Czy ja wiem, czy T-28 jest taki trudny? Trzeba mieć do niego stosowne podejście po prostu i pamiętać, że to nie jest typowy med - nie weźmie nic na klatę, bo pancerz ma jak z papieru i jest wielki jak stodoła. Klucz to po prostu wykorzystywać mocne strony każdego czołgu - T-28 jest genialnie uzbrojony, bardzo szybki i zwrotny. Moim zdaniem najlepszym wyjściem dla niego jest pieruńsko szybki i celny 57mm ZiS-4, który ma też solidną jak na swój tier siłę przebicia, choć niektórzy wolą do niego działo 85mm - dla mnie 85 była za wolna po prostu.
Przy ogromnej szybkostrzelności ZiSa byłem w stanie całkiem skutecznie radzić sobie nawet z KV, zakładając, że teren mi sprzyjał - klucz do gry T-28 to mobilność.
Zanim dobrniesz za to do Pz IV musisz przebrnąć przez trzy raczej słabe czołgi lekkie, które potrafią zniechęcić do gry. Panzer 35 i 38 (t) po prostu wleką się jak muchy w smole ale jakoś da się nimi grać. Problemem jest Panzer 38nA, który już jest brany przez Matchmaking jako scout - i rzucany przeciw tierowi IX nawet - słowem - przez cały tier IV przed Panzer IV zapomnij o faktycznej walce i baw się w pasive scouta, bo i tak nic nie ustrzelisz, a cuda pokroju T-50 i tak będą od ciebie szybsze i sprawniejsze w agresywnym zwiadzie.
Co do Lee... Aż tak tragiczny nie jest - pancerz ma akceptowalny jak na swój tier, działo też bardzo solidne - tyle tylko, że jest wielki. Generalnie, tak długo jak gra się nim jak niszczycielem czołgów, jest przyjemnie. Bardziej problematyczny był dla mnie M2 MT ze swoim papierowym pancerzem, kiepskim uzbrojeniem i wielkością godną obory.
AMX 40 - tak długo jak jest na górze listy, to mocna bestia, ale na górze prawie nigdy nie jest - traktowany przez matchmaking jako scout.
Zanim dobijesz się do SU-85, który jest genialny, trzeba przebić się przez papierowe niszczyciele niższego tiera - ciężko jest, ale doświadczenie z nich wyniesione bardzo mi się przydaje

. Co do Mardera II - możesz starać się dobić do bardzo przyjemnego StuGa, tylko przed nim jest ślamazarny i nie tak mocny Hetzer - niektórzy tej kruszynki nienawidzą, jak tam go lubiłem.