Jeśli zaczną zgłaszać przypuszczenia bez badań, to zgłoszeń będą setki.
Napisano 25.09.2015 - 09:47
Pochodzę z Dolnego Śląska i jako małolat grzebałem w wielu miejscach szukając skarbów. Moje skarby, to motocykle, które później pieczołowicie były odbudowywane. Wyciągaliśmy je z zalanych, bądź zasypanych bunkrów rozsianych po lasach dolnośląskich. Trafiały się i inne gratki, ale te lądowały na posterunku milicji, bo innej możliwości nie było, a stać się posiadaczem np. piły Hitlera, czyli MG - 42 zgodnie z ówczesnym prawem nie można było. Oczywiście, lokalizacje pozostawały tajemnicą, a władzy dostawały się ochłapy w postaci pustego już bunkra.
Najśmieszniejsze jest to, że przy okazji różnych innych znalezisk, czasami władzom zgłaszano tan sam bunkier, bądź miejsce i nikt nie wpadł na to, że to trochę dziwne. No, ale ówczesna władza co innego miała na głowie, a nie szukanie skarbów. Z tego co mi wiadomo, wiele znalezisk z tamtego czasu lądowało w prywatnych zbiorach milicjantów, gdyż oni nie mieli problemów z uzyskaniem pozwolenia na posiadanie broni, a rejonowy konserwator zabytków nawet nie miał pojęcia, że gdzieś tam znaleziono jakiekolwiek rzeczy mające status zabytków.
Napisano 27.09.2015 - 09:07
W sumie, to nie jest skarb sensu stricto ale jednak, to odkrycie ma dużą wartość - tak przynajmniej czytam w artykule na ten temat.
Tak, czy owak - bardzo ciekawa informacja.
Tu jest ukryta cudowna broń Hitlera.
Na Podkarpaciu wydobyto szczątki rakiety V2
(...)
W głębi lasu pod Dobryninem wydobywają z ziemi coś, co może nie ma medialnej nośności „złotego pociągu”, ale dla pasjonatów militariów jest Świętym Graalem.
Na wieść o tym czymś do tego lasu zaczęliby ściągać ludzie z całej Polski i połowy Europy.
Bo niewykluczone, że to najważniejszy fragment wyjątkowego egzemplarza wunderwaffe, cudownej broni Hitlera, która miała zmieść z powierzchni ziemi Londyn, Paryż i Moskwę. Ten ostateczny egzemplarz, który miał być wprowadzony do masowej produkcji i odwrócić losy wojny.
A takiego egzemplarza nie ma na świecie nikt, bo nigdy takiego nie odnaleziono.
Wiadomo tylko, że istniał.
(...)
Napisano 27.09.2015 - 19:42
To chyba nie do końca tak, bo jednak coś tam kopali.
Ci, co robią to zawodowo albo z pasji raczej robili cały czas swoje. Przynajmniej u nas, bo cyklicznie trafiałem na takie programy w lokalnej tiwi.
Z tym, że oni nie byli ukierunkowani na "skarby" - przynajmniej nie w dosłownym rozumieniu tego słowa.
Pociąg uruchomił głównie tych liczących na łatwy zysk i amatorów.
No, może też trochę uruchomił wyobraźnię decydentów - czyli, w sumie racja.
Napisano 27.09.2015 - 20:33
Myślę że większy wpływ miało wejście w życie ustawy o rzeczach znalezionych, podtrzymującej instytucję znaleźnego. Poprzednia wersja została kilka lat wcześniej zniesiona przez TK przez co znaleźne pozostawało nieuregulowane formalnie. Nowa wersja weszła w życie w lipcu - a w sierpniu pojawiło się zgłoszenie złotego pociągu.
Użytkownik Zaciekawiony edytował ten post 27.09.2015 - 20:33
Napisano 30.09.2015 - 09:13
Saperzy szukają min w miejscu ukrycia "złotego pociągu"
Około 20 żołnierzy sprawdza i oczyszcza teren, gdzie ma znajdować się zakopany przez Niemców "złoty pociąg". Akcja potrwa kilka dni. W tym czasie żołnierze "centymetr po centymetrze" sprawdzą teren przy torach kolejowych.
Saperzy sprawdzają, czy miejsce, gdzie może być ukryty "złoty pociąg" nie jest zaminowane. - Aktualnie odbywa się sprawdzanie terenu. Na razie nie znaleźliśmy żadnych przedmiotów niebezpiecznych. To bardzo mozolna praca - mówi mjr Piotr Hałys z Centrum Szkolenia Wojsk Inżynieryjnych i Chemicznych we Wrocławiu, którego oddział pracuje na 65. kilometrze trasy kolejowej Wrocław-Wałbrzych, gdzie ma być ukryty nazistowski skarb.
- Rocznie wojsko wykonuje kilkadziesiąt podobnych zadań. Żołnierze przeprowadzą sprawdzanie powierzchniowe, mające na celu zweryfikować, czy pod powierzchnią ziemi nie znajdują się niebezpieczne przedmioty. Czynności będą prowadzone z użyciem wykrywaczy min, georadarów na głębokości maksymalnej - w zależności od dostępności gruntów - od 40 do 100 cm - mówi w rozmowie z WP płk Artur Talik z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych.
Wojsko uzależnia dalsze czynności w pobliżu 65. kilometra od decyzji władz lokalnych. Samorządowcy podkreślają jednak, że najważniejsza w podejmowanych działaniach jest kwestia bezpieczeństwa.
- Bezpieczeństwo ma znaczenie podstawowe. Miejsce, które zostało wskazane przez znalazców pociągu, znajduje się w pobliżu uczęszczanej linii kolejowej i zapewnienie bezpieczeństwa jest szczególnie istotne - podkreśla w rozmowie z WP prezydent Wałbrzycha, Roman Szełemej.
Szełemej dodał też, że na mocy zawartej umowy, miasto zobowiązało się zapewnić żołnierzom wszelkie potrzeby wynikające z ich pobytu w Wałbrzychu, takie jak m.in. nocleg czy wyżywienie.
link: http://wiadomosci.wp...,wiadomosc.html
Napisano 01.10.2015 - 18:47
Kolejne znalezisko związane z "Riese". Urzędnicy nie ujawniają szczegółów.
Kolejne znalezisko na Dolnym Śląsku związane z "podziemnym miastem Hitlera" zostało zgłoszone do Starostwa Powiatowego w Wałbrzychu. Urzędnicy na razie jednak nie zdradzają żadnych szczegółów.
- Dokonałem następnego zgłoszenia, zamykając masyw Włodarza: Soboń, Osówka, Moszna i Włodarz z czterema blokami - informuje Krzysztof Szpakowski, prezes Stowarzyszenia "Riese". W sprawie m.in. nowego zgłoszenia wałbrzyskie starostwo powiatowe zwołało w środę, 30 września, sztab kryzysowy. Na razie jednak urzędnicy nie ujawniają szczegółów kolejnego znaleziska zgłoszonego przez Krzysztofa Szpakowskiego.
- Trwają dodatkowe weryfikacyjne prace i z tego powodu nie możemy udzielić na chwilę obecną więcej informacji o nowym zgłoszeniu. Oficjalne oświadczenie w tej sprawie przygotujemy na 15 października - mówi w rozmowie z WP Marika Tokarska, rzecznik Starostwa Powiatowego w Wałbrzychu.
Nieoficjalnie wiadomo, że ostatnie zgłoszenie dotyczy obiektów z ukończonej części projektu "Riese".
Kilka tygodni temu Krzysztof Szpakowski złożył do Starostwa Powiatowego w Wałbrzychu inne zgłoszenia dotyczące obiektów związanych z "Riese".
- Są to dwa tunele kolejowe prowadzące od byłego dworca w Walimiu do obiektu Włodarz oraz blok A, znajdujący się w nieznanej dotąd części "Riese". W najpłytszym miejscu znalezisko znajduje się ok. 20 metrów pod skałą - mówił wówczas Szpakowski na specjalnie zwołanej konferencji.
Podczas wczorajszego zebrania sztabu kryzysowego podsumowano również prace związane z weryfikacją zgłoszeń z początku września - czyli wspomnianych tuneli oraz bloku.
- W tej chwili prowadzone są dodatkowe, weryfikacyjne i precyzujące badania z użyciem georadaru, które pozwolą na ustalenie miejsc odwiertów. Gdy takie punkty zostaną już wyznaczone, a odwierty wykonane, wówczas będzie możliwość wpuszczenia przez otwory kamer, pozwalających na ogląd znaleziska - dodaje w rozmowie z WP Marika Tokarska.
"Riese" to gigantyczny kompleks podziemnych pomieszczeń i korytarzy znajdujący się w Górach Sowich na Dolnym Śląsku. Jego łączną powierzchnię szacuje się na 200 ha. Niemcy rozpoczęli jego budowę w roku 1943 i kontynuowali aż do ostatnich dni drugiej wojny światowej. Kompleks Włodarz to jedna z części projektu, znajdująca się w masywie góry o tej samej nazwie.
link: http://wiadomosci.wp...l?ticaid=115af3
Napisano 10.10.2015 - 21:13
Wygląda na to, że spośród tegorocznych śląskich zgłoszeń najszybciej zostanie zweryfikowane zgłoszenie nowych podziemnych komór związanych z kompleksem Riese - właśnie zaczął się odwiert sprawdzający czy pod ziemią znajduje się korytarz, jeśli natrafią na pustkę to wpuszczą do środka kamerę aby sprawdzić co jest w środku. Dzięki temu jedna tajemnica zostanie potwierdzona lub nie już w tym miesiącu:
http://wiadomosci.wp...l?ticaid=115bcd
Napisano 26.10.2015 - 09:51
W necie zaczęły się pojawiać zdjęcia zaginionego pociągu. Pierwszy zamieścił je "Fakt", a więc trudno powiedzieć, czy to jest fałszywka czy nie.
O odnalezionym na Dolnym Śląsku tajemniczym pociągu Nazistów, dowiedział się cały świat. Jego odkopywanie podobno nadal trwa, ale okazuje się, że pojawiły się już zdjęcia rzekomo przedstawiające właśnie ten pociąg w zasypanym tunelu.
Zdjęcia tak zwanego "złotego pociągu" zostały nadesłane do redakcji gazety Fakt. Wygląda na to, że wykonano je we wrześniu bieżącego roku. Dziennikarze przyznali, że nie wiadomo czy to rzeczywiście fotografie przedstawiające to słynne znalezisko, ale wyglądają bardzo realnie. Eksperci poproszeni o wypowiedzenie się w tej kwestii nie byli w stanie stwierdzić, że to fałszerstwo.
Co więcej podobno rozpoznano, że jest tam widoczna niemiecka lokomotywa spalinowa Panzertriebwagen 16. Jednak mimo to trzeba zachować ostrożność w wyrokowaniu, że to na pewno ten "zloty pociąg", ale jeśli tak, to niewątpliwie został już poddany nielegalnej eksploracji.
Źródło:
http://www.fakt.pl/p...loty-pociag,...
http://zmianynaziemi...kolo-walbrzycha
Napisano 26.10.2015 - 10:45
Chm.... całkiem świeżo wyglądające lakierowanie, niezbutwiałe mimo upływu 70 lat drewniane skrzynki (palety?) dobrze zachowane płachty z maskującym moro... Chyba raczej ten pociąg stoi w jakimś muzeum.
Co do kamuflażu - wzór mógłby pasować do kamuflażu Splinter-B, używanego przez Wermacht, choć podobny wydaje się też "Blumentarn" używany we Wschodnich Niemczech
Tymczasem odwierty w Walimiu dały wyniki dość niejednoznaczne - wedle ostatniego komunikatu na 7 odwiertów, trzy miały potwierdzać znalezisko a cztery nie trafiły we właściwe miejsce, jednak w żadnym miejscu nie użyto kamery. Oznaczałoby to że dotarli do jakichś pustek podziemnych ale nie potwierdzili czy to podziemne sztolnie:
http://www.gazetawro...t.html?cookie=1
Aktualnie trwają badania georadarowe:
http://db.doba.pl/ar...-drugie/7531/15
Użytkownik Zaciekawiony edytował ten post 26.10.2015 - 11:09
Napisano 26.10.2015 - 15:16
Te foty to fałszywka . Odsyłam do artykułu znajomego z jednej z grup na FB.
http://eloblog.pl/de...lotego-pociagu/
Streszczając artykuł. Te foty to rendering sztucznie postarzany nakładanymi teksturami z brudem i orbami . Problem w tymze teksturki sa ogólno dostepne w necie.
Napisano 26.10.2015 - 16:15
Co jak co, ale wykonanie na wysokim poziomie.
Ja znałem gościa co twierdził, że ma mapę niemieckich bunkrów z drugiej wojny światowej. Oczywiście nie uwierzyłem mu bo nie chciał mi jej pokazać, ale kiedyś go spotkałem na grzybach w lesie jak się okazało on grzybów nie zbierał. Pokazał mi wtedy 2 filiżanki całe, trochę brudne od ziemi z emblematami na spodzie
Coś takiego, ale tu jest na froncie. To logo było w podobnym stylu czarno białe pod spodem. Ten emblemat co ja widziałem był bardziej bogaty ozdobnie chodzi o ten okrąg co otacza symbol.
Spotkałem go w środku lasu. No i akurat z tym... nie była to osoba, która była odpowiednia do tego typu spraw. To było dawno bo ok. 2008 roku mówił, że jedna filiżanka cała jest warta 1000zł a pęknięta 200zł. Mówił o czarnych rynku, oczywiście koleś, który niby miał mapę nie był wymarzonym posiadaczem dla nikogo. Do dnia dzisiejszego jeżeli to była prawda rozkradł wszystkie namierzone bunkry.
Podobno niektóre były dość mocno pod ziemią a jeszcze inne zabetonowane, ale on twierdził, że Niemcy jak uciekali kopali gdzieś 100 metrów od bunkra dół i tam wrzucali wszystko i on szukał samego bunkru i zamiast otwierać przeczesywał okolicę.
0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych