Pełna zgoda - twierdzić coś takiego byłoby ośmieszaniem się. Ja tak nie twierdzę, żadnego tajnego przyzwolenia się nie doszukuję. Widzę za to całkiem otwarte przyzwolenie, brak reakcji na przedmiotowe używanie przez zwolenników PiS pamięci o ofiarach w celu rzucania oszczerstw i oskarżeń ciężkiego kalibru. Co więcej, w odpowiedzi na list z prośbą o uszanowanie ofiar i żałoby po nich, Kaczyński (ustami rzecznika swojej kampanii prezydenckiej) zarzucił jego autorom upolitycznienie i tym samym postanowił zawłaszczyć sobie prawo do przeżywania żałoby. I taki ktoś miałby zostać prezydentem?Jednak twierdzenie że Kaczyński dał kilku milionom ludzi (mowa o zwolennikach) potajemne przyzwolenie na cokolwiek ociera się o śmieszność.
Szkoda, że nie moja ;-) Analitycy ćwierkają o tym już od jakiegoś czasu.Przyznam, że bardzo ciekawa koncepcja i prawdziwa
Tu byłbym bardziej ostrożny, chyba, że chodzi ci wyłącznie o wybory prezydenckie. Jeśli wygra Komorowski, PO znajdzie się pod jeszcze silniejszym ostrzałem ze strony PiSu niż dotychczas, a w opozycji totalnej Kaczyński czuje się jak ryba w wodzie. Można się spodziewać, że będzie oskarżał obóz rządzący o wszystko, z gradobiciami i kokluszem włącznie. Poza tym Platforma, mając pełnię władzy, nie będzie już miała żadnej wymówki przed wprowadzaniem reform systemowych, a nic tak nie dzieli społeczeństwa i nie odbiera poparcia jak reformy. W tej sytuacji PO może mieć duże problemy z uzyskaniem dobrego wyniku już w wyborach samorządowych, o parlamentarnych nie wspominając, zwłaszcza, że PiS na fali katastrofy smoleńskiej popłynie jeszcze długo.Wychodzi na to, że i tak wygra PO i tak.
Użytkownik Lynx edytował ten post 12.05.2010 - 21:20