Skocz do zawartości


Zdjęcie

Jak polubić czytanie książek? Pokochać wręcz.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
79 odpowiedzi w tym temacie

#61

andar.
  • Postów: 561
  • Tematów: 70
Reputacja Żałośnie niska
Reputacja

Napisano

Będę czytał i polubię książki. Chcę, bo nie zamierzam nie sięgać po książki tylko przez to, że mam problemy z przekonaniem się do nich. To już wiecie, ale ogółem wydaje mi się, że nawet przy braku predyspozycji można wyrobić w sobie jakieś ciekawe umiejętności (nic nie czytałem sekciarskiego, tak mnie naszło). A co do pisania długich postów, miałem na myśli kłótnie na argumenty, skądś te argumenty musicie mieć. Pytanie skąd i jak szybko potraficie je wkleić.
  • 0

#62

Lis.

    jeden, jedyny i prawdziwy

  • Postów: 638
  • Tematów: 7
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

... i teraz są tego efekty w postaci tworzenia tekstu z mało wyszukanymi słowami.. interesowania się zbyt często przyziemnymi sprawami itp..

Wróciłem do pierwszego posta w temacie, żeby w ogóle dowiedzieć się, dlaczego chcesz na siłę polubić książki. Twoim powodem jest "tworzenie tekstu z mało wyszukanymi słowami" :rotfl: ? "Interesowanie się przyziemnymi sprawami"? Bardzo Cię przepraszam, ale ... kończ waść, wstydu oszczędź. Możesz napisać tekst ubogim słownictwem, a będzie o wiele lepiej wyglądał niż snobistyczny bełkot, nafaszerowany stekiem wysublimowanych frazesów. Jeżeli masz problem z ubogim słownictwem, to zaopatrz się w słownik wyrazów bliskoznacznych i sięgaj do niego za każdym razem, kiedy brak Ci słów. Z czasem będziesz więcej pamiętał.

Druga sprawa, a jakimi sprawami się chcesz interesować? Ekonomią obcych układów gwiezdnych? Historią dyplomatyki gwiazdozbioru Oriona? Interesuj się tym, co lubisz. Choćby to było zbieranie kapslów po piwie. Nic nie jest złe, jeżeli to lubisz (z pewnymi granicami, wyłączając zbyntnio zboczone zainsteresowania i takie, w których robisz komuś przykrość/krzywdę).

miałem na myśli kłótnie na argumenty, skądś te argumenty musicie mieć. Pytanie skąd i jak szybko potraficie je wkleić.

Zależy jakie argumenty - mogą być konstruktywne i bogate - wtedy wiedza, a mogą i być, za przeproszeniem, "z dupy" i wtedy bardziej głupota.

Użytkownik Lis edytował ten post 14.09.2012 - 22:29

  • 1



#63

andar.
  • Postów: 561
  • Tematów: 70
Reputacja Żałośnie niska
Reputacja

Napisano

To nie tak, by zgrywać wszechwiedzącego. Zgadzam się, że czasem wystarczy krótko i zwięźle, pytając o godzinę przecież nie oczekujemy odpowiedzi pełnymi zdaniami, wystarczy parę słów, ale mi zależy bardziej na szybkości wypowiedzi. Niektórzy tworzą tak rozbudowane wypowiedzi, że raczej mało prawdopodobnym jest, by sięgali co chwila do słownika. Pewnie walą w klawisze jak z automatu, bardzo mi to imponuje, ale sam często zastanawiam się jakie słowo by tu wstawić, innym razem w ogóle nie wiem co napisać i brak wiedzy też sie wdaje we znaki. Co do interesowania się tym co się lubi, powiedziałbyś to samo komuś kto lubi dany kierunek studiów, choć wie, że zapotrzebowania nie ma i jedynie horyzonty sobie poszerzy? chyba nie bardzo.. zawsze byłem z matmy kiepski i wzory wkuwałem na blachę niż je rozumiałem, jednak z jakiej racji mam iść w kierunku np. języka polskiego? bo mi odpowiada? "Ciekawa" wizja. Zastanawiam się czy nie iść do kogoś kto potrafi zahipnotyzować, wmówi różne sugestie, talenty. Bo jakby inaczej.. wierzę, że da sie tak dzięki samej hipnozie. To obszary w mózgu odpowiadają za to czy ktoś potrafi rysować czy lubi gotować, a nie skomplikowana budowa tak słyszałem, czyli u każdego te obszary istnieją, są jedynie uśpione coś jak z jasnowidzeniem wg jasnowidza Jackowskiego.

Użytkownik andar edytował ten post 14.09.2012 - 22:41

  • 0

#64

Lis.

    jeden, jedyny i prawdziwy

  • Postów: 638
  • Tematów: 7
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Podsumowując,
jeżeli chcesz szybciej pisać - naucz się szybciej pisać, np. tu http://www.pisaniebe...ie_pisanie.html
jeżeli chcesz wiedzieć więcej - więcej czytaj i oglądaj z dziedziny, którą lubisz

Co do interesowania się tym co się lubi, powiedziałbyś to samo komuś kto lubi dany kierunek studiów, choć wie, że zapotrzebowania nie ma i jedynie horyzonty sobie poszerzy? chyba nie bardzo.. zawsze byłem z matmy kiepski i wzory wkuwałem na blachę niż je rozumiałem, jednak z jakiej racji mam iść w kierunku np. języka polskiego? bo mi odpowiada? "Ciekawa" wizja.

Przede wszystkim, musisz odróżnić zainteresowania od źródła zarobku. Nie zawsze pracuje się tak, jak by się chciało, a czasami, gdy się pracuje w tej dziedzinie, to i tak jesteśmy rozczarowani, bo nie tego się spodziewaliśmy.

Studia nie są potrzebne do poszerzania horyzontów, oprócz książek pozostały Ci jeszcze filmy i pojedyncze artykuły z różnych dziedzin.

Nie potrzeba Ci hipnozy, tylko pracy nad sobą.
  • 0



#65

andar.
  • Postów: 561
  • Tematów: 70
Reputacja Żałośnie niska
Reputacja

Napisano

Szybkości wypowiadania się w sensie sprawny, szybki umysł. Chciałbym jak niektórzy użytkownicy tworzyć posty na kilkadziesiąt linijek, ale by pisanie przychodziło z dużą łatwością, bym "bawił się" słowami. W ogole to mógłbym być scenarzystą, ale niestety...brak talentu..mógłbym więcej czytać i oglądać, tylko co z tego jak i tak wiekszości wiadomości nie zarejestruję świadomie? Mając niezły umysł pewnie pamiętałbym wszystko co by kto mówił, nawet długie nazwy zapamiętywałbym po jednym przeczytaniu a nie np. czterech..

Użytkownik andar edytował ten post 14.09.2012 - 23:00

  • 0

#66

Lis.

    jeden, jedyny i prawdziwy

  • Postów: 638
  • Tematów: 7
  • Płeć:Mężczyzna
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Zdecyduj się, andar, bo nikt Ci nie może dogodzić przez 5 stron. Jeżeli chcesz mieć lepszą pamięć i "sprawniejszy" umysł, to zainteresuj się szybką nauką i mnemotechnikami. Ja ze swojej strony polecam rodzimego Marka Szurawskiego. Bardzo fajnie czyta się jego trylogię o pamięci.
  • 2



#67

Kocica.
  • Postów: 399
  • Tematów: 8
  • Płeć:Kobieta
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

andar po prostu lubi narzekać na własny temat.
Nie lubisz czytać - spraw sobie jakiś audiobook, z interesującą cię tematyką, zobaczysz jak to wygląda zagłębić się w świat książki. Potem może zaczniesz czytać, albo i nie. To każdemu samo przychodzi i tyle.
  • 2

#68

exio.
  • Postów: 492
  • Tematów: 29
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Naszła mnie taka genialna myśl. Andar skoro nie lubisz czytać książek to poprostu nie czytaj.

A tak bardziej poważnie to w ogóle Andar napisz mi ile Ty masz lat? Bo to może być kluczowe w tej sytuacji. Daj sobie pomóc.
  • 0



#69

andar.
  • Postów: 561
  • Tematów: 70
Reputacja Żałośnie niska
Reputacja

Napisano

Naszła mnie taka genialna myśl. Andar skoro nie lubisz czytać książek to poprostu nie czytaj.


