Skocz do zawartości


Zdjęcie

"Gdańskie UFO" z 1955 roku


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
95 odpowiedzi w tym temacie

#76

bobolino.
  • Postów: 123
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Żałośnie niska
Reputacja

Napisano

PS niechce mi sie nadmiernie ekscytować tą sprawa ale powiedz na jakiej to podstawie kategorycznie twierdzisz ze fotografia pochodzi z drukarki????

Dołączona grafika

Merytoryczne argumenty proszę.


Kolego, TO NIE TA FOTOGRAFIA!
O tej mówię:
http://imageshack.us...eznazwy1ul.png/

Widzisz tutaj jakieś "zażółcenia", cokolwiek, co upodabnia tę fotografię do tej?
http://imageshack.us...71/fotogbz.jpg/

Ano nie widzisz, bo to TA SAMA fotografia obrobiona w programie graficznym, na potrzeby tego wątku.

Czy to jest wystarczający argument, aby uznać, że "Pan Kazimierz", który (jak sam zaznaczył) nie ma na imię Kazimierz, robi nas w ..UJA?

Użytkownik bobolino edytował ten post 22.01.2013 - 18:54

  • 0

#77

Aquila.

    LEGATVS PROPRAETOR

  • Postów: 3221
  • Tematów: 33
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 2
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Bobolino - w powyższym poście była moja adnotacja związana z przyznanym Ci ostrzeżeniem za użyte słownictwo. Teraz ("Użytkownik bobolino edytował ten post minutę temu") złamałeś kolejny punkt regulaminu:

7.11 Zabronione są jakiekolwiek zmiany w przypisach moderatorów zamieszczanych w Postach na Forum. Punkt ten nie obejmuje sygnatury.

za co odstajesz kolejne ostrzeżenie. A że to już trzecie - zmuszony jestem przyznać i 30 dni urlopu.
  • 0



#78

noxili.
  • Postów: 2850
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Fakt że ktos przerobił zdjecie czarnobiałe na czarnobiałe(np by pozbyć sie plam) ma być dowodem że fotografia ma być sfałszowana??

Zreszta jak widać na fotce zdjecia były robione przy żle dobranym świetle (balans bieli jest zbyt wysoki -taki jak dla dnia ). Jeżeli nawet było tam zażółcenie to po filtrowaniu zwiazanym z zamiana na normalne kolory znikło bez śladu.
Niezaleznie od tego czy były tam czy nie.
Dołączona grafika

PS


Dołączona grafika
  • 2



#79

agatrop.
  • Postów: 67
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Żałośnie niska
Reputacja

Napisano

PIERWSZA ODPOWIEDŹ


Wybaczcie, moi drodzy czytelnicy i entuzjaści, moje milczenie ... niestety obowiązki szarości dnia codziennego nieco spychają moje zainteresowanie sprawą na drugi lub nawet trzeci plan. Bynajmniej temat nadal otwarty i wychodząc z założenia, że skoro powiedziało się A, to i trzeba powiedzieć B. Cierpliwości ... od zarania dziejów szukamy odpowiedzi, więc te kilka dni nie zrobi różnicy ... chyba?

Drogi noxili, czy granice czasowe, sięgające drugiej połowy października, byłyby odpowiednie na spotkanie i na przeprowadzenie omawianych analiz, nawet gdzieś u Ciebie? Oczywiście pozostawiam otwartą kwestię zaprosin do Krakowa każdego zainteresowanego - też w miarę możliwości (moich i interesanta).

Dodatkowo, moje milczenie zbiega się też do tego, że zbieram nieco więcej szczegółówych informacji wraz z moim bratem, ktorego temat poniekąd "wciągnął". "Przeczesujemy" trochę starocia w postaci dziadka korespondencji, która zawiera trochę ciekawych informacji na ten temat. Są to listy OD jego przyjaciela, które czysto subiektywnie interpretują tą obserwację, niestety pytania, jakie zadawał dziadek są nie do zdobycia - listy od niego są w posiadaniu, a raczej były, kogoś, kogo już nie ma na tym świecie. Mamy tylko szczątkowe informacje, choć szczątkowe to pojęcie względne, bo jest tego trochę ze strony "pytanego" - bardzo intrygujące, nawet tagiego sceptyka, jak ja:). W finalnym, dość obszernym artykule postaram się opisać te wydarzenia wraz ze skanami listów - uprzedzam badaczy spisków, że będą to tylko fragmenty tyczące się tej sprawy, reszta jest czysto osobista i sądzę, że nietaktem wobec dziadka byłoby wklejać całość korespondencji, stąd rodem z PRLu cenzura obejmie pozostałe, nieznaczące dla sprawy teksty.

