Napisano 24.11.2008 - 20:07
Napisano 24.11.2008 - 20:33
Nawet w sytuacji, gdy życie matki jest zagrożone, nie można uznać jej życia za ważniejsze od życia "nienarodzonego dziecka".
Napisano 24.11.2008 - 20:34
Napisano 24.11.2008 - 20:38
Napisano 24.11.2008 - 20:40
Napisano 24.11.2008 - 20:41
Napisano 24.11.2008 - 20:43
Napisano 24.11.2008 - 20:50
@Babylon Slayer
Ale większość polaków oficjalnie jest katolikami, z prezydentem i prawie całym sejmem i senatem włącznie, dlatego ludzie tacy jak my, mogą g*** zdziałać.
Napisano 24.11.2008 - 21:09
Napisano 24.11.2008 - 21:46
Napisano 24.11.2008 - 22:25
Czy powinni się zgodzić? A za kogo oni się uważają? Za Wielkiego Prawodawcę, czy jak?
Napisano 24.11.2008 - 22:58
Wszyscy słuchają katolików? W kwestii aborcji? Czy szanowni państwo są aby pewni, że wiedzą o czym mówią? To może jest trochę głupie pytanie, skoro są wśród nas osoby, którym w pewnym przywołanym i tutaj wątku trudność sprawiało (i nadal sprawia) objęcie swoją percepcją faktu, że jajko jest swoistym inkubatorem dla małej kury, a nie samą kurą (jest swego rodzaju odpowiednikiem macicy i brzucha matki). No ale jednak można i należy pytać. Czy wiecie o czym mówicie pisząc o Wielkich Prawodawcach i o Katolikach, których wszyscy słuchają?Czy powinni się zgodzić? A za kogo oni się uważają? Za Wielkiego Prawodawcę, czy jak?
Ale jakoś wszyscy ich słuchają?
Źródło: http://tiny.pl/s2p2(...)
"Niedawno doszło do głośnej kontrowersji między Giuliano Ferrarą a byłą minister zdrowia i minister ds. rodziny w rządzie Romano Prodiego - Rosy Bindi. Ta ostatnia, notabene wice-przewodnicząca Włoskiej Akcji Katolickiej, stwierdziła publicznie, że istnieją dwa rodzaje wolności - wolność do popełnienia aborcji i wolność sumienia lekarzy do odmowy aborcji - i oba są jednakowo ważne. W liście otwartym Ferrara odpowiedział jej: "Nie wiem, czy Pani twierdzenie jest katolickie, wiem natomiast, że nie jest słuszne z punktu widzenia laickiego."
Laickiego publicystę dziwi fakt, że katolicka minister "głosi swobodę popełniania aborcji z lapsusem moralnego zobojętnienia, który w przeciągu ostatnich trzydziestu lat wyniósł do rangi idola wyzwolenia ową zacofaną i niedzisiejszą praktykę zabijania poczętego życia ludzkiego". Ferrara kończy swój list stwierdzeniem: "Ja idę naprzód, a Pani niech sobie poszuka kierownika duchowego."
(...)
Wybitny włoski myśliciel Norberto Bobbio, deklarujący się publicznie jako osoba niewierząca. Kiedy pytano go, dlaczego podczas referendum w 1981 r. głosował przeciwko legalizacji aborcji, odpowiedział: "Chciałbym zapytać, jakaż to niespodzianka może kryć się w fakcie, że laicki humanista traktuje nakaz "nie zabijaj" jako powszechnie obowiązujący w sensie absolutnym, jako imperatyw kategoryczny. Zdumiewa mnie, że niewierzący chcą pozostawić wierzącym przywilej i honor potwierdzania tego, iż nie wolno zabijać."”
Sprzeciw wobec aborcji może wynikać także z wierności ideałom lewicowym, o czym przekonuje przykład Giuliano Amato - ministra spraw wewnętrznych w rządzie Romano Prodiego. Ten socjalistyczny polityk w 1992 r. jako premier Włoch domagał się prawnego zakazu aborcji. Według niego etos lewicy zawsze polegał na stawaniu po stronie wykluczonych, dyskryminowanych i bezbronnych. Dziś najbardziej dyskryminowane i bezbronne są dzieci nienarodzone, gdyż odbiera im się najbardziej podstawowe prawo - prawo do życia.
"Życie jest wartością człowieka fundamentalną. Jeśli będziemy je czynić nadal przedmiotem dyskusyjnej gry, jeśli nie poddamy zasadniczej rewizji tych opinii, wedle których jeden człowiek może kwestionować życie drugiego, wówczas przekreślamy samą podstawę umożliwiającą współżycie między ludźmi, podstawę głębszą jeszcze niż zasada solidarności", przekonywał Amato i dodawał: "To nade wszystko dane czysto racjonalne zmuszają mnie do uznania, iż życie ludzkie - raz ukształtowane - uzyskuje jako takie tytuł do tego, by było samo w sobie respektowane i chronione."
Amato przyznawał, iż traktował zawsze jako osobistą obrazę uwagi krytyków, którzy zarzucali mu, że przyjmuje papieski punkt widzenia. Podkreślał, że zajmuje takie stanowisko jako człowiek świecki, przedstawiciel lewicy, wierny etyce laickiej. Dla niego sprzeciw wobec aborcji to nie nakaz religijny, lecz zakorzeniony w człowieku wyraz respektowania wartości ludzkiego życia. I nie ma żadnego znaczenia, czy ktoś jest wierzący, czy nie.
(...)
Warto w tym kontekście przypomnieć, że najstarszy zachowany kodeks etyki lekarskiej, czyli przysięga Hipokratesa, zawierał bezwzględny zakaz aborcji i eutanazji. Dokument ten powstał ok. 450 r. przed Chrystusem na greckiej wyspie Kos i przez 25 wieków określał istotę i powinności medycyny.
Napisano 25.11.2008 - 06:47
Napisano 25.11.2008 - 07:40
Napisano 25.11.2008 - 08:29
Jak już mówiono w innym temacie dopóki jajko nie będzie kurą, dopóty płód nie będzie osobą ludzką, aborcja i antykoncepcja to sprawa PRYWATNA kobiety. I sądzę że wiele osób poprze te słowa, oczywiście jeszcze trzeba dodać że usuwanie dziecka w którymś miesiącu ciąży to już jest zbrodnia, ale ja się nie znam na rozwoju płodu i jego transformacji w dziecko, dlatego to zostawiam ekspertom
![]()
Mango, święte słowa, niestety żyjemy w świece w którym: "masz wpływy tu i tam = masz władzę"
0 użytkowników, 2 gości oraz 0 użytkowników anonimowych