Napisano 08.11.2008 - 23:36
Napisano 08.11.2008 - 23:36
Co tym wnosisz do tematu?Nie chce sie narazac na bana, ani warna - wiec odpuszcze sobie epitety pod Twoim adresem ... Ciekawe czy taki mocny w gebie jestes tez przy swoich znajomych - czy moze milczysz zeby nie wyjsc na "idiote" za jakiego wiele osob juz teraz Ciebie tutaj ma.
Też uważam, że teorie które wymieniłeś są głupie. Rasa, która nas stworzyła nie wzięła się znikąd, powtarzam po raz kolejny, że została tak samo stworzona jak i my.Solar, Teoria z niepoznanym bogiem jest głupia. Teoria z cząsteczkami które "ożyły" jeszcze głupsza. Ale kosmici którzy są znikąd mieszający w GENACH (których przecież nie było bo potrzeba by najpierw biogenezy z materii nieożywionej, czyli inaczej dzień dobry dla ewolucji) SZCZEGÓŁ...
To nie są luki, po prostu tak uważam. A poza tym nieskończoność "nie woli" bo jest bez jakiejkolwiek świadomości.Tłumaczyć swoje luki tym ze nieskończoność woli tak a nie inaczej?
Dąży do najmniejszego skomplikowania form."prostu tak dla nieskończoności jest prościej, wygodniej"
Napisano 08.11.2008 - 23:38
Nieskończonośc jest pojęciem abstrakcyjnym, czymś co w realnym świecie nie występuje. A jeżeli Twoim zdaniem ciąg materialnych przyczyn w materialnym świecie może nie mieć początku, to gratuluję logiki.A ktoś tu mówi, że ja nie czytam czyichś wypowiedzi, z wami to też jak w beton.
NIE MA ŻADNEGO SUPEŁKA, że ty tak sobie ograniczasz, że nieskończoność jest bardziej nieprawdopodobna niż cząsteczki, które same z siebie się poskładały, to ok. Trudno, ja ci mówię, że tak nie jest. (...) Potarzam, że nie ma czegoś takiego jak pierwsza rasa
A jakież to starożytne przekazy masz na myśli - tylko, bardzo proszę, konkretnie, z odniesieniami do konkretnych źródeł.Widzę, że olewasz wszystkie starożytne przekazy o "bogach z nieba", ale ok, jak tak uważasz to sobie tak uważaj
No i znowu strzelasz sobie samobója - ten "sam proch", czyli rdza jest tlenkiem żelaza, czyli związkiem chemicznym złożonym z dwóch prostszych substancji - żelaza i tlenu. Jest więc bardziej złożony. Zresztą o ile znam fizykę, to w początkowym stanie świata istniały tylko cząstki elementarne, później lekkie pierwiastki, następnie w gwiazdach pierwszej generacji powstały z nich ciężkie pierwiastki, a na koniec związki chemiczne - widać z tego, że rozwój postępował od tego co proste do tego, co bardziej złożone. No chyba, że fizykę i chemię też unieważniłeś.A no po to, bo wszystko co jest materia nieożywioną dąży ku najprostszej formie, tak jak samochód swój postawisz, na 1000 lat na podwórku, to nic ci się on nie skomplikuje, tylko po tym czasie ewentualnie szyby zostaną, resztę zje korozja materiałowa - sam proch.
Napisano 09.11.2008 - 00:09
A twoim zdaniem jaki był początek świata materialnego??A jeżeli Twoim zdaniem ciąg materialnych przyczyn w materialnym świecie może nie mieć początku, to gratuluję logiki.
Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Bóg ( jako liczba pojedyncza, przetłumaczone niesłusznie ze starohebrajskiego - Elohim, czyli liczba mnoga) jest z nieba. Taki jeden inny, zwany Jezus mówił, że miał ojca w niebie.A jakież to starożytne przekazy masz na myśli - tylko, bardzo proszę, konkretnie, z odniesieniami do konkretnych źródeł.
Widocznie takie są uwarunkowania elektrochemiczne, że akurat w danych warunkach, na danej planecie występują razem.No i znowu strzelasz sobie samobója - ten "sam proch", czyli rdza jest tlenkiem żelaza, czyli związkiem chemicznym złożonym z dwóch prostszych substancji - żelaza i tlenu. Jest więc bardziej złożony.
Fajne te teorie fizyczne. Tak jak były lekkie pierwiastki tak i są dalej, jak były ciężkie też dalej są. Jaki problem?Zresztą o ile znam fizykę, to w początkowym stanie świata istniały tylko cząstki elementarne, później lekkie pierwiastki, następnie w gwiazdach pierwszej generacji powstały z nich ciężkie pierwiastki, a na koniec związki chemiczne - widać z tego, że rozwój postępował od tego co proste do tego, co bardziej złożone. No chyba, że fizykę i chemię też unieważniłeś.
Napisano 09.11.2008 - 00:12
Napisano 09.11.2008 - 00:22
BYŁO. Rzeczownik w liczbie mnogiej, reszta w liczbie pojedynczej. Ty jednak wszystkie argumenty niezgodne z tym, co głosisz masz bardzo głęboko w miejscu, w którym kończy się układ pokarmowy. Jeśli jakaś wypowiedź obala twoje zdanie, olej ją - rzeczywiście, ciekawy sposób dyskusji. A raczej sposób ośmieszenia się.Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Bóg ( jako liczba pojedyncza, przetłumaczone niesłusznie ze starohebrajskiego - Elohim, czyli liczba mnoga) jest z nieba. Taki jeden inny, zwany Jezus mówił, że miał ojca w niebie.
Znowu sobie strzelasz samobója, ponieważ nic nie ma prawa występować razem, ponieważ prowadzi to do większego skomplikowania.Widocznie takie są uwarunkowania elektrochemiczne, że akurat w danych warunkach, na danej planecie występują razem.
Taki, że ciężkie pierwiastki (tak jak i związki chemiczne) nie mają prawa istnieć, ponieważ są skomplikowane. Powinny rozpaść się na najmniejsze podstawowe cząstki, zapewne jeszcze mniejsze od kwarków.Fajne te teorie fizyczne. Tak jak były lekkie pierwiastki tak i są dalej, jak były ciężkie też dalej są. Jaki problem?
Napisano 09.11.2008 - 00:28
Pewnie, że wierzę w naukę. Nauka stanie się nasz religią w nieodległej przyszłości. Szanuję naukowców, bo bez nich nie pisałbym teraz na klawiaturze i nie patrzyłbym się teraz w matrycę. Geniusze to jedyna nasza przyszłość, bez nich żaden pajac na górze nawet nie miałby jak sobie rządzić. No chyba, że w obrębie własnego szałasu. Dlatego naukowi geniusze, to jest jedna z bardziej cennych elementów naszej cywilizacji.Nie wierzysz w odkrycia naukowe, naukowcom co siedzą w tym od lat, w badania itp. a wierzysz w kosmitów, którzy kreują nasze życie.......Ty po prostu chcesz w to wierzyć bo dla Ciebie chyba tak jest łatwiej. Jeszcze jedno, nie podpieraj się biblią bo nie wszystko co tam pisze jest prawdą.....poczytaj sobie lepiej skąd się wzięła nasza monoteistyczna religia. Ciał!
Napisano 09.11.2008 - 00:33
A czym innym, jeśli nie przypuszczeniem jest nadinterpretacja typu "bogowie zeszli z niebios" = "przylecieli kosmici" ?Naukowe odkrycia też są bardzo ważne, ale jakieś niepotwierdzone przypuszczenia i teorie nie bardzo mnie interesują, bo bardzo często są błędne.
Biblia jest bezwartościowa jako źródło. Chyba, że za bardzo prawdziwe fakty chcesz uznać wszystkie mity wszystkich kultur świata.A źródło? Przeczytałem to w pewnej 2 tomowej książce, która poruszyła mnie do samego szpiku kości.
Napisano 09.11.2008 - 00:37
Napisano 09.11.2008 - 00:40
Ja wyjaśnię ten cud.A jakim cudem to wszystko się trzyma? Powinno rozpaść się na kwarki, albo na jeszcze mniejsze cząstki.
I tutaj również wkracza chemia. Przykład: dlaczego 2Na + 2H2O -> 2NaOH + H2 ?
Według twojej teorii, że wszystko dąży do jak najprostszych postaci, powinno być tak: 2Na + 2H2O -> 2Na + 4H + O. Każdy, kto chodził choćby do gimnazjum, wie, że tak nie jest.
Te ciężkie rozpadną się, a te lekkie połączą się zmieniając się ostatecznie w żelazo-56 - najstabilniejszy izotop w przyrodzie.Taki, że ciężkie pierwiastki (tak jak i związki chemiczne) nie mają prawa istnieć, ponieważ są skomplikowane. Powinny rozpaść się na najmniejsze podstawowe cząstki, zapewne jeszcze mniejsze od kwarków.
Napisano 09.11.2008 - 00:43
To jest błędnie przetłumaczone. Elohim to liczba mnoga, a reszta to dziwnie podopisywane przez tłumaczów słowa pasujące do jedynego, porażającego boga siedzącego na chmurze.BYŁO. Rzeczownik w liczbie mnogiej, reszta w liczbie pojedynczej. Ty jednak wszystkie argumenty niezgodne z tym, co głosisz masz bardzo głęboko w miejscu, w którym kończy się układ pokarmowy. Jeśli jakaś wypowiedź obala twoje zdanie, olej ją - rzeczywiście, ciekawy sposób dyskusji. A raczej sposób ośmieszenia się.
Żaden samobój. Już to wyjaśniałem. "Widocznie takie są uwarunkowania elektrochemiczne, że akurat w danych warunkach, na danej planecie występują razem." Nawet wzory chemiczne kryształów, można często pisać przez 2 linijki, ale to jest nic w porównaniu ze zmyślnie zaprojektowanym DNA.Znowu sobie strzelasz samobója, ponieważ nic nie ma prawa występować razem, ponieważ prowadzi to do większego skomplikowania.
Jest pełno przekazów właśnie o tych bogach, którzy zeszli z niebios. Jakbyś ty do tych ludzi sprzed paru tysięcy lat poleciał np. zwykłym helikopterem, to byś był zapewne jednym z nich (bogów z niebios).A czym innym, jeśli nie przypuszczeniem jest nadinterpretacja typu "bogowie zeszli z niebios" = "przylecieli kosmici" ?
No, ale twoja teoria oczywiście nie może być błędna, ponieważ pomimo braku elementarnej wiedzy potrzebnej do dyskusji na ten temat, to ty zawsze masz rację wink2.gif
Nie mówiłem o Biblii. A mitów kultur świata nie można pomijać, to jest nasza historia. Trzeba starać się na nie patrzeć w ten sposób: co ten prymitywny człowiek hodujący zwierzęta na pastwisku mógł widzieć, że dla niego to było boskie przedstawienie?Biblia jest bezwartościowa jako źródło. Chyba, że za bardzo prawdziwe fakty chcesz uznać wszystkie mity wszystkich kultur świata.
O i nie są to boże cudaJa wyjaśnię ten cud.
Po prostu energia układu jakim jest 2 NaOH + H2 jest niższa niż stanu 2Na + 2 H2O. A jak wiadomo z fizyki, każdy układ dąży do stanu o niższej energii, który jest czasem bardziej skomplikowany niż stan wyjściowy.
W nieskończoności nie ma nic niezmiennego, ale akurat u nas jest to jak najbardziej możliwe.Te ciężkie rozpadną się, a te lekkie połączą się zmieniając się ostatecznie w żelazo-56 - najstabilniejszy izotop w przyrodzie.
Napisano 09.11.2008 - 00:47
Napisano 09.11.2008 - 00:52
To teraz już w szkołach nie uczą fizyki? To może spróbuj poczytać 'Boską cząstkę' Ledermana - bardzo dobrze napisane, w dodatku autor to noblista, a przecież lubisz naukowców.A twoim zdaniem jaki był początek świata materialnego??
Elohim nie jest "z nieba", tylko, jak zauważył "taki jeden inny": "w niebie". To chyba spora różnica. Elohim nie może być "z nieba", bo Biblia, na którą się powołujesz mówi, że stworzył niebo, a gdyby był z nieba, to nie mógłby go stworzyć.Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Bóg ( jako liczba pojedyncza, przetłumaczone niesłusznie ze starohebrajskiego - Elohim, czyli liczba mnoga) jest z nieba. Taki jeden inny, zwany Jezus mówił, że miał ojca w niebie.
Konkretne źródło.
No fajne! Warto sie z nimi zapoznać. A problem jest taki, że Twoim zdaniem wszystko w świecie materialnym się ciągle upraszcza, a tu - surprise! - jest na odwrót.Fajne te teorie fizyczne. Tak jak były lekkie pierwiastki tak i są dalej, jak były ciężkie też dalej są. Jaki problem?
Napisano 09.11.2008 - 01:00
No nie wiem, jak chodziłem do szkoły to jeszcze uczyli. Miałeś swoją teorię na ten temat przedstawić. No chyba, że się utożsamiasz z tym co mówią w szkole.To teraz już w szkołach nie uczą fizyki?
Kolega maruish wyjaśnił na czym to mniej więcej polega.No fajne! Warto sie z nimi zapoznać. A problem jest taki, że Twoim zdaniem wszystko w świecie materialnym się ciągle upraszcza, a tu - surprise! - jest na odwrót.
Proszę o więcej konkretów. Tak ogólnikowo to można sobie różne rzeczy 'stwierdzać'.
(wikipedia.org)Elohim (hebr. ?????? ,????????) - w Biblii Hebrajskiej jedno z określeń Boga, obok JHWH (według Wj 3,14 tłumaczonego jako "jestem, który jestem"). Jest to dłuższa forma słowa El (??) i jego rozszerzenia Eloah (????), również będących imionami Boga w Biblii. Samo słowo El być może pochodzi od najwyższego boga w mitologii ugaryckiej - Ela. W takim wypadku można by tłumaczyć jego znaczenie jako mocny, silny. Choć słowo Elohim występuje często na określanie bóstw (w znaczeniu bogowie), z przedimkiem ha- oznacza ono Jedynego Boga i w tej formie (jako haElohim) występuje w Tanachu ponad 2 tysiące razy. Izraelici używali terminu Elohim dla oddania majestatu osoby (podobnie król, mówiąc o sobie, używał liczby mnogiej). Teoria źródeł wyodrębnia fragmenty Pięcioksięgu, w którym używana jest ta forma imienia Boga, jako należące do redakcji (tradycji) elohistycznej, w przeciwieństwie do tradycji jahwistycznej, w której używane jest imię JHWH.
Słowo Elohim z punktu widzenia gramatyki hebrajskiej to rzeczownik w liczbie mnogiej (świadczy o tym sufiks -im). Tymczasem w Biblii jest ono traktowane jako wyraz w liczbie pojedynczej (np. Rdz 1,1: "??????????? ?????? ????????", gdzie czasownik "??????" oznacza "(on) stworzył", nie zaś "stworzyli").
0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych