To i tak za długo by trwało, zresztą wątpię, że to hormony. Gluten, czyli co? Teraz czytam, że mięso go zawiera, zboża chyba, ale tak to można wszystko odkładać. Nie jem chipsów, ale zauważyłem, że jeśli zdarzy się już, to czoło mi bardzo szybko się poci, możliwe też, że po zupkach chińskich(ich też nie jem) jak sie przytrafi zjeść, to to samo.
Ale tak to nie pamiętam efektów tamtego niejedzenia miesa, słodyczy. Może czoło było bielsze, trudno powiedzieć.
Nie chcę cię martwić, ale w 90 % są to hormony

Brałem tuzin antybiotyków. Począwszy od tych w maściach (aknemycin) po przez tetralysal i nic. Skończyłem na izoteku, który uporał się z tym

Dla chcącego nie ma nic trudnego (no może było trochę trudne z kasą

). Chodziłem do tego zasranego dermatologa byle by się tego pozbyć i w końcu się pozbyłem! Nic mnie to nie obchodzi, jakie izotek ma skutki uboczne. To była tylko i wyłącznie moja decyzja. Bardzo mi zależało na pozbyciu się tego świństwa więc zdecydowałem się na to. Może to zasługa mojego charakteru i przeszłośći, że jestem w stanie postawić nawet swoje zdrowie i wszystko inne byle by iść dalej i pozbyć się jakeigoś utrapienia.
DER-MA-TO-LOG, sorry. Co prawda, pomoże Ci z samą skórą, a często problem tkwi też w sposobie odżywiania. Możesz też sobie kupić siemię lniane, gotować i pić ten 'żel', rano przed jedzeniem, albo wieczorem - po jedzeniu i kupić tabletki typu Laktocer w aptece. Warto też zadbać o właściwe oczyszczanie skóry, bo, wbrew pozorom, większość ludzi ma o tym znikome pojęcie. Nie wystarczy zestaw żel do mycia i tonik i używanie ich zgodnie z tym, co napisane jest na opakowaniu. No i, przede wszystkim, dermatolog, bo leczenie trądziku trwa długo i ktoś powinien to nadzorować, a większość skutecznych maści itp. jest na receptę.
Na dodatek, warto poczytać na temat taki, jak we wspomnianych książkach. Ludzie na ogół jakby nie zdawali sobie sprawy z tego, że wszystkie 'choroby' to objawy tego, że coś dzieje się wewnątrz. Może i wydaje się to śmieszne, ale, niestety, tak jest i żeby pozbyć się wszelkich dolegliwości, nie pomogą leki, chemia, blablabla - trzeba zacząć od podstaw, czasem wręcz drastycznie zmienić swój sposób życia, ale coś za coś.
Z doświadczenia wiem, że jeżeli trądzik jest tak nasilony, jak mówi autor to niech kupno żeli, maści, tabletek bez konsultacji z dermą sobie odpuści. Szkoda kasy i nerwów

Szczerze mówiac to ja nawet nie miałem tak nasilonego. Miałem strasznie tłustą skórę i dostawałem anytbiotyki. Byłem chyba u 10 różnych dermatologów byle by znaleźć w końcu na to skuteczny sposób. I z przykrością stwierdzam, że antybiotyki dają radę tylko i wyłącznie. Reszta to pół-środki na krótszą lub dłuszą metę. Np. witaminka PP, którą brałem tylko na okres przyjmowania działała cuda, po odstawieniu... Tetralysal - antybiotyk wyleczył mnie z tej "kupy", ale po pół roku od odstawienia znowu wróciło. Na szczęście miałem już zmiany zaleczone i czystą skórę, tylko że łojotok wrócił. To pani dermatolog stwierdziła, że został izotek. Po miesiącu czytania forum izotek.pl itd. zdecydowałem się. Jak się okazało pani doktor stwierdziła, że nie widziała nigdy nikogo, kto by tak dobrze znosił kurację tym silnym lekiem. Zostalo mi jeszcz kilka miesięcy łykania tych tableteczek

Ale na twarzy nie mam zupełnie nic. Swego czasu na żele, toniki itd. wydałem w cholere kasy. Pewnie z 500 zł by się uzbierało

Morał z tego prosty i niekiedy wszystkim znany. Chcesz się bawić w żele? - Jesteś porąbany.
Nie wiem czy to na tej stronie wyczytałem co podał polak7, bo sporo mam otwartych teraz, ale metody niektóre są mi znane np. dieta jabłkowa czy nawet lewatywy, tak jest na stronach o oczyszczaniu jelit. To nie jest też tak, że na wyglądzie się kończy, nawet jak niektórzy dali radę, to ja nie dałem i poskutkowało to kolejnymi problemami.
Chcę się leczyć, tylko zrozumcie też tą moją złość, bo tak naprawdę czysta skóra na twarzy czy dłoniach należy się każdemu, nie jest tak, że choruje w otoczeniu 20 osób na 20. Walczysz o coś tak naturalnego, chleb powszedni dla innych, i to strasznie frustruje. Dlatego wytrzymałem o dziwo "aż" 3 tygodnie nie jedzac miesa, słodyczy, mógłbym dalej, ale brak wiekszych efektów wywołał złość i te serie pytań do siebie "niby dlaczego mam to robić? 99% ludzi nie musiało nic robić" itp.
Nie wyolbrzymiam, to tylko wrażenie, że 99% nie cierpi a ja jeden tak mam, w skali Polski sporo by się znalazło, ale tak to mało osób ma. Nawet w okresie dojrzewania, wystarczy poobserwować. 
Uwierz mi. Domyślam się, że jesteś w wieku gim, liceum. To problem hormonalny. Tak, dieta pomoże, ale nie w takim stopniu, nie przy takim trądziku. Dietą tego nie wyleczysz. Swego czasu też wiele o tym czytałem. Jakbyś był spostrzegawczy to byś zobaczył, że ta dieta pomaga paniusią na stronach typu kafeteria itd. Które są zdziebko starszę i mało tego. Nas facetów trądzik dotyka hmmm z 20x częściej niż je? Ze względu na hormony

Dlatego jestem w 90 % pewny, że twój problem wywodzi się z hormonów. Jedyne, co do diety to odpuść sobie czekolade, kawę i wszystkie pordukty kakao pochodnego.
Pierdzielenie o glutenie itd. jest moim zdaniem zbędne. Skoro Amerykanin waży 200 kg i wżera co popadnie i nie ma syfu na twarzy to zrozumcie, że to nie od żarła zależy w takim stopniu jak od genetyki człowieka ! (hormony). Jeśli ojciec, matka mieli w dzieciństwie problem z trązikiem to jest duża szansa, że ty też go będziesz miał. Nie zwalajcie wszystkiego na żarcie. Jak byliście w podstawówce i wżeraliscie tone cipsów ze sklepiku to wam wyskakiwało coś? Jedliście wtedy czekoladę, wyskakiwało coś? - Odpowiedź brzmi nie! Wiecie czemu? Bo teraz trądzik to problem hormonalny, a to co piszecie tylko go złagodzi, ale nie wyleczy tak nasilonego trądziku autora. Serio, nie warto bawić sie w takie diety i odpuszcać chleby, mięsa tylko dlatego, bo coś tam zawierają. Jesteśmy ludźmi, musimy mieć masę i siłę do funkcjonowania. Równie dobrze można pić łyżkę oleju lnianego rano i wieczorem albo oliwy z oliwek, efekty będą równie dobre co wasze pseudo diety.
Ja też miałam problemy z trądzikiem i rozumiem jaką frustrację i złość to powoduje. Jest to ciężki problem i naprawdę bez wizyty u dermatologa, zapewne niejednej, się nie obędzie.
U mnie okazało się, że jest to sprawa hormonów i jest już zdecydowanie lepiej. Natomiast moja pani doktor dała mi kilka rad, do których się stosuję i które nawet teraz są dla mnie przydatne. Oczywiście odstawienie słodyczy i wszelkiego niezdrowego jedzenia to podstawa, nie chcemy przecież dostarczać bakteriom idealnej dla nich pożywki. Druga sprawa to zrezygnowanie z żeli do mycia twarzy na rzecz zwykłego szarego mydła, które nie ma tyle chemii w sobie. I oczywiście odpowiednie nawilżenie jakimś dobrym kremem i nie używanie żadnych fluidów czy pudrów.
Mi pomogła jeszcze lampa solux, bo po niej wszystkie krostki szybciej się goiły. Ale to należy skonsultować z lekarzem, żeby nie zrobić sobie krzywdy. I robiłam też maseczki z pokrzywy, latem ze świeżej a zimą z suszonej i też nieco pomagały.
To cię pani derma trochę wyrolowała. Produkty kakao podobne nasilają trądzik, czyli czekolada, kakao, kawa. Natomaist jak zjemy sobie ciasto, naleśniki z miodem czy coś co niezawiera czekolady, a mamy dobrą przemiane materii to nic nam nie zaszkodzi. Organizmowi trzeba dostarczać cukry. Jak ktoś uprawia sport i nie zjadłby czegoś słodkiego w pewnym momencie to by wykitował. Produkty "słodkie", co prawda odkładają się w jelitach i są dobrym pożywieniem dla bakterii jak fastfoody i 95 % produktów, które jemy. Dlatego też trzeba pić dziennie dużo płynów aby je oczyścić. Oto cała filozofia

Mógłbym próbować z owocami, piciem wody i głodówkami jak wyżej, ale za słaby jestem na to...dermatolog miesiące leczenia, równie dobrze może być to alergia na cokolwiek albo podobno nawet stres i co wtedy, do neurologa? Tak to można zgadywać ciągle. Ciągle chcę jeszcze zmian, ale zrozumcie też mnie
mi trudno w ogóle pogodzić się z tym, że to w ogóle się pojawiło, nie powinno..
Równie dobrze mozeszbyć dla nas pedziem i dzieckiem, które się nad sobą użala. Wiec nie rozumiem twoje frustracji gdy ktoś po tobie ciśnie skoro sam pierdzielisz jak porąbany "równie dobrze". Równie dobrze twój pra dziadek mógłbyć UBekiem. Równie dobrze mogę być 56 letnim Wojtkiem, którego prawdziwy cel jest uwieść forumowicza i trzymać go w piwnicy w beczce po ogórkach -,- Myślisz geniuszu od 7 boleści, że siedzą w domu przed komputerem i pisząc na forum dowiesz się w czym twki problem? Może zamiast mówienia "równie dobrze" pójdziesz do dermatologa? A co jak jakimś niewyjasnionym cudem, albo za sprawą kosmitów okaże się, że darmatolog ci pomoże? Oczywiście nie twierdzę, że ci pomoże, bo wiesz takie osoby jak ty mają aurę boga użalania -10 do wyleczenia z trądziku ... -,- Ps. alergia na którą będzie cię leczył nazywa się "debilizm".
Nie użalam się/nie wyolbrzymiam/. Piszę to na podstawie wspomnień, a takie cos nie sposób nie zapamiętać. Mogę próbować, ale weźcie pod uwage tą frustrację, co innego trenować karate, co innego walczyć o coś co POWINIENEŚ z natury mieć za darmo, bardzo mało wystarczy do odpuszczenia sobie dbania o siebie... chcę czystą skórę, normalnie z domu wychodzić jak miliony ludzi.
Ja z natury powinienem nie być w dziecińswie bity mieć przyjaciół i kochających krewnych. Nie miałem? Jaka szkoda... w takim razie po paru mieisącach płaczu, rozmowie z psychologiem na temat moich przezyć (tak, tak pod koneic podstawówki sam z własnej woli do niego poszedłem) mimo, że nadal długa droga przede mną i jak patrzę na to ile mam jeszcze do zrobienia to aż ręcę opadają i istnieje nadal szansa, że skończę na ulicy to się do cholery nie poddaję. Wiesz ilu rzeczy się boję? Cholernie dużo, ale czasami stawiam wszystko na jedną kartę, bo wiem, że jak tego nie zrobie to nie zbliże się do rozwiązania moich problemów. Czsami patrzę też wstecz ile już zmieniłem, choć wydaje się to niewiele patrzac na to ile do zrobienia, to jednak ciesze się, że ślimaczym tępem zbliżam się do ich rozwiązania.
Więc geniuszu, jak chcesz czystą skórę i normalnie z domu wychodzić to czemu nie zaczniesz chodzić po dermatologa i leczyć tego ustrojstwa. Boże... czy ty naprawdę jesteś taki... czy tylko udajesz?
Jasne, że się nad sobą użalasz i mało tego w 15 innych tematach tak samo jak w tym. I nie słuchasz moich, innych użytkowników dobrych rady. Tylko dalej się nad sobą użalasz. Jesteś cholernie uparty i pierdzielisz o tym jak masz źle. Skoro jesteś w tym tak bardzo uparty, uwierz mi w dążeniu do zmian również potrafisz (zaraz napiszesz, nie nie ptorafię, bo to wina mojego ego -,-). Proszę cię... koleś...
idź do dermatologa żeby leczyć twarz.
Chyba zwariowałeś. Mogłeś mi to 10 lat temu napisać, już nie mówiąc o tym, że to takie banalne co piszesz... może pomóc dermatolog, może też pomóc dietetyk albo alergolog. Nie wiadomo, a ja nie umiem leczyć czegoś co tak mało osób miało, bo mnie złość bierze. Takie cos jak czysta skóra należy się ot tak, rodzisz się i masz zdrową cerę, reszta to jakieś odpady (i tak sa postrzegani w sumie niestety). ale to prawda, normalne to nie jest ani estetyczne mieć pryszcze.
A za 10 lat użalana się nad sobą gdy ktoś ci da taką samą radę napiszesz "Chyba zwariowałeś? Mogłeś mi to 20 lat temu napisać". Udajesz inteligenta, a tak naprawdę chyba masz orzeszka zamiast mózgu

