Napisano 30.05.2012 - 23:23
Napisano 31.05.2012 - 14:58
Mi się nie zdarzyło, żeby lekarz rodzinny stwierdził mi jakąś inną chorobę niż przeziębienie, czy grypa. (swoją drogą to nie wiem jak odróżniał przeziębienie od grypy. Jak kaszel był większy to była grypa a jak mniejszy przeziębienie
). Raz mi stwierdził półpasiec, ale to by nawet ślepy zauważył.
Dopiero jak sobie sam w necie wpiszę objawy to wiem mniej więcej na co jestem chory i mógłbym iść do lekarza rodzinnego, ale po co, kiedy mu nie ufam :F Wszak to zbyt częste leczenie antybiotykami przyczyniło się do obecnego stanu mojego zdrowia. Czasami jednej zimy dostawałem antybiotyki trzykrotnie i trzykrotnie ponownie chorowałem. Obecnie nawet się nie szczepię i omijam ośrodek zdrowia i przeziębienie się mnie nie ima.
I tu pojawia się filozoficzne pytanie: Azaliż leczyli lekarze choroby, czy je powodowali?
Może masz ropne zapalenie migdałów, spływa Ci czasem coś po gardle?
Kwestia wagi to osobista kwestia organizmu. Ile razy jest tak, że rodzice są szczupli a dziecko się robi grube, ze wzrostem też czasem tak jest, rodzice niscy a dziecko wysokie.
Zawsze możesz sobie brać jakieś tabletki na apetyt żeby jeść jeszcze więcej. Jak jesteś ektomorfikiem to potrzebujesz ok. 4000 kcal dziennie podczas gdy osoby innej budowy ciała potrzebują ok. 2500 kcal.
Grzybica pojawia się przy obniżonej odporności organizmu. Candidę ma każdy z nas, tylko jest ona tą "dobrą" bakterią póki nasz organizm ma odporność na dobrym poziomie, jak słabnie, wtedy te "dobre" bakterie Candida wychodzą i się zasiedlają, jak ostatnio często nie chorowałeś to raczej grzyb nie pojawił by się od tak, z resztą biały nalot jeszcze nie świadczy o grzybicy jamy ustnej. Musiałbyś mieć lekko białe błony śluzowe, być może zajady. Wątpię, żeby to grzyb był więc spokojnie, no ale bez laryngologa to się nie obejdzie.
Jest taka metoda na sprawdzenie czy to grzybica. Nalewasz wody do szklanki (prawie do pełna), zbierasz ślinę i potem plujesz do wody. Jeżeli po 15 minutach ślina będzie miała takie niteczki, to znaczy, że to grzybica, ale ten test jest bardziej skierowany w stronę grzybicy układu pokarmowego, także nie wiem czy dotyczy to jamy ustnej, ale pewnie tak.
Napisano 31.05.2012 - 18:28
Napisano 31.05.2012 - 18:57
Napisano 31.05.2012 - 19:41
Napisano 01.06.2012 - 07:06
Mam jeszcze jedno pytanie, czy ten piołun po zaparzeniu, w sensie zioło, wyrzucić, czy wypić razem z zaparzoną wodą?
Czytałam, że nie mozna pic piołunu zbyt długo, bo moze powodowac zaburzenia ośrodkowego ukladu nerwowego (albo obwodowego, mogłam sie pomylić). Co do smaku, to piłam już ohydne w smaku zioła przez pare misiecy, mieszanke bodajze 13 ziol. Najpierw nie wyobrazalam sobie wypic tego bez cukru, a potem pilam juz bez cukru i bez jakiegos obrzydzenia. Choć smaczne nie było, to niesmaczne juz też nie.
Mi to osiadło na dnie kubka także jest okej. Ale jest to strasznie nie dobre. Wsypałem trzy łyżki cukru i wcisnąłem z pół cytryny. I nic
Chociaż przy walce z ew. grzybami nie wiem czy jest sens sypać cukier skoro one się cukrem żywią.
bezsens. Cukier nie zabije goryczy piołunu a jedynie sprawi, że ciecz będzie obrzydliwa w smaku. Trzeba wypić bez cukru, pamiętając, że narządy odczucia goryczy są na bokach języka. Zresztą język automatycznie uformuje się w lejek. Im chłodniejszy, tym mniej gorzki.
Po jakimś czasie można się przyzwyczaić do smaku piołunu a nawet go polubićJa sobie mogę nawet ciepły popijać i już mnie nie skręca.
Napisano 01.06.2012 - 12:30
Napisano 01.06.2012 - 18:23
Mam jeszcze jedno pytanie, czy ten piołun po zaparzeniu, w sensie zioło, wyrzucić, czy wypić razem z zaparzoną wodą?Czytałam, że nie mozna pic piołunu zbyt długo, bo moze powodowac zaburzenia ośrodkowego ukladu nerwowego (albo obwodowego, mogłam sie pomylić). Co do smaku, to piłam już ohydne w smaku zioła przez pare misiecy, mieszanke bodajze 13 ziol. Najpierw nie wyobrazalam sobie wypic tego bez cukru, a potem pilam juz bez cukru i bez jakiegos obrzydzenia. Choć smaczne nie było, to niesmaczne juz też nie.
Odpowiadając na 2 posty za jednym razem: Piołun jest całkowicie bezpieczny, nawet do picia 3x dziennie przez 3 miesiące (co wypraktykowałem), ale ważne jest, żeby nie jeść ów tych "ziół" ani nie ekstrahować tego alkoholem!!
Zawiera on bowiem tujon, który "powoduje nerwicowe stany" (działa odwrotnie do benzodiazepin - najpopularniejszych środków na nerwice). Oczywiście można wypić ze 3-4 kieliszki absyntu ze sklepu, ale pity zbyt częstwo powoduje ów neurotoksyczne działania tujonu.
Można też go pić "z alkoholem", co jak napisałem, poprawia smak, ale odcedzić zioła i dodać etanol (w postaci wódki lub spirytusu) na sam napar. Spowodowane jest to faktem, że tujon nie jest rozpuszczalny w wodzie, w farmacji nalewka służy tylko do stos. zewnetrznegoMi to osiadło na dnie kubka także jest okej. Ale jest to strasznie nie dobre. Wsypałem trzy łyżki cukru i wcisnąłem z pół cytryny. I nic
Chociaż przy walce z ew. grzybami nie wiem czy jest sens sypać cukier skoro one się cukrem żywią.bezsens. Cukier nie zabije goryczy piołunu a jedynie sprawi, że ciecz będzie obrzydliwa w smaku. Trzeba wypić bez cukru, pamiętając, że narządy odczucia goryczy są na bokach języka. Zresztą język automatycznie uformuje się w lejek. Im chłodniejszy, tym mniej gorzki.
Po jakimś czasie można się przyzwyczaić do smaku piołunu a nawet go polubićJa sobie mogę nawet ciepły popijać i już mnie nie skręca.
Dokładnie Panowie, nie ma sensu wsypywać cukru i w takiej postaci może zmniejszać jego smak.
Cytrynę traktuje jako rozpuszczalnik, wiec też ją odradzam - artemisia absinthii lubi gleby zasadowe, jezeli wiec liczne garbniki, terpeny i alkaloidy są zasadowe, cytryna w "nagiej" postaci może reagować z piołunem (tymbardziej, ze zawiera terpeny o odczynie kwaśnym, a także kwas cytrynowy, który jest wręcz zdrowy dla człowieka (wbrew temu, co niekiedy sie mówi), lecz w takiej ilosci może być reaktywny)
Mój sposób to po powyższym odcedzeniu pare kropel spirytusu i - paradoksalnie - neutralizuje to gorycz (i jest mniej reaktywnym rozpuszczalnikiem niz cytryna, teoretycznie trzeba by było spytać mgr farmacji lub mgr-inż chemii, ale mysle, że pare kropel szkody nie wyrządzi, tymbardziej że ma to mniej alkoholu niż dawka intraktu z dziurawca i melisy)
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Napisano 02.06.2012 - 10:04
Mam do ciebie dwa pytania
Czy chcąc się upić mam przez ten czas zaprzestać zażywania piołunu?
I drugie.
Słyszałem coś o probiotykach. Jaka jest ich skuteczność w zwalczaniu grzybic? I czy o nie jest przypadkiem medyczne oszustwo?
No i trzecie.
Posiadam zsiadłe mleko od wiejskiej krowyW jakim czasie je pić po zażyciu piołunu? Zażywać piołun za dnia a zsiadłe mleko pić wieczorem? Czy raczej rano i po jakimś czasie po nim, zażywać piołun? Chodzi o to, żeby nie wyjałowić organizmu i żeby pozytywne bakterie miały pole do popisu.
Zatem jeśli mam nerwicę przez ojca alkoholika, to powinnam uważać, albo w ogóle nie pić zaparzonej wody tym ziołem?
Napisano 02.06.2012 - 13:59
Użytkownik Alembik_Vina edytował ten post 02.06.2012 - 14:07
Napisano 02.06.2012 - 18:36
A co z pozostałymi pytaniami?
Jeśli chodzi o zsiadłe mleko, to wiem, że można je pić o każdej porze, ale pytam o której porze najlepiej, żeby piołun nie zabił jego pozytywnych bakterii i żeby kuracja piołunem i mlekiem zrównoważyły się.
Drugie jest dla mnie bardzo ważne, bo piję często. Alkohol oczyszcza moje myśli, których mam nadmiar. Upijam się, wydalam to wszystko z siebie i mogę normalnie funkcjonować. Zazwyczaj wylewam to wszystko co mnie męczy na tym forum i po alkoholu. Jak bym nie mógł tego zrobić to bym oszalał.
Probiotyki to to samo co zsiadłe mleko to dobra wiadomość i- tak podejrzewałem
Zaplusowałem Twoje posty, chociaż rozsądny człowiek i tak ma takie rzeczy w dupie. No ale wolę, żeby gwiazdki mieli ludzie o pewnej wiedzy, niż karierowicze tacy jak na przykład ja.
Dlatego wszyscy zagrzybieni, propsujcie!
Napisano 02.06.2012 - 20:25
Napisano 02.06.2012 - 22:40
Napisano 03.06.2012 - 11:23
666, z tego co ja czytalam to krowie mleko bezpośrednio od krowy również ma wady, ale równoważą się z zaletami. Np. zaburza gospodarkę wapniową, co prowadzi do osteoporozy. Zainteresowałam się tym tematem ze względu na tą propagandę 'pij mleko będziesz...''. W google wystarczy wpisać pij mleko, będziesz kaleką, tam jest sporo mitów o mleku obalonych.
Ja mleko krowie używam tylko do zupy, a tak pije jedynie mleko sojowe. Szkoda ze takie drogie, za mleko sojowe dobrej firmy trzeba zapłacić 11 zł za litr![]()
Czyli rozumiem, że jeśli nie połknę ziół, a jedynie wypiję napar, to nie spożyję tujonu, który mógłby źle wpłynąć na osobę z lekką nerwicą, tak?(nie denerwuj się tak, po prostu chcę się upewnić, bo akurat na tym ziele się w ogóle nie znam).
Pozdrawiam
Kiedyś jeszcze jako nieletni naćpałem się acodinem. Ale teraz miło to wspominam. Trochę brakuje mi ważeń i mam wrażenie, że po piołunie lepiej zapamiętuję sny
0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych