Napisano 05.07.2009 - 19:10
Napisano 05.07.2009 - 19:26
Ach ten piekielny Kościół. Nic tylko sex, pedofilia, wyzysk i sodomia. Zgodzę się, że Kościół nie jest idealny, ale pisanie, że aborcje stosują głównie konkubiny księży to gruba przesada. Obejrzyj film wrzucony przez Atona w temacie "Niemy Krzyk". Tam jest powiedzanie ile aborcji jest przeprowadzane w ciągu doby w USA. Jak dobrze pamiętam to 4000. Czy możłiwe jest, że większość z nich-a pod pojęciem większość rozumiem ponad 50%- to konkubiny księży? Czy ponad 2000 kobiet dziennie poddających się aborcji to konkubiny księży? Nie bądż hipokrytą!Z tym że, usuwanie ciąży (spędzanie płodu) znane jest od starożytności, najczęściej praktykowane przez konkubiny księży.
Nie wiem co zrobić z zamrożonymi komórkami bo się na tym nie znam. Ale wiem, że należy zaprzestać takich działań bo robi się błędne koło.BTW, mało się o tym mówi, ale komórka zamrożona na 5 lat niemal w 85% nie rozwinie się nigdy w prawidłowy embrion. Co tracą takie komórki?
Napisano 05.07.2009 - 19:29
Napisano 05.07.2009 - 19:48
Napisano 05.07.2009 - 19:51
Tu się mogę po części zgodzić. Kościół średniowieczny też mnie przeraża, ale myślałem, że mówisz o czasach dzisiejszych.Zjadłem jedno słowo, miało być "najczęściej było".
Bo to jest tak, że zadajesz pytanie co zrobić z tymi komórkami. I tutaj po częście opierasz swoje argumenty, że przecież skoro są to muszą się już na coś przydać. Lecz w dalszym ciągu zamraża się komórki i znowu pytanie co z nimi zrobić? W ten sposób tworzy się błędne koło.Błędne koło czego? Błędne koło ludzi posiadających dzieci? No bez przesady...
Na tak postawione pytanie mogę odpowiedzieć tylko w jeden sposób. Oczywiście, że wykorzystać, ale w sposób, który gwarantuje skuteczność. Jestem przeciwny wyrzucaniu zarodków, jak i dzieci na śmietnik. Ale zastanówmy się czy są inne sposoby wykorzystania? Piszesz, że odmrożóny zarodek ma tylko kilka procent szans na pełne rozwinięcie. Wierzę tym źródłom, ale nie mi osądzać co zrobić z tym problemem. Gdybym miał odpowiedzieć logicznie to mówię wykorzystać w dobry sposób. Ale tu jest pytanie jak one będą wykorzystane i czy na pewno tylko w badaniach o najważniejszym priorytecie np; nowotwory etc. ? Grunt w tym żeby przestać zamrażać i podoba mi się inicjatywa PiS-u, chociaż nie popieram tej partii.Co wybierzesz - wykorzystanie zarodków do eksperymentów, dzięki którym być może będzie można opracować nowe, lepsze leki, czy też wyrzucenie ich/zutylizowanie?
Napisano 05.07.2009 - 20:32
Napisano 05.07.2009 - 21:01
Napisano 05.07.2009 - 21:41
To nie jest możliwe, bo koszt wyprodukowania jednego leku zajmuje 12-15 lat i wiąże się z kosztami w wysokości 800 mln $. Ale istnieje coś takiego jak personalizacja medycyny. Polega to na tym, że każdy człowiek ma swój profil genetyczny i w oparciu o ten profil można robić badania, czy dany lek zaszkodzi, czy pomoże temu człowiekowi. Nie jest to science fiction, jak się co niektórym może wydawać, a fakt - > http://www.simugen-global.comJak sam powiedziałeś leki ten działają tylko w niektórych przypadkowych sytuacjach nie są skuteczne ani dla człowieka ani dla innych zwierząt z tą samą chorobą. Teoretycznie chcąc uzyskać lek w sposób klasyczny trzeba by go opracowywać dla każdego człowieka z osobna
nowe metody zawsze były testowane najpierw na zwierzętach a potem na ludziach. wystarczy poczytać o historii przeszczepów: tysiące ludzi umierały od samej operacji, zakażeń, odrzucenia narządu.
Niestety ale testy, badania na zwierzętach hamowały i hamują rozwój medycyny. To że poczyniono jakiś postęp w walce z rakiem, nowotworami, aids, hiv zwdzięczamy badaniom in vitro i obserwacjom klinicznym ludzi. To samo tyczy się innych chorób, lun jest po prostu, tak jak wspomniałem, kwestią przypadkurozwój medycyny zawsze nierozłącznie wiązał się z poświęceniem wielu ludzkich i zwierzęcych istnień.
nowe leki także są testowane na zwierzętach, potem ochotnikach-bo czasem lek inaczej zachowuje się u zwierząt, inaczej u ludzi.
Może się wydawać, że po tragedii z Thalidomidem kilkadziesiąt lat temu "naukowcy" poszli po rozum do głowy, ale niestety w 2004 r mieliśmy największą w historii tragedie farmaceutycznom o nazwie Vioxxwielu ludzi straciło życie lub zdrowie po tym, jak nieszkodliwy u zwierząt lek okazał się zabójczy u ludzi.
Każdy człowiek, który jako pierwszy przyjmie lek testowany na zwierzętach jest obiektem eksperymentu. Obrazują to setki zgonów na etapie badań klinicznych, a najbardziej wymownym przykładem, który ujrzał światło dzienne jest tragedia z 2006 roku z Northwick Park, gdzie testowano na ludziach eksperymentalny lek o nazwie TGN 1412 (lek był bezpieczny dla małp niestety w dawce 500 krotnie mniejszej okazał się zgubny dla ludzi).zabrzmi to może okrutnie ale lepiej testować leki na komórkach macierzystych pochodzących z embrionów, niż eksperymentować na dorosłych ludziach i zwierzętach. nie popieram tej metody, ale lepszej nie mamy na razie.
Napisano 05.07.2009 - 22:16
Napisano 05.07.2009 - 22:32
Napisano 05.07.2009 - 22:41
Ale to, że dorosły człowiek poddaje się takiemu eksperymentowi to wynik jego decyzji a nie jakiś przymus. Są 2 typy ochotników jedni są nieuleczalnie chorzy i próbują szczęścia, drudzy chcą po prostu zarobić trochę kasy. Nie zmienia to faktu, że zastąpienie szczurów dziećmi w fazie embrionalnej jest po prostu nie etyczne a na dodatek tłumaczą się tym, że taniej wyjdzie.
Embriony można też wykorzystać w inny sposób np. produkcji kremu. Słynna reklama w Quotidien de Paris: "Ampułki C, zawierające ekstrakt z ludzkich embrionów, zapobiegają odwadnianiu skóry"
Może niedługo embriony znajdą zastosowanie w kuchni bo są tanie i okaże się pewnie, że pożywne.
Napisano 05.07.2009 - 22:44
Napisano 05.07.2009 - 22:52
Napisano 05.07.2009 - 23:08
Napisano 05.07.2009 - 23:45
0 użytkowników, 2 gości oraz 0 użytkowników anonimowych