Siema
Dexter, poruszyłeś bardzo fajny temat, więcej takich na VRP i forum odzyska świetność!

Zacznijmy od początku :
gdy człowiekowi zaczyna brakować, jedzenia, pieniędzy chociażby na opłaty zaczyna się on zastanawiać, czy te całe gadania wielkich mistrzów, buddy, oświeconych, ciekawe artykuły w internecie mówiące o nieskończonej miłości, braku przywiązania do świata materialistycznego, jakie to życie nie jest proste, wystarczy miłość, czy te gadanie nijak ma się w rzeczywistości? mnisi buddyjsci siedzą w klasztorach i opowiadają jak ma wyglądać szczesliwe życie, sami nie doświadczając biedy, tak samo ludzie gadający o sekrecie.
Jest taka kapela Analogs (żeby było, że zawsze znam jakiś pankowy kawałek idealny do sytuacji ^^") w piosence "Idole" bardzo mądrze śpiewa Hary : "Nie będę śpiewał co masz robić i pić, pamiętaj o jednym bo tak łatwiej żyć, pierdol to co mówią ci co biorą szmal,
łatwo być buntownikiem kiedy wszystko masz, Twoje życie, Twoja droga, decyduj gdzie iść, nie daj sobą kierować ani wciągać w gry, bo idole zdychają, a świat dalej trwa, bo idole zdychają, Ty zostajesz sam...". Tutaj sprawa wygląda dokładnie tak samo, wszyscy "natchnieni" są tak na prawdę zupełnie oderwani od rzeczywistości i nie robi tutaj różnicy czy jest to katolicki ksiądz, który uważa, że rodzinna powinna trzymać się razem nawet jeżeli facet jest alkoholikiem lejącym swoją rodzinę czy mnich buddyjski, którego ludzie szanują i żywią. Tutaj sprawa wygląda dokładnie tak samo jak z jazdą bez biletu w komunikacji miejskiej - możesz to robić tylko dlatego, że reszta "frajerów" utrzymuje to całe przedsiębiorstwo

.
Dlaczego o rozwoju duchowym nie mówi żaden biedny człowiek, który w życiu ma mało a się z tego cieszy? Może dlatego, ze już samo propagowanie rozwoju duchowego jest robione wyłącznie dla kasy. Proszę, wypowiedźcie się co o tym myślicie, chciałbym bardzo poznać zdanie innych na temat rozwój duchowy a rzeczywistość.
To akurat nie jest do końca prawda. Wiem, że to głupi argument ale wnioskując z tego, że mieszkasz z mamą to jesteś jeszcze stosunkowo młody, dlatego mało jeszcze przeżyłeś. Jeszcze nie tak dawno nie miałem dachu nad głową, spałem po autobusach, chodziłem do pracy w dzień a w nocy (kiedy nie spałem) rozmawiałem i poznawałem ludzi z tzw. "marginesu społeczeństwa". Był wśród nich jeden osobnik (stary pankowiec, nawet udostępnił mi swój karton

), który właśnie na ulicy odnalazł swoją duchowość. Przegadaliśmy praktycznie całą noc, poruszaliśmy masę tematów - w jednych się zgadzaliśmy w drugich nie ale do czego zmierzam... Facet chociaż życie nieźle skopało mu dupę dalej prze przed siebie, nie zatracił siebie, nie porzucił swoich ideałów. I o to właśnie w tym wszystkim chodzi - nie wiem w co wierzysz, w jakiego Boga bądź Bogów, ale myślę, że to nie ma tutaj nic do rzeczy, tak jak w przypadku mnie i tego faceta (on jest buddystą a ja rodzimowiercą). Nasza rzeczywistość to po prostu kolejny krok do doskonalenia samego siebie - całe życie uczysz się czegoś nowego, poznajesz nowych ludzi, miejsca i znajdujesz się w nowych (czasami dobrych czasami złych) sytuacjach. Osobiście uważam, że odrywanie się od rzeczywistości to nie jest krok w kierunku rozwoju a raczej regres - dlatego osobiście życzę Ci abyś wyzbył się patrzenia na życie przez pryzmat "idoli" (oświeconych, natchnionych itp. itd.) i sam odnalazł swoją własną drogę. Pamiętaj, że nikt za Ciebie później umierać nie będzie - już mniejsza z tym, że nikt tego życia za Ciebie nie przeżyje ale właśnie nikt się z Tobą na łożu śmierci nie zamieni miejscami.
dominoDobrym przykładem są dzieciaki z biednych regionów Indii czy Ameryki Środkowej. Głodne i biedne - ale szczęśliwe. ../../public/style_emoticons/default/smile2.gif
To nie jest dobry przykład dla naszej strefy klimatycznej

. Dlaczego to właśnie w Grecji tak dobrze rozwinęła się filozofia i cała ta gadka o odrzucaniu życia materialnego ? Jak takiemu Grekowi oliwki same rosły a owieczki same się wypasały do tego nigdy nie marzła mu pupka to co innego biedak miał do roboty jak siąść pod drzewem i dumać ? Taki np. Diogenes z Synopy inaczej by śpiewał w tej swojej beczułce gdyby przez pół roku na polu było by -30 stopni

.
Użytkownik Shinji77 edytował ten post 16.11.2011 - 20:01