No i nici z końca świata. Na wyspach Samoa i w Nowej Zelandii już dawno wybiła 18 i nic się nie stało.
Szkoda mi tych ludzi:
Zwolennicy jego teorii od kilku tygodni są bardzo aktywni. Wychodzą na ulicę i ostrzegają innych. - Rzuciliśmy pracę i sprzedaliśmy wszystko, ponieważ mamy stuprocentową pewność, że to się stanie 21 maja 2011. To nie jest przepowiednia, to słowo Boże - mówi jeden z nich Joel Abalos.
I to jest kolejny przykład na to jak JEDEN człowiek może zmanipulować dużą grupą ludzi. To jest przerażające.
A w 2012 odbędzie się kolejny koniec świata (a może nawet kilka).
Znaczy... Ja przeżyłem już 71 końców świata (słownie - siedemdziesiąt jeden), łącznie z dzisiejszym. Przynajmniej według danych na tej stronce... Szkoda, że nie obchodziłem okrągłej siedemdziesiątki 
Nie martw się, za parę lat będziesz obchodził okrągłą setkę.