Zapytałem się w tedy ojca:
-Tato...!
-Tak?
-Jakie jeszcze fajne książki czytałeś?
-Hmm...pamiętam ,że przy horrorach Grahama Mastertona dosłownie sikałem w majtki.
W tej chwili mojego tatę wyśmiałem. Kilka dni później, kiedy to poszedłem do mojego wujka, który dysponuję wszystkimi częściami jego episkich powieści i pożyczyłem jedną z nich. (bodajże "Manitou") Nie przestraszyłem się ,ale wkońcu, chyba przy mojej ulubionej części pt.: "Wyklęty", którą czytałem w nocy, pod kołdrą i z latarką, mając już przemoczone majtki.
Wstawię jedną z recenzji jego książek. Może będę w stanie przekonać kogoś do tego "CUDA". A zagorzałych fanów pisarza zapraszam do komentowania i wyrażania opinii o jego powieściach.
Recenzja:
tutaj
TOM I "Manitou"
Do świata żywych powraca po trzystu latach duch największego indiańskiego szamana, Misquamacusa, by dokonać zemsty za dusze swoich braci. Odrodzony w ciele Karen Tandy próbuje sprowadzić z przeciwnej strony bytu inne demony. Jasnowidz Harry Erskine podejmuje walkę o życie dziewczyny.
- Oryginalny tytuł: „The Manitou” (1975)
- Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
- Wydawnictwo: Amber (1989), Prima (1990)
Więcej recenzji i informacji o Grahamie Mastertonie i jego Horrorach znajdziesz tutaj.
Edit.: Postaram się wstawiać recenzję w kolejnych postach.
I jak...


Użytkownik m4st3r edytował ten post 01.08.2011 - 20:48