Napisano 24.11.2012 - 00:08
Napisano 24.11.2012 - 03:23
Napisano 24.11.2012 - 06:26
Przykład z dziewczyną miał wskazać tylko na powierzchowność innych. Ale na razie to nieistotne, inne priorytety po prostu.. Ja nie chcę zadbać o siebie dla kogoś. By przypodobać się tej osobie. Nie, jeśli już, to ona dostosuje się do mnie, nie muszę ja zmieniać się dla kogoś, bo właśnie wtedy pokazałbym, że jestem ofiarą a nie facetem (choć podział na faceta i chłopca wynika jedynie z niezgadzania sie z jakimiś tam przyjętymi normami, nic więcej. Mężczyzna to mężczyzna). Mogę wyjść w różowej koszulce na miasto, mogę też w koszuli w kratę, to bez znaczenia, bo w oczach kobiet dalej jestem ten sam. Wszystko inne to ich jakieś wygórowane oczekiwania... dlatego napisałem o niedocenianiu mojego istnienia. Kobieta oceniajaca po pozorach a taka dla której ważny jest charakter jest na tym samym poziomie. To trudne, ale wolałbym raczej poznać taką kobietę do której nie muszę się odezwać, mogę być w kostiumie supermena a i tak mnie pokocha. Czyli inaczej pisząc, jakiekolwiek poprzedzenie związku oceną mnie rzutuje na tym czy zechcę być z tak płytką osobą. Dąże by sam nie oceniać, o to chodzi nie ?? sami tak pisaliscie
Jest jeszcze jedna sprawa, dlaczego nie warto podejmować trudnych celów? PRzecież to idealny sposób na przekonanie się jak ego jest nad nami, jacy słabi jesteśmy, w ogóle to dziwię się, że np. nie byłem w stanie nie spać 2 doby lub trochę dłużej. Dlaczego? Co było tego powodem? Miałem wybór, nie zasypiałem sam z siebie a jednak zatęskniłem za spaniem. Jakoś do PTR nie macie pretensji, że chce powtórzyć wyjazd, pić tylko wodę i super oczyścić umysł a jak ja nie chciałem spać, to od razu fala postów... Co za różnica? dla mnie oba sa trudnymi doświadczeniami, powiedziałbym nawet niemożliwymi, brak snu chyba nawet bardziej.
Miałem swój temat, chciałem przeprowadzic eksperyment i zdawać realcję i nie wyszło... przez swoją głupotę...
Użytkownik Imb edytował ten post 24.11.2012 - 06:28
Napisano 24.11.2012 - 06:47
To KOBIETA ma się do mnie dostosować. I jeśli nie zmieni się tak, żeby Cię pokochała, to jest tak płytka, że nie warta zainteresowania? I kto tu jest płytkim egoistą?
Użytkownik andar edytował ten post 24.11.2012 - 06:52
Napisano 24.11.2012 - 08:25
Napisano 24.11.2012 - 11:54
Jesli zbudujesz dobry fundament to i ego bedzie prawidlowe
Napisano 24.11.2012 - 14:16
Spokój umysłu oznacza niegonienie za czymkolwiek. Nie oznacza to jednak rezygnacji z celów, po prostu robisz to co masz przed nosem. Sam musisz znaleźć równowagę w swoim życiu zamiast użalać się że nie potrafisz.
Użytkownik andar edytował ten post 24.11.2012 - 14:19
Napisano 24.11.2012 - 15:14
Nie, jeśli już, to ona dostosuje się do mnie, nie muszę ja zmieniać się dla kogoś, bo właśnie wtedy pokazałbym, że jestem ofiarą a nie facetem (choć podział na faceta i chłopca wynika jedynie z niezgadzania sie z jakimiś tam przyjętymi normami, nic więcej.
Chodziło mi o coś takiego: ustalam cel, podejmuję się go i cieszę z każdego udanego dnia, nie zakładając ile dni wytrwam, ale wierząc, że nie zrezygnuję. Nie żyjąc sprawami, które mają/mogą wydarzyć się za tydzień, tylko na tym co jest dziś... Pomijając problemy jak słaba wola, motywacja czy rezygnacja z powodu np. zniechęcenia, wysiłku, chcę na spokojnie cos zaczać i to skończyć. Jest cel i jest realizacja, ogólny dystans.
Użytkownik Cascco edytował ten post 24.11.2012 - 15:19
Napisano 24.11.2012 - 15:43
nie można pomijać takich problemów jak słaba wola, brak motywacji bo te problemy będą istniały zawsze
Napisano 24.11.2012 - 18:41
Napisano 25.11.2012 - 10:18
Jesli zbudujesz dobry fundament to i ego bedzie prawidlowe
Chcę realizować cele typu praca nad umysłem, pamięcią, przekonanie się do książek. Mogę ? ;>
Nie rozumiem was... przecież sami po cos sie uczycie, po coś pracujecie. Chcę dokończyć mądre cele, a rezygnować z takich, które nic nie dadzą w sumie.
Dobry fundament ? ktoś pisał, że ego budować się powinno na emocjach nie umyśle... bez sensu. Ja tam nic nie chcę budować, po co, to jak z dumą u mężczyzn. Czasem trzeba ją odłożyć na bok i zaczać działać. Dopiero potem wrócić do medytacji, rozwijania się itd
Napisano 25.11.2012 - 11:37
Nie czuję, że jest ok, wolałbym tak jak wy oddzielić jedno od drugiego, ale przede wszystkim wiedzieć co moje a co od ego, nie wiem już sam, za szybko kwestionowane sa moje decyzje w umyśle, czuję jakbym to ja uważał je za bezsensowne, ale to tylko takie wrażenie, bo przecież jeszcze x godzin temu były ważne dla mnie. Trudno wiedzieć co jest co
nie znacie jakiejś książki poświęconej tylko ego,działaniu ego? Pisanej prostym językiem. Trudno wyszukać, za krótkie hasło.
Napisano 25.11.2012 - 12:51
że nie musisz sobiw wyznaczać żadnych celi umysłem
Użytkownik andar edytował ten post 25.11.2012 - 12:56
0 użytkowników, 2 gości oraz 0 użytkowników anonimowych