Nie mogę nie czytać tylko przez to, że nie polubiłem w dzieciństwie książek (ktoś nie zaprowadził do biblioteki)... mogłem lubić cokolwiek, sztuki walki, czytanie - niestety.. Może to prosty przykład, ale z wędkarstwem jest tak samo, nie polubisz nagle w wieku 30 czy 40, to trzeba od dziecka lubić inaczej nigdy nie będziesz czerpać z tego rozrywki. Ja czytając nic nie czuję, kompletnie :( już często po paru stronach mam ochotę odłożyć książkę, chociaż inni nie wyobrażają sobie życia bez książek i nie rozumieją co znaczy nie lubić. Mój wiek nie jest ważny :) już sobie nałożyłeś jakiś 'schemat' wg którego chcesz mnie oceniać, problem nieczytania nie jest sprawą wyrośnięcia z tego. Dużo myślę o hipnozie jako metodzie wyrobienia we mnie hobby czytania zamiast sięgania po nowe i nowe tytuły, i tylko zbednego frustrowania.
  • 0

#70

Serail.
  • Postów: 428
  • Tematów: 52
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 26
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Pierwsze ksiazki czytalem w podstawowce - ksiazki z wlasnej woli, nie z przymusu. Kiedy mialem 4-5 lat mama kupowala mi rozne czasopisma typu "Dinki" (tak to sie pisze? W kazdym razie bylo o dinozaurze), "Poczytaj mi mamo"... z tym, ze czytac musialem sam czy "Gdzie jest Wally". W wieku 6 lat, kiedy poszedlem do zerowki mialem juz opanowane umiejetnosc plynnego czytania, co budzilo podziw wsrod nauczycielki i rowiesnikow. Po latach nie wyobrazam sobie przeczytania chociaz ksiazki na miesiac, aczkolwiek dzieki czytnikom ebookow i smartfonom, ulubione tytuly mozna czytac wszedzie i jest to wygodne.

Nie mozna ot tak przekonac sie do czytania. Musisz chciec, musisz czuc to zainteresowanie. Mozesz sprobowac zapoznawac sie z roznymi gatunkami, z najbardziej popularnymi autorami, niekoniecznie z tymi pozycjami, ktore sa lekturami... one nie zacheca Cie do czytania. Probuj, moze po prostu musisz znalezc ten gatunek lub tego pisarza, ktorego pioro bedzie na tyle magiczne, ze wciagnie Cie w historie ksiazki juz od pierwszej strony.
  • 0



#71

andar.
  • Postów: 561
  • Tematów: 70
Reputacja Żałośnie niska
Reputacja

Napisano

Ze mną mama wolała iść na spacer, plac zabaw niż do biblioteki, także widzisz.
  • 0

#72

Ana Mert.
  • Postów: 2348
  • Tematów: 19
  • Płeć:Kobieta
Reputacja znakomita
Reputacja

Napisano

Mnie też nikt po bibliotekach nie ciągał a jedyną książkę z którą jako dziecko miałam styczność był "Pan Tadeusz". Wiem o tym tylko z opowieści babci (opowiadała mi, że jej marudziłam żeby mi w kółko czytała jak gotowali bigos) i szczerze powiedziawszy nie za bardzo daję temu wiarę - przecież miałam "Pana Tadeusza" 2 razy jako lekturę szkolną (gimnazjum i liceum, poryty program nauczania, jakby raz nie wystarczyło) i nie podobał mi się do tego stopnia, że jechałam na streszczeniach a jedynym fragmentem jaki rzeczywiście przeczytałam był ten który wybrałam gdy mieliśmy jakiś na lekcji recytować ("Już naprzeciw księżyca gwiazda jedna, druga - błysnęła, już ich tysiąc, już milion mruga..."). Chociaż przyznam, że fragment o bigosie który wybrał kolega brzmiał niepokojąco znajomo więc może faktycznie słyszałam go wiele razy w dzieciństwie...

W każdym razie moi rodzice nie byli specjalnymi fanami książek a już na pewno byli zbyt zapracowani żeby czytać je z dzieckiem. Wystarczy wspomnieć, że od kiedy skończyłam 7 lat (wcześniej zajmowały się mną żłobek, przedszkole i 2 godziny dziennie babcia) byłam typowym "dzieckiem z kluczem" które po powrocie ze szkoły czekało samo w domu do 17 a czasem dłużej aż rodzice wrócą z pracy. Owszem, miałam w domu kilka książek ale wolałam oglądać w kółko "Piotrusia Pana" na wideo, tworzyć budowle z klocków lego albo iść do parku na plac zabaw niż je czytać. A jednak czytanie nie sprawia mi dziś problemu.

Co do zainteresowań (sztuki walki, czytanie, wędkarstwo) - wiek nie ma nic do rzeczy. Astronomią zainteresowałam się gdy miałam 17 lat i od tego czasu obserwacja gwiazd niezmiennie sprawia mi przyjemność. Komputer dostałam gdy miałam lat 13 - również do dzisiaj lubię go używać. Podobnie zjawiska paranormalne - lat 15. A obserwacja ślimaków które uznawałam za fascynujące w wieku 4 lat nie jest już dla mnie ani trochę zabawna. I choć moja mama całe życie usilnie próbuje zaszczepić we mnie miłość do kwiatów i tańca nie udało jej się do tej pory i raczej już mnie nie przekona.

W dowolnym momencie życia można zacząć coś robić i to polubić o ile tylko jest to zgodne z naszym charakterem. Ja też np. nie mogłabym łowić ryb choć mój tata jest zapalonym wędkarzem i nieraz mnie na ryby zabierał - nie mam do tego cierpliwości a poza tym odrzuca mnie zapach łowiska i te wszędobylskie łuski.
  • 1



#73

ViV.
  • Postów: 10
  • Tematów: 0
Reputacja neutralna
Reputacja

Napisano

Zgadzam się z Ana Mert, to , że nie lubisz czytać nie jest winą rodziców, bez jaj. Myślę, że jest odwrotnie, tzn. jak rodzice do czegoś zmuszają wbrew woli dziecka, to wtedy jest największa niechęć do tego, również w przyszłości. Także your argument is invalid. :|
  • 0

#74

andar.
  • Postów: 561
  • Tematów: 70
Reputacja Żałośnie niska
Reputacja

Napisano

Nie chodzi o to, by dzieciak pod groźbą dostania pasem od rodziców miał biec do biblioteki "raz dwa" i ostatecznie zniechęcić się, tylko by zamiast robić z niego idiotę ciekawego świata, pokazywać stopniowo, na spokojnie, że odpowiedzi sam może poznać np. za sprawą książek. Czytajac od najmłodszych lat można jeszcze uwierzyć w korzyści, ale gdy ktoś zaczyna nazwijmy to przygodę z książkami w wieku 30 lat, to już raczej robi to z nudów niż dla rozwoju, bo jakoś trudno uwierzyć, że czytanie w późniejszym czasie oprócz rozrywki może coś dać. Mojej winy w tym nie ma, miałem podwórko, playstation 1, może dlatego nie interesowały mnie książki, ale przecież mogli mi Mozarta puszczać, mówić na przemian w różnych językach, ale niestety powielają błędy swoich rodziców a ja za to odpowiadam. Te moje pretensje niczego nie zmienią, staram sie tylko wyjaśnić, że jako kilkulatek trudno bym wtedy umiał zadbać o siebie, swój rozwój.
  • 0

#75

exio.
  • Postów: 492
  • Tematów: 29
  • Płeć:Mężczyzna
  • Artykułów: 1
Reputacja bardzo dobra
Reputacja

Napisano

Ja przez całą podstawówkę, gmibazę i LO przeczytałem tylko 2 książki (małego księcia i kamizelkę) lol. Jakoś mi to nie przeszkodziło w tym, że teraz czytam nawet po kilka ebooków miesięcznie. Więc nie rozumiem twojego zwalania winy na rodziców.

Nie rozumiem jednej rzeczy, dlaczego usilnie chcesz czytać te książki skoro nie lubisz? Ja też nie lubię więc nie czytam, a jedyne co czytam to gównie ebooki o rozwoju osobistym bo lektur szkolnych i innych książek raczej nie lubię.I nie lubię tych ebooków przez to, że mnie rodzice natchnęli tylko mnie to zainteresowało w późniejszym etapie życia.

Użytkownik exio edytował ten post 18.09.2012 - 16:33

  • 0




 

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych