
Napisano 04.08.2006 - 09:58
Napisano 04.08.2006 - 11:42
Napisano 04.08.2006 - 12:16
Przez pewien czas obserwowania różnych 'proroctw' nauczyłem się, że najbardziej sensacyjne, ważne i decydujące wydarzenia zazwyczaj mają miejsce zupełnie nieoczekiwanie, bez żadnej zapowiedzi. Wtedy, kiedy teoretycznie nic nie ma prawa się zdarzyć.A prawda jest taka, że 3 sierpnia tak naprawdę nic się nie stało, a przynajmniej nie więcej niż każdego dnia.
Napisano 04.08.2006 - 12:40
Napisano 04.08.2006 - 13:18
Napisano 04.08.2006 - 20:29
Ostatnio wiele kontrowersji wzbudza data 3 sierpnia 2006. Powodem sporów jest związany z tą datą domniemany atak nuklearny Iranu na Jerozolimę. Zwolennicy tej przepowiedni powołują się na Biblię a dokładnie na odszyfrowane w niej informacje które łączą 3 sierpnia z frazami jasno sugerującymi atak atomowy. Przeciwnicy kodu Biblii są przekonani że to jeden wieli fałsz. Oni także powołują się na odkodowane informacje w Biblii. Otóż podobne frazy zawierające w sobie słowa typu "atomowy", "nuklearna", "jądrowe" itp wiązały się ze wcześniejszymi datami. I chociaż także sugerowały wybuch "Wielkiej Wojny Zagłady" to przecież do niczego nie doszło. Więc wnioskując na chłopski rozum i tym razem "nic się nie stanie". Czy aby na pewno? Sceptycy kodu Biblii z równie wielką niecierpliwością jak i jego entuzjaści oczekują wielkiego 3 sierpnia. Dla sceptyków będzie to sądny dzień dla kodu Biblii. Są "niewiernymi Tomaszami" którzy nie uwierzą póki nie zobaczą. Uważają że 3 sierpnia zatriumfuje ich racja a racja entuzjastów zostanie upokorzona. Bo dla przeciwników kodu 3 sierpień będzie rozstrzygającym dla kodu Biblii "Wielka Prawda" czy "Wielki Fałsz."
Zwolennicy kodu zaś zachowują się trochę jak Świadkowie Jehowy. Można odnieść wrażenie że z utęsknieniem oczekują 3 sierpnia i wypełnienia się zapowiadanych wydarzeń. Chcą dowieść swojej "świętej racji" mimo że wiedzą że ewentualne wypełnienie się 3 sierpnia oznaczałoby wstęp do totalnej zagłady. Ja osobiście mam własne zdanie. Otóż jestem zwolennikiem Kodu Biblii aczkolwiek nie popieram racji "3-cio sierpniowców".
Sceptykom kodu pragnę uświadomić że kodu biblii nie odkryła i nie rozpowszechniała jakaś tam sekta fanatyków religijnych. Nad kodem pracowało i pracuje grono światowej sławy naukowców i specjalistów. Wielu z nich było i jest nadal ateistami, nic więc dziwnego, że sceptycznie podeszli do badań i eksperymentów nad kodem. Jednak po jakimś czasie wszyscy uwierzyli Biblii. Niektórzy nawet otwarcie mówili że przystępują do badań tylko dlatego żeby obalić ten "mit" i udowodnić światu że to jeden wielki fałsz. . Jak na ironię losu ci sami po jakimś czasie uwierzyli w istnienie kodu i żadnym sposobem teorii kodu biblii nie mogli obalić. U niektórych taki stan rzeczy powodował rozterkę w psychice, bo wcześniej nie wierzyli w Boga jako że naukowiec wierzy tylko w to co da się "udowodnić". Problem polegał u nich na tym że Kod Biblii stał się niejako naukowym dowodem na istnienie Boga. Kiedy od czasu Odrodzenia wiara i nauka rozeszły się stając się sprzecznymi sobie ich droga którą podążają zdaje się mieć kształt doskonałego koła. Kod Biblii jest tym co daje nam do zrozumienia że wiara i nauka zataczają półokręg i niedługo znowu się połączą a spoiwem łączącym może być sam kod Biblii.
Entuzjastom kodu pragnę zaś powiedzieć że chociaż przepowiednie zaszyfrowane w Biblii różnią się od tych klasycznych m.in. tym że są pisane językiem współczesnym, czytelnym bez zawiłości, alegorii, aluzji symboliki itp to nie oznacza to że są łatwe w interpretacji. Pojedyncze frazy zawierają ścisłe informacje tak ścisłe że odnośimy wrażenie że nie stanowią same w sobie odzielnego przekazu tylko są częściami bardziej rozbudowanych zdań. Także same frazy chodź krzyżują się ze sobą w matrycach co sugeruje że są ze sobą powiązane to jednak także zdaje się nam że nie maja ze soba logicznego powiązania. To wszystko powoduje że przepowiednie zawarte we frazach są nadinterpretowane. Ilu odbiorców tyle interpretacji. Dzieje się tak dlatego że podświadomie interpretujemy niespełnione wydarzenia wedlug własnych przekonań. Z kodem Biblii pewnego punktu widzenia jest jak z przepowiedniami Nostradamusa. Ion ma tlu przeciwników co zwolenników. Jego przepowiednie są zapisane ezoterycznym "zielonym językiem" który dla niewtajemniczonych wydaje się być plątaniną nie powiązanych ze soba słów. Dlatego też ilu odbiorców jego przepowiedni tyle interpretacji. Jego przepowiednie wydają się nam dziwne i trudno jest nam cokolwiek z nich odczytać. Jednak po wypełnieniu się wydarzeń zawartych w przepowiedniach stają się one automatycznie doskonale czytelne. Wtedy wielu interpretatorów z podziwem wielbi proroka który w najmniejszym szczególe przepowiedział przyszłe wydarzenia zawarte w nieczytelnych proroctwach. Oni wszyscy wtedy uświadamiają sobie jak daleka ich interpretacja była prawdzie bo odczytywali proroctwa powierzchownie, dosłownie według własnego z góry postawionego przekonania.
I sądzę że to samo można odnieść do kodu biblii i do jego interpretatorów. Przeglądałem matryce i nie doszukałem się bezpośredniego powiązania daty 3 sierpień2006atak/zagłada atomowa/Iran. Owszem znalazłem te frazy ale nie powiązane ze sobą. Jedynie data 3 sierpień wiąże się bezpośrednio z Jerozolimą, a "Day of the sign" wcale nie musi oznaczać Atomowej zagłady.
Napisano 04.08.2006 - 20:44
Napisano 04.08.2006 - 22:12
Nie zaatakuje.Ściągnąłby Izraelski kontratak,który zrównałby Iran z ziemią.Może są tam fanatycy,ale nie szaleńcy.Znaczy, że Iran jeszcze może zaatakować nukiem?
Napisano 04.08.2006 - 22:14
Napisano 04.08.2006 - 22:28
Napisano 04.08.2006 - 22:38
Napisano 04.08.2006 - 22:45
Napisano 04.08.2006 - 23:21
Napisano 05.08.2006 - 01:35
0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych