Użytkownik Cannabinol edytował ten post 09.09.2013 - 19:30
Napisano 09.09.2013 - 19:29
Użytkownik Cannabinol edytował ten post 09.09.2013 - 19:30
Napisano 09.09.2013 - 19:43
Napisano 09.09.2013 - 20:15
Owszem mógłby, biorąc pod uwagę, że żona pracuje i też może wrócić głodna. To już zależy od człowieka, ja osobiście nie mam problemu ze zrobieniem sobie obiadu, a i pranie sam wolę nastawić (przynajmniej wiem co się dzieje z moimi ubraniami). Jednak jeśli byłbym w sytuacji, gdzie ja pracuję, a żona siedzi w domu to też oczekiwałbym obiadu i zadbanego mieszkania kiedy wrócę.mezczyzna moglby sam zajac sie przygotowaniem obiadu, a tu jak na zlosc glod doskwiera, a zony jeszcze z pracy nie ma...
Użytkownik Cannabinol edytował ten post 09.09.2013 - 20:17
Napisano 09.09.2013 - 20:40
załóżmy tak jak laski podniecają się piosenkarzami to po prostu jest zwyczajne naturalne podjaranie "rykami godowymi" i kto ryczy najlepiej ma najwięcej samic. Albo ktoś ma w genach bycie samcem alfa albo tego nie ma i nie ma w tym żadnej filozofii.
Jesli rozumiesz slowo "feministka" to zapewne wiesz, ze jest to kobieta walczaca o traktowanie jej na rowni z mezczyzna, wedlug zasady: kobieta tez czlowiek, a nie tylko kobieta.
Skoro omijasz feministki, czyli poszukujesz wylacznie materialu na niewolnice Isaure? Moj temat skierowany jest wlasnie do osob o takich przekonaniach.
Dla Was fragment, a reszte sami znajdziecie, jesli powaznie chcecie zrozumiec moje stanowisko w tej sprawie.
He, he widac, ze mnie kopletnie nie znasz.
Placz i uzalanie sie nad losem, nie nalezy do moich zainteresowan. Ty chyba nie czytasz ze zrozumieniem, bo od poczatku trabie o jednym, ze nie dam sie zepchnac facetowi ze sciezki. Sciezka jest wspolna, dla partnerow! Rola niewolniczo oddanej panu mezowi, kompletnie mi nie odpowiada, choc panowie przykro powiedziec, ale ten temat w 99% pokazal, ze tak wlasnie kobiete idealna postrzegacie. Smutne, bo to oznacza dalsze obustronne rozczarowania.
Zarowno kobieta moze pragnac towarzystwa partnera rownego sobie
Bzdura, nie jesteś tak ci się wydaje ale co ja tam wiem...przyjdzie czas kiedy stwierdzisz inaczej i zmienisz te poglądy, a skoro taka jesteś to po co piszesz w tym temacie? Co chcesz udowodnić i po co?To prawda jestem niezalezna i samorzadna, samowystarczalna juz nie wrzuce
Ale to nie oznacza, ze uwazam mezczyzn za gorsza polowe populacji. Ja wcale nie czuje sie lepsza, ja nie czuje sie gorsza!
Wiesz z mojego doswiadczenia wynika, ze mezczyzna moglby sam zajac sie przygotowaniem obiadu, a tu jak na zlosc glod doskwiera, a zony jeszcze z pracy nie ma...Nie mowiac juz o tym, ze poszla do kolezanki, ale prania nie wstawila. Moglabym mnozyc przyklady w nieskonczonosc i tak dochodzimy do punktu wyjscia: brak zrozumienia i akceptacji wlasnej, plciowej odmiennosci umyslowej, a w zwiazku z tym rozne sposoby postrzegania tego samego problemu.
Użytkownik Cascco edytował ten post 09.09.2013 - 20:41
Napisano 09.09.2013 - 21:04
A porównanie śpiewania do ryków godowych jest jak porównywanie soku pomarańczowego do powietrza, totalnie bezsensu. Skoro mi podoba się gra aktorska Toma Hanska i uwielbiam tego aktora oraz podoba mi się głos kolesia z grupy Linking Park, czy to znaczy że ich głosy mnie pociągają i lgnę do nich uprawiać seks? Zwariowałeś?
Napisano 09.09.2013 - 21:21
Napisano 09.09.2013 - 22:04
Nie chcę w żadnym wypadku kwestionować Twoich doświadczeń życiowych, jednak myślę, że trochę przesadzasz. O jakich obowiązkach dla kobiet piszesz? Możesz to rozwinąć i przedstawić bardziej obrazowo?Przerazenie mnie ogarnialo, kiedy dookola widzialam ten sam schemat, prawa dla mezczyzn, obowiazki dla kobiet. Tak bylo ze mna i nie tylko ze mna. Wszystkie zaprzyjaznione z nami malzenstwa, czy pary, rozeszly sie z tych samych powodow. Mam prawo uwazac to za schemat waszego postepowania.
Użytkownik Cannabinol edytował ten post 09.09.2013 - 22:12
Napisano 09.09.2013 - 22:19
Napisano 09.09.2013 - 22:46
Uwazasz, ze kobieta ma malo swoich kobiecych obowiazkow, poza praca? I bez pracy zarobkowej przy rodzinie jest sporo roboty. Mowie o klasycznym wzorze mzlzenstwa. Pracujemy, czy nie reszte i tak nalezy do nas, bo to kobiece obowiazki. O tym mowie. Jesli nie pracujemy, robimy w domu wiecej, jesli pracujemy, musimy zrobic to samo tylko juz mniejszym kosztem, znaczy po lebkach. Powiedz, ze to nie prawda?
Użytkownik Cascco edytował ten post 09.09.2013 - 22:48
Napisano 09.09.2013 - 22:48
Użytkownik Cannabinol edytował ten post 09.09.2013 - 22:49
Napisano 09.09.2013 - 23:20
Napisano 10.09.2013 - 00:25
Kobiecym pierwiastkiem w naturze jest subtelność. Męskim - tworząca siła. Kobieta widzi jaśniej. Mężczyzna zręczniej urzeczywistnia widzenia! Oko duchowe kobiety widzi zawsze dalej niż mężczyzny - duchowa zaś siła mężczyzny do stworzenia tego, co widzi kobieta, jest większą. Intuicja kobiety kroczy przed mężczyzną, jak szedł przed wybranym narodem, w dzień słup dymu, a w nocy ogniowa kolumna. Pomiędzy kobietami jest daleko więcej jasnowidzących! Również kobiety najpierw pojmują nowe duchowe prawdy, tak samo jak najdłużej zostają wierne religijnym obrzędom, gdyż w swej głębokiej intuicji wiedzą, że kościół jest korzeniem, z którego kiedyś musi wykwitnąć wspólnym kwiatem religia i nauka, dziś oddzielone przepaścią i wrogie sobie. Kobieta poznaje od razu - bez trudnego rozumienia o przyczynach i skutkach - wprost doskakuje do prawdy!
We wszystkich okresach duchowego rozwoju wewnętrzny wzrok kobiety jest jaśniejszy niż mężczyzny - lecz mężczyzna jest zawsze zdolniejszym do urzeczywistnienia tego, co mu wskazuje kobieca dusza. I dla specjalnych zdolności jakiegoś określonego człowieka - istnieje tylko jeden określony ostry wzrok kobiety, która poznaje, jak i gdzie te zdolności mogą się najlepiej rozwinąć. Kobieta i mężczyzna w prawdziwym małżeństwie są jako oko i ręka.
Duch kobiety jest konieczną, nieodzowną częścią męskiego ducha. Na innych równinach bytu, gdzie męskość i kobiecość lepiej rozumieją swoje prawdziwe stosunki i stoją na najwyższym szczeblu tych stosunków, płynie na przemian od ducha do ducha moc, której nasza biedna fantazja nie mogłaby zmierzyć. Gdyż w tych sferach bytu każda myśl, każdy ideał, każde marzenie staje się rzeczywistością. W piękniejszych sferach istnienia z połączonych sił duchowych mężczyzny i kobiety mogą się wykrystalizować, jako z doskonałości, wszystkie ich pragnienia w żyjące rzeczy.
W każdym małżeństwie mężczyzny z odpowiednią kobietą - w wiecznym małżeństwie stopienia się w jedno dwóch istnień, w małżeństwie predestynowanych - leży kamień węgielny tej mocy. Dla każdego stworzonego mężczyzny jest stworzoną również kobieta, która tylko jemu i nikomu więcej nie odpowiada - jedyna - tylko dla niego - w tym, jak i w każdym innym możliwym świecie. Ich wieczne życie, o ile tylko oboje są stosunkowo doskonali i pojęli dokładnie swe stosunki, będzie wiecznym szałem miłości. Pomimo to niektórzy ludzie, chociaż przeznaczeni dla siebie od wieków, tworzą często nieszczęśliwe małżeństwa. Lecz ich wyższe i bardziej rozwinięte dusze odnajdą się w innych wcieleniach, pod innymi imionami, jako inne fizyczne jednostki. Prawdziwa żona mężczyzny, bez względu na to, czy duch jej posiada w fizycznym życiu jakiekolwiek ciało, czy też nie, jest jedyną istotą we wszechświecie, która temu jedynemu mężczyźnie może dopomóc w rozwinięciu najwyższej duchowej siły, do której jest zdolny. Myśli, czerpane z tego źródła, mają wszystkie właściwości potrzebne dla jego umysłu; żona jego ujrzy w jasnowidzeniu wszystko, czego on w danej chwili potrzebuje dla swego dzieła, dla przedsięwzięcia, dla interesu! Rzeczywistym mężem jakiejkolwiek bądź kobiety - jest znów jedna jedyna istota we wszechświecie, która posiada zdolność urzeczywistnienia wizji tej kobiety. To wzajemne promieniowanie sił jest Dwujednią - nową istotą, która się tworzy. Nie są tą nową istotą dzieci, stworzone fizycznie. Kobieta przez swą subtelniejszą duchową organizację może odbierać myśli (lepiej intuicje) - najwyższego stopnia! Ona jest czulszą błoną na wahania duchowego oceanu - on ma silniejszy umysł, by urzeczywistniać intuicje kobiety wśród ziemskich rzeczy, w surowym biegu życia. Lecz brak mu tego wyższego umysłu, który przyswaja najdelikatniejsze, najmocniejsze myśli. Poza wszystkimi wielkimi ludźmi, w każdym okresie na każdym stopniu ich życiowego rozwoju, poza każdym powodzeniem, widoczna czy niewidoczna - stoi zawsze gdzieś kobieta, która budzi!
Posiada ona obecnie więcej siły i więcej jej używa, niż sama przypuszcza. Wszędzie działają jej natchnienia, które mężczyzna uświadamia sobie odpowiednio do swej wrażliwości. Lecz, choć obdarowany, nie przypuszcza, że to ona właśnie go obdarowuje, ona również nic nie wie o swoich darach. To, co nazywamy jej "próżniaczymi myślami", "fantastycznymi grymasami", to jej dziecinne budowanie zamków na lodzie jest urodzajną glebą, w której pęcznieje ziarno rzeczywistości. Prawda, że drogocenne myśli mogą być udzielane w sposób niemy - bez zamienienia jednego słowa. Gorzej jest jednak, jeżeli wyższa, mocniejsza myśl popłynie do człowieka o prostszej umysłowości i w zamian za swój skarb otrzyma niższe fale duchowe. Wtedy nawet najdostojniejszy człowiek będzie myślał, czuł i działał niżej swej godności, w jego głowie zjawią się myśli, ponad które dawno się wzniósł - myśli obce nierównego towarzysza.
