

Tutaj po prostu zaznaczyłem cały obszar poza Jowiszem i "nieco" rozjaśniłem w Photoshopie, więc księżyce nieco lepiej widać:

I znowu Księżyc, bo terminator znowu zaczyna działać





A na koniec największe "jaja". To, panie i panowie, jest mój piewszy Mars:


Na moje usprawiedliwienie - słabe warunki - jasny Księżyc (a to chyba obniża znacząco jakość obrazu), łuna nad Warszawą no i jeszcze dość niskie położenie nad horyzontem. Aha - zapomniałbym. Nawet przy obserwacji widać różnicę pomiędzy obecnym "widokiem" Marsa a tym, co miałem okazję zobaczyć przy poprzedniej opozycji. Wtedy widać było i różnice w barwie terenu (jasne/ciemne obszary) i czapę polarną, teraz tylko samą tarczę bez żadnych szczegółów. Dlatego czekamy do marca

No i...

Wspomniany Orion. Czas jednak ostatecznie o nim zapomnieć.
Tak - póki co jest tylko Canon Powershot, ale brat szykuje się niedługo do kupna jakiejś dobrej lustrzanki

Co do cropowania - wiem co to jest, ale nie bardzo widzę związek między nim a jakością. Crop służy mi wyłącznie do kadrowania, potem i tak resztę zazwyczaj zmniejszam żeby wyglądała bardziej wyraźnie. No mniejsza o to.
Dzięki za miłe słowa, w końcu chyba każdy kiedyś zaczynał od... dość skromnych efektów
