Nie mów że ty kupujesz tylko takie rzeczy które bezwzględnie Ci się przydają.
Nie tylko, pewne dla przyjemności również. Ale tylko w takim zakresie na jaki mnie stać bez zadłużania (kredyt) - to po pierwsze, a po drugie - w 99% wiem czego potrzebuję i wiem co mi jest nie potrzebne w funkcjonowaniu danego przedmiotu. I nie wywalam kasy niepotrzebnie. Na coś co natychmiast po zakończeniu okresu gwarancyjnego się rozsypuje. Mój samochód ma 22 lata, i mimo że mógłbym to go nie zmieniam, ponieważ WSZYSTKIE naprawy przeglądy robię sobie sam i doskonale wiem co w nim siedzi i na co sobie mogę nim pozwolić. A kosztuje mnie to bez porównania mniej niż nówka salonowa. I tak mógłbym dłuuuugo.
Producenci nie przystawiają pistoletu do skroni, ale reklama, marketing są tak agresywne, wszechobecne i ogłupiające, że jest to prawie to samo.
Rozejrzyj się, ludzie przestali posługiwac się zdrowym rozsądkiem. W większości posiadanie utożsamiają z prestiżem.
Ponieważ mam jakieś tam doświadczenie i wiedzę informatyczno-techniczną, jestem dla znajomych czymś w rodzaju serwisanta sprzętu komputerowego, elektronicznego, mechanicznego. I powiem ci, że zasadą jest, że ludzie wymieniają sprzęt na nowszy nie dlatego, że poprzedni się zepsuł, w czymś ich ogranicza, tylko dlatego, że ten "jest nowy". A z poprzedniego i tak nie wykorzystują nawet 25% możliwości. Szuflady zalegają stosy poprzednich modeli komórek. Działających, w pełni sprawnych. Nawet z aparatmi mp3 i czort wie czym jeszcze. Ale w tym roku był nowy model. Trzeba było wymienić. A rózni się jedynie tym, że ma inny kształt klawiszy i więcej dzwonków (które nota bene do starej można wgrać) i nowy system operacyjny, bardziej podatny na wirusy
![:]](https://www.paranormalne.pl/public/style_emoticons/default/pleased1.gif)
Wiesz ile w tym walającym się sprzęcie jest cennych surowców...? I wiesz ile w skali globalnej tego się marnuje...?
I tak by można jeszcze długo.
Dla nich klient jest klientem którego wymagania trzeba spełnić
To nie tak. To oni klientowi wmawiają, że on tego potrzebuje i że on ma takie wymagania. Zapłacą za coś czego nigdy nie wykorzystają, ale wyjdą ze sklepu przeświadczeni o własnej wielkości. ot taka przypowiastka:
Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego, żeby go przetestować. Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co?! Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysiecy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę.
Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje.
Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową.
Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu, to może pojechałby przynajmniej na ryby...
Tak to działa.
Naprawdę świadomych klientów w chwili obecnej jest znikomy procent.
ooo.. sprzed chwili, przeczytaj sobie ten artykuł:
http://www.sport.pl/...na_sekunde.html
i powiedz mi, że to jest normalne... (nie w obecym systemie, tylko dla zdrowego rozsądku) Znamienne jest ostatnie zdanie artykułu.
Użytkownik kapuchy edytował ten post 05.02.2012 - 12:39