A skoro świadomość jest poza głową to dlaczego mając krwiaka mózgu zacząłem ją tracić? Przecież krew nie uciskała po za mózgiem, a mózg właśnie.
Użytkownik erebeuzet edytował ten post 02.07.2012 - 13:04
Napisano 02.07.2012 - 13:03
Użytkownik erebeuzet edytował ten post 02.07.2012 - 13:04
Napisano 02.07.2012 - 14:09
Użytkownik erebeuzet edytował ten post 02.07.2012 - 14:16
Napisano 02.07.2012 - 15:45
Napisano 02.07.2012 - 15:48
Ludzie!
Nie mówię tutaj o tym, które części mózgu są aktywne. Mówię tutaj o tym, że dlaczego jeśli coś jest aktywne, a potem nie jest aktywne, coś tak niematerialnego jak doświadczenie, świadomość, myśl znów jest aktywna w formie w której była wcześniej. Stąd wniosek że świadomość potrzebuje nośnika, bo jeśli prąd nie płynie przez jakiś komputer, to on nadal istnieje, ale potrzebuje prądu, ale ma wszystkie dane wyjściowe i wejściowe.
Napisano 02.07.2012 - 15:52
Napisano 02.07.2012 - 16:15
erebeuzet
Podczas narkozy nie wydziela się DMT, dlatego prawdopodobnie nie ma doświadczeń pozazmysłowych. Podczas śmierci wydziela się DMT, i według wielu ludzi - jest ono bramą. (WSZYSTKO daruj sobie swoje poglądy na temat DMT, przerabialiśmy to ). Świadomość potrzebuje nośnika, według mnie może się on zmieniać.
Użytkownik erebeuzet edytował ten post 02.07.2012 - 16:16
Napisano 02.07.2012 - 17:00
Napisano 02.07.2012 - 17:24
Napisano 03.07.2012 - 20:42
Byłem w, życiu 5 razy pod narkozą. Nie ma w czasie jej trwania żadnej świadomości. Te opisy co ludzie widzieli to bzdura., Nawet się nie śni. Ośrodki mózgowe odpowiedzialne za śiadomość i jaką kolwiek pracę mózgu po za podtrzymującymi funkcje życiowe zostają wyłączone, ponieważ gdybyśmy mieli świadomość doświadczali byśmy wydarzeń w trakcie narkozy. Świadomość jest w mózgu i kropka. Narkoza ją wyłącza. To tak jak cioś w potylice.
Napisano 03.07.2012 - 21:49
Też byłem parę razy pod narkozą i za którymś razem miałem sen ale tylko raz.
Napisano 03.07.2012 - 22:57
erebeuzet
Podczas narkozy nie wydziela się DMT, dlatego prawdopodobnie nie ma doświadczeń pozazmysłowych. Podczas śmierci wydziela się DMT, i według wielu ludzi - jest ono bramą. (WSZYSTKO daruj sobie swoje poglądy na temat DMT, przerabialiśmy to ). Świadomość potrzebuje nośnika, według mnie może się on zmieniać.
Tak, ale my tu mówimy o narkozie.
Choć fakt doszedłem do miażdżenia głowy.
Ale DMT to tylko związek chemiczny. Psychoaktywny. Stąd może w czasie śmierci klinicznej takie doświadczenia.
Nawet jeżeli założymy, że to dusza to ze świadomością moim zdaniem ma niewiele wspólnego.
Za świadomość taką jaką obecnie użytkujemy odpowiada tylko i wyłącznie nasz mózg.
A co w takim razie z opętaniami? Co wtedy dzieje się ze świadomością?
Czy ktoś badał w takim stanie prace szyszynki?
edit: a skoro DMT nie wydziela się podczas narkozy to co z gościem, który oglądał swoją operację?
Napisano 04.07.2012 - 00:18
Popularny
Napisano 04.07.2012 - 08:47
Temat ciekawy i fajnie staracie się to wytłumaczyć.
Na samym początku trzeba sobie zadać pytanie co rozumiemy przez świadomość i czym tak na prawdę ona jest.
Czy świadomość to możliwość wykorzystania zakumulowanej wiedzy zdobytej w naszym życiu do wykonywania czynności i procesów myślowych czy też świadomość to ulotny moment w którym zdajemy sobię sprawę z tego, że żyjemy i odbieramy bodźce?
Czy świadomość pojawia się w momencie planowania jakiejś czynności czy procesu jej wykonywania?
Każdy z nas pewnie odpowie sobie na to pytanie zupełnie inaczej ale faktem jest, że przez znaczną część dnia jesteśmy kompletnie nieświadomi.
Idąc np. do pracy zaczynamy ją wykonywać wpadając w rutynę, nie myślimy nad tym co robimy i po co... a nawet jak zaczynamy intensywnie myśleć np nad zadaniem matematycznym to czy też nie jesteśmy świadomi... nasza świadomość deaktywuje się umożliwiając naszemu mózgowi wykonywanie procesów myślowych i koordynowanie ruchów naszego ciała. Świadomość wraca tylko na ulotne chwile aby zmienić fizyczny proces, który wykonuje nasz mózg... Świadomość to nie fakt możliwości poruszania ciałem nie będąc w narkozie i niemożliwości jego poruszania będąc pod narkozą...
Wszystko co jest związane z naszym ciałem i światem fizycznym zaczyna i kończy się na mózgu - organowi który włada tym ciałem i interpretuje bodźce dochodzące z naszych zmysłów. Wszystko to w jakiś sposób (ha żeby wiedzieć w jaki!) powiązane jest z naszą pierwotną świadomością zwaną duszą.... i teraz ZONK bo jak by nie patrzeć wkraczamy w strefę duchową, która jest ulotna i niepoznana... a o gustach się nie dyskutuje![]()
Zróbcie sobie bardzo prosty test. Postarajcie się wyciszyć i skupić myśli tylko na jednym - na bardzo intensywnej obserwacji (wzrokowej jak i czuciowej) waszego ciała, każdego najmniejszego ruchu, który wykonujecie. Np obserwujcie swoją rękę i postarajcie się być swoją świadomością milisekundy przed wykonywanym ruchem przez cały czas np 10sekund... poruszcie sobie ręką wykonajcie jakiś skomplikowany ruch myśląc o tym co robicie bardzo bardzo intensywnie pamiętając żeby cały czas mieć "świadomość" tego, że jesteście "świadomi tu i teraz".
I teraz bardzo ciekawa obserwacja - poruszyliście świadomie ręką prawda? ale dlaczego akurat tak a nie inaczej? Dlaczego ruszając ręką w taki sposób jak ruszaliście wasze palce ułożyły się tak a nie inaczej? dlaczego ręka poruszyła się w przestrzeni 3D w taki sposób, dlaczego ruch, który wykonaliście będąc "świadomym każdej sekuny" był taki a nie inny? Dlaczego w tym samym czasie wasza druga ręka robiła to co robiła?
Następny krok to np zrobienie sobie kanapki z taką samą koncentracją na ręce i jej świadomym kierowaniu... zdziwicie się jak szybko uleci wam świadomość i nagle zobaczycie jak wiele czynności wykonuje wasze ciało a nie wy... nikt nawet o tym nie pomyślał....
Poproście kogoś żeby wam ustawił alarm w zegarku na przypadkową godzinę w ciągu dnia... kiedy go usłyszycie zatrzymajcie się i pomyślcie bardzo intensywnie co robiliście w najdrobniejszym detalu przez ostatnie 2-3 minuty... ile z tego co robiliście było świadomym działaniem? Czy to co robiliście miało jakiś korzystny wpływ na waszą świadomość i poznanie świata i tego kim jesteśmy?
takie proste ćwiczenia są wstępem do długiej obserwacji samego siebie i skomplikowanego procesu jaki zachodzi w naszych fizycznych głowach.. i zrozumieniu jego powiązania z tym czym jest nasza niefizyczna świadomość.
Dla mnie świadomość to coś niefizycznego / innowymiarowego co jest powiązane z materią w niepoznany dla nas sposób tak aby móc egzystować w świecie materialnym i odbierać płynące z niego bodźce. Dzięki mózgowi możemy dodatkowo kontrolować ciało tak aby na te bodźce reagować. Powyższe ćwiczenia pokazują wam jak wiele czynności wykonuje nasze ciało poza naszą świadomością. Świadomość to być tu i teraz i cały czas analizować to co robimy i jak to co robimy wpływa na innych ludzi i ich rozumienie tej samej sytuacji z ich punktu widzenia. Świadomość to możliwość rozwinięcia ponadprzeciętnej fizycznej kontroli własnego ciała ale i oddanie się rutynie życia, zapomnienie o fizyczności i skupienie się na tym jak to co wykonuje nasze ciało wpływa na nasze uczucia i emocje, które udeżając w struny naszej świadomej duszy upiększają ją i budują... świadomość to zrozumienie tego, że to co fizyczne jest zawsze dualne, to poparta obserwacją wiedza, że nasza dusza, emocje i uczucia nie są dualne i są stałe... one po prostu są jednocześnie miłością i nienawiścią, smutkiem i radością, pytaniem i odpowiedzią. Świadomośc umożliwia odseparowanie fizyczności od niefizyczności, umożliwia uspokojenie emocji przez wyzbycie się dualizmu i widzenie każdej sytuacji i emocji z 2 punktów widzenia jednocześnie... to w końcu zrozumienie naszego miejsca na tym świecie i tego czego mamy się nauczyć przez czas jaki jest nam dany.
To gdzie jest nasza świadomośc podczas narkozy jest pytaniem czysto technicznym, które tak na prawdę możemy sobie zadać dopiero wtedy kiedy zrozumiemy czym ta świadomość jest....
0 użytkowników, 2 gości oraz 0 użytkowników anonimowych