Napisano 20.05.2011 - 21:48
Napisano 20.05.2011 - 22:10
Napisano 20.05.2011 - 22:55
Dziś koniec świata. Jesteś gotowy na sąd ostateczny?
Użytkownik Fisher edytował ten post 21.05.2011 - 08:29
Napisano 20.05.2011 - 23:04
Nie no bez przesady, skąd niby mają jakieś potwierdzenia że będzie trzęsienie zmieni i ogromna fala o.O ?? Nie straszcie mnie ludzieDziś koniec świata. Jesteś gotowy na sąd ostateczny?
Zostało nam mało czasu.
Gdy w sobotni poranek zegarki w Polsce wskażą 7 rano, rozpocznie się pierwszy dzień końca świata.
Gdy na południku 180° wybije 18:00, Nową Zelandię zniszczy trzęsienie ziemi. Potem fala zagłady będzie kontynuować wędrówkę.
Więcej: http://www.sfora.pl/...tateczny-a32344
Napisano 20.05.2011 - 23:37
Napisano 21.05.2011 - 01:48
Coś musi w tym być, że media to tak rozdmuchują i nie chodzi mi tu o to, że będzie apokalipsa. Jakiś interes w straszeniu ludzi? Przecież te artykuły są takie sztuczne i robione na siłę. Ciągle o jednym i tym samym.
Napisano 21.05.2011 - 07:25
Zwolennicy jego teorii od kilku tygodni są bardzo aktywni. Wychodzą na ulicę i ostrzegają innych. - Rzuciliśmy pracę i sprzedaliśmy wszystko, ponieważ mamy stuprocentową pewność, że to się stanie 21 maja 2011. To nie jest przepowiednia, to słowo Boże - mówi jeden z nich Joel Abalos.
Napisano 21.05.2011 - 08:25
Napisano 21.05.2011 - 08:31
Użytkownik Syrinks edytował ten post 21.05.2011 - 08:45
Napisano 21.05.2011 - 08:58
Ten adres działa: http://worldwide.familyradio.org/pl/Pan Camping już wymyśla nową teorię
PS czy ktoś może potwierdzić że strona www.familyradio.com nie działa?
Napisano 21.05.2011 - 09:26
08:15, 21.05.2011 /TVN24
Koniec świata nie wypalił. Tym razem...
NIETRAFIONA PRZEPOWIEDNIA 90-LATKA Z AMERYKI
Miało być wielkie, obejmujące stopniowo świat trzęsienie ziemi. Nie stało się nic. Na wyspach Samoa i w Nowej Zelandii nie ma oznak końca świata, choć godzina sądnego dnia, czyli 18 czasu lokalnego już tam wybiła. Apokalipsę, która miała potrwać 153 dni, przepowiadał 90-letni kaznodzieja z Ameryki. W Polsce, gdzie koniec świata ma nastąpić wieczorem, przepowiednia budzi co najwyżej uśmiech politowania, ale w USA nie brakuje osób, które wierzą, że ten weekend będzie nie tylko końcem tygodnia, ale i świata. Nad fenomenem lęku towarzyszącego ludziom od wieków pochylili się reporterzy programu "Czarno na białym".
Najnowsza przepowiednia jest dziełem niepozornego 90-latka, mieszkającego gdzieś w Ameryce i prowadzącego swoją niepozorną audycję w równie niewielkim radiu. Ten człowiek to Harold Camping, który koniec świata przepowiedział w swojej audycji w Radiu Rodzina.
Sam bardzo wierzy w to, co mówi. - 21 maja nastąpi olbrzymie trzęsienie ziemi. Większe, niż cokolwiek czego doświadczyła Ziemia. To będzie początek sądu ostatecznego - zapowiada Campping.
Zwolennicy jego teorii od kilku tygodni są bardzo aktywni. Wychodzą na ulicę i ostrzegają innych. - Rzuciliśmy pracę i sprzedaliśmy wszystko, ponieważ mamy stuprocentową pewność, że to się stanie 21 maja 2011. To nie jest przepowiednia, to słowo Boże - mówi jeden z nich Joel Abalos.
Biblia i matematyka
Jak pisze na stronie Radia Rodzina Camping, datę końca świata udało mu się wyliczyć dzięki matematyce i studiowaniu Biblii. Według jego wiedzy Bóg planuje zniszczyć świat dokładnie 7 tysięcy lat po wielkiej powodzi z czasów Noego.
- Nie mamy planu B, to się wydarzy. Biblia jest literaturą faktu - twierdzi Camping. Jego przesłanie przetłumaczone jest na stronie Radia Rodzina na 48 języków.
Choć w Polsce skrajne przypadki wiary w podobne proroctwa należą do rzadkości. Większość z nas na dźwięk podobnych słów lekko się uśmiecha.
Wiara od wieków
Od wieków ludzkość sama sobie wieszczy koniec. Boimy się komet, antymaterii, czarnych dziur. Wydaje się, że nasza cywilizacja nie potrafi żyć bez lęku przed zbliżającym się wielkim kataklizmem. - Koniec świata nie jest wynalazkiem współczesności. Widocznie człowiek potrzebuje pojęcia końca świata. Dzięki temu potrafi odnajdować się w tym świecie, w którym jest - mówi filozof prof. Roman Kubicki.
Po raz pierwszy mieliśmy zginąć w 999 roku. Potem w 1412, 1914 i w 1999. Ale koniec świata nie nastąpił. Poważnymi rozważeniami na temat końca świata zajmuje się kosmologia. Naukowcy rozpatrują trzy możliwe scenariusze - spalenie się ziemi w rozrastającym się słońcu, uderzenie w ziemię planetoidy i koniec nie tylko ziemi, ale całego wszechświata.
Lęk wykorzystany
Lęk ludzi przed końcem świata wielokrotnie w historii wykorzystywały różnego rodzaju sekty. W wielu przypadkach zakończyło się to tragicznie tak jak w 1978 roku w Gujanie, gdy blisko 1000 wyznawców Świątyni Ludu na polecenie swojego guru wypiło truciznę. Wykorzystując ludzką naiwność fałszywi prorocy zagłady mogą wyrządzi wielkie szkody. - To jest zdaje się najbardziej ponura historia na świecie. Do 11 września 2001 roku był to najgorszy przypadek śmierci amerykańskich cywilów w wyniku nienaturalnych powodów - mówi Bartosz Węglarczyk z "Gazety Wyborczej".
Wizję końca świata próbują wykorzystać sekty apokaliptyczne na całym świecie. Choć stanowią margines, jest o nich najgłośniej. - Pod pretekstem chrześcijańskim rodzi się coś, co można by nazwać nowotworem na ciele chrześcijaństwa - analizuje Adam Szostkiewicz z "Polityki".
Niezły biznes
Okazuje się, że na końcu świata można nieźle zarobić. Internet pełen jest różnego rodzaju ofert, które gwarantują nam, że za odpowiednio wysoką opłatą przetrwamy apokalipsę.
Dwa szczególnie polecane sposoby na przeżycie to budowa bunkra albo wykupienie miejsca na specjalnych łodziach, które przetrwają wielki potop jaki nastąpi po globalnym kataklizmie. Potrzeba bezpieczeństwa czy głupota?
mn/sk
Źródło: www.tvn24.pl
Użytkownik Sentinel edytował ten post 21.05.2011 - 09:28
Napisano 21.05.2011 - 09:37
Napisano 21.05.2011 - 09:38
0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych