Tak mnie od pewnego czasu korciło założenie tego tematu. W Hydeparku jest już temat o filmach, ale mi chodzi o coś zupełnie innego. Można to potraktować jako dobrą zabawę. Jestem typowym kinomaniakiem, szczególnie lubię s-f.
Całkiem niedawno na Discovery Channel leciał program w Williamem Shatnerem o filmach, które zainspirowały wielu wynalazców.
Nasze postrzeganie świata jest kształtowane przez szkołę, telewizję, środowisko, a teraz również przez internet. Jeszcze sto lat temu telewizor mógłby być brany za jakąś diabelską sztuczkę. Teraz coraz mniej może nas zadziwić. Moje spojrzenie na świat zmienił stary film "Powrót do przyszłości" i nie za sprawą wehikułu czasu, tylko o tym jak można by się czuć jako podróżnik w czasie. Teraz najciekawszym i najlepiej zrobionym filmie/serialu o podróżach w czasie jest Doctor Who. W czasie oglądania pojmowanie "wczoraj" i "jutro" zanika chociaż Doctor nie skacze 10 min do tyłu, żeby napisać kartę ostrzegającą przed niebezpieczeństwem a jeśli tak robi to tylko w wyjątkowych sytuacjach. Kolejną ciekawostką w tym serialu jest to, że autorzy korzystają z najświeższych teorii dotyczących multiuniversum oraz podróży w czasie. Weźmy sobie chociażby TARDIS. Wiele razy w serialu budka lata w kosmosie, ale sam doktor tłumaczy że budka nie lata (poza kilkoma wyjątkowymi sytuacjami). TARDIS jest ogromy. Umieszczony musi być poza naszą czasoprzestrzenią. Budka stanowi pewnego rodzaju portal (coś jak stargate).
Gdy nieraz zastanawiam się czy będzie kiedyż możliwe podróżowanie po całym wszechświecie najprędzej przychodzi mi do głowy coś jak TARDIS, a nie jakieś superbajeranckie statki kosmiczne skaczące w nadprzestrzeń lub latające z prędkością światła.
SG było jednym z najfajnieszych seriali sf, pięknie zgrane z mitologią i historią, ale za to zawierające mnóstwo niedopowiedzeń, niekosekwencji i błędów. Pomine najbardziej oczywisty, że wszyscy mówili tam po angielsku, nawet w obcych galaktykach. Skupię się na samym systemie gwiezdnych wrót. Pomysł zacny, jednak gdy się trochę pokombinuje to zawierający mnóstwo błędów które w kolejnych sezonach scenarzyści starali się naprawić. Gwiezdne wrota tworzyły niby tunel podprzestrzenny czy nadprzestrzenny pomiędzy dwoma portalami. Gdy znalazłeś się cały w środku, następowała dematerializacja i materializacja w drugich wrotach. i wychodziłeś z tamtąd w ten sam sposób w jaki wszedłeś z tą samą prędkością. Nie pasuje mi to za diabła. Nie zaskoczyłaby mnie za to informacja, że w zamierzchłej przeszłości odwiedzali nas obcy.
Zastanawialiście się kiedyś w jaki sposób trafić na ziemię? Macie statek, duży statek, może skakać w nadprzestrzeń. Z jakiegoś powodu trafiacie w inną część galaktyki. Nasza galaktyka oceniana jest ogromna, ale są znacznie większe. Z księżyca ziemię można wypatrzyć gołym okiem

Obcy - temat wielu filmów. Jestem ciekaw ilu z Was byłoby zaskoczonych gdyby jakiś statek kosmiczny wylądował na podwórku. Większość filmów straszy nas przed obcymi. Szczerze mówiąc nie wiem jakbym zareagował. Być może przeraziłbym się, być może nie. W każdym razie dzięki filmom łatwiej jest mi pojąć rozległość wszechświata oraz możliwość istnienia tam życia.
Jeśli chciało się komuś to przeczytać to zapraszam do dyskusji.