Dalej ... przekopaliśmy całą stertę starych negatywów, sam byłem w posiadaniu jedynie ułamka tego, natkneliśmy się na tzw. ciąg dalszy tych kontrowersyjnych wakacji. Na "moim" negatywie przedstawiona tu fotografia zajmuje przedostatnie miejsce na rolce, na ostatniej jest coś bardzo niewyraźnego, wygląda to na pole namiotowe (o tym będę pisał później). Najbardziej zaintrygował nas kolejny negatyw z tej "sesji", przedstawiający ludzi na polu biwakowym, którzy wytykają palcami w kierunku nieba, później są kolejne fotki nieba - niestety nadal nie dysponuję skanem, wnioski płyną z oględzin negatywu. W kolejnych ujęciach jest ponownie pole biwakowe i już prywatne fotografie dziadka.

Teraz tak, zanim wywołam tu burzę publikacjami tych zdjęć, chciałbym, aby je pierw obejrzał noxili. Tak, abyśmy mieli wszyscy 100% pewność (bo ja sam już ją posiadam), że są one autentyczne. Nie chce kolejnej, jałowej dyskusji, niedomówień i chałupniczych testów poprawności fotek. Noxili, niestety ale negatywy nie zawierają żadnej specyfikacji, jakiego producenta itp. Sądzę, że jako wtajemniczony fotograf będziesz mógł po ich mocno posuniętych czasem, lekkich już zniszczeniach potwierdzić, że negatywy są "wiekowe". Doprawdy ja sam się na tym nie znam i nie wiem, na jakich podstawach można ich wiek określić ... no bo przecież nie przeprowadzimy badań węglem C14 :))

Reasumując to wszystko, w końcowym rozrachunku chciałbym, żeby wyglądało to w ten sposób:

-Zbieram max informacji w tym temacie (listy, negatywy, fotografia, aparat, relacje brata itd.);
-udaję się do noxila ze wszystkim, co posiadam i posiadać jeszcze będę;
-analizujemy zebrane materiały;
-potwierdzamy ich autentyczność i zbieramy się do podsumowania;
-publikujemy obszerny tekst zawierający dokumentację foto i skan, który może (jak się noxil zgodzi) wspólnie zredagujemy, łącznie z naszymi subiektywnymi wnioskami pozostawiając resztę w sferze domysłów, bądź Waszej interpretacji;
-udostępniam na jakimś serwerze całość materiału (w dużej rozdzielczości) do wglądu każdego zainteresowanego (wszystko, co zebrałem);

Jeżeli ktoś ma jakiś pomysł, co do mojego projektu proszę o opinie.


PS.: Jeszcze raz najmocniej przepraszam grono forumowiczów za moją niepotrzebną "pyskówkę". Jeżeli jest to możliwe, to proszę moderatorów o usunięcie niepotrzebnie śmiecących nam temat wpisów. Sam urwałem dyskusję ... niestety dialog z kimś, kto powołuje się na "wiedzę" z wydawnictw biblijnych pozostaje dla mnie po za jakimikolwiek sferami mocno pojętej merytoryki, a wywalanie sobie "błędów ortograficznych", choć przytoczony był akurat stylistycznym, mocno odbiega od sensu tego tematu.

Sprawę pozostawiam jak najbardziej otwartą i proszę o duże pokłady cierpliwości. Niestety - żona, dzieci, praca, szkolenia, delegacje, naprawa samochodu i czyste lenistwo :) pozbawiają mnie tzw. ciągu w tym temacie, aczkolwiek obiecuję doprowadzić go do końca.

Z wyrazami szacunku,
Kazik



DRUGA ODPOWIEDŹ


Rewelacyjnie.

Moja propozycja jest taka:

Pojadę do kuzynowstwa dzień wcześniej, udam się do Ciebie, pogadamy sobie, zobaczysz całość zebranych materiałów - zrobisz z nimi co zechcesz. W Bielawie zagoszcze na kilka dni, więc pozwolę sobie na pozostawienie Tobie na te dni "zawartości", pod warunkiem, że podasz mi wtedy nr. telefonu i swoje dane (sam podam ci swoje, aby było "po równo" z zastrzeżeniem nie podawania ich dalej:)) Będziesz miał czas na spokojne zapoznanie się z materiałami, spokojne przepadanie bez presji czasu. W drodze powrotnej umówimy się na kolejną "pogaduchę" i odbiorę cały "sprzęt" :) Dalej będziemy już działać telefonicznie lub korespondencyjnie i opublikujemy wynik. Co Ty na to?

Cytat
Na jakim osiedlu w Krakowie mieszkasz? Żadnym ekspertem nie jestem, ale chciałbym popatrzeć na to zdjęcie na żywo :) A jeśli mieszkam niedaleko to pewno się wybiorę jeśli znajdziesz czas :)



Jestem w trakcie mocno zaangażowanej przeprowadzki na kliny, wiesz - rodzina się powiększa, to i większe lokum potrzeba :) Proponuję przyszłościowo piwko lub herbatka w centrum, daj jakieś większe namiary na siebie na PW, a się odezwę jak tylko znajdę czas, z chęcią Ci pokażę foto :)


TRZECIA ODPOWIEDŹ

Ja najmnocniej przepraszam, ale w którym to ja momencie "wylegitymowałem" się z nazwiska? Czmyk to nie naziwsko, a stara szkolna ksywka jeżeli już to kogoś interesuje. Prawdziwe moje imie to też nie Kazik, choć wszyscy tak na mnie całe życie wołają - co w tym takiego dziwnego? Moje prawdziwe dane to moja prywatna sprawa i nie mam w obowiązku wszystkich o tym informować.

Resztę forumowiczów przepraszam za te ciągłe milczenie - niestety trochę się plany pokrzyżowały z czego nie dotarłem jeszcze do noxilla, myślę, że trzeba się umówić na kolejny termin.

Pozdrawiam i odezwę się, jak tylko podłączą mi sieć w nowym mieszkaniu.


MOJA ODPOWIEDŹ:

Witajcie! :-)
Tak czytam i czytam od dawna to forum, i zajrzałem sobie, tak z ciekawości, w ten ufologiczny wątek.
Przepraszam za chaos z cytowaniem powyższych tekstów, ale ja z tymi quote [quote} jestem na bakier, bo potem nic nie wygląda tak, jakbym sobie tego życzył. Nie ważne, mam nadzieję, że teraz będzie czytelnie.
Natomiast, co chcę Wam napisać to to, że chyba ten dziadkowy ufoludek coś Wam, Panowie, ściemnia. Sam jestem już dziadkiem, czytam te jego wypowiedzi, i czuję nosem, że chłopak ma bujną wyobraźnię. Co raz pojawiają się nowe "fakty", jak negatywy zdjęć zrobione "Zorką, model 6", które nie trafiły do analizy. Następnie pamiętnik dziadka znaleziony "na strychu". Zeznania brata, który TO pamięta, jak dziadek opowiadał... Nie no, ludzie kochani! Ja żyję parę lat na tym świecie, żadnego ufo nie widziałem, ale jestem (emerytowanym) nauczycielem języka polskiego, i wiem, co młodzi uczniowie potrafią wymyślić, byleby być w kręgu zainteresowania.
Pozdrawiam,
Kazik Hyc
  • 0

#80

agatrop.
  • Postów: 67
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Żałośnie niska
Reputacja

Napisano

Fakt że ktos przerobił zdjecie czarnobiałe na czarnobiałe(np by pozbyć sie plam) ma być dowodem że fotografia ma być sfałszowana??


Jeszcze raz pozwolę sobie zgłębić ten ufologiczny temat, bo Ty, noxili, jesteś tym, który miał zweryfikować te zdjęcia.
Ja mam tylko jedno pytanie do Ciebie:
Czy, jako fachowiec, dalej wierzysz/utrzymujesz swoją opinię, że to zdjęcie może być autentyczne?


Zreszta jak widać na fotce zdjecia były robione przy żle dobranym świetle (balans bieli jest zbyt wysoki -taki jak dla dnia ). Jeżeli nawet było tam zażółcenie to po filtrowaniu zwiazanym z zamiana na normalne kolory znikło bez śladu.
Niezaleznie od tego czy były tam czy nie.


I jeszcze jedno pytanie:
Chłopak (od tych zdjęć) dał ci jakieś dane do siebie na priv?

Pytam, bo pewnie wiesz, że istnieje taka konkurencyjna strona, która zajmuje się latającymi miskami , talerzami SPODKAMI i podejrzewam, że to taka prowokacja jest...

Użytkownik agatrop edytował ten post 03.02.2013 - 18:30

  • 0

#81

noxili.
  • Postów: 2850
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Nie wyrokuję zdalnie. Ale tak, jak najbardziej to może być fałszywką, jak równiez prawdziwa.


Traktuje temat mocno lajtowo , chyba niedoczytałem, gdzie jest wpis o zorce 6????
Ten aparat był produkowany w latach 1959 – 1966. Pierwsze serie zresztą szły wcałości tylko na potrzeby wewnetrzne ZSRR i eksport na zachód.Szansa na pojawienie dokładnie tej zorki w 1955 w Polsce wynosi dokładnie zero.

Chłopak (od tych zdjęć) dał ci jakieś dane do siebie na priv?

Nie
  • 0



#82

agatrop.
  • Postów: 67
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Żałośnie niska
Reputacja

Napisano

Dziękuję za odpowiedź.

Nie no, z tą Zorką 6, to miała być taka parafraza słynnej wypowiedzi z filmu pt. Rejs


Chodziło mi o to, że chłopak mógł dołączyć ten stary aparat, aby uwiarygodnić tę całą historię.
Zresztą, po tych jego wpisach czuć, iż stara się na siłę być elokwentnym, aż do przesady:

Wybaczcie, moi drodzy czytelnicy i entuzjaści, moje milczenie ... niestety obowiązki szarości dnia codziennego

Drogi noxili, czy granice czasowe


Ja najmnocniej przepraszam, ale w którym to ja momencie "wylegitymowałem" się z nazwiska?

Resztę forumowiczów przepraszam za te ciągłe milczenie

PS.: Jeszcze raz najmocniej przepraszam grono forumowiczów za moją niepotrzebną "pyskówkę". Jeżeli jest to możliwe, to proszę moderatorów o usunięcie niepotrzebnie śmiecących nam temat wpisów.


To tylko parę takich wycinków, dla zobrazowania zmiany "taktyki".
Jak dla mnie, to za dużo tu "ą i ę", po tym, kiedy użytkownicy podważyli autentyczność tego zdjęcia.
"Ja przepraszam", "Drogi noxili", "Proszę moderatorów" itp. świadczy (moim zdaniem) o tym, że autor tego całego "przedsięwzięcia" zdał sobie sprawę, że zabrnął zbyt daleko. Stąd próba rozmydlenia tematu, poprzez NIENATURALNY w tej sytuacji styl wypowiedzi.
Brakuje jeszcze: "całuję Was gorąco".


Jeżeli ktoś ma jakiś pomysł, co do mojego projektu proszę o opinie.

WTF? Jakiego projektu?


więc pozwolę sobie na pozostawienie Tobie na te dni "zawartości", pod warunkiem, że podasz mi wtedy nr. telefonu i swoje dane (sam podam ci swoje, aby było "po równo" z zastrzeżeniem nie podawania ich dalej:))

O takich sprawach to się rozmawia na priv. No chyba, że ktoś chce pokazać całemu światu, o jakiej to tajemnicy jest w posiadaniu. Taka zagrywka pod publiczkę, żeby czasem FBI, czy inne CNN, nie dowiedziało się o sprawie ;-) Napięcie rośnie.


Dalej ... przekopaliśmy całą stertę starych negatywów, sam byłem w posiadaniu jedynie ułamka tego, natkneliśmy się na tzw. ciąg dalszy tych kontrowersyjnych wakacji. Na "moim" negatywie przedstawiona tu fotografia zajmuje przedostatnie miejsce na rolce, na ostatniej jest coś bardzo niewyraźnego, wygląda to na pole namiotowe (o tym będę pisał później). Najbardziej zaintrygował nas kolejny negatyw z tej "sesji", przedstawiający ludzi na polu biwakowym, którzy wytykają palcami w kierunku nieba, później są kolejne fotki nieba - niestety nadal nie dysponuję skanem, wnioski płyną z oględzin negatywu. W kolejnych ujęciach jest ponownie pole biwakowe i już prywatne fotografie dziadka.

Cała "sterta" negatywów sugeruje, że tych kliszy było MNÓSTWO (ciężko dokładnie określić). Skoro chłopak miał tylko UŁAMEK (ułamek czego? zdjęć, czy negatywu?) ostatniej rolki, a znalazł jeszcze następną rolkę, na której jest ciąg dalszy tych, khmmm!, kontrowersyjnych wakacji, na której widać, jak ludzie z biwaku pokazują palcami w niebo, to znaczy, że ten latający spodek musiał tam latać nad nimi cały czas.
Albo dziadek wiertarką zwinął poprzednią rolkę i włożył w systemie plug&play następną do starego aparatu, i zdążył cyknąć foto, jak ludzie palcami pokazują ten obiekt.
No chyba, że pisząc o sesji, autor miał na myśli pocięte negatywy, co parę zdjęć, z tej rolki.
Ale to jest znowu sprzeczne z tym, że "nasze UFO" było PRZEDOSTATNIM zdjęciem na tej słynnej rolce! OSTATNIE zdjęcie to jest "coś bardzo niewyraźnego, wyglądającego na pole biwakowe" i... Qniec rolki.

Pomijam takie szczegóły, jak te, że na podstawie starego negatywu, naświetlonego przez stary aparat, ciężko jednoznacznie stwierdzić, czy postaci na negatywie machają reką do zdjęcia, czy wskazują palcem w niebo.
Tutaj już powinien wypowiedzieć się noxili.
Nie wiem jak Wy, szanowni użytkownicy, ale ja tego nie kupuję. Jak dla mnie, zbyt dużo dziecinady w tym wszystkim.

Pozdrawiam, i chciałbym poznać inne opinie na ten temat, o ile są takie.
RW

Użytkownik agatrop edytował ten post 04.02.2013 - 19:38

  • 0

#83

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 6764
  • Tematów: 777
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 29
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Szansa na pojawienie dokładnie tej zorki w 1955 w Polsce wynosi dokładnie zero.


Nie do końca. Bylem szczęśliwym posiadaczem Zenitha 12xp, albo inaczej "Зенит 12сд". Był produkowany tylko na rynek wewnętrzny ZSRR i nie było szansy, aby go kupić w sklepie w Polsce.
Ale od czego jest import prywatny... żołnierze armii radzieckiej dostarczali tego towaru w ilościach dość pokaźnych i po konkurencyjnych cenach. Może w tym przypadku tak było. Nie przesądzajmy.



#84

pdjakow.
  • Postów: 1340
  • Tematów: 10
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano


Szansa na pojawienie dokładnie tej zorki w 1955 w Polsce wynosi dokładnie zero.


Nie do końca. Bylem szczęśliwym posiadaczem Zenitha 12xp, albo inaczej "Зенит 12сд". Był produkowany tylko na rynek wewnętrzny ZSRR i nie było szansy, aby go kupić w sklepie w Polsce.
Ale od czego jest import prywatny... żołnierze armii radzieckiej dostarczali tego towaru w ilościach dość pokaźnych i po konkurencyjnych cenach. Może w tym przypadku tak było. Nie przesądzajmy.


Mocno mi się wydaje, że noxilliemu całkiem słusznie szansa na to, że aparat produkowany od 1959 pojawi się w 1955, wychodzi zerowa.
  • 0

#85

noxili.
  • Postów: 2850
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

To tylko parę takich wycinków, dla zobrazowania zmiany "taktyki".
Jak dla mnie, to za dużo tu "ą i ę", po tym, kiedy użytkownicy podważyli autentyczność tego zdjęcia.
"Ja przepraszam", "Drogi noxili", "Proszę moderatorów" itp. świadczy (moim zdaniem) o tym, że autor tego całego "przedsięwzięcia" zdał sobie sprawę, że zabrnął zbyt daleko. Stąd próba rozmydlenia tematu, poprzez NIENATURALNY w tej sytuacji styl wypowiedzi.
Brakuje jeszcze: "całuję Was gorąco".

Ludzie sa rózni. Znam gościa który jest taki dziwacznie wylewny nawet na żywo. Chyba pozuje na Onufrego Zagłobę czy cóś???

Albo dziadek wiertarką zwinął poprzednią rolkę i włożył w systemie plug&play następną do starego aparatu, i zdążył cyknąć foto, jak ludzie palcami pokazują ten obiekt.


Gwoli scisłości filmy zwojowe (czyli te o szerokości 6 cm )a takie używało sie w Super Ikoncie nie zwijało sie po wykonaniu zdjecia.Były juz gotowe do wyciagnięcia i zabezpieczone papierowa taśmą. Zaklejałeś żeby sie totonie rozwineło i i wkładałeś nowy film.Zabezpieczoną rolke taśmą z grubego papieru( na końcu był odcinek pokryty klejem jak w kopercie), lizałeś tasiemkę by klej zamukł,wkładałeś do kieszeni i tyle.Polskie rolki filmów były oznakowane na końcu napisem naświetlona, angielskie exposed.
Dołączona grafika

Cała "sterta" negatywów sugeruje, że tych kliszy było MNÓSTWO (ciężko dokładnie określić).

Na rolce mieści sie raptem 16 klatek 4,5cm x 6cm. (w zawodowych aparatach 6x9 wychodziło tylko 9 klatek).Filmów z wycieczki mogło było całkiem sporo.

Nie do końca. Bylem szczęśliwym posiadaczem Zenitha 12xp, albo inaczej "Зенит 12сд". Był produkowany tylko na rynek wewnętrzny ZSRR i nie było szansy, aby go kupić w sklepie w Polsce.

Co do handlu z sołdatami.Dzieciństwo spędziłem w Ladku Zdroju. Tam był jedyny w Polsce szpital uzdrowiskowy dla wierchuszki Krasnej Armii.Handel wymienny był powszechny i masowy.Za kryształy z pobliskiej huty szkła Violetta mogłeś kupiś wszystko .Od aparatów foto ,filmów, optyki i złota do ... No wszystkiego.Kawior ,wędzone łososie , wegorze , solone "golce"(do dzisiaj niewiem co to za ryba), aparatura do elektro masarzu, no wszystko.Tylko ze wiem że jeżeli pojawiął sie sprzet to ze sporym opóźnieniem.No i na pewno nie pojawiał się przed oficjalnym "wypustem".
  • 0



#86

Staniq.

    In principio erat Verbum.

  • Postów: 6764
  • Tematów: 777
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 29
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Posypuję głowę popiołem. Do Twojego posta zabierałem się dwa razy i mi umknęło. Cofam więc moje wnioski.



#87

agatrop.
  • Postów: 67
  • Tematów: 2
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Żałośnie niska
Reputacja

Napisano

Ja też jestem pod wrażeniem wiedzy kolegi "noxili", ale nie cofam moich "wniosków", wręcz przeciwnie, i vice versa! :-)

Z tego, co napisał nasz kolega, WYWNIOSKUJĘ, że jednak "nasz dziadek" nie mógł zrobić zdjęcia tego UFO na pierwszym filmie, potwierdzając tę obserwację na drugim filmie, gdzie ludzie z campingu widzieli ten sam obiekt, co rzekomo zostało utrwalone na drugiej taśmie.
Noxi, dobrze rozumuję?

Użytkownik agatrop edytował ten post 05.02.2013 - 20:11

  • 0

#88

noxili.
  • Postów: 2850
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Ja też jestem pod wrażeniem wiedzy kolegi "noxili", ale nie cofam moich "wniosków", wręcz przeciwnie, i vice versa! :-)

Z tego, co napisał nasz kolega, WYWINIOSKUJĘ, że jednak "nasz dziadek" nie mógł zrobić zdjęcia tego UFO na pierwszym filmie, potwierdzając tę obserwację na drugim filmie, gdzie ludzie z campingu widzieli ten sam obiekt, co rzekomo zostało utrwalone na drugiej taśmie.
Noxi, dobrze rozumuję?

Czas przełożenia rolki filmu to minimum 30-45 s. Teoretycznie mógł sfotografować jeżeli sytuacja trwała z minute-zalezy ile obserwacja trwała. Jeżeli to był sprzęt z pobliskiego poligonu to obserwacji mogło być kilka -nawet przez klika godzin czy kilka dni.Jest to możliwe , mozemy tylko gdybać jak prawdopodobne(nieprawdopodobne).
  • 0



#89

Mika’el.
  • Postów: 810
  • Tematów: 34
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja Zła
Reputacja

Napisano

Gwoli scisłości filmy zwojowe (czyli te o szerokości 6 cm )a takie używało sie w Super Ikoncie nie zwijało sie po wykonaniu zdjecia.Były juz gotowe do wyciagnięcia i zabezpieczone papierowa taśmą. Zaklejałeś żeby sie totonie rozwineło i i wkładałeś nowy film.Zabezpieczoną rolke taśmą z grubego papieru( na końcu był odcinek pokryty klejem jak w kopercie), lizałeś tasiemkę by klej zamukł,wkładałeś do kieszeni i tyle.Polskie rolki filmów były oznakowane na końcu napisem naświetlona, angielskie exposed.


Nie bym się upierał, ale sam zakładałem swego czasu takie filmy i w mej wersji należało nowy film na gołą szpulę (patrz foto) i zahaczyć, a po skończeniu się filmu cofnąć szpulę.

Mylę się, czy źle kolegę zrozumiałem?

Dołączona grafika

Niestety (pamiętam), że jeśli się cuś zacięło, to zdarzały się nałożone na siebie dwie kolejne klatki filmu. W takich wypadkach pani z " Atelier" nie wywoływała mi tych fotek.;(
  • 0

#90

noxili.
  • Postów: 2850
  • Tematów: 17
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano



Gwoli scisłości filmy zwojowe (czyli te o szerokości 6 cm )a takie używało sie w Super Ikoncie nie zwijało sie po wykonaniu zdjecia.Były juz gotowe do wyciagnięcia i zabezpieczone papierowa taśmą. Zaklejałeś żeby sie totonie rozwineło i i wkładałeś nowy film.Zabezpieczoną rolke taśmą z grubego papieru( na końcu był odcinek pokryty klejem jak w kopercie), lizałeś tasiemkę by klej zamukł,wkładałeś do kieszeni i tyle.Polskie rolki filmów były oznakowane na końcu napisem naświetlona, angielskie exposed.


Nie bym się upierał, ale sam zakładałem swego czasu takie filmy i w mej wersji należało nowy film na gołą szpulę (patrz foto) i zahaczyć, a po skończeniu się filmu cofnąć szpulę.

Mylę się, czy źle kolegę zrozumiałem?

Dołączona grafika

Niestety (pamiętam), że jeśli się cuś zacięło, to zdarzały się nałożone na siebie dwie kolejne klatki filmu. W takich wypadkach pani z " Atelier" nie wywoływała mi tych fotek.;(



Nie . Niema nawet technicznej mozliwości cofniecia filmu zwojowego. Musiałeś sie pomylic. Film 35mm czyli taki jak do zenita jest przymocowany do szpulki na którą jest nawiniety i jego sie zwija z powrotem. Film zwojowy nie jest nawet przymocowany do niejtylko ciasno nawiniety i zabezpieczony zwojem taśmy papierzanej. Sa dwie identyczne rolki .Zaczepiasz film o rolke pustą w aparacie i nawijasz cały film robiac zdjęcia. Film jest zwiniety razem z nieco szerszym pasem grubego papieru .Film jest krótszy niz ten pas. Film się kończy, ale papier jest dłuzszy o jakies kolka nawojów. Dowijasz cały film na ciagnaca od poczatku rolkę , papier nawija się jeszcze przez jakies kilka obrotów osłaniajac soba film przed światłem . Teraz mozesz spokojnie otworzyć aparat i wyciagnać rolke zabezpieczona "nawijka" z papieru (to właśnie ją widać na moim czy twoim zdjeciu). Teraz wyciagasz film(na rolce) z aparatu ,zabezpieczasz przed rozwinieciem taśmy(i natychmiastowym zaswietleniem) i rolke z której rozwinął sie film przekładasz w uchwyt na którym bedziesz nawijac kolejny, nastepny film . I tak w nieskończonośc.
Niewiem jak to dokładniej opisac .Mam gdzieś tam średnioformatowego AMIego . Jak znajdę jakąś starą rolke filmu albo w odszukam jakiejś ksiażce tutorial to wkleję.
  • 0




 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych