Napisano 06.03.2012 - 10:55
Napisano 06.03.2012 - 11:31
No i masz babo (właściwie chłopie) placek... już teraz masz jakiś cel. Mieć dziewczynę ! Ale nie tą która sobie "uroiłeś" tylko taką, która odwzajemnie uczucia i będzie z Tobą realnie a nie w Twojej wyobraźni. Obudź się!!! Nie zwalaj winy na kogoś za Twoje problemy. Laska nawet nie ma pojecia o tym co Cię gryzie i trapi... targniesz sobie na zycie i co dalej ??? przypuścmy, że ona dowie się iż zrobiłes to z jej powodu. I co wtedy ??? Może poczuje się winna i będzie musiała zmagać się przez jakiś czas ( pewnie jej przejdzie ) z wyrzutami sumienia... a może po prostu to oleje- bo najzwyczajniej w zyciu nie zawraca sobie kims takim jak Ty "gitary". Jak myslisz ? Co osiągniesz ? Życie wieczne, spokój czy może potepienie ? Byc może większość z nas nie potrafi zrozumieć Twojego problemu, wymyslamy jakieś sposoby by pomóc... przynajmniej się staramy coś przekazać, zrobić... a z Twojej strony- to tak jak walić grochem o ścianę! Spróbuj coś z tym zrobić, działaj ! Chociaż spróbuj, nic nie stracisz a możesz jedynie zyskać! Znajdź sobie dziewczynę-cel- ale jak wspomniałem... realną!!! Zastanów się nad pytaniami które zadałem Ci powyżej...może coś zacznie świtać w Twojej głowie.Ten temat wogule nie powiennien się pojawić. Moj blad. Każdy znajduje się w specyficznej sytuacji, bylbym w miare zdrowym czlowiekiem, gdybym mial te dziewczyne. Bede o nią walczyl do smierci, to jest moj cel. Przeżyje czy zgine, to już nie ważne, i tak kiedys wszyscy umrzemy. To tak jak nacjonalisci maja wlasna idee, ja mam wlasna. Fuck off
Napisano 06.03.2012 - 12:02
Napisano 06.03.2012 - 12:08
Napisano 06.03.2012 - 12:11
problem lezy w tym ze to wy trolujecie i odpisujecie na kazdy moj post ciagnac te rozmowe.
Użytkownik Shinji77 edytował ten post 06.03.2012 - 12:32
Napisano 06.03.2012 - 12:17
Napisano 06.03.2012 - 12:37
Użytkownik -Alucard- edytował ten post 06.03.2012 - 12:39
Napisano 06.03.2012 - 13:01
Przeczekasz ? przecież niedawno pisałeś o jakiś płomiennych słowach do niej... że na dzień kobiet się odezwiesz-dowiesz co jest grane... piszesz tak jakbys miał zaniki pamięci i sam juz nie wiesz co jest prawdą. Zdecyduj się... może po prostu sprawia Ci to przyjemność (taka zabawa w kotka i myszkę) a nie cierpienie.Shinji77
Zgadzam się, tyle ze w moim przypadku te obydwa okresy byly trudne, szczegolnie dziecinstwo. problem lezy w tym ze to wy trolujecie i odpisujecie na kazdy moj post ciagnac te rozmowe. juz powiedzialem, ze to specyficzna milosc. dajemy sobie po policzkach od dawna. zacytuje cos "Cały czas walczyli ze sobą. I codziennie prowokowali się nawzajem. Ale bez względu na różnice, mieli jedną istotną cechę wspólną... Szaleli za sobą". Pamietam ze przez dlugi okres czasu nie kontaktowalem sie z nia chociaz mijalismy sie ... teraz się msci, wiec ja to przeczekam.
Napisano 06.03.2012 - 13:43
Shinji 77- do jakiego celu doszedł ?? że chce być z laską, która ma go w rzyci ? to jest ten cel ?
To już nie są żarty. Koles nie ma za grosz sumienia tylko bawi sie w sadomasochistę i ma głęboko gdzieś co moga myśleć inni.
Użytkownik Shinji77 edytował ten post 06.03.2012 - 13:54
Napisano 06.03.2012 - 14:16
Taki już mój styl. Postaram się pisać jaśniejShinji 77- do jakiego celu doszedł ?? że chce być z laską, która ma go w rzyci ? to jest ten cel ?
Nie rozumiesz. To nie jest ważne do jakiego konkretnie celu doszedł. Dla zdrowej osoby (czyli Ciebie) jego działania i założenia są zupełnie pozbawione sensu - sam zresztą napisał, że i on i jego "luba" są zdrowo kopnięci więc nie widzę tutaj żadnego problemu.To już nie są żarty. Koles nie ma za grosz sumienia tylko bawi sie w sadomasochistę i ma głęboko gdzieś co moga myśleć inni.
Bo to jest zaburzenie na podłożu psychicznym dlatego jest dla mnie tajemnicą dlaczego ciągle traktujesz go jak nieszczęśliwie zakochanego nastolatka. Rozumiem, że wydaje Ci się, że Twoje rady to dobry kierunek ale w takich przypadkach pomoc może nadejść tylko ze strony fachowca i to tylko wtedy kiedy zainteresowany poczuje potrzebę wybrania się na takową terapię; dlatego właśnie poza rozpoznaniem przypadku, dyskusja w tym temacie nie ma sensu i z tego też powodu mogę tylko życzyć mu powodzenia.
