
Napisano 07.07.2009 - 10:54
Napisano 07.07.2009 - 17:54
Skąd to oburzenie? Masz jakieś dowody, ze te komórki cokolwiek czują? Bo jak dla mnie, to to samo, gdyby prowadzili badania na kawałku mojego palca.
Napisano 07.07.2009 - 18:39
Napisano 07.07.2009 - 18:42
GhostMan, odpisujesz we wszystkich kontrowersyjnych tematach obrażając ludzi, nie jesteś dla mnie przeciwnikiem w dyskusji. Wysłałem już głoszenia do moderatorów odnośnie jednego z twoich postów.
Odnośnie twoich słów, masz dowody na możliwość odczuwania u embrionów?
Napisano 07.07.2009 - 18:47
Napisano 07.07.2009 - 19:00
Owszem zabronię. Insynuacja jakobym utracił część zdrowego rozsądku, inteligencji lub wiedzy w czasie badań na moim mózgu (które nigdy nie zaistniały) jest wierutnym kłamstwem, pomówieniem i brakiem szacunku odnośnie mojej osoby.
Gdzie masz te dowody? Jak ich nie posiadasz - nie odpisuj, sam nic rzeczowego raczej tu nie wniesiesz.
Napisano 07.07.2009 - 19:06
Napisano 07.07.2009 - 19:19
Obrażasz, a teraz ukrywasz się za "niską szkodliwością czynu"? Gdybyś choć przedstawił swoje "poglądy moralne", zamiast od razu mnie atakować, może bym i uwierzył. Twój atak na moją osobę, bez zapoznania się z resztą dyskusji pokazuje jednak, że szukasz tylko sprzeczki.
Abyś nie powiedział, ze stosuje te same techniki co ty:
"Taniej" oznacza w tym kontekście "więcej prób, na lepszym sprzęcie, z lepszym efektem". I jakoś nie poruszyłeś tematu słowa "szybciej", co w tym przypadku może znaczyć "badania nad lekiem skrócą się z 5 lat do 2 lat, ocalimy tysiące ludzi, w tym tych co nam pikietowali pod drzwiami".
Napisano 08.07.2009 - 03:19
Bardzo odważny z Ciebie człowiek. Ja bym jedynie mógł zażyć lek eksperymentalny gdyby moje zycie było zagrożone. Inne przypadki stanowczo wykluczam.face value, mam blizne pooperacyjną na oku (laserowo mi zeza usuwano). Dziadostwo prawie wcale nie przeszkadza, ale ja jestem nielicznym procentem który tak ma. U innych zapalenia spojówek, krwotoki do gałek ocznych, etc bywają codziennością. Podali mi lek który tą bliznę miał zmniejszać (ew. placebo).
Tak nie do końca. Na dzień dzisiejszy nowe techniki testowania w oparciu o ludzką biologię nie są na tyle dobre, by można by było leku nie testować na ludziach. Obawiam się że to nigdy nie nastąpi, choć mogę się mylić. Narazie też nie można niektórych szczebli testów na zwierzętach, jak badanie czy dana substancja nie produkuje toksycznych metabolitów, bariera krew mózg, zastąpić "alternatywami", bo ich po prostu nie ma.jasne że teraz testowanie leków na zwierzętach i dorosłych ludzi konieczne już nie jest.
Dokładnie. I to chyba bodajże Ty napisałeś, ale szczerze to nie za bardzo chce mi się szukać, że kasa zostanie w kieszeni koncernów, co jest najprawdziwszą prawdą.ale uzasadnienie jest napisane czarno na białym: chodzi o kasę, czyli jak najniższe koszta
Po części się z Tobą zgadzam, jednak warto pamiętać, że np. Penicylina, Aspiryna są to lekarstwa, którcyh odkrycie zawdzięczamy badaniom in vitro. Można nawet powiedzieć więcej, że w ostatnich dziesięcioleciach zwierzęta odgrywały pewna rolę podczas wielkich przełomów, ale to jedynie dlatego, że te badania są po prostu prawnie wymagane, co "zawdzięczamy" tragedii z Thalidomidem. Problem w dzisiejszych czasach polega na tym, że gdy w 2004 r poproszono parlament Brytyjski, o to by przedstawił jakiekolwiek dowody, na to że badania na zwierzętach w jakikolwiek sposób w czasach teraźniejszych przyczyniają się do rozwoju medycyny ludzkiej, to takich dowodów nie dostarczono. Co gorsza, w 2009 r podczas pracy nad zmianami dotyczącymi dyrektywy o badaniach z udziałem ssaków naczelnych grupa niezależnych naukowców z europy i Usa przedstawiła europejskiej komisji SCHER dowody na to, że badania z udziałem małp nie tylko nie wpływają na rozwój medycyny, ale też mogą być zagrożeniem dla ludzkiego zdrowia. Przedstawili oni także w swoich dokumentach realne "alternatywy", które pozwoliłyby zastapić testy na małpach. Niestety komisja zignorowała te dowody i wydała werdykt, że testy na ssakach naczelnych będą kontynułowane. Po tym oświadczeniu poproszono komisję, by przedstawiła dowody, że takie badania przyczyniają się w jakikolwiek sposób do rozwoju medycyny ludzkiej. Niestety takich dowodów nie okazano. Na sam koniec wyszła ciekawa historia, że niektórzy z członków komisji pracują w placówkach, które przeprowadzaja testy na zwierzętach, albo w przeszłości pracowali.mimo wszystko warto zwrócić uwagę że na początkach rozwoju medycyny, gdy nie znano tak wyrafinowanych metod jak dziś, ba! gdy przeprowadzano pierwsze przeszczepy nikt nie słyszał o zarazkach, badania na zwierzętach i ludziach stanowiły pierwszy poważny krok w kierunku rozwoju.
. . inna rzecz że koncernom żadnym nie ufam-farmaceutycznym zwłaszcza, bo zarabiają na ludzkich chorobach
No dokładnie i to jest najlepsza odpowiedź, dlaczego starsci ludzie łykają prochy garściami.a każdy kolejny lek teoretyczne poprawia stan danego narządu ale szkody jakie wyrządziły skutki boczne wymagają dalszego podleczania... i tak w kółko.
Napisano 08.07.2009 - 03:47
face value, mam blizne pooperacyjną na oku (laserowo mi zeza usuwano). Dziadostwo prawie wcale nie przeszkadza, ale ja jestem nielicznym procentem który tak ma. U innych zapalenia spojówek, krwotoki do gałek ocznych, etc bywają codziennością. Podali mi lek który tą bliznę miał zmniejszać (ew. placebo).
Napisano 08.07.2009 - 07:40
0 użytkowników, 4 gości oraz 0 użytkowników anonimowych