Statek z pomocą dla Gazy porwany przez Izraelczyków Marynarka izraelska przechwyciła wczoraj na Morzu Śródziemnym statek Tari, wiozący 60 ton pomocy humanitarnej z Libanu dla Strefy Gazy. Izraelczycy ostrzelali statek, następnie weszli na pokład i pobili znajdujące się na nim osoby, jak relacjonują dziennikarze arabskich stacji telewizyjnych Al-Jadeed i Al-Jazeera, którzy byli na statku. W tle ich relacji słychać strzały z ciężkiej artylerii.
Izraelska marynarka zaprzecza, jakoby ostrzelała statek, który wypłynął z Libanu we wtorek. Statek został zajęty przez Izraelczyków i odholowany do portu Ashdod w południowym Izraelu, gdzie został zacumowany.
Premier Libanu potępił „bezczelny atak”, zaś jeden z organizatorów rejsu określił działania izraelskiej marynarki jako porwanie. Izraelczycy twierdzą, że statek próbował przedrzeć się przez blokadę Gazy, choć wcześniej po ich interwencji załoga zgodziła się płynąć do Egiptu. Dodają, że pasażerowie statku zostaną przekazani izraelskim służbom imigracyjnym i dostarczeni do Gazy drogą lądową.
Blokada morska Strefy Gazy trwa z małymi przerwami od czasu objęcia władzy w Strefie przez Hamas.
Organizatorzy rejsu, libańskie organizacje lewicowe i aktywiści na rzecz praw człowieka, twierdzą, że na pokładzie statku było 18 osób, jak również leki, żywność, koce i materace dla mieszkańców Gazy, jak również zabawki dla dzieci ze Strefy. Wśród pasażerów znajdował się między innymi 86- letni duchowny greko-katolicki Hillarion Capucci, skazany przez Izrael w roku 1974 na karę więzienia za to, że będąc w tym czasie biskupem Jerozolimy w bagażu dyplomatycznym przemycał rzekomo broń dla palestyńskich bojowników. Po interwencji Watykanu Hillarion został zwolniony z więzienia i deportowany.
Free Gaza Movement, organizacja której kilkakrotnie udało się przełamać izraelską blokadę morską i dostarczyć do Gazy wolontariuszy i pomoc na pokładzie wynajętych statków twierdzi, że na pokładzie Tari znajdowała się także jej wolontariuszka, Theresa McDermott z Edynburga.
Źródło