Ja, czy nawet Kapuchy daliśmy Ci kontrast na bazie obecnego czasu. Jest to murzynek, który wcina z miski glinianej, mieszka w domku ze słomy, z liści , a nawet z gówna, by za chwilę po posiłku wziąć karabin maszynowy, papierosy, zegarek, wsiąść do jeepa i ruszyć do walki. Można? Można, więc mi nie mów. Masz idealny przykład na bazie obecnej cywilizacji.
A ja przy okazji skorzystałem z tego porównania i pokazałem jak wiele śmieci pozostanie po tym karabinie i tym samochodzie. Tyle samo musiałoby pozostać po "zaginionej cywilizacji". Cóż... nie zostało nic poza kamiennymi narzędziami, igłami z rybich ości i flecie z kości jelenia

Więc logiczny wniosek nasuwa mi się tylko jeden.
Patrzenie przez pryzmat naszej cywilizacji i naszej technologii to jest Twoja domena, która ogranicza Twoją percepcję. Ty nie potrafisz przyjąć innej alternatywy
Rozumiem, że to, że ktoś patrzy inaczej niż Ty musi oczywiście świadczyć o tym, że percepcja tej inaczej myślącej osoby jest ograniczona? Swoją "otwartość umysłu" pokazałeś w innym temacie, nie widzę więc powodu, aby tutaj uważać Twoją percepcję za "nieskazitelną i nieskażoną".
Na starożytne cywilizacje patrzę realnie - gdy są na coś dowody - wierzę w to, gdy nie ma - nie widzę powodu. Tym bardziej, gdy głoszone teorie są aż zbyt wyraźnie (na zdrowy rozsądek) przesadzone. To nie ograniczenie - to moim zdaniem najzdrowsze podejście.
I prosiłbym Cię nie używaj tych cynicznych określeń, jak lasery, kosmici itd, bo to brzmi oznaka szyderstwa w stosunku do tego tematu.
Nie używałbym, gdybym się z nimi nie spotkał. Nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy umieszczanie laseró i kosmitów w historii starożytnej. Ale wiele razy od rozmaitych zwolenników teorii alternatywnych słyszałem takie opowieści. Kieruj więc do nich pretensje, nie do mnie.
Starożytne przekazy nie można interpretować dosłownie, ponieważ np. taki Ezechiel nie znał technologicznych pojęć i swoim ograniczonym umysłem zobrazował na papierze to, co widział. Ryczą - wydaje dźwięk. Nie znał pojęcia statku kosmicznego, więc nazwał je rydwanami. Napisał też, że był ogień i dym.
I chcesz nam powiedzieć, że patrzenie na wizję Ezechiela jak na opis "statku kosmicznego" to nie jest patrzenie przez pryzmat technologii XXI wieku? Widzisz w tym statek kosmiczny, ponieważ nasza kultura wynalazła coś takiego niespełna 50 lat temu. Przez poprzenie tysiące lat to nie był żaden statek kosmiczny, stał się nim (dla niektórych) dopiero teraz, bo sami stworzyliśmy coś takiego. Przyjrzyjmy się zresztą:
To są przedstawienia wizji Ezechiela z lat wcześniejszych:



I Rafael:

A co mamy dziś? Ano coś takiego:


Czy nawet...
Oto co "zawdzięczamy" filmom takim jak "Dzień Niepodległości", "Bliskie Spotkania III Stopnia" czy starym arcydziełom jak "Dzień w którym zatrzymała się Ziemia" czy "Plan 9 z komosu"

Widzisz w tym opisie statek kosmiczny Muhadzie, bo chcesz go tam widzieć. A z drugiej strony czemu by nie pójść na całość, i nie uznać, że Ezekiel widział coś takiego:

No wiesz, toż to oczywiste - w Trójkącie Bermudzkim jeden z Chinooków wpadł w jakiś starożytny portal i przeniósł się do przeszłości. No bo to musiał być z całą pewnością CH-47 Chinook, innej opcji po prostu nie ma

No ale że Sfinks i Ezechiel nie mają nic wspólnego, proponuję założyć odpowiedni temat w odpowiednim dziale i tam kontynuować ten wątek, jeśli masz taką ochotę.
Acha. Wojny atomowe w starożytnych Indiach, są dokładnie tym samym. Chodziło o bitwę.
Ludzkie rzeczy powiadasz...
I znowu mamy zasadniczą różnicę - w Iliadzie mamy tarcze, miecze i włócznie. Zero intepretacji mówiących o bombach atomowych.
Nie widzisz też powodów... I to jest pointa Twojej wypowiedzi, która określa Twój sposób wypowiadania się.
Opisuje jak to widzę. Jeżeli nie widzę powodów, to muszę tak napisać. Nie jestem zwolennikiem nadintepretacji, a już szczególnie starożytnych tekstów.