@edit
Tak na marginesie to strasznie ciężko czyta się Twoje posty; osobiście jestem zwolennikiem zabaw interpunkcją ale Ty zdecydowanie jej nadużywasz.
Napisano 06.03.2012 - 14:38
Użytkownik Hologram edytował ten post 06.03.2012 - 14:39
Napisano 06.03.2012 - 14:54
Użytkownik livin edytował ten post 06.03.2012 - 14:59
Napisano 06.03.2012 - 14:56
Moge o cos spytać? Czy wy jesteście ze sobą ? Czy to tylko Tobie się wydaje, że tak jest ? Jesteście podobni do siebie jak dwie krople? Co to znaczy ? Macie te same problemy czy może podbnie się ubieracie, macie podobne zainteresowania ? Jezeli chciałes porozmawiać o chorobach jako chorobach to na jakiego diabła zaczęłeś rozpisywać się o swoim przypadku? Przecież mogłes napisać to w formie bezosobowej, nie mającej z Toba nic wspólnego. Czy jesteś silny psychicznie ? Przeczytaj pare postów wczesniej co pisałeś i wróć do ostatniego. Jak dla mnie jesteś (sorki za okreslenie) jak ta baba co zmienia zdanie co 5 minut, sam nie wie czego chce i za chwilę usłyszymy zgoła odmienna wersję ostatniego posta. Odpowiedz sobie sam szczerze (na ile się da obiektywnie) jak naprawdę jest. Przeczytaj raz jeszcze co napisałeś i przeanalizuj to na spokojnie. Jak dla mnie pogubiłes się w swoich historiach i co nowy wpis to nowe i coraz bardziej zawiłe informacje. O chorobach można rozmawiać w zupełnie inny sposób, ale jeżeli zaczynasz sam się żalić i opowiadać jaki to jesteś nieszczęśliwy to nie dziw się, iż później ludzie odpisuja i starają się porozmawiac i czegos dowiedzieć. Sam sobie jestes winny.Whitet
Każdy człowiek ma własny sposób i siłę z jaką odbiera uczucia. Nikt nie jest taki sam. Nie zaprzeczysz. Każda miłość jest inna. Ta dziewczyna jest jak kropla wody podobna do mnie. Nie zamierzam się poddać, napiszę do niej, pojade jeśli będzie trzeba, bedę o nią walczył. Wiem że ona mnie kocha, i mówię to ze zdrowo obiektywnych faktów. Niejednokrotnie dawala mi obiektywnie to odczuć. To moje życie i moje decyzje. Chcialem w tym temacie rozmawiać o podłożu filozoficznym i fizjoloigcznym chorób psychicznych, bo sa niezwykle ciekawą formą interpretacji sztywnego świata. Jak zwykle zrobil się off top wielkich ratowników mojego życia, a ja się posypałem i opisalem swoją sytuacje z dziewczyną. Nie mozecie tej sytuacji oceniać , bo nie zancie konkretow i ich nie podam, z oczywistych względow. Nie chce waszej pomocy, jestem inteligentny i silny psychicznie i dlatego jeszcze żyje. proste.
Napisano 06.03.2012 - 16:43
Właściwie to druga część - kiedyś pisałem co dzieje się w mojej głowie w kontekście sensu życia, teraz jest znacznie gorzej. Wiem napewno że choruje na socjofobie, peruksis, psychoze maniakalno-depresyjną, i chyba zbliżam się do schizofreni... Jeśli ktoś pyta jaki to stan, jestem w stanie odpowiedzieć. To krystaliczne cierpienie, gorsze niż jakikolwiek ból fizyczny. Człowiek właściwie łaknie samobójstwa niczym wody. Każdy obraz, człowiek, nawet zwykły posiłek sprawia ci ból.. nie umiem tego opisać dosadniej, ale wydaje ci się że wszyscy ludzie dookoła są szczęśliwi, a ty jesteś ich kupą. Jeśli nie chcecie się znaleźć w takim stanie, nigdy nie odrzucajcie przyjaciół - to moja główna rada. Pieniądze (których mam całkiem sporo) to nic nie warte papierowe śmieci, jeśli nie masz osoby z którą możesz rozmawiać. To proste, jesteśmy istotami społecznymi, a brak kontaktu prowadzi do destrukcji. Wystarczy jeden bodziec i już po was. Z tego stanu nie da się wyjść. Nie ma na to lekarstwa. Medytowałem, ale niestety, medytacja nie przyniosła ulgi. Może robiłem to źle. W tym stanie nie da się walczyć, jesteś skazany na porażkę. Nic ci nie dadzą leki antydepresyjne, pseudopsychologowie czy psychiatrzy. Jeśli zachorujesz na schizofrenie, czy inne choroby psychiczne tego typu to wiedz, że co się dzieje
Ta choroba zamyka wszystkie drzwi dookoła na kłódki.
Napisano 06.03.2012 - 16:48
Użytkownik Hologram edytował ten post 06.03.2012 - 16:58
0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych