Cła?
Widać że nie masz zielonego pojęcia o problematyczności wprowadzenia produktu na rynek zagraniczny.
Nie o cła tutaj chodzi, bo to jest najmniejszy problem w rozpoczynaniu biznesu za granicą. Cła po prostu płacisz i tyle z nimi problemu.
Najgorszy jest wymóg spełniania norm każdego kraju z osobna. Badania, normy i certyfikaty. Wprowadzanie produktów na rynki nie związane z UE to często miesiące użerania się z tamtejszymi zasadami. Tak samo problematyczne i kosztowne jest patentowania produktu w każdym kraju osobno. Duże firmy sobie poradzą, bo mają od tego ludzi - ale małe przedsiębiorstwa prędzej machną ręką niż by się w takie coś bawiły.
Do tego zwolnienie z VAT prze nip-ue jest ogromnym ustępstwem i wątpię czy kraje umówiłyby się na to ot tak. To jest akurat ewenement.
Europejski system bankowy IBAN też nie powstałby bez odgórnej koordynacji.
Was proszę o wypuszczanie z palców czegoś konstruktywnego, bo na razie to sobie radośnie spamujecie gadając coś bez sensu.
Tak czy siak Polskiemu rządowi powinno jak najbardziej zależeć na pozostaniu w UE, a nie stawianiu na jakieś nacjonalistyczne głupoty. Tego oczekiwałbym od rządu specjalistów - którzy dobrze wiedzą że biznes jest biznes.
Z tego niezbicie wynika że największymw rogiem wolnego handlu jest biurokracja, więc pogląd że dodanie nowego jej szczebla jest wielce pomocne, ma tyle sensu co twierdzenie że najlepiej jest gaśić ogień benzyną.