Ja to powiem tak... jestem zadobry [ uczciwa praca! ] i źle sie dzieje w mom życiu...Człowiek dostanie tylko to, na co sobie uczciwie zapracował całym swoim życiem.

Napisano 21.05.2006 - 15:51
Ja to powiem tak... jestem zadobry [ uczciwa praca! ] i źle sie dzieje w mom życiu...Człowiek dostanie tylko to, na co sobie uczciwie zapracował całym swoim życiem.
Napisano 21.05.2006 - 17:21
Napisano 21.05.2006 - 17:23
Bóg okrytny?A niby dlaczego?Dał nam przykazania do wypełnienia i kto je bedzie wypełniał,ten zostanie zbawiony.A nawet jeżeli bedzie to powiedzmy kilka procent ludzkości a reszta bdzie potępiona?To znaczy,że Bóg jest okrutny?Nie!okrutni są ludzie,którzy nie wypełniają Jego przykazań a potem myślą,że się wyspowiadają i będzie OK.To tak jakbyśmy zdawali egzamin na studia,nie ucząc się i myśląc,że jakoś to będzie,że nas przyjmą,bo przecież coś umiemy.A tu nagle szok,nie zdaliśmy egzaminu i co?Profesorowie są okrutni,bo nas nie przyjęli i wywalili za drzwi?Nie,to wyłącznie NASZA wina.Tak samo ze zbawieniem,kto nie będzie zbawiony,znaczy że sam na taki los zasłużył.Ci,którzy "zdadzą egzamin" przed Bogiem,zasłużą na "przyjęcie" do Jego Królestwa...Takie jest moje zdanie.
Napisano 21.05.2006 - 17:30
To zdanie jak dla mnie trafnie to określa...inga napisał/a:
Człowiek dostanie tylko to, na co sobie uczciwie zapracował całym swoim życiem.
Napisano 21.05.2006 - 17:41
Napisano 21.05.2006 - 19:14
Jak trzeba,to surowy...Myślisz,że jak ktoś niebędzie całe życie przestrzegał jego przykazań,to na Sądzie Ostatecznym Bóg mu przebaczy wszystko? Nie,bedzie juź za póżno...Egzaminu poprawkowego nie będzie...Bóg Ojciec nie jest nieubłagany,ale sprawiedliwy...
Napisano 21.05.2006 - 19:41
Bóg ma nam do zaoferowania tyle miłosierdzia , że nigdy nie będziemy w stanie sobie tego wyobrazić.
Jest jednak przedstawiany i odbierany trochę jakby w "krzywym zwierciadle", na NASZ obraz i podobieństwo.
Absurdem jest ocenianie Boga ludzką miarą.
Napisano 21.05.2006 - 20:19
Jak trzeba,to surowy...Myślisz,że jak ktoś niebędzie całe życie przestrzegał jego przykazań,to na Sądzie Ostatecznym Bóg mu przebaczy wszystko?Nie,bedzie juź za póżno...Egzaminu poprawkowego nie będzie...Bóg Ojciec nie jest nieubłagany,ale sprawiedliwy...Któs zasłuży na potępienie,to bedzie potępiony,"apelacji" nie będzie.
To zdanie jak dla mnie trafnie to określa...inga napisał/a:
Człowiek dostanie tylko to, na co sobie uczciwie zapracował całym swoim życiem.
Napisano 21.05.2006 - 22:09
Napisano 21.05.2006 - 23:08
nikt nie bedzie potepiony, ludzie nie rodza sie zli.
Nie zgodzę się z Tobą,że nikt nie będzie potępiony.Jeżeli by tak było,nie byłoby żadnego sensu w śmierci Jezusa za odkupienie naszych grzechów,nie byłoby sensu Sądu Ostatecznego...Bo bo co to wszystko,skoro i tak Bóg nikogo nie potępi?Ludzie rodza sie zli bo
To nie Bóg skazuje na cierpienie,tylko natura...A jak wiadomo,życie cielesne nie jest ważne.W Biblii jest taki cytat (mniej więcej,bo nie chce mi się szukać):przeznacza On pewnych ludzi do wiecznej szczęsliwosci a innych do cierpienia z powodu np wspomnianych tu wulkanów, tsunami, powodzi, zaraz, wojen itd itd.
