sytuacjê raczej teoretycznie i nikogo nie musimy na gwa³t leczyæ. Za kilka pokoleñ mog± ju¿ nie mieæ takiego komfortu, wiêc to my dzi¶, teraz powinni¶my zacz±æ siê zastanawiaæ co z tym fantem zrobiæ.
Jeszcze a propos braku "obcych genów" - przez szereg lat kobiety z Anglii i Niemiec by³y znane ze swojej "niezwyk³ej" urody. Ta chroniczna brzydota by³a spowodowana w³a¶nie tym, ¿e wci±¿ siê kot³owali w ramach tych samych genów. A jednak pewna ró¿norodno¶æ materia³u genetycznego jest potrzebna. Szczególnie legendarna jest brzydota kobiet z Wysp Fryzyjskich, gdzie nie by³o prawie ¿adnego dop³ywu genów z zewn±trz przez pokolenia.
Ale zamiast zastanawiaæ siê nad problemem 30 bliskich kuzynów w mie¶cie z milionem mieszkañców mo¿e pora zastanowiæ siê nad mechanizmami wykrywania i naprawy wad genetycznych ?
Jeszcze raz chcê podkre¶liæ, te 30 kobiet i ich dzieci to nie jest ¿adna katastrofa, ale przyczynek do dyskusji i powód do zastanowienia. W tym jednym konkretnym przypadku to "najwy¿ej" kilka osób przep³aci osobist± tragedi± "prawo" swojej mamu¶ki do sztucznego zap³odnienia. Z punktu widzenia ludzko¶ci to nie jest problem, jakkolwiek brutalnie by to nie zabrzmia³o (co nie zmiana faktu, ¿e dobrze by by³o, ¿eby i w tym wypadku dzieci zna³y ojca, tragedia jednostki nawet nie odczuwana przez nas nie przestaje byæ tragedi±, mimo wszystko).
Problem jest szerszy ni¿ ta jednak miejscowo¶æ i 30 kobiet j± zamieszkuj±cych.
Nie znam siê na naprawie wad genetycznych, nie wiem czy i na ile jest to mo¿liwe. Póki co uwa¿am, ¿e nie nale¿y ¶wiadomie dopuszczaæ do zwiêkszenia ryzyka wyst±pienia takich wad poprzez dopuszczanie do takich sytuacji jak ta omawiana w w±tku. Nie wspominaj±c ju¿ o tak chorych pomys³ach, jak forsowana legalizacja kazirodztwa.
@Qliphoth
Judas chyba raczej nie jest libera³em (co najwy¿ej libertynem) a raczej permisywist±
Edit: tak siê zastanawiam, czy permisywizm wyklucza ka¿dy liberalizm? Nie chcê nies³usznie przyklejaæ ³atek

To kwestia na odrêbny w±tek.
Sprzeciw wobec adopcji homo wynika z tego, ¿e homoseksuali¶ci nie daj± rêkojmi prawid³owego wychowania. Dziecko czerpie, choæby nie¶wiadomie, wzorce zachowañ i postawy od rodziców/opiekunów. Dlatego np. psychologowie podkre¶laj±, ¿e jest bardzo niedobre dla dziecka, je¿eli wychowuje siê z samotnym rodzicem, bo brak mu odpowiednich wzorców zachowania siê przedstawiciela p³ci, brak mu obrazu jak powinien wygl±daæ dom rodzinny, rodzina itd. Do tego dochodzi kszta³towanie siê seksualno¶ci cz³owieka m.in. pod wp³ywem wzorców, dlatego nie dziwi± dane mówi±ce o tym, ¿e 21% osób wychowywanych przez samotnych rodziców homo (dzieci z poprzednich zwi±zków, dane sprzed wymys³ów typu homo adopcja) rozpoczyna ¿ycie seksualne od stosunków homoseksualnych. Wszystko to zosta³o szerzej omówione w kilku w±tkach dot. homoseksualistów w dziale "Pokój Opinii" i chyba te¿ w "Hydeparku".
Poza tym praktyka i regulacje prawne dot. adopcji pokazuj±, ¿e dobro dziecka jest tu tak naprawdê na szarym koñcu. I je¿eli rodzice zastêpczy jest nies³uszny ideologicznie, to "tolerancjoni¶ci" nie zawahaj± siê nawet przed odebraniem go nowej rodzinie i umieszczenie w domu dziecka.
@Judas
Ja wychowa³em siê w rodzinie patologicznej - ojciec pijak. Wcze¶niej o tym nie my¶la³em, ale jak dowiedzia³em siê, ze matka nie rozwiod³a siê z ojcem tylko ze wzglêdu na mnie i moj± siostrê, to zacz±³em ¿a³owaæ, ¿e tak siê nie sta³o. Uwarunkowany jestem do pijañstwa, ale pewnie potrafi³bym radziæ sobie z codzienno¶ci± i dla mnie to by by³o lepsze. Pozna³em kilka kolesi w liceum pochodz±cych z rozbitych rodzic - palacze, narkomani, pijaki, wszystko w jednym, ale potrafi± spe³niæ swoja spo³eczna powinno¶æ - i¶æ do pracy, zarabiaæ i mieæ rodzinê. Ja nie potrafiê.
Szczególnie nara¿one na alkoholizm s± dzieci alkoholików, ale to nie jest przypad³o¶æ genetyczna a wzorzec wychowania, któremu mo¿na przeciwdzia³aæ. Skoro jeste¶ ¶wiadom, ¿e Ci grozi co¶ takiego, to tym bardziej powiniene¶ z tym walczyæ, bo masz ten komfort, ¿e znasz zagro¿enie. Skoro wiesz, ¿e jeste¶ podatny na alkoholizm to wiesz te¿, ¿e powiniene¶ trzymaæ siê jak najdalej od wszelkiego pijañstwa. Mo¿esz ¶wiadomie przeciwdzia³aæ wzorcom jakie pozna³e¶. S± przecie¿ ludzie, którzy sobie pomimo analogicznych okoliczno¶ci z tym radz±. Jak siê poddasz na zasadzie "ja nie potrafiê" to trudno to bêdzie uznaæ za wdziêczno¶æ wobec matki za jej po¶wiêcenie.