Mamma źle mnie zrozumiałeś i od razu odsyłasz mnie pod budkę z piwem.
Nie miałem na myśli dorastania w sensie dosłownym - chodziło mi raczej o przebicie się przez stek bzdur serwowanych w szkołach i kościołach na temat naszej historii i próbę poszerzenia swej świadomości przez zaznajomienie się z naszą prawdziwą historią zapisaną w kolektywnej pamięci gatunku.
Kopalnia w Afryce sprzed 40 tys lat nie przypasowała, może w takim razie porozmawiamy o afrykańskim Stonehage sprzed miniumu 75 tys lat i jego zgraniu z gwiazdozbiorem Oriona - jaskiniowcy musieli bardzo lubić tą konstelację,
http://thecrit.com/2...tures-on-earth/
Albo zastanówmy się skąd jakieś dzikusy (tym terminem nasza nauka określa wszystkich którzy nie żyją w miastach) miały wiedzę o fraktalnej kompresji ładunku elektrycznego?

tutaj krótki filmik opisujący obrazek i nie tylko:
http://www.ted.com/t...n_fractals.html
Myślę że rozmowa nie będzie się kleiła, bo zaraz znowu potniesz mój post na kawałki, podasz mundre opracowania naukowców panicznie bojących się utraty swego dorobku życiowego i stwierdzisz że jestem niepoczytalny.
Twoje prawo, ale mam zamiar roświetlić trochę ten temat. bo od początku tego forum dyskusja stoi w miejscu - pozwolisz więc że nie będę się przejmował postami Twoimi i Tobie podobnych, zrobiłem nawet krótką ankietę żeby ułatwić nam wszystkim życie:
Nie czytaj dalej tego postu i broń Boże nie odpowiadaj na niego jeśli uważasz że:
1. nie było żadnych nephilimów inaczej zwanych Anakim, Rephaim, Djinn, Giants, Titans, Fallen Angels, the Watchers, the Els, the Ari, Elders, Sons of Zadok, Sons of Seth, the Uranids, Cyclopeans, Promethians, Olympians, the Elect, Asuras, the Illies, Fomorians, the Necromancers, Rayless Ones, Bent Ones, the Dogons, Dagons, the Ana, Amaraka, Nagas, the Rakshasas, Dragon Kings, Naddred, the Brotherhood of the Snake, the Serpent People - opisanych w textach: Book of Enoch, the Ramayana, the Mahabharata, the Vedas, the Shastras, the Norse Edda, the Zend Avesta (Persian), the Codex Chimalpopoca (Toltec), the Popul Vuh (Mayan), the Welsh Triads, the Visuddhi Magga (Buddhist), the Annals of the Four Masters (Irish), the Ipuwer and Ermitage Papyri (Egyptian), the Annals of Cuauhtitlan (Mayan), i innych
2. radoslaw to oszołom i nie ma sensu tracić czasu na jego wypociny
Kontynuując rozpoczęte rozważania na temat o co biega z tymi Nefilimami - przypomnijmy tabelkę:

Co z niej wynika?
Ano fakt że przez tysiąclecia ścierały się na Ziemii dwie frakcje istot z kosmosu:
Ophanium - istoty potrafiące w sposób naturalny aktywować swoje DNA, podłączać się do fraktalnego wszechświata, podróżować w czasie i przestrzeni bez statków UFO, zachowujące swe wspomnienia po śmierci i korzystające z Mocy jakby powiedział Joda.
Seraphim - istoty z upadłym DNA - stąd Nephilim, ich DNA nie potrafi takich sztuczek, żeby się nie starzeć posiłkują się jakimiś proszkami ze złota i ogólnie technologią - jak wysysanie energii emocjonalnej zabarwionej negatywnie z planety. Zaprawieni w tworzeniu systemów typu "borg", świadomośći zbiorowych typu Szarzy i ogólnie wszystko co widzieliście na Gwiezdnych Wojnach które są lekko przerobioną wersją prwdziwej historii naszej galaktyki.
Konflikt między obiema frakcjami zaczął się eony lat temu jako słynne Orion Wars.
Trudno tu mówić o podziale na dobrych i zlych bo to pojęcia iluzoryczne i względne.
Tym co zasadniczo różni obie frakcje i co było zalążkiem pierwowzoru Star Wars było podejście do kwestii DNA rozsiewanego po kosmosie - jedna grupa uważała że należy je zasiewać i pozostawić wolnym, druga że należy "przycinać" je jak najczęściej czyli drenować energie przez różne systemy dojenia.
Przejdźmy teraz do ostatniej kluczowej rozgrywki między obiema grupami - było to jakieś 3500 lat temu, w czasach faraona Akenatona alias Echnatona alias Amenhotep IV.
http://www.greatdreams.com/moses.htm
Ciekawostką jest że matka Echnatona była z pochodzenia żydówką która czciła jednego z wielu ówczesnych Bogów zydowskich Boga "J" .
Echnaton zrobił więc małą rewolucję w Egipcie wprowdzając kult jednego boga Atona, mamy przecież trzeba się słuchać...
Poźniej nasz bohatre zostaje wygnany z Egiptu, ale ponieważ ciężko się tak włóczyć bez grosza zabrał z Egiptu niezłe cacko, Arkę Przymierza:

To cudo potrafiło w odpowiednich warunkach zamienić zwykłe złoto na biały proszek złota, substancję mogąca być kartą przetargową w rozmowach z "bogami" którzy owego prodszku potrzebowali do różnych celów.
Nasz bohater przyłącza się do uciekających z Egiptu niewolników i zmienia imię na Mojżesz...
Z dalszym ciągiem poczekam, może ktoś napisze swoje spstrzeżenia lub pytania na temat tych fragmentów układanki które przedstawiłem.
pozdrawiiam