Wracam do listy z przed dwóch postów (korzystając z okazji, że nie muszę odpisywać sam sobie
)
Ridicka opisałem wyżej, więc zostały trzy pozycje.
1. Metro
Spodziewałem się ciut więcej ale będę uczciwy - film był niezły (w swoim gatunku). Trzeba przyznać, że Rosjanom coraz lepiej wychodzi "kino amerykańskie" i choć nadal nie udaje im się uniknąć typowej słowiańszczyzny, w zbyt długich dialogach i scenkach rodzajowych (że o dekoracji wnętrz nie wspomnę), to efekt jest naprawdę godny oglądnięcia, przez miłośników kina katastroficznego. Sceny wypadku są nakręcone fan-tas-ty-cznie, fabuła (oprócz wspomnianych naleciałości słowiańskich) trzyma się kupy, a sam film spokojnie można położyć na półce obok produkcji Emmericha
2. Stalingrad
Tu miałem chyba największe oczekiwania (rozbujane przez "Wroga u bram") i muszę powiedzieć, że nieco się zawiodłem. Powodem było zbytnie rozwleczenie wątków "osobistych" bohaterów, tak jakby reżyser nie mógł się zdecydować, czy chce kręcić moralitet, czy kino akcji. Gdyby jednak pominąć te dłużyzny, to esencja, czyli wojenne kino akcji, wychodzi nad wyraz smakowicie. Jest klimat, są efekty specjalne - da się oglądnąć. "Wróg u bram" zdecydowanie wygrywa ale "Stalingrad" polecam wszystkim miłośnikom kina wojennego (którego ostatnio jak na lekarstwo), bo ogląda się go w sumie nieźle.
3. Kapitan Philips.
Szczerze mówiąc, trochę się zbierałem żeby to oglądnąć, bo jakoś temat mnie nie przekonywał. Zapomniałem nawet, że film nakręcony jest na podstawie autentycznych wydarzeń (i chyba dobrze, bo dzięki temu, do końca tkwiłem w niepewności). Tak więc zbierałem się chwilę ale jak już się zebrałem, to zaliczyłem taki opad szczeny, jaki już dawno mi się nie zdarzył. Zdecydowanie jest to najlepszy film jaki oglądałem ostatnio i z pewnością będę go wymieniał w czołówce mojej listy "The Best..." W porównaniu z filmami wymienionymi wyżej nie ma w nim ani tak spektakularnych efektów, ani tak zawikłanej fabuły ale jest za to coś, co sprawia, że człowiek oglądając go zapomina o bożym świecie, a po seansie, potrzebuje dobrej chwili żeby się zebrać do kupy.
Dla mnie - zdecydowany zwycięzca tego mini zestawienia.