Macie oboje racje. To co napisałem było chaotyczne. Staram się mniej więcej przedstawić pomysł, który ma starożytne i dzisiejsze podstawy. Wątpię jednak w ewolucje człowieka. Jak wyjaśnisz "wiem wszystko" o proporcjach mózgu dzisiejszych ludzi z tymi człekokształtnymi, gdzie różnice są bardzo duże. Taka sprawa wg. Darwina wymagałaby dużej ilości czasu, aby wyewoluować. Tak jak napisałeś:
"Naukowcy od wielu lat poszukują przyczyn tak znacznych, zewnętrznych różnic między człowiekiem i szympansem. Już na pierwszy rzut oka widać jak bardzo się różnimy w wyglądzie, zachowaniu czy zdolnościach budowy narzędzi, mowy. Wszystko to jest zadziwiające jeśli uzmysłowimy sobie, że różnice w budowie DNA między szympansem i człowiekiem to zaledwie 1-2%. Różnice pomiędzy ludźmi wynoszą około 0,1-0,5%."
Ja miałem na myśli drugą część tego tekstu:
"Według zespołu naukowców Benjamin Blencowe i John Calarco z University of Toronto's Centre for Cellular and Biomolecular Research przyczyną mogą być różnice w obróbce potranskrypcyjnej genów w splicingu. Proces ten polega na wycinaniu fragmentów niekodujących genów - intronów i łączeniu fragmentów kodujących - eksonów. Badając tkanki mózgi i serca wykryli, że różnice w tym procesie miedzy człowiekiem a szympansem są na poziomie 6-8%."
I jedno z ciekawszych sformułowań:
"Najwięcej jednak badań wskazuje na różnice w regulacji ekspresji różnych genów. Dobrze to obrazuje praca grupy naukowców z Duke University w Durham (Północna Karolina, USA) z Ralph Haygood. Badali oni fragmenty regulacyjne - promotory, 6280 genów u człowieka, szympansa i makaków. W 575 promotorach wykryto zmiana uznane za korzystne dla ewolucji człowieka.
Dotyczyło one głównie funkcjonowania mózgu i układu trawiennego."
To tak jakby ktoś nas przeprogramował

Jakiś czas temu w magazynie National Geographic pojawił się ten słynny artykuł o odkrytym plemieniu "hobbitów" na którejś z wysp. Ja się dziwę, że ta informacja zdołała wyjść do opinii publicznej. To jeden z tych wielu dziwnych fenomenów w "ewolucji" człowieka. W programie "Ancient Aliens" sezon 2 cześć 2, jeden z panów pokazuje do kamery dwie duże czaszki, które na pierwszy rzut oka nie wydają się wcale takie wielkie, ale gdy podstawił żuchwę człowieka, to już zmieniło postać rzeczy. Już wcześniej o tym czytałem, ale że większość osób stawia na to iż są to "fejki", ciężko sprawdzić czy jest to prawdą. Tak czy inaczej zostały znalezione w jaskiniach w Ameryce Północnej na początku XX wieku. Stare opowieści indiańskie mówiły o tych olbrzymach, którzy ostatni z nich zostali zabici przez to plemię indiańskie. Ponoć znajduje się je na całym świecie, doskonale ukazują to rysunki w starożytnych budynkach, gdzie przedstawiają jak ludzie koegzystują z tym olbrzymami

. Niestety zostało również
powiedziane w tym programie, dlaczego nie są podawane te archeologiczne znaleziska do opinii publicznej. Otóż ludzie, którzy trzymają rękę na pulsie całej "noblowskiej" organizacji nie chcą do tego dopuścić. Przecież takie znalezisko odwraca do góry nogami wyobrażenie o powstaniu człowieka.
Mityczny potężny Goliat? To prawda! Znaleziono mityczne miasto z okresu kiedy żył Goliat, który wyzywał wszystkich Żydów do walki. Na glinianych tabliczkach odczytano jego imię i sugerując się Biblią, datowanie znaleziska zgadza się z nią.
Nie miałem na myśli napisać, że zostaliśmy całkowicie stworzeni przez starożytne, obce cywilizacje. Zaś na myśli miałem wyodrębnienie rdzennych przodków Ziemi i "pchnięcie" ich na właściwy tor.
Do dzisiaj zakłada się, że życie pojawiło się na świecie, z organicznej, zmiksowanej zupy, która dostawała kopniakami wyładowań elektrycznych z atmosfery w ciepłych strumieniach wody. Faktycznie udało się jakiś czas temu naukowcom (chyba to było w Polsce?) stworzyć według tego,
prymitywne molekuły, czy coś w tym stylu, lecz nie DNA! Przecież to jest dosłownie kosmiczny cud inżynieryjny! Jej replikacja i pozostałe działania musiały być owocem jakieś wyższej siły. Pytanie teraz: A kto stworzył obcych? Odpowiem: Nie wiem, ale w organiczną zupę nie uwierzę

. Dobra to tak na boku.
Na całym świecie u antycznych opisuje się bogów, którzy nagle pojawili się w swoich rydwanach, mówili im co mają robić, współżyli nawet z ludzkimi kobietami! Fetysz? Czemu nie? Niektórym podobają się mulatki, azjatki, itd. Tu już trochę odbiegłem od tematu

...
...Wracam an właściwy tor. Cała ewolucja Darwinowska uważam, że nie jest dokładna wobec ludzkiego gatunku. Dla niej potrzeba sporej ilości czasu, aby coś wyrosło z czegoś. Historia Homo Sapiens Sapiens, którą znamy jest bardzo młoda i nadal nie znamy wielu odpowiedzi na istotne pytania.
Myślę, że musimy zacząć patrzeć na te wszystkie rzeczy zamierzchłych czasów z naszej, teraźniejszej perspektywy. Dzięki naszej technologi jesteśmy w stanie wysuwać takie ekstrawaganckie wnioski. Metafory o aniołach, bogach to mit! Ludzie opisywali fantastyczne wydarzenia w przełożeniu na swoje rozumowanie, zamiast samolotów, były rydwany zaprzęgane końmi itd.
Wracając do uprowadzeń, które nasilają się w dzisiejszych czasach, przybrały nietopowe obroty. Co oni tak naprawdę wobec nas planują?
Tu przytoczę wypowiedz jednego pana:
"Powstanie pierwszych przedstawicieli rodzaju Homo datuje się na jakieś 2-2,6 mln lat. Wtedy to nastąpił znaczny rozwój mózgu naszego praprzodka, a stąd już niedaleko do kojarzenia faktów, logicznego myślenia - wolnej woli. Okres ten jednak nie należał do najprzyjemniejszych, sprzyjających rozwojowi. Późny plejstocen to Epoka Wielkiego Wymierania. Następujące po sobie glacjały i interglacjały sieją spustoszenie na lądach. Wiele gatunków ginie bezpowrotnie i tu chcę się zatrzymać...
Jak sobie radzi nasz Homo? Na pewno nie jest mu łatwo - mimo to przetrwał. W końcu warunki się polepszają, a po Ziemi wciąż chodzi symboliczna (bo niewykluczone, że jest ich trochę więcej) para ludzi - tak, celowo użyłem już tego słowa. Przy życiu pozostały najsilniejsze, najlepiej przystosowane osobniki, posiadające najlepsze geny, które pozwoliły im przetrwać surowe warunki, będące powodem wymarcia całych zastępów innych istot. Mamy więc naszego Adama i Ewę - pierwszych rozumnych ludzi. Przyznam się, że straciłem wiele czasu na próby zestawienia chronologii biblijnej z naukowymi faktami. Pozwoliłoby to na określenie etapu ewolucji, w którym nasi potomkowie stali się ludźmi (czyli został stworzony człowiek). Moje starania na niewiele się zdały. Bibliści wprawdzie szacują wiek człowieka (jako gatunku) na jakieś 6000 lat, zastrzegając jednak, iż jest to wiek szacunkowy, gdyż nie można odnaleźć powiązań pomiędzy czasem biblijnym a świeckim. Pomimo to lubię sobie tłumaczyć stworzenie i rozwój człowieka poprzez ewolucję oraz genetyczny efekt założyciela.
Teraz kilka słów na temat wieku kolejnych pokoleń. Przyjrzyjmy się długości życia pierwszych ludzi:
Adam - 930 lat
Set - 912 l.
Jared - 962 l.
Henoch - 365 l. (w tym wieku miał wstąpić do nieba)
Matuzalech - 969 l.
Lamech - 777 l.
Noe - 950 l.
Jak widzimy Pierwsi ludzie wg Biblii, dożywali ponad dziewięciuset lat. Zakładając, iż Adam miał „czysty genotyp" - przez co rozumiemy kod genetyczny pozbawiony błędów, mutacji - możemy stwierdzić, że taki scenariusz jest możliwy. Wszak to tylko kilka pokoleń, a do ujawnienia się niekorzystnych cech (geny recesywne bądź negatywne mutacje), będących następstwem chowu wsobnego, potrzeba nieraz sporo czasu.
W tym momencie Szemihaza namawia inne anioły go grzechu z „córami Adama". W księdze Henocha czytamy:
„1 Kiedy ludzie rozmnożyli się, urodziły im się w owych dniach ładne i piękne córki.
2 Ujrzeli je synowie nieba, aniołowie, i zapragnęli ich. Jeden drugiemu powiedział: "Chodźmy, wybierzmy sobie żony z córek ludzkich i spłodźmy sobie dzieci".
3 Szemihaza, który był ich dowódcą, powiedział do nich: "Obawiam się, że może nie zechcecie tego zrobić i że tylko ja sam poniosę karę za ten wielki grzech".
4 Wszyscy odpowiadając mu rzekli: "Przysięgnijmy wszyscy i zwiążmy się przekleństwami, że nie zmienimy tego planu, ale doprowadzimy zamiar do skutku".
5 Następnie wszyscy razem przysięgli i związali się wzajemnie przekleństwami.
6 Był o ich wszystkich dwustu. Zstąpili na Ardis, szczyt góry Hermon. Nazwali ją górą Hermon, albowiem na niej przysięgali i związali się wzajemnie przekleństwami.
[...]
l Wzięli sobie żony, każdy po jednej. Zaczęli do nich chodzić i przestawać z nimi. Nauczyli je czarów i zaklęć i pokazali im, jak wycinać korzenie i drzewa.
2 Zaszły one w ciążę i zrodziły wielkich gigantów. Ich wysokość wynosiła trzy tysiące łokci.
3 Pożerali oni wszelki znój ludzki, a ludzie nie potrafili ich utrzymać.
4 Giganci obrócili się przeciwko ludziom, aby ich pożreć.
5 I grzeszyli przeciw ptakom, zwierzętom, gadom i rybom. Pożerali mięso jedni drugich i pili zeń krew. 6 Wtedy ziemia poskarżyła się na nieprawych."
Owi giganci dostali w późniejszym czasie miano Nephilim. Zostawmy na razie tę kwestię i powróćmy do sprawy wieku ludzkiego.
Nie ważne czy wierzymy w zesłanie potopu przez Boga, czy przemawiają do nas teorie o wielkich roztopach interglacjalnych, czy też traktujemy potop, jako lokalną powódź, co także ma wielkie rzesze zwolenników. Dla nas ważne jest, że jakiś historyczny potop na pewno nastąpił. I co dalej?
Analizując Księgę Mojżesza zauważamy, że:
Szelacha żył 433 lata
Pelaga żył 239 lat
Seruga - 230 lat
Abraham - 175 lat
Ismael - 137 lat
Co się stało? Nastąpił kataklizm znacznie ograniczający populację ludzką. Zachodzi wspomniane przeze mnie wcześniej zjawisko, zwane przez genetyków efektem założyciela. Zubożenie puli genetycznej powoduje ujawnianie się alleli recesywnych i niekorzystne zmiany genotypowe, co rzutuje na długość życia kolejnych pokoleń. Mojżesz żyje już tylko 120 lat, a rodzi się (z dużym marginesem błędu) ok. 4500 lat przed Chrystusem. Spadek długości życia postępuje sukcesywnie, mniej więcej do czasów Chrystusa, gdy średnia jego długość wynosiła 22 lata. Populacja ludzka zaczęła się stabilizować i powiększać swą liczebność. Wraz ze wzrostem liczby ludności wzrastała również różnorodność genetyczna, a co za tym idzie człowiek stawał się „doskonalszy". W średniowieczu średnia długość życia wynosiła 33 lata, a w dzisiejszych czasach nikogo już nie dziwi widok stulatka.
Oczywiście powyższy schemat jest dyskusyjny i zawiera wiele niedopowiedzeń czy niejasności, sądzę jednak, że jest w jakimś - choćby minimalnym - stopniu racjonalny. Przejdźmy, zatem do kolejnej części.
Ludzie-nieludzie
W fantastyce odnajdziemy wiele istot mniej lub bardziej podobnych do człowieka. Czy możliwe jest, by miały one odzwierciedlenie w realnych stworzeniach? A może są po prostu wytworem fantazji autorów i niczym ponadto? Nie znamy i pewnie nigdy nie poznamy odpowiedzi, możemy jednak spekulować na temat ich istnienia, w końcu w każdej legendzie tkwi ziarnko prawdy. Dość łatwo wyjaśnić pochodzenie wszelkich niskich nacji typu hobbiści czy krasnoludy. Tłumaczy się to przeważnie karłowatością wtórną (np. wyspową - osławiony człowiek z Flores) lub genetycznym przystosowaniem, polegającym na skróceniu okresu dojrzewania kosztem wzrostu - jak to się ma w przypadku pigmejów. Zdecydowanie więcej problemów przysparza wytłumaczenie fenomenu gigantów.
Nefilim, Nephilim, Anafim, Anakici, synowie Anaka, Quinametzin, Elochim (choć to określenie powstało zapewne w wyniku błędnego tłumaczenia któregoś z tekstów), Giganci, Olbrzymi, Tytani.
Legendy o ludziach odznaczających się ogromnym wzrostem, znajdziemy niemal w każdej kulturze. Niewielu ludzi jednak zdaje sobie sprawę z tego, że także „gigantyczne dowody" ich istnienia znajdowane są niemal we wszystkich zakątkach Ziemi. Biblijna historia ich powstania została zarysowana już wcześniej. Nefilim (jako liczbę pojedynczą podaje się czasem słowo Nefil) są zatem synami aniołów i ludzkich kobiet.
Według starych podań pierwsi olbrzymi mogli mieć nawet do dwudziestu metrów wzrostu. Podobno odziedziczyli oni moc (co chyba należałoby tłumaczyć jako siłę) po swych ojcach. Z racji swego wzrostu posiadali ogromny apetyt, którego nie mogli w żaden sposób zaspokoić. W końcu:
4 Giganci obrócili się przeciwko ludziom, aby ich pożreć.
5 I grzeszyli przeciw ptakom, zwierzętom, gadom i rybom. Pożerali mięso jedni drugich i pili zeń krew. 6 Wtedy ziemia poskarżyła się na nieprawych."
Bóg wysłuchał ludzkich skarg i postanowił oczyścić Ziemię z „owocu grzechu" aniołów. Przywołał klęskę żywiołową, która miała położyć kres panowaniu gigantów. Owszem, większość z nich zginęło. Trudno uwierzyć, by ich wzrost i siła nie były wystarczające do przeciwstawienia się wielkiej wodzie. Można jednak przypuszczać, że ogromne rozmiary obróciły się przeciwko nim. Przecież woda zalała roślinność, uśmierciła zwierzęta, ludzi. Rozproszyła ryby - jak odnaleźć kilka stworzeń w bezmiarze wody? Nie mogąc zaspokoić głodu Nefilim wymarli. Ale czy na pewno? W tym momencie znów daje o sobie znać genetyka. Tak jak pośród ludzi zdarzają się karły, również w szeregach Anakitów mogły pojawić się osobniki znacznie niższe od pozostałych. Nie wymagały one tak wielkiej ilości pokarmu, zachowując przy tym znaczną, ponadludzką siłę. Taki - z pozoru niedorozwinięty, skazany na porażkę - Nefilim, jeżeli znalazł się w odpowiednim miejscu (górzysty teren), wygrywał los na loterii. I stąd czytamy później o Goliacie z kraju Gat. Według moich źródeł utożsamia się to miejsce z miastem Tel El-Safi w Maroko. Są to okolice gór Atlas, tak jak cały biblijny Kanaan. A czy Izraelici nie skarżyli się Mojżeszowi po przybyciu do Kanaan? W Biblii czytamy:
"Ziemia ta, którąśmy przeszli, i przeszpiegowali ją, jest ziemią pożerającą obywateli swoich, a lud wszystek, któryśmy widzieli, lud jest wysokiego wzrostu. Tameśmy też widzieli olbrzymy, syny Anakowe z rodu olbrzymów, i zdaliśmy się sobie przy nich jako szarańcza..."
(Księga Liczb, rozdz. 13 wer. 32-33).
W autobiografii tybetańskiego lamy Chagdud Tulku odnajdziemy informacje o olbrzymie z tamtejszych gór i historii odnalezienia jego grobu. Podobno ramię wykopanego szkieletu mierzyło 1,5m długości. Chagdud Tulku dodaje też, że niegdyś istoty te były endemiczne dla regionu Himalajów.
Pierwszy kronikarz historii Meksyku, Fernando Ixtilxochitl, wspomina o ogromnym ludzie zamieszkującym niegdyś okolice miasta Guadalajara - Kordyliery.
Magellan miał natknąć się podczas swych podróży na olbrzymi lud, który zamieszkiwał patagońskie Andy. O olbrzymich ludziach z tych okolic pisali także Francis Drake oraz Anthony Knyvet. Pod koniec 1962 roku, w sąsiedztwie Torres del Paine (Patagonia) odnaleziono ciekawe, pochodzące sprzed 500 lat szczątki człowieka, który za życia mierzył od 2.5 do 3 m wzrostu.
W grudniu w 1895 roku, w brytyjskim „The Strand Magazine" ukazał się artykuł o gigantycznej mumii z irlandzkiego hrabstwa Antrim.
W 1995 kataloński pisarz Miguel Aracil wspominał, że jeden z jego artykułów spowodował poruszenie wśród społeczności intelektualnej Hiszpanii, ponieważ wysunął oskarżenie, że muzea niektórych krajów bronią dostępu do zbiorów kości, które mogłyby dać dowód na istnienie olbrzymich ludzi. Przekonanie autora podzieliła także lekarka Ana Capella i kartograf Fernando Ledesma. Artykuł ów sugerował, że cały region Pirenejów może być zamieszkiwany do tej pory przez olbrzymów, stających się źródłem licznych relacji o wielkiej stopie."
Artykuł publicystyczny Pana pod nickiem
Tamil
Jeśli ktoś pragnie źródła do całego artykułu bez problemu mogę wysłać
Użytkownik Husarz edytował ten post 01.01.2011 - 23:54