finita est comoedia.
Kończę pisać ponieważ nie jesteś osobą godną do poważnych rozmów.
Miło mi że mogłem Cię przy okazji uszczęścliwić.
Zostawie ten post bez komentarza.

/mylo
Napisano 31.07.2012 - 13:02
finita est comoedia.
Kończę pisać ponieważ nie jesteś osobą godną do poważnych rozmów.
Miło mi że mogłem Cię przy okazji uszczęścliwić.
Napisano 31.07.2012 - 14:47
Szukam ludzi ktorzy przezyli cos podobnegio, a on jedno i to samo mi pisze.
Napisano 31.07.2012 - 16:50
Napisano 31.07.2012 - 18:07
Napisano 31.07.2012 - 20:20
Użytkownik McNugget edytował ten post 31.07.2012 - 20:20
Napisano 01.08.2012 - 00:04
Napisano 01.08.2012 - 05:26
A więc tak... moim zdaniem 80% wpisów w tym temacie to śmieci. I na szczęście nie jest to tylko moje zdanie. Ludzie zrozumcie, dziewczyna wybrała nasze forum żeby opisać co się dzieje a tu banda sceptyków zaraz zaczyna szczekać. Jak nie potraficie zająć się tematem, to nie bierzcie udziału w dyskusji, zamiast forum zaśmiecać.
Teraz do rzeczy.
Nie można wywołać ducha. Podczas takiego seansu zawsze wywołasz istotę inną niż chciałaś. I będziesz mieć dużo szczęścia, jeśli sama odejdzie. Najczęściej wywołasz jakiegoś słabego demona, co podczas seansu narobi hałasu. Problem polega na tym, że wasza zabawa nie została "zamknięta". Oczywiście można by Cię teraz zwać za to, że tak się bawiłaś, ale to już nic nie zmienia. Sama wiesz że to był błąd.
Jeśli to słabszy demon, to nie utrzymałby się u nas długo, chyba że medium byłoby mocne. A wątpię byś nim była. Jeśli jest to demon, który potrafi utrzymać się u nas samodzielnie, to jest to bardzo duży problem. A fakt, że jest w stanie uderzyć Cię, to na prawdę nic dobrego.
Nie znasz ani natury tego co przywołałaś, to coś nie próbuje Cię nastraszyć, jest wyraźnie nastawione na to, żeby zrobić Ci krzywdę. Tą istotę bawi Twój strach i Twoje cierpienie.
Dlaczego dopiero teraz? Najwyraźniej podczas seans udało wam się zgromadzić dość siły, aby demon sobie przez chwilę poszalał. Teraz nauczył się ją gromadzić samodzielnie, i wykorzystuje ją. Najczęściej złe istoty żywią się złą energią - Twoim bólem i strachem. Będzie coraz groźniejszy dla Ciebie, gdyż będzie coraz silniejszy.
Dlaczego Ty? Najwyraźniej Twoja koleżanka traktowała to jako zabawę, ale Ty podeszłaś do sprawy bardziej serio, z większym zaangażowaniem... dlatego przyczepił się do Ciebie. Jeśli mam racje zmiana miejsca zamieszkania czy wyjazd nie pomoże, może nawet być gorzej.
Co robić?
Możesz go odesłać, ale nie rób tego samodzielnie!! Poszukaj kontaktu z kimś, kto już to robił. Jeśli mówisz prawdę, to masz teraz prze...ne, a potem będzie już tylko gorzej. Byt który potrafi bezpośrednio wyrządzić krzywdę to nie są żarty. Nie powinnaś się wahać ani czekać, tylko szukać pomocy u księdza. On może załatwić przyjazd egzorcysty.