Z tym się nie zgadzam nadal,dla mnie to nie jest okrutne,lecz sprawiedliwe.To wg Ciebie jak sąd skaże wielokrotnego mordercę,który nie żałuje swych czynów i zapowiada,że robilby to nadal na karę śmierci,albo na dożywocie bez prawa łaski,to jest to sędzia okrutny,bo nie daje mu szansy?Dla mnie jest to sprawiedliwe...Bóg skazujący na wieczne piekło za powiedzmy 65 lat grzesznego zycia także jest okrutny. A poniewaz kara piekła albo śmierć poprzez np powódź albo wybuch wulkanu nie posiada aspektu resocjalizacyjnego (umiera się wg kosciola przecież jeden raz a do piekła się idzie w końcu na zawsze) jest On także niesprawiedliwy. Kłóci się to z ideą kochającego Boga Ojca. Bog Ojciec to w końcu Bóg Ojciec - nie Bog Sadysta. Gdy dziecko nabroi, zawsze ma szanse poprawy, powrotu , przeprosin. Ojciec nie obraza sie na nie, nie odrzuca na wieczność, nie kroi go na kawałki i nie wyrzuca do pieca tylko zawsze przebacza.
Napisano 22.05.2006 - 06:18
Napisano 22.05.2006 - 07:52
Napisano 22.05.2006 - 08:26
Napisano 22.05.2006 - 09:12
przeznacza On pewnych ludzi do wiecznej szczęsliwosci a innych do cierpienia z powodu np wspomnianych tu wulkanów, tsunami, powodzi, zaraz, wojen itd itd.
To nie Bóg skazuje na cierpienie,tylko natura...A jak wiadomo,życie cielesne nie jest ważne.
W Biblii jest taki cytat (mniej więcej,bo nie chce mi się szukać):
"kto zechce zachować swe życie,straci je,a kto je straci z mojego powodu,ten zachowa życie wieczne" (jak napisaem nie jest to cytat dosłowny,ale chodzi mi o sens wypowiedzi,więc się nie czepiać
Z tym się nie zgadzam nadal,dla mnie to nie jest okrutne,lecz sprawiedliwe.To wg Ciebie jak sąd skaże wielokrotnego mordercę,który nie żałuje swych czynów i zapowiada,że robilby to nadal na karę śmierci,albo na dożywocie bez prawa łaski,to jest to sędzia okrutny,bo nie daje mu szansy?Dla mnie jest to sprawiedliwe...Bóg skazujący na wieczne piekło za powiedzmy 65 lat grzesznego zycia także jest okrutny. A poniewaz kara piekła albo śmierć poprzez np powódź albo wybuch wulkanu nie posiada aspektu resocjalizacyjnego (umiera się wg kosciola przecież jeden raz a do piekła się idzie w końcu na zawsze) jest On także niesprawiedliwy. Kłóci się to z ideą kochającego Boga Ojca. Bog Ojciec to w końcu Bóg Ojciec - nie Bog Sadysta. Gdy dziecko nabroi, zawsze ma szanse poprawy, powrotu , przeprosin. Ojciec nie obraza sie na nie, nie odrzuca na wieczność, nie kroi go na kawałki i nie wyrzuca do pieca tylko zawsze przebacza.
Napisano 22.05.2006 - 09:45
Ale wtedy już będzie za pózno...A nie uważasz,że to żałowanie bedzie na pokaz,żeby uniknąć kary,a w głębi swej duszy dalej będzie myślał po staremu?Jeżeli popełniam grzechy (przestępstwa) całe życie,wiedząc,że to złe,ale nie chcąc się zmienić bo nikt mi nic nie zrobi a cały proces sądowy ( wpzypadku życia na ziemi) albo :proces" na Sądzie Ostatecznym nie żałować swych czynów,to dożywocie i potępienie to dla mnie-tu Twój cytat:Ale istnieje szansa że zacznie żałowac swoich czynów i co wtedy?
I tyle.sprawiedliwa kara to kara adekwatna.
Może żle się wyraziłem,Chodziło mi o to,że żyjemy na ziemi,żeby się przygotować do życia po smierci,które jest ważniejsze niż to nasze na ziemi.Skoro życie cielesne nie jest wazne to:
1) po co tu jesteśmy?
2) dlaczego dobre uczynki wg kościoła sa ważne?
Z tym przyznaję Ci rację.Dlatego ważne jest kto nas wychowuje i jakie warunki stwarzamy sami sobie.Chodzilo mi o to ze ludzie z natury nie sa zli i nie rodza sie zli.na mysli mialem ze zlym staja sie pod wplywem warunkow i rzeczywistosci jaka tu maja na ziemi.
0 użytkowników, 2 gości oraz 0 użytkowników anonimowych