Nie bierz tego do siebie, po prostu jak czytam twoje posty i biorę pod uwagę fakt, że chcę jak inni ci pomóc a ty to olewasz, to przechodzi moje granice.
Idź do apteki po sól gorzką jak masz problem z wypróżnieniem na przykład, ale nie każ mi walczyć o... czystą twarz X_D coś co mimo już nie tak nastoletniego wieku utrzymuje się i co przez miesiące nawet nie drgnęło. Jeśli nawet już bym zaakceptował samo to, że taki problem pojawił się, to już dawno powinien odpuścić. Mógłbym całkowicie zmienić nawyki, zadbać o siebie, ale do was nie dociera o co tak naprawdę jest moja walka.
Do mnie dociera. Tchórzostwo i lenisto

(użalanie się nad sobą pochodzi pod to 1

) A walka hmmm, przecież ty nie walczysz o nic tylko nad sobą się użalasz. Wiem jaki jest walczący człowiek i to nie jesteś nim ty

może pomóc dermatolog, może też pomóc dietetyk albo alergolog.
Pierw dermatolog i psycholog. Później będziesz się oresztę martwił

Niech ten problem sobie będzie, ale bez dawania widocznych objawów. Problem niewychodzenia chyba ciebie nie dotyczy, nawet osoba z rakiem pod tym względem ma lepiej ode mnie. a mojego problemu nikt nie rozumie. Ty napiszesz, że wiesz jak to jest chorować na coś czego nikt nie miał. Mało. Niech ludzie z otoczenia, najbliżsi przestaną traktować mnie jak pierwszego lepszego lenia, po prostu nie wolno tak mnie nazywać. Nie, jeśli swego czasu zachwycano się mną. Trzeba pomyśleć głębiej, o innych powodach.. moge sie rozwijać, czytać coś, ale leczenia samej cery już mam dość. To ma ZNIKNĄĆ i tyle, samo z siebie.
Za to dalej sfrustrowany, mając do du.. wykształcenie, nic nie majac w sumie będę tak chodził i marudził, może zdam w końcu szkoły jakieś dla niedorozwiniętych, w "makijażu", gdzie lekcje pare razy na miesiąc, inni pozakładają rodziny, osiągną sukcesy... a wszystko przez twarz, przez do tego stopnia nasiloną wadę, że z domu nie idzie wyjść.
Jak to nikt? Ja rozumiem

Z tym, że ty niestety nie rozumiesz, że udało mi się wygrać, a tobie nie. Ja nie jestem tchórzem narzekającym tylko mimo wszystko idę do przodu, a ty natomiast siedzisz i się użalasz. Ja nie mogę się doczekać poniedziałku, czytam przez to książki, szukam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, ucze się mimo, że musiałem poświęcić szkołę na kilka miesięcy przez problemy rodzinne i jeszcze nie znalazłem na to rozwiązania, ale wiesz co? Znajdę. Może dalej będziesz się upeirał przy swoim, ale chcę to napisać.
ZAZDROSZCZĘ CI! Tak
Chciałbym się zamienić z tobą miejscami. Poszedłbym wtedy do dermy, wyleczł to paskuctwo i zdobył to cego ty nie zdobyłeś, a ty męczł byś się w znacznie cięższej stuacji
Niestety... to niemożliwe, dlatego uporam się z moimi problemami choćby nie wiem co!
Wieszo co jeszce? Szukasz odpowiedzi na pytanie, co zrobić z moim ego i z tym, że "poddaje się, wmawiam sobie, że nie dam rady, frustruje się", a tak naprawdę nie ma na to odpowiedzi. W sumie to jest jedna "nie poddawać się", ale jak to robić to powinieneś sam do tego dojsć. Nie wiem, kiedy zrozumiesz, iż użalanie się nad sobą do niczego cię nie doprowadzi ale mam szczerą nadzieję i życze ci z całego serca by nie było to za parę lat
Użytkownik TakiKtos edytował ten post 10.02.2013 - 12:08