Zastanawiam się nad Twoją wizją świata i bardzo przypomina mi pewien system, który jakiś czas temu wypróbowywały niektóre państwa i skończyło się to dla nich dosyć żałośnie. Z drugiej jednak strony zawsze się zastanawiałem co by było, gdyby obedrzeć komunizm z tej ideologicznej otoczki i totalitaryzmu i wprowadzić go tylko jako system ekonomiczny w jakimś państwie, a potem systematycznie go usprawniać. Obawiam się jednak, że obecnie jest to niemożliwe do zrealizowania, świat zbyt głęboko zaszedł w obecnym systemie i tak łatwo się z niego nie wycofa.
Zdaje sobie sprawe, ze moze to przypominac socjalizm jednak jestem daleka od tej ideologii, a pewne podobienstwa wynikaja tylko za zasadzie wolnych skojarzen.
Hmm.. tak się zaczytalem, i muszę przyznac ciekawy przypadek
Tak na serio to wydajesz się bardzo wiarygodna w tym co piszesz, zupełnie jakbym czytał zdrową, inteligentną osobę. Nic szczegolnego pewnie nie wniose do tej dyskusji, natomiast bardzo mnie ciekawi, co masz nam jeszcze do przekazania, a moze co masz do przekazania światu?
Moze ty jestes istotą z wyzszego wymiaru inkarnowaną w ziemskiej formie??? Jestem ciekaw co myslisz o teorii wielowymiarowosci wszechswiata?
Co do misji, to uwazam ze kazdy ma jakaś, i każdy jest tu po coś. Większosc jest po to aby rozwijac swoja osobowosc, poglady, widzenie swiata, cechy, charakter, uczucia (itd.) z punktu widzenia istoty ludzkiej.
Ty moze masz wglad w tzw. pamiec karmiczna, wydaje mi się ze dobrze by bylo gdybys zrobila cos z tym, tzn. cos w kierunku duchowosci, medytacje, modlitwy itd. Moze wyciszysz w ten sposob swoje wnętrze, sprawy zewnetrzne zostawisz na boku, sharmonizujesz swoją duszę i ciało, pokierujesz się intuicją i odnajdziesz wreszcie swoją ścieżkę, zrozumiesz siebie, bo mam wrażenie, że błądzisz, czegos szukasz, nie mozesz się w tym wszystkim odnaleźć, szukasz pomocy, ale jedyną osobą, która jest wstanie tobie pomoc jestes ty sama.. poradzisz sobie, powodzenia.
Mam wiele wlasnych przmyslen o naturze wszechswiata, jak kazdy. Mam o tym zapisane kilka zeszytow. Mysle nad zainicjowaniem jakiegos bloga, bo internet wydaje sie najlepsza forma rozprzestrzeniania swoich przmyslen. Jednak z drugiej strony internet coraz szybciej traci na wiarygodnosci i wiekszosc ludzi traktuje wszystko jako komercyjna papke.
Nie wiem czy jestem z wyzszych wymiarow... Moge tylko powiedziec, ze mam za soba wiecej wcielen niz przecietny mieszkaniec Ziemi. Zylam w innych wymiarach i tam przygotowywalam sie do zejscia an ten swiat. (Nie umiem tego udowodnic z wiadomych przyczyn. Wiem to od mojego opiekuna.)
Jesli chodzi o wielowymiarowosc wszechswiata to moglbys sprecyzowac swoje pytanie?
Jasne, ze akzdy ma swoja misje. Inaczej by nas tu nie bylo.
Masz racje z tym bladzeniem, lecz powoli sie odnajduje miedzy innymi dzieki Wam. Jestescie moimi dobrymi duszami i waznym elementami w ukladance mojego zycia. Na pewno bede o tym pamietac.
LacrimasProfundere. Pozwol ze ponumeruje Twoje pytania i po kolei bede na nie odpowiadac.
Historia niewątpliwie łapie za serce, nawet te najbardziej niegodziwe. Mimo wszystko, jakoś dziwnie zalatuje mi czymś w rodzaju delirium bądź aberracji. Nie, ja w żaden sposób nie chcę negować Twych paranormalnych umiejętności, naprawdę Powiem więcej - chciałbym, by okazały się prawdziwe. By w końcu ktoś otrzymał 'łaskę' bycia łącznikiem pomiędzy światem irracjonalnym a rzeczywistością. Nie mniej jednak pozwól, iż zadam kilka pytań, które niewątpliwie Nam wszystkim pomogą odróżnić iluzję od prawdy.
1... W swojej niesamowitej opowieści wspomniałaś o dwóch ważnych osobach, które niejako wpłynęły na Twoje życie. Strasznie szybko urwałaś jednak tę myśl, jak gdyby z obawy przed faktem, iż może jednak powinnaś w tej kwestii milczeć. Osobiście jestem innego zdania. Otóż NAJISTOTNIEJSZĄ KWESTIĄ będzie to czy miałaś styczność z jakimś guru/mediatorem/mistrzem, który próbował wdrążać Cię w ten świat. Prawdopodobnie w napływie negatywnych emocji, które szargały wówczas Twoją duszę i umysł stał się ostoją, przystanią, w której bezpiecznie zacumowały Twoje myśli. Wykazał się zrozumieniem i niewątpliwie mógł poddać Cię manipulacji. Rozbudzić Twoje zdolności i sprawić, że Ty sama zapragnęłaś zgłębiać się w to wszystko jeszcze bardziej... Nie zaskoczy Cię pewnie fakt, że indoktrynacja czy demagogia od zawsze trzymały żelazną pięść nad zniewolonymi myślami i osobowościami. Z człowieka w łatwy sposób można uczynić swoją marionetkę, wprowadzając go do teatru, którym to my zarządzamy. Pójdę dalej - powiedz czy czujesz się kimś wolnym i z pełni świadomym swoich czynów oraz decyzji?
2... Również zaintrygowała mnie ta cała teoria powstania wszechświata. Skoro potrafisz wszystko wyjaśnić, wiesz coś, czego nie pojmują współcześni naukowcy, to co stoi na przeszkodzie, by tego nie ujawnić? Powiem Ci, jak to jest. Starasz się ukryć za jedwabną kurtyną, krzycząc zza niej do całego świata i wierząc, że Twoje słowa do nich dotrą. Widzisz, w życiu jest tak, że człowiek musi zdobyć się na odwagę. Tym bardziej człowiek, który pragnie odegrać jakąś naprawdę istotną rolę w historii świata. Tak naprawdę, to nawet nie jest strach. To Twoja niepewność. I wybacz, że w tym zdaniu okazałem się być do tego sceptycznie nastawiony, ale ja :
- wiedząc, że wszystko to, czego byłem świadkiem dało się odczuć jako prawdziwe
- byłbym pewien swoich racji i tego, co widziałem w swoich (nazwijmy to) wizjach
...byłbym gotów stanąć na przeciwko całego świata. A wiesz dlaczego? Bo wiedziałbym, że nie ma innej drogi. Tak naprawdę dopóki Twoja misja i próba wybicia się ponad stertę zmyślonych bajek będzie stłumiona fałszywym strachem, dopóty nie osiągniesz swego celu. I nie ważne, jak zdeterminowana okażesz się być. Zawsze odbijesz się boleśnie od muru sceptyków, podważających każde z Twoich słów. A będąc w pełni szczera, mówiąc o tym, co dotychczas budziło w Tobie lęk na pewno przysporzy Ci zwolenników oraz ludzi wierzących w to, że cała ta
nie jest wyimaginowaną bajką księżniczki zagubionej w ówczesnym życiu.
Ad.1... Te osoby. Coz jedna z nich byla kims bardzo zlym... Ta osoba myslala, ze ma wielka moc. Nie potrafila jednak nic i zyla w swiecie zludzen, ze cos potrafi. Spontaniczne rozmowy, ktore prowadzilismy otworzyly mi jednak oczy na wiele spraw, mimo ze dla niego to byla zabawa w Boga. Druga osoba (wlasciwie to powinna byc pierwsza) przekazywala mi wskazowki, jak MOGE postepowac, jak sie rozwijac, gdyz miala duza wiedze teoretyczna. Nie jestem niczyja marionetka. Jedyna osoba, ktora daje mi wskazowki w zyciu to od wczoraj

moj opiekun. Jestem swiadoma, wiem co robie, uswiadamiam sobie kazda wykonywana czynnosc. A co do aluzji o ksiezniczce, mialam takie przezwisko w gimnazjum

. nie powiem, bardzo mi pochlebialo. W codziennym zyciu nie radze sobie zbyt dobrze, wole zycie duchowe od codziennego z nim mam lepsza lacznosc.
Ad.2... Jesli Cie to interesuje to wysle Ci tekst, ktory wczoraj tu wstawilam, po czym usunelam. Wiesz, wyobraz sobie ze wszyscy dookola wmawiaja Ci, ze to co czujesz, widzisz, slyszysz to nieprawda. Tak jest przez kilka lat. Czy nie zaczalbys sie zastanawiac, czy moze... czy ten swiat jest prawdziwy, czy ten swiat jest dla kazdego taki sam? Czy zostal stworzony przez Universum i mamy go w gotowej formie, czy moze wstepujac na Ziemie wytwarzamy swoj wlasny i kreujemy go przez cale zycie, bedac w jego centrum. To byl klucz. Wzorujac sie na otoczeniu wiele ludzi wytwarza podobne do siebie wszechswiaty, ale jsli ktos jest odseparowany, tak jak ja to moze stworzyc cos innego lecz tak samo prawdziwego.
Użytkownik Metamorfozja edytował ten post 07.04.2011 - 18:30