Biblia cała jest niespójna... Jak chcecie to wierzcie w to. Ale wiara w biblie to jak wiara
Do cholery, nie próbuj mi wmówić jakiejś wiary w biblie człowieczku. Można do ciebie mówić jak do słupa.
Napisano 17.05.2009 - 15:11
Biblia cała jest niespójna... Jak chcecie to wierzcie w to. Ale wiara w biblie to jak wiara
Napisano 17.05.2009 - 15:13
A oglądanie porno, bycie homo itp. nie czyni zła drugiej osobie...
Odezwal sie fan Dr. House'a
Napisano 17.05.2009 - 15:35
Wierzysz w to ,że istniął jezus a gdyby bibli nie było nie mógłbyś w to wierzyć... Dobra Koniec rozmowy bo się chyba nie rozumiemy
Napisano 17.05.2009 - 15:44
Napisano 17.05.2009 - 15:50
Ciekawe ile Jezusów, Hitlerów i Stalinów błąkało się po tym świecie...?
Napisano 17.05.2009 - 15:54
Skoro on istniał to czemu czasy w których on żył nie pokrywają się z historyczną prawdą do cholery?
Wychodzi na to iż w kościele modlicie się do fikcyjnych postaci a nie boga.
A jak ja pisłem ,że Jezus istniał ale nie był mesjaszem ani innym tego typu kiepem tylko zwykłym człowiekiem to mnie objeżdżałeś... LOL
Ciekawe ile Jezusów, Hitlerów i Stalinów błąkało się po tym świecie...?
Napisano 17.05.2009 - 16:01
Istnieć.... Mógł istnieć ale jeśli nie był mesjaszem to co on nas obchodzi?
Jeśli zostało podkoloryzowane to on mógł być tylko cieślą a mówią iż był mesjaszem itp... Więc jeśli je tak podkoloryzowali to on był zwykłym człowiekiem a nie synem bożym tak jak napisał Makbet:
CYTAT
To i może ja powiem co nie co, na temat Jezusa...
Jezus Chrystus, który swoim zachowaniem pokazał nam jak żyć, nie bał się żyć w taki sposób jaki dawał mu szczęście, nie bał się przeciwstawiać ortodoksyjnych żydom... umarł na krzyżu nie dla naszego zbawienia, lecz dlatego iż nie bał się tego, czuł iż żył pełnią życia, osiągał wyznaczone cele, czuł że żył godnie i tak jak chciał, więc śmierć na krzyżu będzie przypieczętowaniem radości jaką chciał przekazać swym uczniom, którzy źle ją zrozumieli. W rzeczywistości był tylko jeden chrześcijanin, tylko jeden człowiek, który mógł rzeczywiście nazwać się chrześcijaninem, Jezus Chrystus, który pojął iż życie we własnym szczęściu daje nam poczucie "Boskości" czujemy się "Synami Bożymi"... Aż wstyd pomyśleć co zrobił z tym Kościół, albo raczej uczniowie, którzy źle go zrozumieli. Wyobraźmy sobie co musieli myśleć, gdy ich mistrz i nauczyciel zawisł na krzyżu...
Zaraz pojawiło się pytanie: dlaczego? Następstwem czego było wyniesienie Jezusa z zwykłego cieśli radującego się życiem, do majestatu Bożego... a co za tym idzie, wspaniały Jahwe nie mógł pozwolić do tego by zabito jego syna, wykreowali więc baśń o tym, że Bóg dobrowolnie poświęcił swojego syna by odkupić nasze grzechy... Nagle wszyscy prorocy Izraela już na długo przed narodzeniem się Jeszuy przepowiadali jego przyjście w chwale. Znów zatriumfowała żydowska chęć podporządkowania sobie innych i czerpania z tego zysku. Pomijając wykreowaną bajkę zmartwychwstania, myślę iż sam Jezus przewrócił by się w grobie, gdyby ujrzał co z jego nauki zrobili jego uczniowie. Ścieżkę miłości, którą on zapoczątkował przeistoczyli w coś, co dla chrześcijaństwa samo w sobie powinno być obrzydliwe, zapoczątkowali wymiar "kary" "sądu ostatecznego"... Zniewalając coraz większe rzesze ludzi, strachem przed bogiem i obietnicą bogactwa w niebie... Nagle Ci okrutni żydzi, którzy niegdyś wymordowali prawie wszystkie ludu sąsiaduję z Ziemią Święta, zaczęli być biednymi i chowającymi się w cieniu chrześcijanami. Ale cóż mogło powstać z strachu, gniewu, osądu i wchłonięcia wszystkich kultów tępionych przez Imperium Romanum, niż religia pełna miłości i chwały..
To wy się zdecydujcie. Istniał czy nie. Był mesjaszem czy zwykłym człowiekiem ,którego historia została podkoloryzowana i używana przez kościół do zarabiania?
I to ja was proszę o konkrety i konsekwencje. Wymagacie od kogoś a sami jej nie macie...
To wy się zdecydujcie. Istniał czy nie. Był mesjaszem czy zwykłym człowiekiem ,którego historia została podkoloryzowana i używana przez kościół do zarabiania?
Napisano 17.05.2009 - 16:12
Ja tylko piszę kim on mógłby być podążając różnym tokami myślenia
I to ja was proszę o konkrety i konsekwencje. Wymagacie od kogoś a sami jej nie macie...
Napisano 17.05.2009 - 16:19
I to ja was proszę o konkrety i konsekwencje. Wymagacie od kogoś a sami jej nie macie...
Swoje zdanie prezentowałem już kilka razy, więc nie ma sensu się powtarzać.
Napisano 17.05.2009 - 17:05
Biblie pod każdym względem wałkowałem
Napisano 17.05.2009 - 17:10
Ja w tym temacie chce się od was dowiedzieć kim według was był Jezus i dlaczego tak myślicie a następnie stawiam to pod wątpliwość. A wy myślicie ,że w ciągu rozmowy zmieniam 10000x zdanie najpierw wierze potem nei potem mówie że coś tam.... Według mnie Jezusa nie było i tyle.
Dzięki tej rozmowie pragnę się dowiedzieć co wy o nim twierdzicie i czy mam jakies argumenty aby to obalić... Ja tylko piszę kim on mógłby być podążając różnym tokami myślenia. A wy bierzecie to za moje zdanie i myślicie ,że wierzę ,że był i jednocześnie nie wierze w to ,że istniał...
Napisano 17.05.2009 - 19:09
Napisano 17.05.2009 - 19:51
Filozofia Makbet'a zdawała mi się okropnie nieprawdopodobna... Nie lubię za bardzo superrhippermegagiga-odjechanych teorii spiskowych biggrin3.gif Każdemu czegoś brak... Biblie pod każdym względem wałkowałem i powiem tak: "Biblia to grube ziarno i nie przechodzi przez drobne sito prawdy"...
Pozostawię to bez komentarza, albo i nie... Wykrzykujesz wszem i wobec jaki to z Ciebie ateista, to bądź nim na prawdę. Niestosowne jest tutaj wyśmiewanie i obrażanie myślących inaczej, z takim zachowaniem możesz odnosić się na podwórku, to jest forum i wymaga się tutaj jakiś hamulców moralnych. Bayakus, Vaherem, Don Corleone i Ja to ateiści, ale czy zauważyłeś w naszym zachowaniu akty jawnego atakowania religii ? Wszystkie nasze myśli, są podpierane i argumentowane, tylko ty jeden wypowiadasz słowa pełne goryczy. Zrozum, iż nie ma sensu w przekabacaniu kogoś na swój pogląd, każdy ma swoje życie i decyduję za siebie, jeżeli dojdzie do tego sam to dobrze, jeżeli nie to trudno. Jesteśmy tu po to by rozmawiać, a nie skakać sobie do gardeł.Nauczcie się czytać.
Napisano 17.05.2009 - 20:27
Nauka jest poznaniem rzeczywistości, religia kreuje iluzję.Moim zdaniem, nie ma żadnego konfliktu między nauką i religią. To dwa zupełnie odmienne poziomy poznania rzeczywistości
0 użytkowników, 2 gości oraz 0 użytkowników anonimowych