Kobieta nie jest słabszym, lecz tylko delikatniejszym naczyniem, zawierającym nieziemskie wino duchowości. Jest ona dla mężczyzny tym, czym igła magnesowa kompasu dla steru płynącego okrętu. Ponieważ jest delikatniejszym instrumentem, potrzebuje więc większej opieki - tak samo jak sternik chroni swój kompas od szkodliwych wpływów. Jeżeli ten delikatny instrument, stworzony na to, by odtwarzał najwyższe prądy intuicyjne, będzie zmuszony wykonywać pracę mężczyzny - stanie się od razu tępym i utraci swoją wrażliwość. Najwięcej cierpi na tym mężczyzna, gdyż instrument, którego nadużył, nie może już mu wskazywać drogi naprzód. Mężczyzna cierpi wówczas zarówno na swym zdrowiu, jak i na majątku.
Dlatego też Chrystus powiedział o Marii, iż lepszą cząstkę obrała, ponieważ nie poniżyła się i nie stała się służącą podobnie jak Marta.
Jest to wynikiem naszego barbarzyństwa, że robota domowa jest uważaną za wyłączne zajęcie kobiece! Ta robota wewnątrz czterech ścian, której kobieta musi wydolić w ciągu jednego przedpołudnia, to gotowanie, słanie łóżek, czyszczenie, pilnowanie dzieci i dwadzieścia innych obowiązków jest daleko bardziej wyczerpujące, niż orka w polu lub też inne jakie zajęcie, rzemiosło, nauka czy praca biurowa. Gdyż im bardziej musimy pamiętać o rozmaitych rzeczach, tym większą siłę duchową wysyłamy w różnych kierunkach. Jeżeli będziemy z ten sposób wyzyskiwać kobietę, wtedy traci ona zdolność do odbierania nowych idei, staje się tępą, gdyż jej siła duchowa przeszła obecnie w pracę mięśni. Z drugiej strony zbyt pracujący mężczyzna traci powoli zdolność do przyjmowania cudzych intuicji.
Jeżeli mężczyzna nie chce lub nie może uznać tych stosunków pomiędzy sobą a swą prawdziwą małżonką, staje się podobnym do sternika, który posiada kompas, lecz go nie używa. Jeżeli zaś bez ustanku będzie szydził i wyśmiewał się z jej idei, wrażeń lub przeczuć, tyczących się jego przedsięwzięć, to z biegiem czasu przytępi jej umysł, wykoślawi intuicje i zasypie źródło jej natchnień. W ten sposób przerywa jej związek z wyższymi prądami twórczych myśli. Pogrzebie jej i swoje zdrowie. Wyrządzi szkodę swemu i jej umysłowi i przesunie się w ordynarniejsze, niższe warstwy życia.
Są to części i siły, które połączone razem przez nieskończoną mądrość, tworzą jedną całość. Legenda o Atenie, która w pełnym uzbrojeniu wyłoniła się z głowy Zeusa, jest symbolem wyższego pochodzenia kobiecej mądrości.
Kobieta przynosi z wyższych światów wiadomości, jakoby sztaby złota - i rzeczą mężczyzny jest utworzyć z tego, stosownie do swej wiedzy i możności, najwyższe formy piękna.
Często zadajemy pytanie: "Dlaczegóż kobieta uczyniła tak mało w porównaniu z działalnością mężczyzny na polu technicznym oraz w innych dziedzinach twórczości?" - Odpowiadam: kobieta poddaje myśli, jest zesłanniczką z góry - a więc właściwie wszystkie czyny na świecie są jej niewidzialnym dziełem. Dopóki ani kobieta, ani mężczyzna nie domyślali się, że rzeczywista, większa i prawdziwa część ich istoty znajduje się w niewidocznej połowie życia, że w nich są ukryte duchowe promienie, które wychodzą daleko poza ciało - dopóty ona dawała, nie wiedząc, że daje - a on brał, nie wiedząc, że bierze. Wypływają z nich czułe nici, które się nawzajem dotykają, mieszają, wymieniają niewidoczne pierwiastki - myśli. W ten sposób kobieta zawsze spełniała swoje dzieło. Cześć katolickiego świata dla Najświętszej Panny wytryska z tej głębokiej świętej bojaźni wobec najdoskonalszego naczynia, za którego pośrednictwem świat został obdarzony swą najwyższą mądrością - Chrystusem. Dopóki mężczyzna nie nauczy się czcić kobiecego pierwiastka, jako przewodnika działającej siły, jako wysłańca wyższej mądrości, nie osiągnie nigdy sił, które powinien posiadać człowiek zupełnie oświecony.
Kobieta, świadoma swego prawdziwego stosunku do męża, ma obowiązek wymagać, by jej wartość została ocenioną, lecz nie gderząc, jak megiera, ale żądając jak dumna kochająca królowa, starając się podobać - lecz podobać i pomagać zawsze według swej woli i rozumu! Jeżeli pozwoli siebie mniej cenić, staje się odpowiedzialną za cierpienie, które wyrośnie przez to dla obojga. Każdy musi sam wywalczyć sobie sprawiedliwość. Jak tylko poznamy wartość, jaką mamy dla innych, powinniśmy zaraz nauczyć ich oceniać tę wartość. Jeżeli jej nie widzą, nie dajmy jej dopóty, póki nie nauczą się jej widzieć. Będziemy największymi grzesznikami, jeżeli nie przestaniemy dawać, gdy naszymi darami pogardzają! Gdyż w ten sposób świadomie trwonimy to wysokie dobro, któremu najwyższa świadomość pozwala przepływać przez nas.
Prentice Mulford - Przeciw Śmierci
Pierwiastek myśli kobiecej jest równie potrzebny mężczyźnie w wieku dojrzałym, jak i w dziecięcym. On tego nie spostrzega. Wchłania go bezwiednie.
Jej władza sięga do wnętrza i poza królestwo niewidzialnej, czyli duchowej strony życia, jest siłą tak istotną jak ta, którą podnosisz znaczny ciężar, ta zaś potęga u kobiety jest większa niż u mężczyzny.
Umysł mężczyzny ma podobne moce, ale w mniejszym stopniu.
Musimy zaznaczyć, iż wszelkie rzeczy, dobre czy złe, dokonują się najpierw w państwie ducha, zanim się spełnią w świecie zjawisk. Człowiek, który zabija, kradnie lub kłamie, czyni to w myśli długo przedtem, zanim spełni czyn dotykalny. "Nosi go on w swoim sercu", że tak się wyrazimy.
Umysł kobiecy, widząc dalej i jaśniej niż męski w głąb życia duchowego, dostrzega, albo raczej przeczuwa, podobne zamiary w owym mężczyźnie bardzo szybko, ledwie się z nim zetknąwszy. Robi na niej niekorzystne wrażenie. Taki wniosek nie opiera się na czymś, co my nazywamy "rozsądkiem". "Czy wiesz co o tym mężczyźnie?" "Masz jaki dowód, że to zły człowiek?" - można by jej zapytać. "Nie". Nie ma żadnego. Po prostu ona go nie lubi. Na jej umyśle wywiera on niemiłe wrażenie. Mężczyzna jest skłonny do nazwania tego kobiecym dziwactwem.
Mężczyzna jest uzdolniony do działania na kamienistym polu życia; kobieta natomiast w lot chwyta poprawne konkluzje, jej bowiem zmysł wyczuwania prawdy przechodzi wszystko. Potrafi wywróżyć przyszłe losy przedsięwzięcia i przestrzec mężczyznę, komu ufać, a komu nie, tak samo jak bardzo kunsztowny przyrząd meteorologiczny będzie najczulszy na kaprysy powietrza i najszybciej da znać o nadchodzącej zmianie....
Kobieta znosi kłopoty z równiejszym umysłem niż mężczyzna, gdyż posiada większą zdolność do uzbrojenia w siłę odporną. Mężczyzna w kłopotach skłonny jest zrobić z kobiety powiernicę i złożyć na nią swą niedolę. Ta sama moc ducha czyni z niej najlepszą pielęgniarkę w słabości....
Kobieta nie byłaby w stanie przyoblec w ciało lub wyrazić idei tak, jak to potrafi mężczyzna własną osobliwszą metodą. Lecz ona poddaje myśl zupełnie tak samo, jakby nam podano diament, a my byśmy mieli go oberżnąć i oszlifować, czego by kobieta nie potrafiła tak dobrze. Znajduje ona diament i dla swego prawdziwego towarzysza z rozkoszą zbiera diamenty pomysłów, haseł i przewodnich idei.
Skoro wszakże zaprzęgnie się ją do roboty, tak jak by to sprzyjało chwilowej wygodzie mężczyzny, to wynajdzie glinę zamiast diamentów.
Każda niewiasta, która w godzinach samotności doprasza się odwrócenia tego, czemu nie jest w stanie przeszkodzić, szaleństwa i pożogi wojny, która z roku na rok zwraca się ku łagodniejszemu i bardziej ludzkiemu kierowaniu spraw, która pragnie, by zamaszysty i burzliwy duch mężczyzny wsparł się na delikatniejszych pobudkach, sprawuje ową silną, niewidzialną władzę, która w spokoju osiąga swój cel.
Mężczyźni, którzy w swych domach lub miejscach zajęć przebywają dużo w atmosferze niewieściej, otrzymują z niej siłę duchową darzącą ich życiem, energią i zdolnością do przedsiębiorstw. Niewiasty udzielają jej bezwiednie, a tamci bezwiednie ją otrzymują. Teraz nie zawsze wychodzi im takie użyczanie siły na dobre i nieraz mężczyzna wyzyskuje to bez uznania, doprowadzając ją do ruiny.
Skoro niektóre kobiety dostrzegą, że miłość ich i sympatia formalnie utrzymuje przy życiu mężczyzn, darząc ich zdrowiem i siłą, zaopatrując w energię, rozmach i plany, potrzebne do wykończenia dzieła, wówczas uruchamiają one siłę zdolną przekształcić całe życie mężczyzny. Stanie mu się naówczas jasnym, że niewiasta jest prawdziwym wspólnikiem jego przedsiębiorstwa i radością życia, nie zaś towarzyszem, gdy się nią posługuje, kiedy mu wygodnie, a pomija w innych razach.
Prentice Mulford - Źródło Twojej Siły
Napisano 10.09.2013 - 08:58
Napisano 10.09.2013 - 13:56
Nie odpowiedziałaś na moje pytanie po raz chyba 3 ta konwersacja nie ma sensu.No kochanie, tapetpwanie, reperpwanie, elektryka, rabanie drzewa i ...tez nalezalo do mnie
Tylko samochod naprawial mechanik. Dzieki temu teraz swietnie sobie radze, wiec jednak jest w tym cos dobrego,Podzial obowiazkow jak widzisz byl zrobiony, bunt nie pomagal. A kolega mawial do zony tak: Badz grzeczna kobieto, bo ci kaze posprzatac piwnice. Fajny zart, wszyscy panowie sie kladli ze smiechu...
boxxer7
To chyba calkowicie oddaje to co czuje.
Sprawiles mi tym tekstem ogromna radosc i przyniosles ulge.
Milego dnia.
Napisano 10.09.2013 - 14:25
0 użytkowników, 1 gości oraz 0 użytkowników anonimowych