W jakis tajemniczy sposob jestesmy wyjatkowe. Nasza sila, intuicja i zdolnosc do bezwarunkowej milosci. Mysle, ze gdybym urodzila sie mezczyzna, duzo ciezej byloby mi odzyskac wolnosc ducha. Ale zawsze moge wspierac mezczyzne w jego procesie wyzwalania.
Jestem dumna, ze jestem kobieta! To jeszcze jeden boski dar, dar Natury, za ktory jestem Jej bardzo wdzieczna.

A ja jestem dumny, że jestem mężczyzną, w jakiś tajemniczy sposób jesteśmy wyjątkowi. Ta nasza siła, instynkt i zdolność do bezwarunkowej walki o przetrwanie. Myślę, że gdybym urodził się kobietą, dużo ciężej byłoby mi żyć autonomicznie i samowystarczalnie.
Albo coś źle zrozumiałem, albo ktoś tu chce na siłę wznieść kobiety na jakiś duchowy piedestał i udowodnić ich wyjątkowość.
Wiedze, ktora zdobyli i przechowuja, ale nie potrafia zastosowac, moga uzyc kobiety, bo tylko one potrafia odkryc sekret ukryty w symbolice.

Czyli jakie?W koncu dla kogo mialybysmy robic te "wielkie" rzeczy?
W drodze ewolucji zarysował się taki podział między płciami, że mężczyzna dba o byt fizyczny całej rodziny, czyli zapewnia pożywienie, dach nad głową, ochronę i bezpieczeństwo. Kobieta natomiast jest słabsza fizycznie od mężczyzny więc daje z siebie więcej innych wartości, przede wszystkim emocjonalnych. Zapewnia miłość i ciepło nie tylko mężczyźnie, ale przede wszystkim ich wspólnemu potomstwu. To pozostało do dziś. Kobiety patrzą przede wszystkim na to czy przyszły partner będzie w stanie zapewnić jej wyżej wymienione rzeczy, z tą różnicą, że kiedyś równało się to dużej muskulaturze i sile fizycznej, w połączeniu z umiejętnością szybkiego biegania z maczugą, rzucania kamieniami itp. Dziś już nie potrzeba do tego brutalnej siły fizycznej, bo wszystkie te rzeczy można zapewnić odpowiednim majątkiem, stwierdzenie, że kobiety lecą na kasę jest w tym przypadku sporym uproszczeniem (Oczywiście są i księżniczki, które ani myślą iść do pracy i tylko szukają starszego sponsora, któremu wystarczy rozłożyć nogi i można mieć wszystko, to takie dziweczki na wyłączność). Inna sprawa, że kobiety komunikują się głównie na płaszczyźnie emocjonalnej. Potrzebują tych emocji, stąd też trochę racji ma Tenhan, mówiąc, że lecą na drani i podświadomie lubią być traktowane jako te słabsze i potrzebujące, o ile tylko wciąż będą czuć się bezpiecznie. Co z tego, że facet może mieć dobrą pozycję społeczną i niezłe konto w banku, jeśli nie będzie potrafił zapewnić swojej kobiecie odpowiedniej dawki emocji. Stąd się właśnie biorą zdrady, bo kobiety boją się odejść od rodziny ze względu na byt, ale też podświadomie ciągną do innych facetów, takich którzy zapewnią im odpowiednią ilość tychże wrażeń.
Użytkownik Cannabinol edytował ten post 08.09.2013 - 21:19