Napisano 13.07.2009 - 22:41
Napisano 13.07.2009 - 23:28
Napisano 14.07.2009 - 00:01
Napisano 14.07.2009 - 00:07
Może niech się winny wypowieJa też dostałam jednego i nieważne czy się z nim zgadzam czy nie - mam na to wylane.
Napisano 14.07.2009 - 08:23
Napisano 14.07.2009 - 08:36
Napisano 14.07.2009 - 10:03
Pierce, jak większość reprezentantów pewnej opcji światopoglądowej na forum popełniasz błędne założenie, że pogląd przeciwny Twojemu wynika z klechizmu i religijności. Istnieje wiele osób na wskroś antyklerykalnych i ateistycznych całkowicie przeciwnych aborcji, więc proszę, nie ułatwiajcie sobie sprowadzając dyskusję do konfrontacji katolickiego ciemnogrodu z niereligijnym postępem. To nie jest kwestia fanaberii obrządkowej, a gradacji wartości moralnych.Żaden klecha nie będzie narzucać norm, gdyż nie ma do tego najmniejszego prawa.
Pewnie, że zawsze będzie możliwość. No ale to chyba nie wyklucza dyskusji. A przykładu z Ciebie brać nie zamierzam, bo po pierwsze przekraczasz granicę między kulturalną rozmową a tą drugą w stronę tej drugiej, a po drugie jesteś zbyt leniwy, by cytować i na tyle zarozumiały by stawiać siebie za przykład.Wy tu gadu-gadu, a świat i ludzie mają was gdzieś. Zawsze będzie możliwość pozbycia się ciąży i zawsze ktoś tam będzie po tych dzieciach płakał, nie lepiej sobie odpuścić? Bierzcie przykład ze mnie, zaczynam się przejmować tylko w czasie dyskusji, to taka forma taniej rozrywki.
Wiesz, Ty też nie masz do tego prawa.Napisałem to, żeby koleżanka załapała, ze nie ma prawa zmuszać innych do przyjmowania jej poglądów jak swoich.
Napisano 14.07.2009 - 10:56
Dlatego zamiast chronić nieświadomych na pokaz, polecam zatroszczyć się o życie potrzebujących którzy z całą pewnością cierpią i wymagają waszej pomocy. Chcesz pomóc dzieciom? Pójdź do najbliższej rodziny wielodzietniej spraw by ich życie było lżejsze- czy to tak trudno, a może osobiste zaangażowanie to za wiele, wszak łatwiej prawić przed monitorem niż przemienić szlachetne słowa w czyny.
Livin to Twoja kolejna nadinterpretacja lub też nieświadomie mogłem Cię zmylić. Nie miałem na myśli tego, że z zakazu aborcji liczba rodzin wielodzietnych by wzrosła, chciałem natomist podrzucić pomysł w jaki sposób zwolennicy obrony życia, Ci szlachetni ludzie mogą przeobrazić swoje słowa w cegiełkę pomocy.Wracając do tematu to uważasz, że należy wybić wszystkich biedych którzy mają złe życie? Otóż jest pewna różnica pomiędzy aborcją a np biedą. Bieda nie zawsze jest spowodowana naszym wyborem, a aborcja owszem tak. To, że ktoś podejdzie do seksu na lajcie i wpada stawia go na tej samej pozycji co biednego dzieciak ze slumsów, tak? Najlepiej pozbyć się problemu, niż go rozwiązać bądź wziąć za to co robisz odpowiedzialność.
Pierce, jak większość reprezentantów pewnej opcji światopoglądowej na forum popełniasz błędne założenie, że pogląd przeciwny Twojemu wynika z klechizmu i religijności. Istnieje wiele osób na wskroś antyklerykalnych i ateistycznych całkowicie przeciwnych aborcji, więc proszę, nie ułatwiajcie sobie sprowadzając dyskusję do konfrontacji katolickiego ciemnogrodu z niereligijnym postępem. To nie jest kwestia fanaberii obrządkowej, a gradacji wartości moralnych.Żaden klecha nie będzie narzucać norm, gdyż nie ma do tego najmniejszego prawa.
Napisano 14.07.2009 - 13:40
Właśnie wyszłam z tego tematu, w którym rzecz miała miejsce. Moja uwaga: jeśli powołujesz się w dyskusji na konkretny przykład, to licz się z tym, że inni dyskutanci odniosą się do tego i go ocenią. Jeżeli Cię to boli, to nie mieszaj w dyskusje matek swoich kolegów. Odzywka o pochwie była chamska, jak zresztą ogólnie pouczający i lekceważący ton Twój w tamtej dyskusji. Minus od livin jest moim skromnym zdaniem całkowicie uzasadniony.
liwia, ton był pouczający, bo... ją pouczałem? ^^ Jak widze jesteś anty... sam nie wiem jak to nazwać, nie lubisz ludzi, którzy uważają, ze mają rację. ^^
Chamskim byłoby napisanie jej by wsadziła nos we własną pochwę, chamskim byłoby odesłanie jej do pewnej instytucji leczącej głowy i nie mam tu na myśli urazówki. Ja nic takiego nie napisałem, ba! Nawet jak nie pomyślałem! napisałem jej "Nie pchaj nosa w nieswoje sprawy", tyle, że bardziej obrazowo w kontekście tematu. Tak bardzo to boli?
Jeżeli nazwę twoją matkę głupią, bo Cie urodziła zamiast poddać się aborcji, jakie będą tego skutki? Jestem pewien, że zgodzisz się na takie wypowiadanie się o przykładzie i wcale Cie to nie ruszy. Prawda? ^^
Patrz na sprawę z dwóch stron, przynajmniej jeśli dochodzisz jako "trzecia" do jakiejś dyskusji. Każde zdanie można odwrócić w druga stronę i dopiero wtedy wychodzi, kto kogo i jak obraził. (Tak, pouczam Cię.)
PS Nic z tego co tu napisałem nie miało Cie obrazić. (Tak dla formalności, bo widze, ze tu trzeba jasno mówić co i jak). M.
Napisano 14.07.2009 - 16:28
Napisano 14.07.2009 - 16:33
Napisano 14.07.2009 - 16:42
O, minął Ci leń na cytowanie. Jak to jednak niewiele potrzeba, by człowieka zmobilizować. Uznam to za swój sukces.Małe cytowanko:
Nie masz prawa nikogo pouczać, bo nie stoisz na pozycji autorytetu (choć chyba masz ciągoty, skoro już zdążyłeś stawiać nam siebie za przykład). W dyskusji na forum wszyscy są równi, przynajmniej ja nie widzę przy Twoim nicku rangi "ekspert". Pouczający ton świadczy o Twoim lekceważeniu odmiennych poglądów i umniejszaniu ich wartości. Nie dziw się, że Twoje "argumenty" podane w ten sposób, spływają po interlokutorach jak woda.liwia, ton był pouczający, bo... ją pouczałem? ^^ Jak widze jesteś anty...
Nie lubię ludzi, którzy nie potrafią dyskutować. Dlaczego uważam, że nie potrafisz - o tym za chwilę.sam nie wiem jak to nazwać, nie lubisz ludzi, którzy uważają, ze mają rację. ^^
O, no właśnie. To chamskie. I wcale nie dlatego, że użyłeś słowa pochwa. Jednak rzuciłeś pod dyskusję przykład, a kiedy pojawiły się oceny, odburknąłeś, żeby nie pchać nosa w nie swoje sprawy. To po co usilnie domagasz się rozmowy akurat o tym przypadku? Dajesz przykład pod dyskusję, a potem foch i pilnuj swojego nosa (swojej pochwy)?napisałem jej "Nie pchaj nosa w nieswoje sprawy", tyle, że bardziej obrazowo w kontekście tematu. Tak bardzo to boli?
Ja nie podpieram się przykładem mojej matki w przedstawianiu mojego punktu widzenia w temacie. I nie proszę Cię o wyrażenie Twojego zdania na ten temat. Tamten przykład wyciągnąłeś sam, a teraz święte oburzenie. Może staranniej dobieraj przykłady.Jeżeli nazwę twoją matkę głupią, bo Cie urodziła zamiast poddać się aborcji, jakie będą tego skutki? Jestem pewien, że zgodzisz się na takie wypowiadanie się o przykładzie i wcale Cie to nie ruszy. Prawda? ^^
Nie "dochodzę", bo śledzę tę dyskusję na bieżąco. I staram się być obiektywną.Patrz na sprawę z dwóch stron, przynajmniej jeśli dochodzisz jako "trzecia" do jakiejś dyskusji. Każde zdanie można odwrócić w druga stronę i dopiero wtedy wychodzi, kto kogo i jak obraził. (Tak, pouczam Cię.)
Tak. No chyba, że wyskrobałaby mnie, wtedy raczej nie zdążyłabym wyrobić sobie zdania. Na szczęście moja mama wcześnie posiadła tajemną wiedzę o kondomach i spiralkach domacicznych i nie musiała zadawać sobie w duchu pytania: "Skrobać, nie skrobać?". Jest to dla mnie jeden z bardzo wielu dowodów na to, że moja mama jest bardzo mądrą, rozsądną i zaradną kobietą.Czy gdyby wasze matki dokonały wcześniej aborcji, nadal bylibyście przeciw?
Pisałam powyżej, że przez jakiś czas podejrzewałam u siebie ciążę, nawet przez kilka dni, dopóki nie rozwiał wątpliwości ginekolog, byłam przekonana o tym, że zaliczyłam wpadkę. Wtedy nie dałabym się wyskrobać za żadne pieniądze. Po prostu podczas ciąży (także tej troszkę urojonej ^^) budzi się w kobiecie potrzeba ochrony dziecka za wszelką cenę, dlatego napisałam (a wiedziałbyś, gdybyś to przeczytał), że po prostu nie jestem w stanie zrozumieć, co przeżywają kobiety, które się na to decydują.Czy gdybyście to wy wpadli, nadal bylibyście przeciw?
Wybacz, livin, po prostu nie zdzierżyłam.p.S myślę, że każdy wie do kogo są skierowane moje słowa: niech każdy nos będzie w swojej pochwie i nie zagląda do innej, otóż nie lubię gdy mówi się na mój temat a ja tego nie widze/nie czytam;)
Napisano 14.07.2009 - 16:57
Uhm, jeśli mam być bezpośrednia, to w pełni się zgodziłam z wypowiedzią liwii, dlatego nic nie pisałam. Czy to znaczy, że też nie lubię ludzi, którzy uważają, że mają rację? Wątpię.liwia, ton był pouczający, bo... ją pouczałem? ^^ Jak widze jesteś anty... sam nie wiem jak to nazwać, nie lubisz ludzi, którzy uważają, ze mają rację. ^^
Chamskim byłoby napisanie jej by wsadziła nos we własną pochwę, chamskim byłoby odesłanie jej do pewnej instytucji leczącej głowy i nie mam tu na myśli urazówki. Ja nic takiego nie napisałem, ba! Nawet jak nie pomyślałem! napisałem jej "Nie pchaj nosa w nieswoje sprawy", tyle, że bardziej obrazowo w kontekście tematu. Tak bardzo to boli?
A ja to zauważyłam już dawno temu. To Internet, tutaj niczego nie można być pewnym, ani brać za pewnik, że każdy zrozumie Cię tak jak chciałeś. Stąd wzięło się nasze pierwsze nieporozumienie.(Tak dla formalności, bo widze, ze tu trzeba jasno mówić co i jak). M.
Pozwoliłam sobie dodać cyferki, żeby było łatwiej odpowiadać:Dodatkowe pytania:
1. Czy gdyby wasze matki dokonały wcześniej aborcji, nadal bylibyście przeciw?
2. Czy gdybyście to wy wpadli, nadal bylibyście przeciw?
3. Skąd chęć obrony człowieka, którego potem być może zechcecie zabić? Wszak dzieci niekochane wpadają w patologiczne kółko z którego zazwyczaj nie wychodzą.
Napisano 14.07.2009 - 17:05
Pisałem o tym wcześniej, ona nie załapała najwyraźniej (nie ustosunkowała się, minęła to stwierdzenie jak powietrze) dlatego napisałem tak, by zrozumiałą i zauważyła. ^^ Wystarczy prześledzić wątek dokładnie.1. Twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna moja, mojej dziewczyny i jej "nienarodzonego" dziecka. Nic Ci do tego, prawda?
Wiesz ile jest takich kobiet, które zatrzymały dziecko noszone dla kogoś innego? To jest 1%, coś co nie mieści się nawet w ramach terminu "błąd statystyczny". Rzecz jasna, nie pisze tu o takich, co dzieciaka dla większej kasy chcą zatrzymać.Powiecie - są domy dziecka. Ale kto chce takie odchowane dziecko? Nie wiem jak wygląda rzeczywiście sytuacja u nas w Polsce, ale na pewno te maluszki, które się rodzą, a matki ich nie chcą, znalazłyby nowe domy. Są przecież takie agencje. Ileż to nawet było samych przypadków, kiedy kobieta nosiła ciążę dla kogoś, a ostatecznie sama zostawiła dziecko przy sobie? Widziałam kiedyś nawet taki program. Bardzo wzruszające co się dzieje z kobietą, gdy donosi ciążę wbrew wszystkiemu. Nie można przewidzieć co się stanie.
Napisano 14.07.2009 - 17:54
Powtarzam, że argumenty podane w pewien sposób muszą spotkać się z głuchą ciszą i zażenowaniem. I nie krytykuję odrzucania argumentów; krytykuję oburzanie się i fochy za komentarz, o który się wcześniej samemu prosiło.Nie stoję na pozycji autorytetu? A jakie trzeba mieć papiery by nim zostać? ;> Tak z ciekawości pytam, bo widzę, że na złosć wszystkim i rzeczywistości dookoła nie chcesz zobaczyć decydującego tonu u innych osób niż ja. ^^ "Subiektywizm życiem mym..."
Jeśli ktoś poucza inne kobiety, ze są głupie - to jak mniemam nie jest lekceważący? Ale zostawię już ten kawałek tekstu, autorytetowi nie przetłumacze swoich racji i intencji, mało Cie obchodzą jak widać. :-)
Dla Ciebie obstawanie przy swoim (które reprezentuje nasza koleżanka), nie słuchanie innych (które też ona reprezentuje) i odrzucanie argumentów innych (o, to też jej przywra!) jest oznaką nieumiejętności dyskutowania. Ciekawa teoria, przyłożymy jej szablon do innych? ^^ Uważam, że mam rację, ale jak już napisałem "uważam" nie "mam". Nie lubisz czytać do końca? ;>
Marna ta Twoja ironia. Przecież jeśli wyjdziemy z założenia, że ludzi oceniać należy po czynach, to livin mogła chyba na podstawie przedstawionego zachowania wyciągnąć taki wniosek.Ja podpieram się konkretnym przykładem podając od razu przyczyny i skutki. Przepraszam, ze staram się być dobrze rozumiany i jednocześnie staram Ci się ułatwić pojęcie moich racji. Na serio, wybacz, ze się starałem. Poprawie się, z resztą, to i tak poszło na marne. ^^
A co by nie było, nigdy nie nazywam ludzi "głupimi" jeśli nie mam całkowitej pewności co do tego, że tacy są. Na podstawie tej dyskusji i moich słów nie wolno jej było nazwać kogokolwiek głupim, o ile nie wypowiadał sie w tym temacie. Zasady kultury obowiązują, widzisz, że zostały naruszone?
A dawaj tego minusa. Gwarantuję Ci, że nie polecę z płaczem do admina.Jesteś pewna? Bo ja nie. ^^
PS O prosze, uszczypliwość! Moge dać minusa? ;> Bo tutaj wyraźnie stwierdzasz (choć cynicznie), ze moja matka była tej wiedzy pozbawiona. Interpretując to po twojemu i idąc tokiem rozumowania naszej koleżanki, można powiedzieć, że zarzuciłaś mojej matce głupotę. ^^ M.
Jeżeli zachodzę w ciążę i mam w sobie embrion to jest on NA ŚWIECIE, bo i ja jestem NA ŚWIECIE, moja macica jest NA ŚWIECIE, embrion jest NA ŚWIECIE. Proste? Wnętrze mojej macicy i moje komórki jajowe nie wędrują gdzieś poza granicami czasu, miejsca i przestrzeni.Pytanie 2:
Jak sprowadzisz na świat zlepek komórek czy embrion, to raczej aborcja nie będzie potrzebna. To się nazywa poronienie.
Budzi się potrzeba ochrony dziecka?! To, kurde felek, nie rozumiem. Na kim się tych aborcji dokonuje? Na koniach? Czy kobiety są do tego zmuszane? A może to tylko tak u Ciebie jest? Sprawdzałaś?
Sprawdzałeś?Uczucia do dziecka rodzą się, gdy jest ono pożądane, inaczej mogłabyś śpiewać kołysanki guzowi jajnika, takie same komórki wywodzące się z Ciebie co dziecko.
No, przepraszam, już wychodzę. Graj ten koncert solo i bij sobie brawo.Dochodzisz, bo wchodzisz w moją i livin rozmowę będąc osobą trzecią. Jeśli słuchasz czyjejś rozmowy i w końcu zabierzesz głos to... dołączasz do rozmowy.
0 użytkowników, 2 gości oraz 0 użytkowników anonimowych