Zapewne analogiczne efekty przyniosloby reglamentowanie soli, tłuszczów nasyconych oraz nakaz regularnych ćwiczeń fizycznych o ustawowo okreslonym wymiarze, tylko ja akurat niechiałbym żyć w takim świecie.
Ja jeszcze pamiętam czekolady, cukier itp produkty na kartki-nie było tragedii.
Pasowałaby mi opcja terstów fizycznych wobec społeczeństwa. To by rozwiązało wiele problemów zdrowotnych. Jednak sam nakaz nie wystarczy-trzeba stworzyć warunki i dać czas na ćwiczenia. Kilka lat wstecz w żołnierzom przysługiwało kilka godzin w tygodniu na samokształcenie się z WF w ramach godzin pracy.
Jak kupię nielegalnie broń i schowam ją do szuflady to mój związek z innym egzemplarzem wykorzystanym do napadu na bank jest praktycznie żaden. A z reguły o takiej sytuacji mówimy w przypadku wykorzystania nielegalnej broni do samoobrony. Więc nie ma tu porównania z bezpośrednią kradzieżą samochodu. Co innego jeśli będziemy rozpatrywać przypadek dystrybutorów...
To jest ściśle ze sobą powiązane-Ty nielegalnie kupujesz, dystrybutor zarabia i leci opychać towar innym. Teraz powiedz mi jak sprawdzić kto z osób posiadających ją nielegalnie nabył ją w celu samoobrony a kto w celach rabunkowych?
To jest slogan, nie możesz na poważnie imputować że żaden egzemplarz nielegalnie zakupionego Ak-47 nie został nabyty włąsneiw takim celu...
Ile na ile?
Sto kałaszy kupionych przez element a kilka przez bojaźliwych obywateli. Przypomina mi się :
Aby uratować jednego trzeba stratować dwunastu...
Czym innym jest kontrola, a czym innym reglamentacja. Jestem po prostu za określeniem automatycznych reguł dostępności broni takich jak niekaralność, poczytalność oraz przedlożenie dokumentów tożsamości celem rejestracji każdego zakupu.
Broń w każdym domu... Super...
A za parę lat:
Rodzice dzieci twierdzą, że nie wiedzieli, że broń jest naładowana. Chłopiec otrzymał ją rok temu w prezencie. Firma Crickett, producent strzelby, ma bogatą ofertę broni strzeleckiej dla dzieci i młodzieży. Sprzedają ją pod hasłami reklamowymi: "Moja pierwsza strzelba" i "Najlepsza broń dla amerykańskiej młodzieży".KlikJestem przeciw uznaniowości, sytuacji gdy obywatel musi prosić o pozwoleństwo urzędasów i składać się jak scyzoryk aby ich przekonać do okazania mu łaski w postaci przyznania prawa do posiadania broni.
Wymieniony wcześniej sposób na posiadanie broni nie jest jedynym dzięki któremu osoba niekarana i zdrowa psychicznie może dostać broń. Poza bronią są jeszcze inne metody i środki dające skuteczne sposoby obrony przed napaścią.
Czyli złodzieje napadają ludzi tylko w mieszkaniach, no to gratuluję wywodu, chyba juz zaczynam rozumieć jak formacja umysłowa cechuje zwolenników reglamentacji dostępu do broni 
Pozwolenie na posiadanie broni w domu jest jedynym logicznym rozwiązaniem-ewentualne. Jak sobie wyobrażasz noszenie i używanie broni w tłumie ludzi? Gdy na ulicy dorwą Cię dresiarze zdążysz wyjąć i użyć? Co z rykoszetami i chybionymi strzałami mogącymi zabić przechodniów?
Po drugie, jako broń długa o dużym zasięgu celnego ognia, jest teoretycznie przydatna dla właścicieli rozległych posesji, takich jak farmerzy, czy rancherzy. Jak komuś kradną bydło albo maszyny rolnicze to trudno wymagać od okradanego żeby podbiegał do złodziei z pistolecikiem, no chyba że się jest lewicowym doktrynerem który uważa że napdanięty powinien zrobić wszystko co w jego mocy, włącznie z narażaniem własnego życia byle tylko na jak najmnijeszy szwank narazić życie bandytów.
Kradzież absolutnie nie uprawnia do użycia broni przez osobę pokrzywdzoną. Nawet policja tego nie może.
Pistolet już nie wystarczy trzeba użyć broni która służy do zabijania i wyrządzania znacznych szkód zamiast egzemplarzy bardziej humanitarnych. Zakładając że ten farmer ma tak rozległy teren to skąd wiesz że on przyszedł kraść a nie zwyczajnie przechodzi sobie skrótem albo nie przyszedł pożyczyć kilogram cukru? Co z listonoszami-kulka w łeb bo nie miał oznaczanego mundurku-jak to było w USA? Każdy kto wszedł na posesje to osoba do odstrzału?