
Napisano 19.08.2009 - 18:36
Napisano 19.08.2009 - 19:06
Napisano 19.08.2009 - 20:01
Napisano 20.08.2009 - 13:41
Napisano 20.08.2009 - 20:45
stawianie więc sobie zwierząt za przykład bądź usprawiedliwianie danych zachowań ich naturalnością jest dosyć niebezpieczne. na tej zasadzie możemy powiedzieć że Hitler działał zgodnie z naturą
To wg Twoich słów Hitler działał zgodnie z naturą.nie ma nienaturalnych rzeczy, człowiek jest tak samo częścią natury, i nawet gdy niszczy ekosystem postępuje zgodnie z jej prawami. bomba atomowa jest naturalna.
Napisano 20.08.2009 - 21:08
To wg Twoich słów Hitler działał zgodnie z naturą.
W ogóle o jaką naturę chodzi? (Czy ja już tego nie poruszałem?) Jeśli o naturę przyrody, to jest to stan niezmieniony przez kulturę i cywilizację i tym samym człowiek z przyrody zostaje wyłączony. Jest też coś takiego jak ludzka natura - rzeczy, które uznawane są przez ludzi za naturalne. Bo rzeczy wrodzone pomijam, chociaż to się odnosi do homoseksualizmu. Jednak nie będę tak szybko kończył wymiany zdań
"Rzeczy, które uznawane są przez ludzi za naturalne" zmieniają się jak w kalejdoskopie i zależne są od kultury. Moim ulubionym przykładem jest krępowanie stóp w chinach. Było kiedyś naturalne dla tych ludzi i tej kultury ale przestało.
Napisano 20.08.2009 - 21:19
Pamiętam słynne kiedyś powiedzenie....jak przyjdzie ochota to pies kota wychrobota. Pewnie w określonych warunkach jak u przedstawionych nam Pingwinów jest to normalne w naturze, lecz przypuszczam że troszkę się różnimy inteligencją od moich ulubionych zwierzaczków które nie potrafią zabijać i kraść dla pieniedzy. Pingwiny nie są wynaturzone, nie potrafią prowadzić wojen dla ropy i dolców, ale nie jest to powodem że jacyś.....potrafią wykazać że jest to zgodne z naturą. Chyba że ktoś jako naukowiec jest w stanie przetłumaczyć na język ludzki kodeks Pingwina zezwalający na homoseksualizm. Oczywiście biedny Pingwinek miał nadmiar hormonów ale czy my jako istoty ponoć inteligentne zaraz musimy bić poklaskiem ? Krokodyl też być może jest homosiem więc bierzmy wzorowy przykład i zabijajmy.......Problemy rodzinne ? Brak wiary w swoją męskość lub kobiecość ? A może łatwy łup aby zaspokoić swoje żądze jako gatunku dominującego. Pingwinek jak człowiek nie miał samicy więc robił to tak jak........"Rzeczy, które uznawane są przez ludzi za naturalne" zmieniają się jak w kalejdoskopie i zależne są od kultury.
Napisano 21.08.2009 - 08:03
Napisano 21.08.2009 - 09:45
Napisano 21.08.2009 - 09:58
Napisano 21.08.2009 - 10:28
Napisano 21.08.2009 - 12:46
NO_NAME, wg Twojego tłumaczenia wszystko co robi człowiek jest naturalne, także niszczenie przyrody. Mówiąc o Hitlerze nie odniosłem się w żaden sposób do moralności, bo nie o to chodziło - kierując się Twoimi poglądami postępował naturalnie.
Homoseksualizm w naszym społeczeństwie jest wręcz jak niekrępowanie stóp kiedy skrępowane uznawane były za ładne - wyklucza ze społeczeństwa. Mi jest przykro jak widzę, że zwyczajni ludzie muszą uciekać z tego kraju żeby być szczęśliwymi.
A teraz moralność. Czy niemoralnym jest kochać drugą osobę, chcieć być z tą osobą oraz żyć bezpiecznie i szczęśliwie, czy niemoralnym jest uniemożliwianie ludziom bycia szczęśliwymi, dręczenie ich psychiczne i fizyczne, poniżanie?
Moralne jest to, co większość uzna za moralne, tak samo jak większość określa "dobro" i "zło". W ogóle większość określa wszystko dlatego nawet jeśli zaliczyć człowieka do natury, to nasze zachowanie wciąż jest wynaturzeniem, bo większość organizmów na tej planecie się tak nie zachowuje. Homoseksualizm = nienaturalny. A komputery rosną na drzewach.
Chyba każdy się zgodzi, że okaleczanie drugiej osoby np z powodu innego koloru skóry jest czymś złym. Mało kto jednak rozumie, że psychikę też można okaleczyć, że to przekłada się na objawy fizyczne i jest dewastujące. Głęboko w dupie mam czy homoseksualizm jest naturalny, wrodzony, nabyty czy co tam jeszcze. Dla mnie ważne jest, że homoseksualiści to czujące, myślące istoty, które chcą tego samego co ja - być szczęśliwym i dobrze wiem jak ja się czuje kiedy ktoś mi to uniemożliwia.
Napisano 22.08.2009 - 22:48
W sprawach religijności też? Niżej będzie jeszcze kilka przyrównań.Tak mam kompleks sprawiedliwośći, choć i tak pomrzemy w różnym wieku i nie da się temu zaradzić.Ty natomiast zdajesz się mieć jakieś własne, subiektywne jak piszesz „interesy” w tej dyskusji. I obawiam się, że właśnie w tym tkwi problem dlatego absolutnie wierzę Ci gdy piszesz, że „porównuje stanowisko obydwu stron, wybieram tę która mi bardziej pasuje, odpowiada”. Ja natomiast wybieram tę, która jest racjonalnie i dobrze uargumentowana.
Wygląda to tak jakbym sam fakt, że Ty coś uważasz powodował że ja muszę uznawać ten punkt widzenia i nie wolno mi dowodzić czegoś innego bo „Ty uważasz, że...”.
[Trajanie, z mojego punktu widzenia, homoseksualizm nie jest stanem patologicznym, wychowanie przez te osoby nie wywołuje negatywnego, ubocznego skutku teraz i w przyszłości u dzieci, nie ma związku, z założeniem przez nie rodziny, heteroseksualnej, ponieważ, moje stanowisko, akceptuje homoseksualizm i twierdzi, iż z orientacją człowiek się rodzi, a nie ją wybiera.Ja nie wierze w Boga, ty wierzysz, zrozum wreszcie, że automatycznie odrzucam pogląd, jakoby owa seksualność była dewiacją i vice versa, przez ciebie jest traktowany jako stan patologiczny. ]
Ja w przeciwieństwie do Ciebie mam głęboką nadzieje, że Twoje kuriozalne rozszerzenie pojęcia „rasizm” wedle własnego „widzi mi się” (o, pardon! „z Twojego punktu widzenia”, czyż nie?) bez jak się okazuje zrozumienia tematu, po to tylko żeby koniecznie „przywalić” adwersarzowi nie jest jednak zrozumiałe dla innych użytkowników, ani tym bardziej przez nich tolerowane.
nie potrzebujesz żadnych argumentów aby wierzyć w tę tezę.
Jest wiele chorób i zjawisk, które nie są możliwe do wyleczenia, ale jakoś nie uważamy ich z tego powodu za wrodzone. Z przyjętych przez Ciebie przesłanek w ogóle nie wynika wniosek jakiego oczekujesz. A na marginesie dodajmy, że z tą niemożnością wyleczenia to chyba jednak nie jest tak jak piszesz, skoro powstają już nawet organizacje zrzeszające wyleczonych homoseksualistów, ale nie popadajmy w dygresję.
Raczysz żartować, jeżeli homoseksualny mężczyzna współżyje z homoseksualną kobietą to nie jest to przecież relacja osób tej samej płci, jest to relacja heteroseksualna!
Ale co ma do tego wiara w Boga to już zupełnie nie rozumiem. Czy jak gdzieś używałem argumentów teologicznych? Żeby uzasadnić pogląd, że homoseksualizm jest nienaturalny a dzieci wychowywane przez homoseksualistów są pozbawiane właściwego dla ich rozwoju środowiska nie ma potrzeby sięgać po Biblie czy argumenty teologiczne. Wystarczy trochę pomyśleć i wykorzystać dostępną nam wiedzę na temat wspomnianych zagadnień.
Pomimo tego, że to włośnie
Natomiast ja napisałem że z uwagi na cel i sens seksualności homoseksualizm jest nienaturalny i nienormalny. Tej kwestii nie poruszasz, natomiast próbujesz ją obejść skupiając się tylko na słowie „choroba” i na jednym z przyjętych dla niego znaczeń. Kogo próbujesz oszukać Bayakusie, nas czy siebie?
Powołujesz się na autorytet naukowców i wyniki ich badań, ale tak się składa, że nikt nie ma dostępu do opisu tych badań i ich wyniki można powielać z pozycji „niekwestionowanego autorytetu”, także ich tezy musimy przyjmować na wiarę.
Nie ma żadnego powodu ażeby twierdzić, ze warunki jakie mogą zapewnić dziecku "homorodzice" będą choćby optymalne, a wręcz przeciwnie, wszystko wskazuje na to że jest będzie raczej odwrotnie.
jeżeli uważasz, że np. w Polsce jest inaczej to podaj przykład najlepiej wraz z podstawą prawną.
Otóż właśnie problem polega na tym, że nie masz na tyle taktu, wyraźnie użyłeś określenia Shoah, czyli albo nie rozumiesz co ono oznacza albo drwisz z pamięci ofiar. Żeby porównywać brak akceptacji dla pomysłów i roszczeń osób homoseksualnych z zagłada Żydów trzeba mieć nie lada tupet. A żeby pisać, że homo „często spotyka śmierć” przez rzekomo opresyjne społeczeństwo trzeba mieć niewielki kontakt z rzeczywistością.
Twojego własnego „punktu widzenia”?
A to bardzo ciekawe... odnosisz się więc do opinii, które sam wymyślasz. No cóż, takie podejście na pewno ułatwia wiele spraw...
Mama zawsze mówiła żeby słuchać księdza.Tak więc czy świat nie byłby piękniejszy, gdyby zapłodnienie zachodziło przez odbyt.To się chyba nazywa łut szczęścia, w wolnym tłumaczeniu przypadek.„Nie wiem, do jakiej pomocy mężczyźnie została stworzona kobieta, jeśli wykluczymy cel prokreacji. Jeśli kobieta nie została dana mężczyźnie do pomocy w rodzeniu dzieci, w takim razie do czego? Może do tego, by razem uprawiali ziemię? W takim razie lepszą pomocą dla mężczyzny byłby mężczyzna. To samo tyczy się pociechy w samotności: o ileż przyjemniejsze jest życie i rozmowa, gdy mieszkają z sobą dwaj przyjaciele niż mężczyzna i kobieta!" (De genesi ad litteram,IX, 5-9).
Augustyn z Hippony
Napisano 23.08.2009 - 11:39
Nadal w sposób nazwijmy to po imieniu - dość chamski - porównujesz zagładę Żydów do sytuacji homoseksualistów a być może raczej do Twoich rojeń o sytuacji homoseksualistów. Jeżeli naprawdę nie dostrzegasz dysproporcji pomiędzy eksterminacją milionów a koniecznością wysłuchiwania nieprzychylnych opinii to obawiam się, że nie potrafię Ci pomóc. Jeżeli jednak jest to kolejny po "rasizmie" wyskok retoryczny, to spróbuj się z tego grzecznie wycofać zanim to przeczyta jakiś Żyd i zostaniesz oskarżony o antysemityzm.Natomiast w tradycji żydowskiej są dwa rodzaje śmierci:
(...)
Śmierć fizyczna, śmierć na tle psychologicznym.
Chyba widać różnicę, przynajmniej próbowałem.
No właśnie, czyżby tylko prawo Godwina powstrzymywało Cię przed "wyrażeniem siebie" w taki sposób?Zawsze mogą cię jeszcze nazwać nazistą, niestety prawo Godwina
O tak! Przywalić ortem. To jest cios! Skoro już zahaczyliśmy o Biblię kojarzysz może kwestię belki w oku?Jeśli chcesz żeby ludzie cię zrozumieli, zacznij stosować zasady ortograficzne języka polskiego.
Słusznie zwracasz uwagę. Słusznie. Oczywiście nie powinno być "niemoralny" a "nienormalny".Mam zadrgać na twoją opinie, tak się składa, iż nie dla wszystkich sens owej seksualności jest nienaturalny i niemoralny [niemoralny, ciekawe]
Naprawdę ciekaw jestem jak długo trzeba czytać powyższy cytat z mojej wypowiedzi, żeby doszukać się w nim wątpliwościO!Nie ma żadnego powodu ażeby twierdzić, ze warunki jakie mogą zapewnić dziecku "homorodzice" będą choćby optymalne, a wręcz przeciwnie, wszystko wskazuje na to że jest będzie raczej odwrotnie.
Czyli jednak masz wątpliwości.
Brakującym elementem twojej układanki jest to, iż także nie masz dowodu.
W Polsce homoseksualiści mogą adoptować dzieci, ponieważ mają prawo do ich wychowywania... Hmm. Nie wiem, naprawdę nie wiem, czy wypisujesz takie jak to właśnie "cudeńka" po to żeby cokolwiek napisać, czy naprawdę zrozumienie relacji pomiędzy instytucją adopcji, prawami rodzicielskimi a wychowywaniem dzieci jest dla Ciebie nieosiągalne.W Polsce homoseksualiści mogą adoptować dzieci, ponieważ mają prawo do ich wychowywania, zapomniałem.Traktuje się ich właśnie na równi z bezdomnymi i tak dalej, tyle, że tym drugim, faktycznie lepiej tego zabronić.Czy potrzebny jest świstek super papieru, skoro i tak nie mogą opiekować się dziećmi, gdyż "nie nadawaliby się do tego".Fakt, przecież to kraj absurdów.jeżeli uważasz, że np. w Polsce jest inaczej to podaj przykład najlepiej wraz z podstawą prawną.
Czy tak trudno zrozumieć różnicę pomiędzy pojęciem relacji heteroseksualnej a samym heteroseksualizmem?Cóż za bystrość.Gdyby popełnili stosunek heteroseksualny z obrzydzeniem do siebie, staliby się normalni, to znaczy heteroseksualni.Raczysz żartować, jeżeli homoseksualny mężczyzna współżyje z homoseksualną kobietą to nie jest to przecież relacja osób tej samej płci, jest to relacja heteroseksualna!
Jesteś pewien, że to był mój post? Bo naprawdę jeżeli użyłem terminu "pogląd homoseksualizmu" to musiałby to być błąd który usunąłem bo owo wyrażenie nic nie znaczy.Szkoda tylko, że edytowałeś post i wykasowałeś termin, "pogląd homoseksualizmu".Przewertowałem kilka razy i nie znalazłem już.
Tak, to oczywiste Bayakusie. Wszyscy przecież znamy mit o Syzyfie i wiemy, że jego właśnie "syzyfowa praca" jest z definicji pracą krótkoterminową. To oczywiste.Syzyfowa praca, powinna być pracą krótkoterminową.
Napisano 23.08.2009 - 11:51
Tak, to oczywiste Bayakusie. Wszyscy przecież znamy mit o Syzyfie i wiemy, że jego właśnie "syzyfowa praca" jest z definicji pracą krótkoterminową. To oczywiste.
0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych