Ludzie dzielą się na lepszych i gorszych. Argumentem, który za tym przemawia jest choćby przykład mordercy niewinnego dziecka i tegoż właśnie dziecka. Pierwszy z nich jest ewidentnie gorszy niż drugi.
Mówimy teraz o moralności tak? Szybko przeskakujesz na kolejne tematy i trochę nie nadążam (cóż w końcu jestem tylko podczłowiekiem).
Jak już mówiłem, nie istnieje obiektywne pojęcie dobra i zła.
Cóż za wybiórczy tok rozumowania. Więc Józef Oleksy jest również jak nazista, bo wierzy w interwencjonizm państwowy ( jeden z koronnych postulatów nazistów).
Nie widzisz różnicy? To Ci to wytłumaczę łopatologicznie:
Pierwszymi ludźmi, którzy użyli pojęcia "podczłowiek" w odniesieniu do ludzi o pewnych poglądach byli faszyści. Ty używasz określenia podczłowiek do ludzi o pewnych poglądach. Czyli Twoje określenie "podczłowiek" jest bardzo podobne do faszystowskiego. Podczłowiekiem według Nietzschego mógł być człowiek o KAŻDYCH poglądach. Czyli zarówno komunista jak i nacjonalista. Reasumując Twoja definicja słowa "podczłowiek" jest bliźniaczo podobna do faszystowskiej i bardzo różna od definicji Nietzschego.
Tymczasem naziści nie byli jedynymi, którzy "wierzyli" w interwencjonizm. Przypomnij sobie chociażby New Deal.
Oczywiście, natomiast Ty nie do końca rozumiesz kim jest dla mnie podczłowiek i błędnie myślisz, że tym samym co dla nazisty.
Podczłowiek to dla Ciebie "istota" gorsza od człowieka, którą gardzisz. Podczłowiek to dla nazisty "istota" gorsza od człowieka, którą gardzi.
Dla mnie każdy człowiek (edit: widzę, że nie dokończyłem zdania) bez względu na poglądy jest godzien takiego samego szacunku i takich samych praw.
mój drogi:) Hitlewr był nazistą i faszystą. Narodowiec nie jest ani nazistą ani faszystą. Nazizm i faszyzm to zdecydowanie węższe pojęcia niż nacjonalizm. Stosowanie tutaj analogii w stosunku dopotencjalnych przyszłych działań jest niepoważne. Już pomijam, że jest tylko zwykłym gdybaniem.
Nie każdy nacjonalista to faszysta, ale każdy faszysta to nacjonalista. Hitler sam o sobie pisał, że najpierw stał się nacjonalistą, dopiero później nazistą, a to tylko utwierdza mnie w przekonaniu, jak blisko nacjonalizm faszyzmu się znajduje. Mimo wszystko Generał Franco, czy Pinochet byli nacjonalistami, a swoją opozycję wykończyli dość krwawo.
niczego nie dostałem, w kółko przedstawiasz ten sam argument. Jeżeli się mylę proszę wskaż argument który dostałem i nie odpowiedziałem.
"Spójrz sobie w podpis Antychrusta, który nazywa siebie nacjonalistą a pisze o polowaniu na komunistów, cytując, lekko tylko zmieniony, kawałek piosenki zespołu, który wprost mówi w swoich piosenkach, żeby strzelać do Murzynów, czy o tym, że ich flagą/sztandarem jest swastyka. Lub podpis Tsu, gdzie jest napisane, że najwłaściwszy na "czerwonych" jest bagnet."
sprawy ekonomiczne są równie ważne jak sprawy światopoglądowe, czyli jak Kali kraść to spoko a jak Kalemu ukraść to be?
Naziści w sprawach ekonomicznych nie wymyślili właściwie nic innowacyjnego, więc nie widzę sensu rozmowy o tym.
nazwanie kogoś prymitywem jest dla mnie jednoznaczne z odbieraniem tego kogoś jako podczłowieka względem siebie.
Dla mnie nie jest. Obrażając kogoś słowem "prymityw" odnoszę się jedynie do jego wiedzy i wychowania. "Podczłowiek" jest znacznie większą obrazą.
Jeżeli ktoś nie jest hipokrytą otwarcie to przyzna.
Hahaha. Marny chwyt erystyczny. Czyli, albo się z Tobą zgodzę, albo jestem hipokrytą? Po każdym zdaniu mógłbym coś takiego napisać i nic z rzeczywistością to wspólnego mieć nie musi

Lubię, i co? Rozumiem, że czyni mnie to nazistą ? No litości, bądźmy poważni.
Nigdzie tego nie napisałem. Po prostu mnie jakoś czucie się lepszym od kogoś zbytnio nie kręci. Jednak tak jak napisałem: "chcesz czuć się lepszy, to się czuj". Mnie jakoś to, że czujesz się ode mnie lepszy jakoś nie boli.
@reformator
Czyli po prostu używasz innych słów do opisania tego samego co ja. Jeżeli jednostka osiągnęła więcej czy jest mądrzejsza od innej to jest po prostu lepsza prawda? Oczywiście nie jestem za tym aby szufladkować białych ludzi na podludzi albo ludzi jednakże warto zauważać że są lepsi i gorsi w czymś tam.
Nie. Jeśli ktoś osiągnął więcej, to znaczy, że osiągnął więcej. Nie znaczy, że jest lepszy. Podobnie jeśli ktoś wie więcej. Z tym, że ktoś może być lepszy, lub gorszy w jakiejś dziedzinie nigdy nie polemizowałem. Jest to fakt niezaprzeczalny.
Użytkownik Karringoth edytował ten post 09.09.2012 - 18:58