Napisano 01.08.2012 - 13:52
Napisano 01.08.2012 - 14:18
Napisano 01.08.2012 - 21:29
kiedyś miałam taką sytuację w wynajmowanym przeze mnie mieszkaniu (miałam wtedy 20lat): obudziłam się w nocy, bo czułam ucisk w klatce piersiowej, tak jakby ktoś stanął mi na niej glanem. nie mogłam złapać tchu, nie mogłam krzyczeć... czułam czyjąś obecność i choć nie widziałam postaci próbowałam zabrać nogę z siebie i wiem, że ta noga tam była, bo jej dotykałam. po paru minutach wszystko wróciło do normy. rano na koszulce miałam odciśnięty ślad buta. zaznaczam, że mieszkałam wtedy sama, a przede mną nikt nie mieszkał w tym mieszkaniu przez ok. 5 lat. jak to wytłumaczyć?
To był paraliż przysenny http://pl.wikipedia....
Opisałaś jego klasyczne objawy.
Nerubis, wywoływałeś kiedyś ducha, że wiesz jak to jest? Spróbuj, a zobaczysz, że rzekome hałasy i inne cuda jakie mają się zdarzyć to wymysły. Nic się nie wydarzy. Stół się nie podniesie, nie będzie żadnych stuków, zjawy nie przyjdą. I możesz starać się wywołać nawet samego belzebuba.
A co tu dopiero mówić o latających obrusach. No litości. Przecież w opowieści tej dziewczyny nie ma ani krzty prawdy.
Napisano 02.08.2012 - 02:47
kiedyś miałam taką sytuację w wynajmowanym przeze mnie mieszkaniu (miałam wtedy 20lat): obudziłam się w nocy, bo czułam ucisk w klatce piersiowej, tak jakby ktoś stanął mi na niej glanem. nie mogłam złapać tchu, nie mogłam krzyczeć... czułam czyjąś obecność i choć nie widziałam postaci próbowałam zabrać nogę z siebie i wiem, że ta noga tam była, bo jej dotykałam. po paru minutach wszystko wróciło do normy. rano na koszulce miałam odciśnięty ślad buta. zaznaczam, że mieszkałam wtedy sama, a przede mną nikt nie mieszkał w tym mieszkaniu przez ok. 5 lat. jak to wytłumaczyć?
Strzyga czy jakos tam. Slyszalam ze dusi ludzi. Duzo jest takich przypadkow.To był paraliż przysenny http://pl.wikipedia....
Opisałaś jego klasyczne objawy.
Nerubis, wywoływałeś kiedyś ducha, że wiesz jak to jest? Spróbuj, a zobaczysz, że rzekome hałasy i inne cuda jakie mają się zdarzyć to wymysły. Nic się nie wydarzy. Stół się nie podniesie, nie będzie żadnych stuków, zjawy nie przyjdą. I możesz starać się wywołać nawet samego belzebuba.
A co tu dopiero mówić o latających obrusach. No litości. Przecież w opowieści tej dziewczyny nie ma ani krzty prawdy.
Malo wiesz o duchach. Skad mozesz wiedziec czy to prawda czy nie skoro cie tam nie bylo?
Użytkownik szary123 edytował ten post 02.08.2012 - 02:50
Napisano 02.08.2012 - 07:16
kiedyś miałam taką sytuację w wynajmowanym przeze mnie mieszkaniu (miałam wtedy 20lat): obudziłam się w nocy, bo czułam ucisk w klatce piersiowej, tak jakby ktoś stanął mi na niej glanem. nie mogłam złapać tchu, nie mogłam krzyczeć... czułam czyjąś obecność i choć nie widziałam postaci próbowałam zabrać nogę z siebie i wiem, że ta noga tam była, bo jej dotykałam. po paru minutach wszystko wróciło do normy. rano na koszulce miałam odciśnięty ślad buta. zaznaczam, że mieszkałam wtedy sama, a przede mną nikt nie mieszkał w tym mieszkaniu przez ok. 5 lat. jak to wytłumaczyć?
Strzyga czy jakos tam. Slyszalam ze dusi ludzi. Duzo jest takich przypadkow.To był paraliż przysenny http://pl.wikipedia....
Opisałaś jego klasyczne objawy.
Nerubis, wywoływałeś kiedyś ducha, że wiesz jak to jest? Spróbuj, a zobaczysz, że rzekome hałasy i inne cuda jakie mają się zdarzyć to wymysły. Nic się nie wydarzy. Stół się nie podniesie, nie będzie żadnych stuków, zjawy nie przyjdą. I możesz starać się wywołać nawet samego belzebuba.
A co tu dopiero mówić o latających obrusach. No litości. Przecież w opowieści tej dziewczyny nie ma ani krzty prawdy.
Malo wiesz o duchach. Skad mozesz wiedziec czy to prawda czy nie skoro cie tam nie bylo?
Eh... No nie dajesz żadnego powodu by Ci uwierzyć,nawet gdybym chciał to nic w tej historii nie trzyma się "kupy". Niestety taka jest smutna prawda ,więc albo wszystko zmyśliłaś albo tylko mocno "podkolorowałaś" sytuację z dzieciństwa(o ile już się w ogóle skończyło).Gdybyś jeszcze potrafiła się zachować w miarę kulturalnie i nie plątała byś się tak w swojej opowieści to można było by dyskutować. Jak dla mnie ciężko mi nawet uwierzyć w to ,że faktycznie masz 28 lat.Szczerze, wydaje mi się ,że skoro mieszkałaś już we Włoszech ,a teraz w Anglii to powinnaś znać już ,a przynajmniej brać się za naukę Angielskiego w formie komunikatywnej nie mówiąc nawet o pisowni.No ale ja tutaj o angielskim ,a Ty nie potrafisz napisać choćby jednego posta bez Rażącego co podkreślę, błędu na poziomie szkoły podstawowej. Wszystko było by okej potrafię nawet zrozumieć to,że nawet dorosła osoba może mieć problemy z gramatyką ...nawet tą podstawową (szkoła pod górkę itd.).Ale tłumaczenie ,że nie masz polskiej klawiatury? Litości!
Mało tego,każdemu kto nie wierzy w Twoją historię piszesz ,że nie zna się na duchach, czy ducha na oczy nie widział...no to zapytam a Ty widziałaś i jesteś pewna,że to był duch?Jesteś w stanie to poprzeć czymkolwiek? Widzę ,że jesteś wybitnym znawcą,a jednak szukasz pomocy na forum paranormalnym.Pytanie po co?Aha chcesz sobie z kim porozmawiać kto miał podobnie...Wierzę ,że jeżeli ktoś taki tutaj jest to już na pewno odezwał się na PW. i tam możecie kontynuować rozmowę.Nie widzę sensu dalszego ciągnięcia tego tematu...niczego nowego się już w nim nie dowiesz,a narażasz się tylko na kolejne "uszczypliwości".
Z tego co wyczytałem: "nawet za oknem widzialam stojaca postac." -powiem Ci ,że ja też ale co z tego?O ile jeszcze skłonny byłbym uwierzyć w to ,że drzwi same się otworzyły ,zapaliło się światło w te szurania i włączanie się wieży ,to jednak "szafka sie otworzyla i wylecialo wszystko z niej na podloge. Pozniej co bylo najgorsze obrus nam latal po pokoju" <--- To zakrawa już na parodię.
Cały ten temat to nieporozumienie , jakie moim zdaniem nie powinno mieć miejsca.Sama sobie jesteś winna takiego obrotu sytuacji.Bo jeżeli chciałaś żeby ktokolwiek Ci uwierzył to wróć do pierwszej strony,przeczytaj wszystko jeszcze raz i zobaczysz jakie popełniłaś błędy ,niezależnie od tego czy to prawda czy nie.
To nie jest tak,że nikomu kto napisze "paranormalny" temat ludzie nie wierzą ,ale żeby na siłę w coś wierzyć? Jak dla mnie nie ma tutaj nic co mógłbym uznać za prawdę. A autorka swoim zachowaniem i sposobem rozmowy z innymi wydaje się być raczej młodą dziewczyną w wieku około gimnazjalnym,która znajduje się w trudnym wieku i chce być w centrum uwagi nie w taki to w inny sposób.Nawet w natłoku niespójności i "farmazonów" nadal trzyma się swojej wersji,uparta.I poproszę bez obrażania to tylko i wyłącznie moje zdanie,nikogo nie krzywdzące, ani nikomu nie ubliżające do ,którego mam prawo.
Ps. Zgadzam się ze "Wszystko"w obu przypadkach.A co do wywoływania duchów,wystarczy ,że obejrzałem Derrena Browna.
Napisano 02.08.2012 - 12:13
kiedyś miałam taką sytuację w wynajmowanym przeze mnie mieszkaniu (miałam wtedy 20lat): obudziłam się w nocy, bo czułam ucisk w klatce piersiowej, tak jakby ktoś stanął mi na niej glanem. nie mogłam złapać tchu, nie mogłam krzyczeć... czułam czyjąś obecność i choć nie widziałam postaci próbowałam zabrać nogę z siebie i wiem, że ta noga tam była, bo jej dotykałam. po paru minutach wszystko wróciło do normy. rano na koszulce miałam odciśnięty ślad buta. zaznaczam, że mieszkałam wtedy sama, a przede mną nikt nie mieszkał w tym mieszkaniu przez ok. 5 lat. jak to wytłumaczyć?
Strzyga czy jakos tam. Slyszalam ze dusi ludzi. Duzo jest takich przypadkow.To był paraliż przysenny http://pl.wikipedia....
Opisałaś jego klasyczne objawy.
Nerubis, wywoływałeś kiedyś ducha, że wiesz jak to jest? Spróbuj, a zobaczysz, że rzekome hałasy i inne cuda jakie mają się zdarzyć to wymysły. Nic się nie wydarzy. Stół się nie podniesie, nie będzie żadnych stuków, zjawy nie przyjdą. I możesz starać się wywołać nawet samego belzebuba.
A co tu dopiero mówić o latających obrusach. No litości. Przecież w opowieści tej dziewczyny nie ma ani krzty prawdy.
Malo wiesz o duchach. Skad mozesz wiedziec czy to prawda czy nie skoro cie tam nie bylo?
Eh... No nie dajesz żadnego powodu by Ci uwierzyć,nawet gdybym chciał to nic w tej historii nie trzyma się "kupy". Niestety taka jest smutna prawda ,więc albo wszystko zmyśliłaś albo tylko mocno "podkolorowałaś" sytuację z dzieciństwa(o ile już się w ogóle skończyło).Gdybyś jeszcze potrafiła się zachować w miarę kulturalnie i nie plątała byś się tak w swojej opowieści to można było by dyskutować. Jak dla mnie ciężko mi nawet uwierzyć w to ,że faktycznie masz 28 lat.Szczerze, wydaje mi się ,że skoro mieszkałaś już we Włoszech ,a teraz w Anglii to powinnaś znać już ,a przynajmniej brać się za naukę Angielskiego w formie komunikatywnej nie mówiąc nawet o pisowni.No ale ja tutaj o angielskim ,a Ty nie potrafisz napisać choćby jednego posta bez Rażącego co podkreślę, błędu na poziomie szkoły podstawowej. Wszystko było by okej potrafię nawet zrozumieć to,że nawet dorosła osoba może mieć problemy z gramatyką ...nawet tą podstawową (szkoła pod górkę itd.).Ale tłumaczenie ,że nie masz polskiej klawiatury? Litości!
Mało tego,każdemu kto nie wierzy w Twoją historię piszesz ,że nie zna się na duchach, czy ducha na oczy nie widział...no to zapytam a Ty widziałaś i jesteś pewna,że to był duch?Jesteś w stanie to poprzeć czymkolwiek? Widzę ,że jesteś wybitnym znawcą,a jednak szukasz pomocy na forum paranormalnym.Pytanie po co?Aha chcesz sobie z kim porozmawiać kto miał podobnie...Wierzę ,że jeżeli ktoś taki tutaj jest to już na pewno odezwał się na PW. i tam możecie kontynuować rozmowę.Nie widzę sensu dalszego ciągnięcia tego tematu...niczego nowego się już w nim nie dowiesz,a narażasz się tylko na kolejne "uszczypliwości".
Z tego co wyczytałem: "nawet za oknem widzialam stojaca postac." -powiem Ci ,że ja też ale co z tego?O ile jeszcze skłonny byłbym uwierzyć w to ,że drzwi same się otworzyły ,zapaliło się światło w te szurania i włączanie się wieży ,to jednak "szafka sie otworzyla i wylecialo wszystko z niej na podloge. Pozniej co bylo najgorsze obrus nam latal po pokoju" <--- To zakrawa już na parodię.
Cały ten temat to nieporozumienie , jakie moim zdaniem nie powinno mieć miejsca.Sama sobie jesteś winna takiego obrotu sytuacji.Bo jeżeli chciałaś żeby ktokolwiek Ci uwierzył to wróć do pierwszej strony,przeczytaj wszystko jeszcze raz i zobaczysz jakie popełniłaś błędy ,niezależnie od tego czy to prawda czy nie.
To nie jest tak,że nikomu kto napisze "paranormalny" temat ludzie nie wierzą ,ale żeby na siłę w coś wierzyć? Jak dla mnie nie ma tutaj nic co mógłbym uznać za prawdę. A autorka swoim zachowaniem i sposobem rozmowy z innymi wydaje się być raczej młodą dziewczyną w wieku około gimnazjalnym,która znajduje się w trudnym wieku i chce być w centrum uwagi nie w taki to w inny sposób.Nawet w natłoku niespójności i "farmazonów" nadal trzyma się swojej wersji,uparta.I poproszę bez obrażania to tylko i wyłącznie moje zdanie,nikogo nie krzywdzące, ani nikomu nie ubliżające do ,którego mam prawo.
Ps. Zgadzam się ze "Wszystko"w obu przypadkach.A co do wywoływania duchów,wystarczy ,że obejrzałem Derrena Browna.
Po pierwsze nie pogubilam sie w swoim opowiadaniu i nie pogubie poniewaz wszytko pamietam jak dzis. Po drugie nie rozumiem o co ci chodzi z tym jezykiem angielskim? Mowisz ze skoro mieszkam w Anglii to musze znac jezyk angielski. A kto ci powiedzial ze nie znam. Przeciesz nic po angielsku tutaj nie pisalam, a znam perfekcyjnie ten jezyk. Aha no i dalas mi do zrozumienia ze jezeli bede robic bledy to nikt mi w opowiadanie nie uwierzy. To juz calkiem bez sensu jest. Co ma gramatyka do opowiadania. Kuzwa jeden blad jakis zrobilam i afera. Pokaz mi te bledy ok?
Użytkownik szary123 edytował ten post 02.08.2012 - 12:19
Napisano 02.08.2012 - 14:37
To był paraliż przysenny http://pl.wikipedia....
Opisałaś jego klasyczne objawy.
Nerubis, wywoływałeś kiedyś ducha, że wiesz jak to jest? Spróbuj, a zobaczysz, że rzekome hałasy i inne cuda jakie mają się zdarzyć to wymysły. Nic się nie wydarzy. Stół się nie podniesie, nie będzie żadnych stuków, zjawy nie przyjdą. I możesz starać się wywołać nawet samego belzebuba.
A co tu dopiero mówić o latających obrusach. No litości. Przecież w opowieści tej dziewczyny nie ma ani krzty prawdy.
kiedyś miałam taką sytuację w wynajmowanym przeze mnie mieszkaniu (miałam wtedy 20lat): obudziłam się w nocy, bo czułam ucisk w klatce piersiowej, tak jakby ktoś stanął mi na niej glanem. nie mogłam złapać tchu, nie mogłam krzyczeć... czułam czyjąś obecność i choć nie widziałam postaci próbowałam zabrać nogę z siebie i wiem, że ta noga tam była, bo jej dotykałam. po paru minutach wszystko wróciło do normy. rano na koszulce miałam odciśnięty ślad buta. zaznaczam, że mieszkałam wtedy sama, a przede mną nikt nie mieszkał w tym mieszkaniu przez ok. 5 lat. jak to wytłumaczyć?
Napisano 02.08.2012 - 16:33
Okej, służę pomocą... :wojka,pokanie,chociasz x3,zestrachu,bodz,pomuc,spokuj,doczynienia,po za,pomorzesz,niewykazales,zadko,przeciesz i parę literówek ,których Ci wymieniał już nie będę.
Sama widzisz ,że trochę tego jest i to wcale nie jeden błąd,a zwłaszcza są to podstawy ortografii. Nie chodzi o to ,że jak będziesz robiła błędy to nikt Ci nie uwierzy.Nikt nie jest doskonały.Ty chcesz przecież przekazać pewną historię. Pomijając fakt ,że sama w sobie historia jest naprawdę "ciężka" i mało wiarygodna to Twoja argumentacja jeszcze utwierdza ludzi w tym,że jest zmyślona,a Twoje odpowiedzi na zadane pytania wyglądają jak gdybyś wymyśliła je na poczekaniu.No cóż to moje prywatne odczucia ,ale wydaje mi się ,że nie tylko moje biorąc pod uwagę ilość minusów jakie dostałaś.Poza tym na tym forum tematy dzieli się na :zmyślone,mało prawdopodobne i bardziej prawdopodobne.Nie ma tutaj historii prawdziwych z tego względu ,że ciężko cokolwiek udowodnić.Jeśli nawet masz dowody. Musisz się liczyć z tym ,że znajdą się ludzie ,którzy i tak Ci nie uwierzą-można rzec ,że są tacy w co nic kompletnie nie wierzą.Tak jak zresztą sama mówisz.W jaki sposób ma Ci ktokolwiek uwierzyć,w tak mało realną historię kto nigdy nie miał choćby podobnych przeżyć.Na tak "sceptycznym" w większości forum bez jakichkolwiek dowodów.Takich ludzi jest tutaj zdecydowana większość mimo ,iż jest to forum o tematyce paranormalnej.
Druga sprawa- nie napisałem ,że musisz znać język angielski...troszkę źle mnie zrozumiałaś.Napisałem ,że skoro już mieszkasz sporo za granicą to powinnaś używać go w stopniu przynajmniej komunikatywnym.Napisałaś ,że znasz go "Perfekcyjnie" .To kładzie na to wszystko jeszcze większe wątpliwości.No bo jak można znać język "obcy" perfekcyjnie a swojego własnego nie znać nawet podstaw?. Może można,ale ja w to akurat nie uwierzę.
Aha no i zapomniał bym napisałaś powyżej, że nie pogubiłaś się i nie pogubisz bo pamiętasz wszystko jak dziś.A coś Ci zacytuje.To z Twojego pierwszego posta.
"(co mowilysmy, a raczej kogo wywolywalismy to nie pamietam bo to bylo bardzo dawno)"
Sama sobie przeczysz i to nie po raz pierwszy.
W porządku,wyraziłem swoje zdanie i na tym kończę.Nie będę Ci już jak to powiedziałaś "zaśmiecał" tematu.
Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Użytkownik diavolo edytował ten post 02.08.2012 - 16:34
0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych